Ostatnie wątki

Statystyki
  • Postów na forum:180,507
  • Wątków na forum:6,196
  • Użytkownicy:3,259
  • Najnowszy użytkownik:lelumblue@gmail.com


Napisane przez: hogan
09-08-2014, 13:46
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Brak odpowiedzi

o AMBA - kradzież w wojsku. Coś komuś zginęło wtedy mówił, że wcięła mu amba

o ANCEL - areszt wojskowy.

o BAŻANT - określenie żołnierza wcielonego po studiach.

o BEE GEES - bigos.

o BETON-kapral

o BIAŁE SZALEŃSTWO - twaróg

o BIEDAK-żołnierz zawodowy

o BIURO PRZEPUSTEK - miejsce przez które powinno się wchodzić i wychodzić z jednostki

o BOCIAN - to samo co kot tyle że w mar woju

o BOJÓWKA - są dwa określenia: jednostka do której idzie się po szkółce lub część pasa.

o BUKATY-długie czarne buty noszone przez żołnierzy NJW MSW

o BUZAŁA -grzałka zrobiona z dwóch żyletek

o BYK - kot którego zachowanie wskazuje na dezintegrację instynktu samozachowawczego i chciałby pobić dziada

o CAPSTRZYK - cisza nocna

o CYFRA - określenie ilości dni do wyjścia do cywila (DDC)

o CYKLE - zajęcia na szkółce

o CYWIL - żołnierz któremu zostało max. 30 dni do wyjścia z wojska.

o DDC (CYFRA)- Dni Do Cywila.

o DYŻURNY KOMPANII - służba polegająca na wykonywaniu rozkazów podoficera, często bywało że dyżurny był starszy falą i to podoficer kompanii wykonywał polecenia dyżurnego.

o DZIADEK - żołnierz najstarszej fali

o DZIWO SZTURA - sytuacja kota nie pojmującego prostych poleceń dziadka

o DZIWOLARA WP..LA - toż samo co wyżej tyle że sytuacja osiąga poziom krytyczny

o DZWONKI - małe metalowe rolki zakładane na blachy przy poluzowanych opinaczach

o ELEW - uczeń w SMS (Szkoła Młodszych Specjalistów - czyli szkółka)

o GIWERA - broń, kbkAK, Kałasznikow iitd

o GLEJT-dokument potwierdzający obcinkę

o GRANAT - kotlet mielony

o GRZYB – biurko podoficera (służba podoficera kompanii)

o JARZYĆ - rozumieć

o KABUZ- żołnierz ochrony

o KABUZIARNIA- kompania ochrony

o KALORYFER- plutonowy

o KAPSEL – kapral

o KARCZYCHO -uderzenie w kark otwartą dłonią lub trampkiem

o KOCUWA- przywołanie kota do porządku gdy za dużo sapie

o KONDOM-OP1 kombinezon przeciwchemiczny

o KOT – żołnierz najmłodszej fali, do obcinki ogona….

o KWIT - dokument wojskowy

o LEWIZNA - samowolne oddalenie się z jednostki.

o MISIEK – kot po obcince ogonka

o MON - skrót od Ministerstwa Obrony Narodowej ale również określenie służby wojskowej

o NA ŁAPY - padnij

o NIEZBĘDNIK –łyżka, nóż, widelec w zestawie

o OBCINKA-pasowanie kota na młodego

o ODPALIĆ WÓZ - pościelić łóżko.

o OZPROWADZAJĄCY (ROZPYLACZ) - żołnierz którego zadaniem jest rozprowadzenie wart.

o SAPAĆ - inaczej pyskować

o PANCERNIK -konserwa rybna

o PANIKA - określenie kontroli w wojsku

o PET - inaczej belka na pagonie

o PJ-tka - Przepustka Jednorazowa

o PKT - Punkt Kontroli Technicznej

o PLUTO –plutonowy

o PODOFICER KOMPANII – wyręcza w obowiązkach kadrę kompanii podczas jej nieobecności

o POMPOWANIE krwi z d... do głowy – przysiady

o PSINA- mięso cholera wie z czego z puszki

o REJON - miejsce sprzątania

o REZERWA (REZERWISTA) - żołnierz staje się rezerwistą jak cyfra wskaże 150 (różnie)

o SAPAĆ-mieć do kogoś problem

o SIERŚCIUCH - sierżant

o STALOWNIA-jednostka na której nie ma fali

o STALUCH- żołnierz który wybrał drogę regulaminową przez okres służby

o STAŁKA – stała przepustka uprawniająca do wyjścia w określonych godzinach z jednostki

o STARY (DZIADEK) - żołnierz który ma wnuki ze swojego poboru

o SYF-jednostka wojskowa

o SZWEJ - określenie żołnierza służby zasadniczej.

o ŚCIEMNIAĆ - ściemniać można na dwa sposoby: nic nie robić lub tłumaczyć się

o ŚWIĘTO LASU- 111 DDC

o TARYFA – 7 –mio lub15-sto dniowy urlop wypoczynkowy, który przysługuje każdemu żołnierzowi służby zasadniczej.

o TERMINATOR –żołnierz który podpisał kontrakt i stał się żołnierzem "półzawodowym".

o TERMIT-żołnierz nadterminowy

o TŁOCZENIE - Robienie "pompek"

o WICEK (WICEREZERWA) - żołnierz zbliżający się do cyfry 150

o WÓZ - Łóżko, prycza, związane z tym przedmiotem komendy: na wóz, z wozu, pod wóz

o ZAWIESZENIE FALI - odwołanie praw fali, gdy złapałeś blachę… w anclu, czasami na poligonie..

o ZNACZKI- małe kwadratowe pierożki z mięsem

o ZOMZ- zakaz opuszczania miejsca zakwaterowania

o ŻETONOWNIA- kompania ŻW

o ŻETONOWÓZ- pojazd (tzw.Ups! Przepraszam)żandarmerii

o ŻETON-żandarm wojskowy

o ŻUŻEL- smażona kaszanka

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
09-08-2014, 13:45
Forum: Obyczaje
- Odpowiedzi (6)

Czy osoba, która kończy w danym dniu 18 lat i ma tylko legitymację, bo dowód dostanie w innym terminie, otrzyma w Pubie alkohol?

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
09-08-2014, 13:44
Forum: Polityka/ historia
- Odpowiedzi (11)

Autor: Aleksandra Zaprutko-Janicka | 23 marca 2014

Horacy uznał, że miała problemy z pijaństwem. Józef Flawiusz wprost nazwał ją owładniętą pożądliwością niewiastą. Rzymski poeta Propercjusz twierdził, że to ladacznica oddająca się własnym niewolnikom, a historyk Kasjusz Dion uważał, że była czarownicą. Jedno wiemy na pewno. Dla władzy była gotowa na wszystko.

[Obrazek: kleopatra-i-cezar-kwadrat.jpg]
Zamiast patronować sztuce i świątyniom, Kleopatra musiała walczyć o władzę. Mimo to zachowało się sporo jej wizerunków, między innymi ten z Dendery.

Na początku wszystko szło zgodnie z planem. Siódma egipska władczyni imieniem Kleopatra wstąpiła na tron w roku 51 p. n. e. Tym samym, w którym Juliusz Cezar tłumił powstanie w Galii. Miała wtedy osiemnaście lat i właśnie poślubiła swojego młodszego brata Ptolemeusza XIII. Takie były plany ich ojca, Ptolemeusza XII Auletesa. I tradycja faraonów.
Wszystko zostaje w rodzinie

Egipskie dynastyczne kazirodztwo wywodziło się z zamierzchłych czasów i ze zwyczaju dziedziczenia tronu w linii żeńskiej (najstarsza córka faraona była jego następczynią). Wynikało z prostej kalkulacji – tylko matka jest zawsze pewna. Z ojcostwem różnie bywa. W każdym razie Ptolemeusze sięgnęli do tej tradycji i z powodzeniem żenili braci z siostrami. A licząc, że uważali się za bogów na ziemi, rozrzedzanie boskiej krwi było grzechem. Zostawmy jednak sprawę kazirodztwa i przejdźmy do konkretów.


Wstępując na tron razem z dziesięcioletnim bratem, Kleopatra spodziewała się, że cała władza dostanie się w jej ręce. Była przecież do tego doskonale przygotowana. Przez pewien czas rządziła wspólnie z ojcem, po jego śmierci jakiś czas sama, a następnie, czyniąc za dość tradycji, objęła władzę wspólnie z bratem. Odebrała staranne wykształcenie, władała kilkoma językami, w tym jako pierwsza Ptolemeuszka egipskim – językiem swych poddanych.

Już od 55 roku p.n.e. była najstarszą żyjącą córką Ptolemeusza XII, więc wiedziała, że tron jest jej przyszłością. Musiała zająć się krajem wyniszczonym w wyniku nieudolnych rządów ojca, przeprowadzić niezbędne reformy i załatwić inne równie naglące sprawy. Przykładała wielką wagę do egipskiej tradycji i religii. Biła własną monetę i wydawało jej się, że władza i pozycja, które zdobyła są w miarę stabilne. Nie przewidziała jednak jednej rzeczy – siły dworskich koterii.
O trzech takich, co pokrzyżowali szyki

Jedno ze stronnictw na aleksandryjskim dworze, skupione wokół młodziutkiego Ptolemeusza, składało się z eunucha Pothejnosa, nauczyciela króla, retora Theodetesa z Chios oraz dowódcy armii Achillasa. Ta trójka zdołała obrócić brata-męża przeciw Kleopatrze i doprowadzić do jej upadku. Oskarżona przez koterię o spisek przeciwko Ptolemeuszowi XIII, utraciła swoja dotychczasowa przewagę.

W dwa lata po wstąpieniu na tron królowa została obalona i w obawie o własne życie musiała uchodzić w górę Nilu do Tebaidy. Ambitna władczyni nie miała zamiaru się poddać. Zamiast ukrywać się gdzieś na krańcach Afryki, rozpamiętując do końca swoich dni utratę tronu, postanowiła działać.

Z Górnego Egiptu przez pustynię Kleopatra udała się do Palestyny. Tam znalazła poparcie u dawnych przyjaciół ojca. Udało jej się sformować własną armię, składającą się w dużej części z plemion arabskich. Dysponując tą siłą, pomaszerowała na stolicę, dumną Aleksandrię. Na wieść o zbliżaniu się do miasta sił uznanej za pokonaną Kleopatry, Pothejnos, Theodetes, Achillas nie zasypiali gruszek w popiele.

Razem z młodym Ptolemeuszem i wojskiem wyruszyli naprzeciw zbliżającym się żołnierzom królowej, by zastąpić im drogę do stolicy. Kiedy dwie armie maszerowały by stoczyć ostateczną bitwę, w wojnę domową w Egipcie wmieszała się wojna domowa w Rzymie.

Jak zwykle Rzym musiał się wtrącić!

Pokonany wódz rzymski Pompejusz postanowił szukać schronienia na dworze Ptolemeusza XIII, syna swojego dawnego sojusznika. W ślad za nim pojawił się ścigający go Juliusz Cezar. Na egipskim brzegu zastał już jednak tylko trupa swojego adwersarza. Trzej stronnicy młodego króla myśleli, że zabijając Pompejusza pozbędą się z Egiptu Cezara, który wróci czym prędzej do Rzymu. Tymczasem stało się zupełnie odwrotnie.

Rzymianin nie tylko postanowił zostać, ale w dodatku zdecydował się na arbitraż pomiędzy walczącym rodzeństwem i wypełnienie testamentu ich ojca.

Cezar wraz ze swoimi legionistami zdążył się rozgościć w Aleksandrii. Nowy lokator pałacu królewskiego nie dość, że zaznaczył zależność Egiptu od Rzymu, to jeszcze zażądał natychmiastowego pojawienia się i króla i królowej. Ptolemeusz XIII pospieszył do stolicy. Kleopatra była w znacznie gorszym położeniu – drogę do Aleksandrii zagradzały jej wojska brata. Oficjalna podróż równałaby się samobójstwu, a przecież musiała pomówić z rzymskim wodzem w cztery oczy…

Młoda królowa rozegrała to zupełnie inaczej. Wiedziała, że zignorowanie wezwania Cezara byłoby niewybaczalnym błędem strategicznym. Postanowiła przedostać się do Aleksandrii pod osłoną nocy drogą morską. Razem z zaufanym sługą Apollodorem z Sycylii wsiadła do lekkiej i szybkiej łódeczki, którą popłynęli w stronę stolicy. Na miejscu, aby przedostać się do pałacu, wykorzystali filigranową posturę królowej.

Trzeba jednak podkreślić, że słynne przenosiny w dywanie i rozwinięcie jej u stóp Cezara to bujda. W rzeczywistości Apollodor przeszmuglował Kleopatrę w worku związanym rzemieniem. Dalej sprawy potoczyły się tak jak znamy to z popkultury – królowa pojawiła się w komnacie Cezara wieczorem i została do rana, oczarowując dużo starszego Rzymianina swym sprytem, intelektem, urodą i elokwencją (biegle mówiła po łacinie).
Cezar musiał zrobić porządek

Rankiem Ptolemeusz XIII wściekł się. Nie był w stanie przeboleć przebiegłości siostry, jednak niewiele mógł zrobić. Musiał publicznie pogodzić się z Kleopatrą i zgodnie z ostatnią wolą ojca, podzielić się z nią władzą. Albo raczej: pogodzić się z utratą władzy. Ptolemeusz znalazł się odtąd w areszcie domowym, a panowała Kleopatra.

Na to jednak zgodzić nie mogli się zwolennicy przetrzymywanego w pałacu wbrew swojej woli króla. Po 15 dniach – obawiając się zamordowania Ptolemeusza przez Rzymian i zupełnego włączenia Egiptu do Imperium Romanum – wznowili działania zbrojne.

Cezar wraz z Kleopatrą (która została jego kochanką) oraz ze swoimi żołnierzami sami stali się teraz więźniami. Zostali otoczeni w dzielnicy pałacowej w Aleksandrii. Eunuch Pothejnos wezwał na pomoc Achillasa wraz z żołnierzami i dziesiątki tysięcy aleksandryjczyków.

Sytuację spróbowała wykorzystać młodsza i bardzo ambitna siostra Kleopatry Arsinoe IV. Dziewczyna uciekła z pałacu, gdzie nadal więziono Ptolemeusza i dołączyła do wojsk brata, ogłaszając się królową i zmieniając dowódcę. Achillas stracił życie, a zwierzchnikiem armii został eunuch Arsinoe.

To ośmieliło Cezara do szaleńczych kroków. Żeby jeszcze bardziej namieszać w szeregach przeciwnika, wypuścił Ptolemeusza – swoją główną kartę przetargową. Zanim doszło do ostatecznej rozprawy, przybył Mitrydates z Pergamonu, sojusznik Rzymu wraz ze swoją armią. Dwaj wodzowie połączyli swoje armie i pobili Ptolemeusza, zaś młody król uciekając utonął w odmętach Nilu.

Po wygranej Cezar ustanowił w Aleksandrii nowe porządki. Wypełnił testament Ptolemeusza XII, osadzając na tronie dwójkę jego dzieci – Kleopatrę i… kolejnego Ptolemeusza (czternastego tego imienia), jeszcze młodszego brata królowej. Niepokorna księżniczka Arsinoe została schwytana i po kilku miesiącach w kajdanach uświetniła triumf Cezara w Rzymie.

Kleopatra natomiast uzyskała pełnię władzy, spychając nowego brata-męża do roli czysto reprezentacyjnej. Ponadto mogła liczyć na miłość i poparcie najpotężniejszego człowieka swoich czasów, a także… nosiła jego dziecko. Egipt tymczasem pozostał niepodległym państwem. Przynajmniej na razie .

Źródło: ciekawostkihistoryczne.pl

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
09-08-2014, 13:43
Forum: Polityka/ historia
- Brak odpowiedzi

[Obrazek: 10y03uc.jpg]

Choć trudno dziś w to uwierzyć, ale prezentowane w awatarze tego artykułu obrazki przedstawiają urządzenie o dokładnie takim samym przeznaczeniu, mimo że odstęp pomiędzy oboma zdjęciami to ponad 75 lat! Starszy widok, wraz z powiększeniem, to fragment pocztówki, przedstawiającej północno-wschodni narożnik skrzyżowania Alej Jerozolimskich z Marszałkowską - tam gdzie obecnie znajduje się Rotunda PKO. To pocztówkowe zdjęcie pochodzi z albumu autorstwa Pawła Stala „Była taka ulica. Marszałkowska na starych pocztówkach”, wydanym ostatnio przez wydawnictwo VEDA. Oba zdjęcia przedstawiają wyświetlacze reklamowe z ruchomym tekstem!
Mechanizm działania urządzenia i jego nazwę handlowa udało się dokładnie ustalić dzięki szczegółowemu opisowi jaki zamieściły „Nowiny Techniczne” - dodatek do „Przeglądu Technicznego” z sierpnia 1927 roku. Artykuł powstał zapewne wkrótce po instalacji mechanizmu skoro pisano, że podobne można zobaczyć w kiku europejskich stolicach, "(...) a również od niedawna w Warszawie". Zachwycano się wtedy tym nowatorskim pomysłem w następujący sposób:
„Urządzenie takiej „gazety świetlnej" jest bardzo proste (…) tablica, na której przesuwają się świetlne wyrazy, jest usiana mnóstwem małych lampek elektrycznych, osadzonych na tablicy nieruchomo, w ilości od 1000 do 1200 sztuk, ułożonych w długą wstęgę po 7—9 lampek w rzędzie pionowym i 100—150 lampek w rzędzie poziomym. Idzie teraz o to, aby część tych lampek, zgrupowanych w kształcie- litery lub rysunku, zapalić na prawym końcu tablicy i natychmiast zgasić, zapalając identyczną grupę lampek , lecz o jedno miejsce dalej w lewo itd. Tym sposobem otrzymuje się wrażenie ruchu w kierunku z prawa na lewo.”
Opisano też dość dokładnie warszawską instalację, której nadana została nazwa „Kurjer świetlny”. „Ogólna ilość lampek wynosi tu 1500 szt,, do tego dochodzi 200 sztuk lampek czerwonych, tworzących ramkę. (…) Lampki metalowe mają dolne półkule czarne, aby nie oświetlały tła i tekst był wyraźniejszy.(…) Depesze, nadawane z ,,Expresu" lub „Kurjera Czerwonego", są wyświetlane w 5 minut po ich otrzymaniu. Jako szybki informator, „kurjer świetlny" przewyższa więc znacznie swoich braci drukowanych. Maksymalna ilość liter, którą można włączyć w łańcuch, wynosi około 2000 szt., wyświetlenie tej ilości tekstu trwa 10 minut.”

Cała instalacja nie działała jednak zbyt długo, pewnie ze względu na problemy z bardzo nowatorską jak na owe czasy technologią. Jak zauważał cytowany już artykuł: „(…) instalacja, która zawiera 30 km drutu i całą masę kontaktów, wymaga nadzwyczaj starannego dozoru; niewielki pyłek, który przypadkowo dostanie się między ruchome kontakty, powoduje stałe palenie się lampki. Specjalny obserwator stale więc śledzi za prawidłowością napisów i sygnalizuje wszelkie braki obsłudze technicznej”. Zapewne właśnie takie problemy sprawiły, że dość szybko, niesprawny zapewne, „kurjer świetlny” zasłonięto zwykłymi afiszami reklamowymi, a około 1931 roku zdemontowano i zastąpiono słynnym neonem „Żywca”. Niezwykłe urządzenie zostało na całe lata niemal całkowicie zapomniane, a pamięć o nim wróciła właśnie teraz dzięki albumowi z dawnymi warszawskimi pocztówkami reprodukowanymi w naprawdę doskonałej jakości, pochodzącymi z przebogatej kolekcji Pawła Stala.

Zdjęcie „Kurjera świetlnego” zrobiono zapewne około 1927, lub 1928 roku – tak precyzyjne datowanie jest możliwe dzięki analizie zdjęć dokonanej przez Ryszarda Mączewskiego z Fundacji „Warszawa1939.pl”.

Źródło: radiownet.pl

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
09-08-2014, 13:42
Forum: Polityka/ historia
- Odpowiedzi (5)

Siedzenie

Przejażdżka na tym doczepianym siedzeniu była bez wątpienia emocjonującym przeżyciem. Pytanie brzmi, ile dostałoby ono gwiazdek w testach Euro NCAP?

[Obrazek: 111i64z.png]

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
09-08-2014, 13:40
Forum: Teizm
- Odpowiedzi (63)

Z Krzysztofem Wiktorem, naczelnikiem Wydziału II do spraw destrukcyjnych grup psychomanipulacyjnych Departamentu Porządku Publicznego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji rozmawia Piotr Tomasz Nowakowski.

SEKTY i FAKTY: Jak ocenia Pan stopień rozwoju satanizmu w Polsce?

- Mam ambiwalentne zdanie na ten temat. Z jednej strony informacje ze strony służb odpowiedzialnych za porządek publiczny czy bezpieczeństwo państwa nie wskazują w sposób jednoznaczny, aby zjawisko satanizmu w Polsce się rozwijało. Czyli nie mamy informacji, które by potwierdzały, że w znaczny sposób wzrasta liczba incydentów czy przestępstw związanych z satanizmem.

Z drugiej strony, jeżeli dokonuje się monitoringu zjawiska satanizmu w Polsce poprzez chociażby strony internetowe czy publikacje dostępne w księgarniach, widać wtedy, że ten nurt jest silny i stale się rozwija.

Natomiast, tak jak mówię, z punktu widzenia zagrożeń dla porządku publicznego, dla bezpieczeństwa państwa nie widać, aby zjawisko satanizmu w Polsce rosło na tyle, aby to mogło wzbudzać zaniepokojenie. Osiągnęło ono pewien pułap i na tym poziomie się utrzymuje.

Jedyny wzrost zanotowaliśmy w ilości orzeczeń w sądach rodzinnych i nieletnich, które na wniosek rodzinnych ośrodków opiekuńczych czy innych uprawnionych osób stwierdzają, że przynależność do grupy satanistycznej spowodowała demoralizację nieletniego. Jest on wówczas umieszczany w ośrodku opiekuńczo-wychowawczym lub oddawany pod nadzór kuratora sądowego.

I tutaj rzeczywiście zauważamy pewien wzrost. Jednak moim zdaniem nie wynika on ze wzrostu zjawiska satanizmu, lecz z tego, że sądy, kuratoria oświaty, ośrodki pomocy rodzinie inne organy widzą problem i odpowiednio reagują, jeśli jest taka potrzeba.

SEKTY i FAKTY: Czy określenie "sekta satanistyczna" jest trafne?

- Co prawda mówimy o satanizmie w kontekście sekt, lecz dlatego, że są to problemy sobie bliskie, natomiast nie używamy terminu "sekta satanistyczna" czy "sekty satanistyczne".

Naszym zdaniem nie ma czegoś takiego. Ja wolę używać określenia "ideologia satanistyczna". Tak samo jest w przypadku New Age. Ktoś powie "sekta New Age", a tak naprawdę jest to ideologia New Age, przejawiająca się w bardzo różnych formach. Podobnie jest z satanizmem, ten problem przejawia się w wielu różnych płaszczyznach życia społecznego. Natomiast rzeczywiście nie można tego nazwać sektą.

SEKTY i FAKTY: Jaki satanizm przeważa w Polsce: intelektualny czy podwórkowy?

- Ze statystyk wyłania się zdecydowanie obraz satanizmu podwórkowego, który przybrał formę satanizmu wręcz chuligańskiego. Świadczy choćby o tym dość znacząca, jak na polskie warunki, liczba cmentarnych profanacji.

Z drugiej strony statystyki policyjne nie pokazują skali satanizmu pogłębionego. Wystrzegałbym się lekceważenia satanizmu powierzchownego. Jest on groźny, jak każde powierzchowne poznanie pewnej ideologii.

Neofita, który zachłysnął się ideologią satanistyczną usiłuje gorliwie wykonywać to, o czym przeczytał w książce, w internecie czy w jakimś poradniku. I stąd też się biorą tragedie - ostatnie lata nam to pokazują - związane chociażby z zabójstwami czy samobójstwami satanistycznymi, ale powtarzam - nie jest to zjawisko o charakterze wzrastającym.

SEKTY i FAKTY: Mówi Pan, aby nie lekceważyć satanizmu powierzchownego, ale bardzo często lekceważy się satanizm pogłębiony...

Tak, to znaczy wręcz zaprzecza się jego istnieniu.

SEKTY i FAKTY: Albo mówi się, że jest to tylko pewna filozofia i nie ma ona żadnego wpływu na życie. Natomiast niejeden satanista inspirujący zabójstwa czy samobójstwa posiadał dużą wiedzę na temat satanizmu. W takim razie czy należy lekceważyć satanizm intelektualny, czy nie?

Ja go nie lekceważę. Uważam, że jest on realnie obecny w Polsce i stanowi rzeczywiste zagrożenie, wbrew temu, co się niekiedy mówi. Co więcej, pojawiają się głosy, że w Polsce działa podziemny, niejawny Kościół Satanistyczny o charakterze pogłębionej refleksji satanistycznej na temat świata.

Istnieją ponoć w prywatnych mieszkaniach świątynie satanistyczne, odprawiane są obrzędy satanistyczne z ofiarami, ma miejsce swoista forma rekrutacji do tej struktury polegająca na tym, iż adept nie jest tam zapraszany, lecz sam stara się tam dostać.

Są osoby, które twierdzą, że taka struktura w Polsce działa, dostawałem na ten temat informacje, próbowaliśmy je weryfikować, lecz te informacje się nie potwierdziły. Tak więc na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie potwierdzić istnienia na terenie Polski oficjalnego Kościoła Szatana, oficjalnego - w sensie pewnej struktury, natomiast nie oficjalnie zarejestrowanego, bo takiego oczywiście nie ma i być nie może.

Nie mogę absolutnie wykluczyć, że istnieją środowiska społeczne, w których ten satanizm pogłębiony jest rzeczywiście praktykowany, lecz nie mogę też potwierdzić, że istnieje zorganizowana struktura ze świątyniami w kilku najważniejszych miastach w Polsce. Przesłanki do takiego twierdzenia oczywiście pojawiają się, lecz jak na razie nie znajdują potwierdzenia.

SEKTY i FAKTY: Co Pan sądzi o twierdzeniach, że do grona satanistów należą niekiedy biznesmeni czy nawet członkowie rad miejskich...?

No, ja słyszałem też o kilku znanych aktorach, znanych dziennikarzach... Bez komentarza. Nie ma przesłanek do takich twierdzeń.

SEKTY i FAKTY: A jak Pan się odnosi do promowania treści satanistycznych w muzyce?

Interesowaliśmy się oczywiście fenomenem Marilyn Mansona, który przybył do Polski z koncertem na wiosnę ubiegłego roku. Prowadziliśmy akcję mającą na celu nie tyle zakaz wjazdu Mansona do Polski, gdyż według opinii prawnej było to raczej niemożliwe, lecz zmierzającą do zwiększenia zabezpieczenia koncertu Mansona w Polsce, niż wynikałoby to ze standardowych procedur.

A jeśli chodzi o propagowanie satanizmu za pomocą muzyki, o ile nie następuje nawoływanie do łamania prawa, jest ono dopuszczalne zgodnie z obowiązującym prawem. W poprzedniej kadencji sejmu pojawił się projekt mający na celu wprowadzenie do kodeksu karnego zakazu propagowania satanizmu, jak również miał być wprowadzony zakaz propagowania treści satanistycznych. Projekt ten nie wyszedł nawet poza komisję sejmową.

SEKTY i FAKTY: O ile się orientuję, faszyzm i komunizm jest zabroniony w konstytucji, a na jakiej podstawie prawnej byłby zabroniony satanizm?

- Satanizm w takiej sytuacji byłby zabroniony na poziomie kodeksu karnego, natomiast z odwołaniem się do konstytucyjnej normy wynikającej z artykułu, który mówi o tym, że zabronione jest propagowanie komunizmu, faszyzmu i innych metod totalitarnych, jak również struktur niejawnych. Satanizm mógłby być uznany wówczas za zakamuflowaną ideologię, która ukrywa swoje rzeczywiste struktury.

Na poziomie kodeksu karnego zabroniono by propagowania satanizmu uznanego za formę ideologii złej, niemoralnej, godzącej w godność człowieka. Natomiast, tak jak mówię, ten projekt nie przeszedł.

SEKTY i FAKTY: A Pan jak by się na tego typu projekt zapatrywał?

- Te propozycje, które padały w ramach prac komisji sejmowej, były na tyle niekonkretne, że trudno się do nich odnosić. Nie wyszedł rzeczywisty projekt prawa, który można by zanalizować.

Przy czym zauważmy, że według wspomnianego projektu zabronione byłoby nie tyle wyznawanie satanizmu, co jego propagowanie. To jest różnica. Oznacza to, że działalność określonych grup o charakterze satanistycznym nie byłaby zabroniona z mocy prawa, natomiast zabronione byłoby publiczne propagowanie satanizmu w formie koncertów, książek czy programów telewizyjnych.

Jeżeli przepis prawny dotyczyłby zakazu propagowania treści o charakterze satanistycznym, to myślę, że taki projekt mógłby uzyskać poparcie wielu środowisk politycznych, natomiast jeżeli byśmy szli w kierunku zakazu wyznawania satanizmu w Polsce to myślę, że taki projekt by się spotkał z głębokim sprzeciwem chociażby obrońców praw człowieka, którzy powoływaliby się na niezbywalne prawo każdego człowieka do swobody myśli i przekonań.

Nie ma przecież np. zakazu samobójstwa w Polsce, tak samo nie mogłoby być zakazu uprawiania magii satanistycznej czy rytuałów satanistycznych. Takiego zakazu sobie rzeczywiście nie wyobrażam.

SEKTY i FAKTY: Co MSWiA robi w kierunku przeciwdziałania problemowi satanizmu?

- Problem ten jest przez nas traktowany jako jeden z wielu problemów związanych z sektami i grupami psychomanipulacyjnymi w Polsce. Jest włączony w program szkoleń dla policjantów, które sukcesywnie przeprowadzane są w szkołach policyjnych. Tematyka satanizmu jest również podejmowana w trakcie szkoleń dla nauczycieli, wychowawców i kuratoriów oświaty, które przeprowadza i koordynuje Ministerstwo Edukacji Narodowej.

SEKTY i FAKTY: Dziękuję za rozmowę.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
09-08-2014, 13:37
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Odpowiedzi (2)

Jako osoba znająca tę metodę, nie polecam nikomu jej stosowania, jednakże temat podaję dla osób zainteresowanych.
Hybryda



Autohipnoza to metoda samodzielnego wprowadzania się w stan hipnotyczny. Jest niezwykle skutecznym sposobem na przebicie się przez ograniczające przekonania, nawiązanie kontaktu z podświadomością i dokonywanie trwałych zmian na głębokim poziomie.

Umiejętność autohipnozy nie jest łatwą sztuką, ale każdy może się jej nauczyć poprzez wykonywanie odpowiednich ćwiczeń. W tym artykule pokażę Ci jak ja nabyłem tę umiejętność i do czego ją wykorzystuję.



Autohipnoza to stan transu, w który wprowadzasz się sam. Trans jest stanem głębokiego odprężenia i koncentracji do wewnątrz. Z zamkniętymi oczami odcinasz się od świata zewnętrznego i kierujesz całą swoją uwagę do środka.

W takim stanie możesz skierować większość mocy obliczeniowych Twojego biologicznego komputera na określony wycinek Twojej wewnętrznej rzeczywistości.



Na temat hipnozy i autohipnozy krąży wiele mitów, które warto obalać. Przyjmując dobrą perspektywę unikniesz frustracji podczas ćwiczeń i zwiększysz swoje szanse na uzyskanie pożądanego efektu.

Przede wszystkim błędne jest myślenie, że tylko ktoś inny może Cię wprowadzić w stan głębokiego transu. Tak naprawdę, najważniejszą umiejętnością hipnotyzera jest zdolność wprowadzania w taki stan samego siebie. To jest punkt wyjściowy do stosowania hipnozy. Gdy podczas sesji coachingowych opartych na hipnozie najpierw sam wprowadzam się w trans, osiągam znacznie lepsze efekty.

Pamiętaj też, że każdego dnia spontanicznie wchodzisz w stany transowe – wystarczy, że odpłyniesz myślami na kilka minut. Twój mózg wchodzi wtedy w częstotliwość fal alfa – są to fale charakterystyczne dla stanu głębokiego odprężenia i pogłębionej koncentracji do wewnątrz.

Musisz też wiedzieć, że autohipnoza i praca z podświadomością nie są kluczem do rozwiązania wszystkich Twoich problemów. Takie obietnice często składają trenerzy rozwoju osobistego – „pokażę Ci jak wpłynąć na swoją podświadomość i zmienisz całe swoje życie.” Nie do końca. Umiejętność wchodzenia w stan alfa i dokonywania głębokich i trwałych zmian na poziomie podświadomym wymaga czasu, odpowiedniej praktyki i regularnych ćwiczeń. Możesz się tego nauczyć, ale polecam zacząć od małych rzeczy, aby stopniowo nabierać wprawę w tym fachu.



Korzyści stosowania autohipnozy jest wiele, oto niektóre z nich:

- Przebicie się przez ograniczające przekonania. Zmieniając stan swojego umysłu tracisz dostęp do niektórych przekonań, które mogły Cię blokować.

- Osiągnięcie lepszego kontaktu z podświadomością. Oznacza to, że nauczysz się jej lepiej słuchać jak i lepiej wydawać jej polecenia.

- Uzyskanie większego dostępu do intuicji. Wielokrotnie przekonywałem się, że intuicja jest najlepszym doradcą i rozpoznawanie jej wskazówek to dla mnie najcenniejsza w tej chwili umiejętność.

- Skuteczna praca z umysłem. Stosując rozmaite techniki NLP czy metody coachingowe w autohipnozie, zrobisz je dokładniej i lepiej. Efekty takiej pracy powinny być lepsze, niż gdy jesteś w normalnym stanie umysłu.

A przy okazji jest to świetna metoda na zrelaksowanie się po ciężkim dniu w pracy. ubawa



Wprowadzenie siebie w stan autohipnozy dla niektórych będzie bardzo prostym zadaniem, dla innych trudniejszym. Wszystko zależy od tego, na ile umiesz kontrolować swoje myśli i na ile umiesz relaksować swoje ciało. Ciało i umysł są nierozłączne i warto skupić się na obu tych płaszczyznach podczas hipnotyzowania samego siebie. Trudno będzie Ci skupić się do wewnątrz gdy ciało pozostaje spięte. Trudno również będzie Ci rozluźnić ciało, gdy w głowie panuje chaos.

Oczywiście do autohipnozy można wykorzystać gotowe nagrania z głosem, który przeprowadzi Cię przez cały proces. Wiele osób ulega takiej pokusie – w końcu jedyne, co musisz wtedy zrobić, to walnąć się na łóżko i zamknąć oczy. Wygodne.

Ja taką drogę praktykowania autohipnozy zdecydowanie odradzam. Ćwicząc wprowadzanie się w trans samemu, angażujesz się w rozmaite procesy umysłowe zyskując nad nimi świadomą kontrolę. Wyrabiasz w sobie niezwykle przydatną umiejętność, jaką jest samodzielna zmiana stanu swojego umysłu. Po pewnym czasie regularnego treningu ta umiejętność zostanie z Tobą i będziesz mógł ją wykorzystać za każdym razem, gdy będzie Ci potrzebna.

Wiedz, że autohipnoza bez nagrań hipnotycznych będzie wymagać od Ciebie więcej pracy i większego zaangażowania. Nagrodą za te wysiłki są namacalne i konkretne efekty.



Swoją przygodę z autohipnozą zaczynałem kilka lat temu od ćwiczeń relaksacyjnych. Ich cel jest nieco inny, bo skupiają się one na zrelaksowaniu ciała i umysłu. Mimo to forma takich ćwiczeń jest bardzo podobna do wprowadzania się w trans hipnotyczny. Praktykując je regularnie nauczyłem się wchodzić w stan głębokiego transu w mniej niż 2 minuty, co okazało się niezwykle przydatną umiejętnością.

Nie będę tutaj ponownie opisywał procesu wprowadzania się w stan transu, bo zrobiłem to już wcześniej na tym blogu. Do autohipnozy możesz wykorzystać wspomniane ćwiczenia relaksacyjne, które są opisane w artykułach: Ćwicz relaksację oraz Relaksacja Jacobsona. Warto również zainteresować się treningiem autogennym Shultza.



Abyś mógł przeprowadzić dobrą sesję autohipnotyczną warto również, abyś wiedział o tym, że:

- Stan autohipnozy daje Ci dostęp do większych możliwości umysłu, bo większa moc obliczeniowa Twojego mózgu może być przeznaczona na wybraną treść umysłową. Dlatego tak ważne jest, aby wyłączyć zmysł wzroku i słuchu, odprężyć się i uwolnić napięcia, skoncentrować na świecie wewnętrznym. To zminimalizuje ilość bodźców napływających ze świata zewnętrznego.

- Na początku Twój umysł może ulegać chaotycznej gonitwie myśli, do której się przyzwyczaił. Nic nie szkodzi – w takiej sytuacji spokojnie wróć do przedmiotu swojej koncentracji. Z czasem coraz łatwiej będzie Ci skupić się na jednym, konkretnym wycinku umysłowej rzeczywistości.



A teraz najważniejsze, czyli co w ogóle podczas takiej autohipnozy można robić? Możliwości są szerokie, a oto kilka moich propozycji:

1. Praktykuj kontemplację, czyli skupianie całej swojej uwagi na jednej kwestii do przemyślenia. To bardzo skuteczny sposób na szybkie znajdywanie rozwiązań rozmaitych problemów, a także układania sobie porozrzucanych myśli w głowie. Kontemplacja sprawdza się świetnie podczas planowania swojej przyszłości i przy radzeniu sobie z problemami, na które od dłuższego czasu nie znajdujemy rozwiązania.

2. Rozmawiaj z podświadomością. Ucięcie sobie pogawędki ze swoim podświadomym umysłem to bardzo ciekawe i pouczające doświadczenie. W ten sposób możesz poznać odpowiedzi na pytania, które Cię nurtują. Możesz dowiedzieć się, co jest przyczyną takich, a nie innych zachowań. Możesz przedyskutować ze sobą jakiś temat w celu znalezienia kompromisu i rozwiązania konfliktu wewnętrznego.

W stanie pogłębionej koncentracji wewnętrznej uzyskujesz również dostęp do swojej intuicji. Ogólnie rzecz biorąc sprowadza się to do zadawania trafnych pytań i bardzo uważnej obserwacji tego, co się w Tobie pojawia – wewnętrznych odczuć, obrazów i dialogów wewnętrznych, symboli czy metafor, które generuje umysł.

3. Stosuj techniki NLP (i nie tylko). Stan pogłębionej koncentracji wewnętrznej pozwoli Ci na dokładne przerobienie każdego kroku danej techniki, co często jest w ogóle warunkiem ich skuteczności. Mózg działający na częstotliwościach alfa jest zdolny do generowania wyraźniejszych i pełniejszych obrazów wewnętrznych, do głębszego wglądu w strukturę myśli i przekonań, jak i do łatwiejszego zdejmowania blokad, które są przyczyną problemu.

Wykonując techniki NLP lub inne metody zmiany osobistej, kilka razy przeczytaj instrukcje i zapamiętaj poszczególne kroki. Ciągłe zaglądanie do opisu ćwiczenia z pewnością wytrąciłoby Cię ze stanu transu koncentracji wewnętrznej, który jest podstawą dobrze wykonanej techniki.

4. Wprowadzaj do swojej podświadomości sugestie – w formie afirmacji lub metaforycznych wizualizacji. Możesz też wyobrażać sobie pożądaną wersję swojej przyszłości programując swój umysł na osiągnięcie konkretnych celów, praktykować prawo przyciągania, wzmacniać pozytywne przekonania.

Wprowadzaj tylko sugestie, które wiesz, że są dla Ciebie ekologiczne. Dlatego zanim zaczniesz pracę z autohipnozą warto abyś zaktualizował swoją hierarchię wartości. Dzięki temu unikniesz wkręcania sobie do głowy rzeczy, których na głębszym poziomie tak naprawdę nie chcesz.



Powyższe aktywności wykonywane podczas autohipnozy dadzą Ci lepsze efekty, niż gdybyś je wykonywał w normalnym stanie umysłu. Gdy nauczysz się wprowadzać swoje ciało i umysł w stan głębokiego odprężenia i skupienia, efekty Twojej pracy z podświadomością mogą Cię niejednokrotnie zaskoczyć.

Wypisz teraz 3 problemy, które chcesz rozwiązać lub cele, które chcesz osiągnąć w najbliższym czasie. Spójrz jeszcze raz na możliwości pracy w autohipnozie i zadecyduj, która opcja będzie najbardziej adekwatna do danej kwestii. Zaplanuj zawartość sesji autohipnotycznej i wprowadź swój plan w życie.

http://michalpasterski.pl/2012/05/autohipnoza/

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
09-08-2014, 13:34
Forum: Zwierzęta
- Brak odpowiedzi

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
09-08-2014, 13:33
Forum: Słodkie
- Brak odpowiedzi

Składniki:

Mąka(ilość w zależności od gęstości ciasta)
Mleko(jw.)
2- 3 całe jajka
Masło lub margaryna(to co mamy w kuchni)- 1 kostka
Proszek do pieczenia
Aromat do ciasta lub cukier waniliowy a aromat o zapachu wedle gustu
2 budynie(śmietankowy lub waniliowy)
Cukier
Bułka tarta
Cukier puder
TRUSKAWKI ILE CHCEMY ALE NIE PRZESADZAJMY ABY CIASTO NIE STAŁO SIĘ ZA CIĘŻKIE!


Na początek bierzemy kawałek masła i nacieramy nim dno i brzegi prodiża i posypujemy bułką tartą.

Resztę masła wstawiamy na gaz i rozpuszczamy.
Dodajemy wszystko do miski, czyli:

Mąka, proszek do pieczenia, mleko, jajka, cukier, cukier puder, aromat do ciasta, budynie i na koniec wystudzone rozpuszczone masło.

Na cieście układamy truskawki i dajemy na wierzch jeszcze małą ilość ciasta.

[Obrazek: 16itdzc.jpg]

Smacznego! wsydzamsie

Powyższy dokładny przepis, znajdziecie pod tym adresem: http://izunia-sentencje.blogspot.com/201...sze-w.html

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
09-08-2014, 12:54
Forum: Zwierzęta
- Odpowiedzi (145)

Zdjęcia kotów, wstawiamy tutaj:
KOTY

Zdjęcia innych zwierzątek, wstawiamy tutaj:
INNE ZWIERZĄTKA NIŻ PSY I KOTY

[Obrazek: R4VTXdx.jpg]

Spoiler

Wydrukuj tę wiadomość