Ostatnie wątki

Statystyki
  • Postów na forum:180,507
  • Wątków na forum:6,196
  • Użytkownicy:3,259
  • Najnowszy użytkownik:lelumblue@gmail.com


Napisane przez: gruby1993
08-08-2014, 7:56
Forum: Inne tematy związane z muzyką
- Odpowiedzi (4)

(08-08-2014, 8:02 )gruby1993 napisał(a):  A dzieci lubią smerfy prawda:zdziwienieke::zdziwienieke::zdziwienieke::zdziwienieke::zdziwienieke::zdziwienieke::zdziwienieke:

Wydrukuj tę wiadomość

  Piwo

Napisane przez: hogan
06-08-2014, 4:53
Forum: Inne
- Odpowiedzi (32)

Nie oszukujmy się ubawa2

Większość z Was na pewno piła piwo. Nigdy takiego tematu nie zakładałam na forum, na żadnym przez wszystkie lata jak
prowadzę fora ale postanowiłam to zmienić gdyż to także temat dość ciekawy a czasem kontrowersyjny do dyskusji. ubawa


Piszcie śmiało, kto ile wypija, jakie piwo lubi najbardziej, czy lubi piwo i w ogóle co się wam jeszcze z piwem kojarzy.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
06-08-2014, 4:49
Forum: Teizm
- Odpowiedzi (16)

Jak uważacie... czy katolicyzm jest odpowiednią religią?
Co sądzicie o wyznawcach i kościele?

Zapraszam do kulturalnej wymiany zdań;*!

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
06-08-2014, 4:46
Forum: Elektryka
- Odpowiedzi (1)

Piwo, papierosy i kawa mogą odbić się negatywnie nie tylko na zdrowiu, ale także być powodem utraty plików komputerowych - wynika z obserwacji specjalistów zajmujących się odzyskiwaniem danych.

Listę najbardziej nietypowych przypadków utraty plików przygotowują co roku pracownicy firmy Kroll Ontrack.

Choć według statystyk 44 proc. podobnych przypadków wynika z awarii komputera, to niemal co trzeci jest już skutkiem błędu człowieka. Tylko 7 proc. z nich to wynik działania wirusów, 4 proc. - błędów aplikacji, a 3 proc. - klęsk żywiołowych.

Za najdziwniejszy w tym roku przypadek utraty - i odzyskania - danych uznano sytuację, która wydarzyła się w luksusowej rezydencji na Karaibach. W budynek najpierw uderzył piorun, powodując pożar. Później wszystko zostało zalane przez strażaków olbrzymimi ilościami wody, także serwery. Mimo opłakanego stanu spowodowanego najpierw wyładowaniem atmosferycznym, a potem ogniem i wodą, w warunkach laboratoryjnych specjaliści odzyskali wszystkie dane zapisane na serwerach.

W Polsce pewna firma straciła dane z powodu... zamiłowania pracowników do kawy. Gdy jej księgowi zostali do późna w pracy, by przygotować roczne podsumowanie, w firmie nastąpiła przerwa w dostawie prądu. Choć spółka była wyposażona w awaryjne zasilacze, używanie przez księgowe ekspresu do kawy sprawiło, że wyczerpały się jego baterie. To pociągnęło za sobą wyłączenie komputerów - w tym najważniejszych dwóch serwerów i utratę wszystkich danych.

W kolejnym polskim przypadku powodem utraty danych - już bezpośrednim - było piwo. Kelner rozlał je na laptopa podczas biznesowego spotkania w pubie. Inna firma straciła dane przez papierosy. Zatrudniony w niej ochroniarz podczas pierwszego obchodu postanowił zapalić, nie zwracając uwagi na zakaz. Uruchomione zraszacze zalały 44 komputery i dwa serwery.

Na liście najdziwniejszych przypadków jest przygoda Amerykanina, który położył laptopa w pobliżu kolekcji magnesów, co skutkowało uszkodzeniem dysku i historia psa, który zrzucił ze stołu dysk zewnętrzny ze zdjęciami właściciela.

Specjalistom udało się także odzyskać wszystkie zdjęcia ze zniszczonego aparatu należącego do brytyjskiego fotoreportera. Mężczyzna fotografował w czerwcu zamieszki w Londynie, gdy chuligani zniszczyli jego sprzęt, chcąc pozbyć się potencjalnie obciążające ich dowodów.

Jak mówi Paweł Odor z Kroll Ontrack, tegoroczna lista najdziwniejszych przypadków utraty danych wskazuje na to, że najcenniejsze pliki można stracić zawsze, wszędzie i o każdej porze.

"Mimo tego, powinniśmy mieć świadomość, że wrzucenie dysku do ogniska, spalenie go czy zalanie nie zawsze musi oznaczać definitywne pożegnanie się z naszymi plikami i w większości przypadków zapisane na nich informacje można ocalić w specjalistycznym laboratorium" - przekonuje.(PAP Life)

kon/ dki/

PAP/Bartłomiej Zborowski

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
06-08-2014, 4:45
Forum: Moda/ uroda/ wnętrze
- Odpowiedzi (21)

Z pewnością niejedna osoba zastanawiała się nad tym jak korzystnie wycisnąć tubkę z pastą aby nic się nie zmarnowało a do
tego aby w miarę estetycznie wyglądało gdy leży w łazience.
Często kupowałam w Niemczech pastę do zębów w stojącym opakowaniu wielkości... dezodorantu? :myślę:
To był praktyczny sposób na używanie bo wyciskało się jak na przykład piankę do golenia ale nie widzę w Polskich sklepach takiej pasty...

Jednak ktoś wpadł na bardziej genialny pomysł co do zwykłych tradycyjnych tubek z pastą, oto i on:

[Obrazek: ae458j.jpg]

Co o tym sądzicie? ubawa

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
06-08-2014, 4:43
Forum: Elektryka
- Odpowiedzi (2)

[Obrazek: 196zwp.jpg]

Firma Revo-Round zaprezentowała prototyp rewolucyjnego laptopa o nazwie RoundTop, który w niczym nie przypomina współczesnych komputerów przenośnych.

Zaprezentowany komputer jest w całości okrągły – posiada taki właśnie ekran, obudowę i klawiaturę. Chociaż na chwilę obecną jest to tylko prototyp, to w przypadku zainteresowania ze strony użytkowników ujrzymy go na półkach sklepowych. W koncept tego okrągłego laptopa inwestorzy z Holandii i USA włożyli już łącznie 50 mln euro.

Skąd cały pomysł? Otóż badania przeprowadzone na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu w Szanghaju ujawniły zaskakujące fakty w rozwoju ewolucyjnym. Korzystanie z ekranów w klasycznej, „prostokątnej” postaci może prowadzić do poważnych zmian ewolucyjnych wśród ludności Azji. Osoba korzystająca z typowego monitora może stracić kształt charakterystycznych, skośnych oczu w przeciągu zaledwie trzech pokoleń i upodobnić się w ten sposób do zachodniej ludności. O całym zdarzeniu poinformował profesor Zhou Hongan.

Stąd właśnie komputer firmy Revo-Round ma za zadanie wpłynąć na przebieg ewolucji. Pierwszy prototyp został zaprezentowany małej grupie badawczej, a wyniki pierwszej serii prototypów były bardzo zadowalające i w stu procentach potwierdziły wartość okrągłego laptopa dla przyszłości azjatów.

Kwestią czasu jest to kiedy sprzęt ten trafi na półki sklepowe w Azji.

Dariusz Zając
Foo: Slipperybrick.com

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
06-08-2014, 4:40
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Odpowiedzi (15)

Kochać, co znaczy te słowo?

Na przykład niejednokrotnie na forum napisałam, że kocham Was za to czy za tamto ale to nie jest takie kochanie jak Syna czy matki albo partnera.
Takie kochanie porównałabym do kochania w sensie, że tak mocno Was za to uwielbiam, że graniczy z kochaniem, czyli ogromnie i bez skali jak powinno mierzyć się każde takie kochanie bo jak kochamy to bezgranicznie, nie można kogoś kochać troszkę.
Za to lubić owszem, można lubić każdego i wszytko bo mogę lubić wroga bo pisze ładne wiersze lub pięknie śpiewa, mogę lubić kogoś za coś co mi dobrego zrobił, mogę lubić kogoś, bo jest fajny i nic poza tym ale mogę lubić psa czy zupę grzybową. ubawa

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
06-08-2014, 4:26
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Odpowiedzi (12)

[Obrazek: 4dfc6ebe646346601a7b32acc6be8b5d,875,0,0,0.jpg]
Czy lubicie się całować z języczkiem? ubawa2

A może raczej wolicie tylko cmoknięcia czy muśnięcia wargami?

Czy może zależy od sytuacji i z kim?  :zdziwienieke:

Wydrukuj tę wiadomość



Napisane przez: hogan
06-08-2014, 3:26
Forum: Polityka/ historia
- Odpowiedzi (9)

Rozpruwanie trzewi, kąsanie genitaliów, gwałty na dzieciach – to nie opis horroru klasy B, lecz przedstawiony w telegraficznym skrócie dorobek pierwszych cesarzy imperium rzymskiego. Zapraszam do lektury pocztu dewiantów.

Założycielem cesarstwa był Oktawian August. Nie będziemy się nad nim jednak zbytnio pochylać. Co prawda posądzano go o homoseksualne stosunki z Juliuszem Cezarem czy skłonność do deflorowania dziewic, jednak takie występki bledną przy wyczynach jego następców.

Seks, morderstwa i szaleństwo. Oto codzienność pierwszych rzymskich cesarzy. Tutaj śmierć Messaliny na obrazie Georgesa Antoine'a Rochegrosse'a.

Sodoma i Gomora… i rzeźnia

Tyberiusz (Tiberius Claudius Nero) – Cesarz od 14 do 37 r.

Ten mrukliwy, cichy, wycofany, przez długi czas uzależniony od matki cesarz nienawidził ludzi. Otaczał się wąskim gronem doradców, między innymi brutalnym prefektem pretorianów Sejanem czy astrologiem Trazylem, w którego wróżby wierzył bezkrytycznie.


Od 26 roku rządził Rzymem z Capri. Wyspę tę, jeśli wierzyć starożytnym, przekształcił w istny burdel. Z najdalszych zakątków imperium ściągał dzieła sztuki o tematyce erotycznej. Specjalni cesarscy agenci przemierzali Italię, dobierając najurodziwszych chłopców oraz dziewczęta, mające stać się zabawkami cesarza. Swetoniusz pisze, że część przebywających na wyspie dzieci była specjalnie wyszkolona, by, kiedy cesarz zażywa kąpieli, podpływać i szczypać go w intymne miejsca.

Ale erotyczne rozpasanie nie było jedynym hobby cesarza. Umiłował on sobie również wszelkiej maści tortury i kaźnie. Ponoć dzień zaczynał od oglądania egzekucji. Sam nawet opracował dość wymyślny sposób uśmiercania. Nieszczęśnikowi krępowano członek rzemieniem, a do przełyku wpychano rurę. Tłoczone przez nią wino, nie znajdując drogi ucieczki, szczelnie wypełniało trzewia ofiary. Kiedy delikwent był już pełen trunku, przebijano mu brzuch, czego efektem były fontanny czerwonych strumieni tryskające z wnętrzności ku uciesze zwyrodniałego władcy.

Nie bójcie się jednak. Wciągnięty w wir rozpusty cesarz nie zaniedbywał swoich poddanych. Raz na jakiś czas wysyłał do stolicy list, który doprowadzał do trwających tygodniami czystek. Okrucieństwo niektórych cesarskich poleceń przeszło wszelkie wyobrażenia. Kiedy na śmierć skazano całą rodzinę Sejana, włącznie z małoletnią córką, podniosły się liczne protesty. Prawo oraz religia Rzymian zabraniała wykonania wyroku śmierci na dziewicy w obawie przed gniewem bogów. I na to znalazł się sposób. Kat otrzymał polecenie, aby pierwej dziewczynkę zgwałcić, potem dopiero udusić.

Dzięki Tyberiuszowi liczne trupy zalegały tygodniami na ulicach Wiecznego Miasta. Ludzie nie grzebali zabitych w obawie, że mogą zostać oskarżeni o sprzyjanie spiskowcom.
Śpię z siostrami, a legioniści niech zbierają muszelki!

Kaligula (Gaius Iulius Caesar Germanicus) – Cesarz od 37 do 41 r.

Wstępując na tron jako dwudziestopięciolatek, cieszył się dobrą opinią zarówno senatu, jak i szerszych mas społeczeństwa. Był co prawda oskarżany o kazirodcze stosunki z siostrami (oraz ich małżonkami, naraz) jednak już starożytni nie byli pewni co do prawdziwości tych plotek.

Po kilku miesiącach panowania zapadł na dziwną chorobę, która miała go całkowicie odmienić. Po wyzdrowieniu dopuścił się szeregu zbrodni oraz dziwacznych zachowań, obecnie poddawanych w wątpliwość jako kłamstwa bądź interpretowanych w sposób oczyszczający władcę. O ile mianowanie konia najpierw senatorem, a później konsulem można tłumaczyć jako próbę ośmieszenia zacnych senatorów, to jak wyjaśnić bieganie po pałacu w damskich ciuchach i twierdzenie, że jest się boginią Wenus?

Podobnie wypowiedzenie wojny Neptunowi wielu badaczy tłumaczy jako rodzaj kary dla żołnierzy, którzy odmówili wyprawy przeciwko Brytanii. Tak czy inaczej nakazał legionistom w szyku bojowym wejść do morza i ciąć fale. Następnie kohorty dostały rozkaz zbierania muszelek i z takim łupem udały się na wjazd triumfalny do Rzymu.

O ile seksualne stosunki z siostrami czy zachowania typowe dla wariata można uznać za plotki, o tyle zlecenie zamordowania Gamellusa (miał on według testamentu Tyberiusza współrządzić) czy liczne represje w stosunku do warstwy senatorskiej zdają się być prawdą. Cesarz miał nawet posunąć się do stworzenia domu publicznego, w którym klientów obsługiwały żony i córki senatorów.

Walka z senatem doprowadziła do zamordowania Kaliguli wraz z całą rodziną. Po jego śmierci nałożono nań damnatio memoriae – potępienie pamięci, co może tłumaczyć obraz, jaki przekazali nam historycy. Tak czy owak, do historii popularnej przeszedł jako jeden z najbardziej zwyrodniałych władców, co nie jest do końca prawdą.

Zdeformowany i roztargniony…

Klaudiusz (Tiberius Claudius Drusus Nero Germanicus) – Cesarz od 41 do 54 r.


Po śmierci Kaliguli wydawało się, że przywrócona zostanie Republika. Jednak historia bardzo często przyjmuje niespodziewany obrót. Plądrujący pałac pretorianie za kotarą znaleźli trzęsącego się ze strachu człowieka. Bezzwłocznie ponieśli go do obozu kohort miejskich, gdzie okrzyknięto go cesarzem. Jak to się stało, że jeden jedyny członek rodziny Kaliguli uszedł z pogromu?

Otóż po prostu nikt się Klaudiuszem nie przejmował. Odsuwany na bok i okrzyknięty zakałą rodziny żył w spokoju przez pięćdziesiąt długich lat, zajmując się jedzeniem, piciem, grą w kości oraz historią. Przez własną matkę nazwany monstrum rozpoczętym przez naturę, lecz niedokończonym. A wszystkiemu winna była powierzchowność Klaudiusza. Delikatnie mówiąc, nie mieścił się w starożytnym kanonie piękna.

Obficie się ślinił. Do tego kuśtykał, czego przyczyną była zbyt krótka noga. Potrząsał głową, jąkał się, a twarz raz po raz kurczyła się w dziwnym grymasie. Całości dopełniała postura. Barczysty mężczyzna, w którego postaci widać bagaż doświadczeń kulinarnych, o przeraźliwie chudych i krzywych nogach. Nie mógł się podobać. Wisienkę na torcie deformacji stanowiły dolegliwości psychiczne – roztargnienie, nieuwaga, lękliwość.

Ten właśnie człowiek, wobec braku innych przedstawicieli dynastii, został okrzyknięty cesarzem i… rządził dobrze. Albo raczej: rządziłby dobrze, gdyby nie kobiety. Trzecia jego żona, piękna Messalina, przyprawiała mu rogi na każdym kroku, urządzając orgie i deklasując najlepsze rzymskie kurtyzany. Czwarta, Agrypina, aby utorować drogę do władzy synowi, otruła cesarza.

W przeciwieństwie do poprzedników Klaudiusz nie mordował w poszukiwaniu przyjemności czy spisku. Mordował przez kobiety, które sprytnie sterowały mężem. Mordował też z roztargnienia. Zdarzało się, że przysnął w czasie rozprawy i wydawał wyrok zupełnie jej niedotyczący. Często były to wyroki śmierci.

Genitalia – przysmak godny samego cesarza!

Neron (Lucius Domitius Ahenobarbus) – Cesarz od 54 do 68 r.


Syn Gnejusza Domicujsza Ahenobarbusa, pijaka, mordercy i zwyrodnialca, oraz Agrypiny, która w drodze po władzę nie wahała się najpierw wyjść za stryja, a potem go otruć. To się nazywa mieć dobre geny. Do tego dorzućmy szczyptę wychowania bezstresowego, zalotne zachowanie matki (którą posądzano o uwodzenie syna) oraz bezkarność płynącą z władzy cesarskiej i voilà – materiał na dewianta gotowy!

Choć zaczynało się niewinnie, raptem od zbytniego zamiłowania do sztuki, to machina szaleństwa nakręcała się wraz z rosnącym przekonaniem o własnej bezkarności. Nie pomogły tu nauki słynnego Seneki. Natura Nerona początkowo dawała o sobie znać w formie wypadów na miasto. W przebraniu żebraka cesarz włóczył się po szynkach i burdelach, wszczynając karczemne awantury. W trakcie takiej wyprawy poznał żonę senatora Juliusza Montana, która stała się dla niego nauczycielką wszelkich perwersji.

Cesarz był kochliwy. Pierwszą jego miłością była wyzwolenica Akte. Stała się ona kością niezgody pomiędzy Neronem a Agrypiną. I tak cesarz powziął zamiar zgładzenia własnej matki. Zamiar, dodajmy, zrealizowany. Następną kochanką Nerona została Poppea Sabina, z której inicjatywy cesarz nakazał zamordować żonę – Oktawię. Lecz i Poppeę czekał marny los. Zmarła brzemienna, kopnięta przez pijanego Nerona w brzuch.

Teraz proszę wstrzymać oddech – spis słynniejszych dewiacji Nerona: liczne stosunki z chłopcami i mężatkami, gwałt na westalce, ślub z wykastrowanym chłopcem (jako mąż) oraz z niewykastrowanym (jako żona), stosunki kazirodcze z własną matką (jednak to nie do końca jest potwierdzone i sam Swetoniusz podaje to jako plotkę, choć prawdopodobną), kąsanie w przebraniu zwierzęcia genitaliów ludzi przywiązanych do pali i w wiele, wiele innych. Wszystko w myśl twierdzenia, że każda część ciała bywa narzędziem rozkoszy, lecz większość spośród ludzi kryje się z tą zdrożną praktyką i chytrze ją osłania.

Nie wahał się skazywać na śmierć najbliższych, nawet dzieci i dawnych doradców, a liczba ofiar przytaczanych przez historyków jest zbyt długa, by ją tu publikować. Z jednego za to można go rozgrzeszyć: Rzymu nie podpalił.

Był niewątpliwie największym cudakiem i błaznem spośród cesarzy. Przyćmić jego wybryki miał dopiero Heliogabal, ale to materiał na inną opowieść.
Źródło: ciekawostkihistoryczne.pl

Wydrukuj tę wiadomość