Ostatnie wątki

Statystyki
  • Postów na forum:180,507
  • Wątków na forum:6,196
  • Użytkownicy:3,259
  • Najnowszy użytkownik:lelumblue@gmail.com


Napisane przez: Wąsatka
01-09-2018, 16:11
Forum: Zwierzęta
- Odpowiedzi (16)

W trakcie walki z chaszczami, znalazłam taką włochatą piękność, z brunatnym pędzelkiem na końcu. Przecudnej urody gąsienicy motyla nocnego. Niestety lubi liście drzew liściastych.



 [Obrazek: 2018-09-0_qesnerx.jpg]
[post jeden pod drugim jednego Użytkownika, łączą się jeśli nie upłynie 10 minut]


Jeszcze jedno ujęcie, z góry.[Obrazek: 2018-09-0_qesnexe.jpg]

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
01-09-2018, 14:33
Forum: Polityka/ historia
- Odpowiedzi (3)

Polskie elektrownie zawsze otrzymywały wynagrodzenie za dostarczany na rynek prąd. To się jednak zmieni. Od przyszłego roku mogą zdarzać się godziny, w których elektrownie dopłacą, aby móc produkować energię. Zmiany idą też w drugą stronę - o ponad 33 razy wzrośnie maksymalna cena prądu na giełdzie.



Polskie Sieci Elektroenergetyczne przygotowały zmianę przepisów, w efekcie których znacznie rozszerzy się przedział cen na rynku energii elektrycznej. PSE proponują, aby od przyszłego roku ceny wahały się od minus do plus 50 tys. zł/MWh. Dziś widełki cen na Rynku Bilansującym prądu wynoszą 70-1500 zł/MWh, nie przewidują więc w ogóle ceny ujemnej, a cena maksymalna jest kilkadziesiąt razy niższa od tej, która ma obowiązywać od 2019 roku.
Proponowane przez PSE nowe minima i maksima cenowe to efekt umowy polskiego rządu z Komisją Europejską. Bruksela zaakceptowała pomoc publiczną dla polskich elektrowni w postaci rynku mocy, pod warunkiem, że Warszawa uelastyczni handel prądem tak, jak ma to miejsce na wielu innych europejskich rynkach.
Podwyższenie maksymalnej ceny energii elektrycznej z 1,5 tys. do 50 tys. zł/MWh stworzy szanse na uzyskanie wysokich przychodów w sytuacji niedoborów mocy, ale powoduje także ryzyko, że jeżeli któraś z naszych elektrowni będzie mieć awarię, to będziemy musieli dokupić energię na rynku po bardzo wysokich cenach.
Wysokie ceny w okresie napiętej sytuacji na rynku energii sprawią, że firmom energetycznym bardziej opłacać będzie się inwestowanie w technologie wykorzystywane przy takich okazjach - wirtualne elektrownie (przenoszące zapotrzebowanie na moc u odbiorców energii), magazyny energii elektrycznej, akumulatory ciepła w elektrociepłowniach czy najprostsze rozwiązanie: dieslowskie agregaty prądotwórcze.
- Jest możliwe, że wtedy, gdy Kowalski będzie ładować swoje auto elektryczne, to on będzie na tym zarabiać, zamiast płacić za energię elektryczną - mówi w rozmowie z MarketNews24 Bartłomiej Derski, ekspert WysokieNapiecie.pl.


interia.pl

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
31-08-2018, 14:50
Forum: Teizm
- Odpowiedzi (57)

Lista dość długa ale warto ją wszędzie udostępniać.

Poniżej prezentujemy grupę 50 zwyrodnialców, którzy zostali pominięci w publicznym rejestrze Ministerstwa Sprawiedliwości. Uprzedzamy, że lista pedofilów jest wstrząsająca.


1.ks. Roman B. skazany na 8 lat w 2008 roku za wielomiesięczne molestowanie 13 letniej dziewczynki z Pyrzyc.

2.Paweł K został skazany w 2015 roku, po tym jak w 2012 roku przyłapano ówczesnego księdza K z 13-letnim chłopcem w pokoju hotelowym. Ksiądz K miał również przy sobie pendrive ze zdjęciami i filmami o treści pedofilskiej w czasie zatrzymania.

Tych też nie znajdziecie w rejestrze Ziobry.!!!

* Ksiądz Antoni W. były proboszcz parafii Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w położonych na obrzeżach Olsztyna D. (diecezja warmińsko-mazurska), skazany na 3,5 roku wiezienia za płatny seks z14-letnimi chłopcami.

* ks. Zbigniew Sz. zasłynął z tego, że jako proboszcz parafii w P.(diecezja siedlecka) „wielokrotnie doprowadził pięć małoletnich uczennic klas I-III szkoły podstawowej do poddania się czynnościom seksualnym”, za co został skazany na 2 lata więzienia

* ks. Krzysztof Kiwitt był do niedawna proboszczem parafii św. Jakuba Apostoła w M. (archidiecezja gdańska). „Oddany Kościołowi i jego misji ewangelizacyjnej kapłan, żarliwy duszpasterz ofiarnie niosący Chrystusa innym. Nauczyciel, wychowawca dzieci i młodzieży, wytrwały orędownik jej formacji katolickiej poprzez sumienne katechetyczną pracę. Inicjator Oazowego Kręgu Młodzieżowego i rekolekcji dla młodzieży” – reklamował się wielebny. Mimo tych „okoliczności łagodzących” Sąd Rejonowy w Wejherowie skazał go na 3,5 roku więzienia za seksualne „formowanie” 14-letniej dziewczynki * Zakonnik Krzysztof P. z klasztoru oo. Franciszkanów w P.,(archidiecezja gnieźnieńska), którego tajny proces przed Sądem Rejonowym w Inowrocławiu ani chybi zakończy się skazaniem, bo obciążających mnicha dowodów na „obcowanie płciowe z małoletnim poniżej lat 15” jest aż nadto. Ofiarą padł ministrant, który „traktuje wielebnych jak autentycznych bezpośrednich łączników z Panem Bogiem”,- Tym większy więc przeżywał dramat, że jeden z nich wyładowywał na nim swoje chore chucie seksualne

* ks: Waldemar B., zgarnięty przez policję z plebani parafii Matki Bożej Różańcowej w W. (diecezja bydgoska). Był tam wikariuszem i nauczycielem religii w miejscowym gimnazjum. Trafił za kratki, bo nocując u bogobojnej samotnej parafianki, molestował jej 9-letniego syna. Szans na uniknięcie kastracji może upatrywać w fakcie, że obyło się bez penetracji. „Myślał, że dzieciak twardo śpi i folgował sobie,ocierając się o jego nagie ciało. Ponadto sfilmował tę perwersje” ?ujawnił mediom prokurator

* ks. Roman B. zakonnik z Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej. Jeszcze w czerwcu 2008 r. był wikariuszem parafii św.Józefa w St.S. oraz prefektem gimnazjum katolickiego. Jego przełożeni już wiedzieli, że coś się święci i skierowali konfratra na placówkę do Anglii. Nie zdążył wyjechać. Trafił do aresztu za stosunki seksualne z 14-letnią kochanką, którą zaczął; deprawować dwa lata wcześniej.”Ksiądz młody, o bardzo dobrym kontakcie z młodzieżą, wbrew pozorom znakomicie odnajdujący się w temacie czystości” – reklamowali mnicha organizatorzy pielgrzymek . „Chciałbym wylizać twoje soczki” – pisał ks. Roman w SMS-ach do kochanki

* Na osiem lat więzienia skazał Sąd Rejonowy w St.S.(Zachodniopomorskie) księdza Romana B. za utrzymywanie stosunków seksualnych z 13-latką – poinformowała rzeczniczka Sądu Okręgowego w Szczecinie sędzia Elżbieta Zywar. Jak dodała, sąd nie zastosował nadzwyczajnego złagodzenia kary,ponieważ nie dopatrzył się w czynie oskarżonego żadnych okoliczności łagodzących, mimo że biegli sądowi orzekli, iż duchowny ma ograniczoną poczytalność. Sąd wskazał na wielką krzywdę, jaką ksiądz uczynił nieletniej -podkreśliła sędzia Zywar.

* ks. Piotr D. – były proboszcz parafii św. Ducha we wsi W.(archidiecezja warszawska) i nauczyciel religii w S. W październiku 2007 r. skazany na dwa lata wiezienia za molestowanie seksualne chłopca, którego od 9 roku życia uczył „anatomii” i przeprowadzał na nim doświadczenia mające uprzytomnić dziecku, co może zdziałać ręka w majtkach * ks. Stefan S. rezydent w parafii św. Wojciecha we wsi K. (diecezja radomska), trafił do aresztu decyzją Sądu Rejonowego w P. za gwałt zużyciem przemocy .”Może mieć nadzieję na uratowanie swojej „męskości”,bo jego niepełnosprawna ofiara miała już ponad 15 lat.

* ks. Krzysztofa Sz. Byłego wikariusza parafii Świętej Marii Magdaleny Cz. (diecezja pelplińska), którego uratowało przed więzieniem niespełna półtora miesiąca. Zaledwie tyle czasu upłynęło od 15 urodzin uwiedzionej przez niego uczennicy

* ks. Marka B., niegdysiejszego wikariusza parafii Miłosierdzia Bożego w G. (diecezja zielonogórsko-gorzowska), który upił i wykorzystał seksualnie ministranta za co zainkasował 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata

* ks. dr. Dariusza K. z diecezji płockiej, byłego dyrektora diecezjalnego Papieskich Dzieł Misyjnych i sekretarza krajowego Papieskiej Unii Misyjnej, specjalizującego się też w molestowaniu seksualnym dorosłych już kleryków seminarium duchownego

* ks. Wojciecha P. ze zgromadzenia zakonnego księży palotynów. „Szukam młodego chłopaka do wspólnej zabawy. Szukam kogoś, kto lubi dominować, a nawet ostrzejsze klimaty. Uwielbiam obciągać i lizać wszędzie, od stóp w górę. Nie chcę analu” ? kusił uduchowiony wykładowca Wyższego Seminarium Duchownego, próbując uwieść niespełna 16-letniego.dzieciaka

* Absolutnym natomiast pewniakiem do kastracji jest były proboszcz ks.Piotr T. z D. (woj. pomorskie, diecezja pelplińska). Został prawomocnie skazany na 4 lata wiezienia za molestowanie seksualne 15-letniego ministranta oraz jego dwóch kolegów, namawianie nastolatków do samobójstwa i podawanie im narkotyków. Z chłopięcego haremu księdza korzystali również kościelny Waldemar G. oraz szef ministrantów Tomasz J. Najmłodsza z ich ofiar miała 11 lat. W toku śledztwa wyszło na jaw, że przed awansem na proboszcza ksiądz T. był wikariuszem parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej w St.G., gdzie też patronował siatce pedofilskiej wykorzystującej seksualnie ministrantów.Sąd Okręgowy w Słupsku skazał dewianta w drugim procesie na 3,5 roku więzienia za wielokrotne nakłanianie ministranta do popełnienia samobójstwa? aby nie wyszło że podawał mu narkotyki oraz systematycznie wykorzystywał seksualnie.

* ks. Mirosław W. z archidiecezji lubelskiej, będąc wikariuszem parafii pod wezwaniem Chrystusa Króla w T., m.in. „wkładał nogę dziecka pod sutannę i onanizował się jego stopą” – czytamy w akcie oskarżenia. Ta dziewczynka miała zaledwie 10 lat. Przez wiele miesięcy nie można było wielebnemu przedstawić zarzutów, ponieważ arcybiskup Józef Życiński wysłał go na „urlop zdrowotny”. Gdy zupa się wylała,hierarcha wysłał list do matki dziewczynki z przeprosinami, za”nieodpowiedzialne zachowania” księdza Mirosława które „stały się przyczyną cierpienia dziecka”. I choć wikariusz – chcąc umknąć kompromitującego procesu – dobrowolnie poddał się karze (5 lat wiezienia)

* ks. Andrzej S. jako wikariusz parafii Św. Wojciecha Biskupa Męczennika w Sz. (diecezja tarnowska) ? i nauczyciel religii w miejscowym gimnazjum, „działając czynem ciągłym, doprowadzał przemocą małoletnią (…) poniżej 15 lat do obcowania płciowego oraz do wykonania innych czynności seksualnych, w tym seksu oralnego…” -orzekł sąd w Nowym Targu, wymierzając pedofilowi karę 3,5 roku więzienia. Dziewczynka miała 13 lat, gdy po lekcjach, religii ksiądz zaczął jej udzielać korepetycji z seksu. Matka dziecka zaalarmowała kurię biskupią, skąd odesłano ja do diabła. Strony złożyły odwołanie od wyroku.Wyrok zapadł. Pięć lat spędzi w więzieniu ksiądz pedofil, który przez dwa lata wykorzystywał seksualnie z trzynastolatką ze Sz. Ksiądz Andrzej S. pracował w Sz. jako katecheta. W 2001 roku poznał swoją ofiarę, trzynastoletnią uczennicę. Kolejne dwa lata trwał związek pedofila z dziewczynką. Rodzice nastolatki dowiedzieli się o sprawie z dużym opóźnieniem, w dodatku jeszcze rok zwlekali z powiadomieniem o sprawie organów ścigania. Zdecydowali się na ten krok dopiero, gdy córka zaczęła mówić o samobójstwie. W 2006 roku sprawą zajęła się prokuratura. Usakralniony pedofil zwany księdzem S. już wtedy nie pracował w Sz. Został przeniesiony do pracy w innej parafii. Kurii nie udało się ukręcić łba sprawie. Niezłomna prokuratura zakończyła śledztwo postawieniem duchownemu zarzutów:gwałcenia małoletniej oraz wielokrotnego molestowania seksualnego.Świętobliwy co nieco sąd pierwszej instancji uznał winę księdza i wymierzył mu karę jedynie 3,5 roku więzienia. „Wielebny knur” odwołał się od wyroku ? prokurator również. Zapadło kolejne, prawomocne orzeczenie. Sąd Okręgowy zaostrzył karę bezwzględnego więzienia do 5 lat.

* O wiele więcej szczęścia miał ks. Zbigniew P. proboszcz parafii „św.Bartłomieja w J. (diecezja opolska) skazany na rok więzienia w zawieszeniu (!) na trzy lata za to, że sprowadzał sobie na plebanię 11-13-letnich chłopców z Domu Dziecka w Ch. oraz „całował ich w usta,obmacywał po udach, pośladkach i narządach płciowych, a jednego z nich onanizował” * ks. proboszcz Marek K. z P. (archidiecezja wrocławska) usiłował doprowadzić 14-letniego ministranta do „poddania się innej czynności seksualnej” – jak to określiła prokuratura, a co faktycznie polegał ona onanizowaniu chłopca. W komputerze plebana policja znalazła ponad 240 filmów świadczących i zdjęć pornograficznych świadczących o jego upodobaniach do seksu męsko-chłopięcego. Dostał za całokształt 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat

* kanonik ks. mgr lic. Krzysztof Cz., e-mail: Adres usunięty sędzia Lubelskiego Sądu Metropolitalnego i – z rekomendacji abpa Życińskiego- członek Komisji Bioetycznej przy Okręgowej Radzie Lekarskiej,namierzony przez specjalną jednostkę niemieckiej policji, zajmującą się rozpracowywaniem stałych bywalców pedofilskiego portalu internetowego

* ks. Jarosław N. (diecezja płocka), znany niegdyś organizator wakacyjnego wypoczynku dla najuboższych dzieci, ujęty przez policję na plebani parafii św. Maksymiliana Kolbego w P.

* ks. Robert Sz. (diecezja koszalińsko-kołobrzeska), do czasu aresztowania kapelan szpitala w K., zajmujący się w wolnych chwilach rozsyłaniem przez internet pornografii z udziałem najmłodszych * ks. Eligiusz D., alias „Pingwin”, który będąc jeszcze wikariuszem parafii Świętego Mikołaja Biskupa w Ł. (woj. świętokrzyskie, diecezja sandomierska) i nauczycielem religii w tamtejszym Publicznym Zespole Szkół, kolekcjonował pornografię dziecięcą. „To jest choroba, z którą bezskutecznie zmagam się od jakiegoś czasu” – tłumaczył prokuratorowi

* ks. Andrzej F. z archidiecezji krakowskiej (ostatnio „pomoc duszpasterska bez katechezy” w parafii św. Jana Chrzciciela w Ch. wcześniej nauczyciel religii w K.), ujęty przez policję z kolekcją budzących grozę filmów oraz zdjęć Ks. Jacek C. był wikariuszem parafii w Warnicach ( archidiecezja szczecińsko – kamieńska ) i nauczycielem religii w jednej z pobliskich szkół, gdy został oskarżony o molestowanie seksualne niepełnosprawnego chłopca, którego osobiście onanizował, nadając ich „wspólnej tajemnicy” rangę spowiedzi. W trakcie procesu kuria schowała ks. Jacka w Kamieniu Pomorskim, gdzie w dalszym ciągu katechizował szkolną dziatwę. Sąd Rejonowy w Choszcznie skazał pedofila na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata oraz pięcioletni zakaz wykonywania zawodu nauczyciela ( „Erotoman w sutannie skazany” – „FiM” 48 / 2001). Po wyroku przerzucono go do Dobrej Nowogardzkiej. W charakterze katechety i mimo sądowego zakazu ! Dopiero w obliczu skandalu (nauczyciele zaczęli grzebać świątobliwemu koledze w życiorysie ), abp Zygmunt Kamiński wysłał podwładnego na „urlop zdrowotny”, a gdy ciągnący się za nim smród trochę wywietrzał, metropolita dał mu etat kapelana szpitala w Gryfinie, skąd po krótkiej rekonwalescencji ks.Jacek wylądował w zdecydowanie bardziej atrakcyjnym N., gdzie urzęduje do dzisiaj.

Ks. Wincenty P., wikariusz parafii w Witoni ( diecezja łowicka ),który zwabiał na plebanię małych chłopców, wymuszając na nich współżycie seksualne, oraz nagrywał te perwersje na wideo, aby rozpowszechniać je później w internecie, a nawet wypożyczał „swoje”dzieci innym księżom, został zdemaskowany i osądzony wyłącznie dzięki determinacji dziennikarzy „FiM” ( cykl „Co ci się, draniu, śni ?”zainaugurowany w numerze 27/2002 ). Ścigaliśmy go nawet na Ukrainie,bowiem szefowie policji i prokuratorzy z Łęczycy oraz ówczesny ordynariusz bp Alojzy Orszulik dokonywali cudów zręczności, żeby zatuszować aferę. Skazany na trzy lata więzienia odsiedział wyrok w całości i w 2006 r. znowu wyjechał na Ukrainę. Zakotwiczył u bp.Bronisława Bernackiego w diecezji odessko – symferopolskiej, gdzie pracuje jako misjonarz ( w ubiegłym roku występował m.in. w Tuchowiekoło Tarnowa ).Warto pamiętać, że zgodnie z kościelnymi wymogami żaden biskup na świecie nie przyjmie do swojej diecezji duchownego z zewnątrz bez zgody i świadectwa moralności wystawionego przez jego macierzystego ordynariusza, którym dla ks. Wincentego P. był od maja 2004 r. bp Andrzej F. Dziuba, protegowany prymasa kard. Józefa Glempa.

Ks. Jerzego U., proboszcza parafii w Słowinie ( diecezja koszalińsko-kołobrzeska ), zatrzymano w maju 2003 r. Podczas przeszukania plebanii policjanci znaleźli płyty DVD i kasety z filmami pornograficznymi.Śledztwo wykazało, że onanizował się przy dzieciach, obmacywał je i proponował usługi seksualne w zamian za drobne kwoty. Jeden z ministrantów ( 12 – latek ) zeznał, że ksiądz wkładał mu rękę do majtek, a potem ją wąchał oraz lizał, bądź zmuszał go do chodzenia nago i na czworakach po pokoju ( „Pedofilów u nich dostatek” – „FiM”24 / 2003). Po aresztowaniu plebana kuria twierdziła, że do ordynariusza ( wówczas biskup Marian Gołębiewski ) nie docierały żadne skargi na księdza U., a tuż przed jego aresztowaniem odbyła się w parafii wizytacja duszpasterska, podczas której „można było przecież powiadomić biskupa”. Wielebny dostał 2 lata więzienia w zawieszeniu(!) i pięcioletni zakaz pracy z dziećmi. Na okres „zawiasów” kolejny ordynariusz bp Kazimierz Nycz schował podwładnego do parafii w Barcinie, ale gdy jego grzechy również tam wyszły na jaw, 59-letni dziś ks. Jerzy U. znalazł schronienie ( z wiktem i opierunkiem gwarantowanym przez swojego aktualnego szefa bp. Edwarda Dajczaka ) w diecezjalnym Domu Seniora w Kołobrzegu. Odprawia msze i spowiada w położonym tuż obok kościele rektorskim.

Ks. Zbigniew Sz. zasłynął tym, że jako proboszcz parafii w Połoskach (diecezja siedlecka ) „wielokrotnie doprowadził pięć nieletnich uczennic szkoły podstawowej do poddania się innym czynnościom seksualnym” ( „Uczucia religijne” – „FiM” 51, 52 / 2003 ). Poaresztowaniu pedofila bp Zbigniew Kiernikowski złożył za niego osobiste poręczenie, domagając się od sądu, żeby „uszanować godność kapłańską księdza Zbigniewa Sz., a nadchodzące święta pozwoliłyby mu zastanowić się nad jego losem” i nie w jakiejś zapchlonej celi, lecz”w domu parafialnym w Białej Podlaskiej lub w Domu Zakonnym Ojców Paulinów w Leśnej Podlaskiej”. Sąd Rejonowy w Białej Podlaskiej skazał byłego proboszcza na 2 lata więzienia i zakazał mu pracy z dziećmi na 10 lat. Po opuszczeniu zakładu karnego Zbigniew Sz. był krótko wikariuszem w Huszlewie, a w sierpniu ub. r. biskup przeniósł go na znacznie większą placówkę w O.

Ks. Zbigniew P., proboszcz parafii w Jarnołtówku ( diecezja opolska ),sprowadzał sobie na plebanię 11 – 13-letnich chłopców z domu dziecka w Chmielowicach oraz „całował ich w usta, obmacywał po udach, pośladkach i narządach płciowych, a jednego z nich onanizował” ( cyt. z aktu oskarżenia ). Gdy rzecz wyszła na jaw, ordynariusz abp Alfons Nossol przeniósł podwładnego do Centrum Opieki Paliatywnej Caritas Diecezji Opolskiej w S., powierzając mu funkcję kapelana ośrodka ( „Onanizm nie grzech” – „FiM” 27 / 2004 ), choć pleban szedł w zaparte, twierdząc,że dzieci pomawiają go z zemsty, bo nie dał im pieniędzy. Sąd Rejonowy w Prudniku skazał ks. P. na rok więzienia w zawieszeniu (!) na trzy lata. W sierpniu 2009 r. Ordynariuszem został bp Andrzej Czaja, zaś ks. Zbigniew wciąż w Caritasie odprawia, spowiada i rozgrzesza, a nawet jest coraz częstszym gościem na łamach „Gościa Niedzielnego”.

Ks. Władysław Ł. to zboczony proboszcz z Lututowa w diecezji kaliskiej( „Księży dotyk” – „FiM” 41/2004 ) W 2005 r. Sąd Rejonowy w Wieluniu skazał go na 1 rok i 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata i czteroletni zakaz nauczania religii m.in. za molestowanie seksualne dwóch dziewczynek przygotowywanych do Pierwszej Komunii. Po wyroku ewakuował się do archidiecezji poznańskiej, gdzie obecnie pracuje ( za zgodą abpa Stanisława Gądeckiego ) w parafii B.

Ks. Paweł K. miał posadę wikariusza w prestiżowej parafii św. Ducha we Wrocławiu i nauczyciela religii, gdy późnym wieczorem 5 września 2005r. został schwytany przez policyjnych wywiadowców. Okazało się, że w śródmiejskich slumsach polował na chłopców, których do „wspólnej zabawy” zachęcał „stówą”. Rewizja w mieszkaniu na plebanii ujawniła bogatą kolekcję „twardej” pornografii z udziałem dzieci, co akurat dla nas nie było specjalnym zaskoczeniem, bo już w październiku 2003 r.Ostrzegaliśmy biskupów, że ich człowiek ma skłonności do ministrantów( „Uwaga wielebni” – „FiM” 41 / 2003 ). Ponieważ ks. Paweł nie zdążył sprecyzować zaczepianym po bramach chłopcom, na czym dokładnie ich rola we „wspólnej zabawie” miała polegać, postawiono mu jedynie zarzut”utrwalania, sprowadzania i przechowywania treści pornograficznych z udziałem małoletniego poniżej lat 15″ ( „Powołanie do dzieci” – „FiM”37 / 2005 ). Po kilkudziesięciu godzinach spędzonych na policyjnym”dołku” wyszedł na wolność ( prokuratura odrzuciła wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania lub chociażby kaucję,zadowalając się poręczeniem kard. Henryka Gulbinowicza, emerytowanego metropolity wrocławskiego ) i przepadł jak kamień w wodę. Prokuratura Rejonowa Wrocław- -Śródmieście wszczęła zaś śledztwo ( sygn. 3 Ds. 173/ 05) dotyczące… nielegalnego rozpowszechniania wiadomości z postępowania przygotowawczego w sprawie pedofila, za którego zdemaskowanie groziło nam nawet dwa lata odsiadki. Dzisiaj już wiemy,że znalazł schronienie w diecezji bydgoskiej. W 2009 r. wrócił do archidiecezji i zakotwiczył na posadzie wikariusza we Wrocławiu, ale po kilku miesiącach abp Marian Gołębiewski przeniósł ks. Pawła do M.,gdzie urzęduje do dzisiaj.

Ks. Michał M., były proboszcz z Pszczyny-Piasku ( archidiec. Katowicka), został skazany w 2005 roku na 2 lata więzienia w zawieszeniu i pięcioletni zakaz pracy z dziećmi za poddawanie 3 małoletnich dziewczynek „innym czynnościom seksualnym”. Z błogosławieństwem i dzięki łaskawości abp. Damiana Zimonia pedofil pracuje obecnie jako rezydent przy parafii w Jastrzębiu-Zdroju.

Ks. Mirosław W. jako wikariusz parafii w Trawnikach ( archidiecezja lubelska ) zwykł wkładać nogę 10-letniej dziewczynki pod sutannę i onanizować się jej stopą. Po wszczęciu śledztwa abp Józef Życiński przeniósł pedofila do parafii Matki Bożej Bolesnej w Kraśniku, a tuż przed zatrzymaniem ( prawdopodobnie doszło do przecieku ) wielebny dostał od szefa „urlop zdrowotny” i ewakuował się na Ukrainę. Przez wiele miesięcy nie można mu było przedstawić zarzutów, bo prokuratura nie chciała nagłaśniać sprawy i nie wydała listu gończego. Gdy 15 lutego 2006 r. nieopatrznie wrócił do Polski, trafił do aresztu.Stanowczo nie przyznawał się do winy, a wspierały go zastępy kółek różańcowych, których aktywistki zebrały ok. 800 podpisów pod petycją o uwolnienie „ciepłego i serdecznego kapłana” ( „Pociągi pod specjalnym nadzorem” – „FiM” 8 / 2006 ). Tuż po zamknięciu śledztwa, ks. Mirosław W. złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze bez przeprowadzania procesu. Zaproponował dla siebie 5 lat bezwzględnej odsiadki. Abp Życiński wysłał list do matki molestowanej dziewczynki z przeprosinami, za „nieodpowiedzialne zachowania” księdza Mirosława. Po odbyciu części kary pedofil wyszedł już na wolność i pracuje obecnie w parafii we wsi Ż.

Ks. Stefan S. ( 65 l. ) został skierowany przez ówczesnego biskupa radomskiego Zygmunta Zimowskiego ( obecnie w randze arcybiskupa na posadzie przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia ) do maleńkiej wsi Kraśnica, żeby przestał siać zgorszenie swoim pijaństwem i znanymi kurii preferencjami seksualnym i ukierunkowanymi na niebezpiecznie małych chłopców. Niestety, tuż po przeniesieniu „22 stycznia 2006 roku ksiądz przewrócił ofiarę (niepełnosprawnego 17 – latka – dop. red. ) i – grożąc pobiciem -zgwałcił” – zakomunikował rzecznik Sądu Okręgowego w Radomiu.Podejrzany ( aresztowany na 2 miesiące ) przyznał się do winy, ale tylko z grubsza, ponieważ był pijany i nie pamiętał dokładnie przebiegu zdarzenia ( „Barwy ochronne” – „FiM” 8 / 2007 ). W listopadzie 2009 roku abp. Zimowskiego zmienił bp Henryk Tomasik, ale wielebny gwałciciel ( ważny urzędnik na Uniwersytecie Trzeciego Wieku prowadzonym przez duże i bardzo wpływowe zgromadzenie zakonne ) na brak zajęć duszpasterskich nie narzeka. „Bardzo dziękujemy ks.Stefanowi S… ( kaznodziei ) za wspaniałe Rekolekcje Adwentowe w parafii pw. św. Zofii w Młodocinie. Szczęść Boże Tobie, Księże Stefanie, na dalsze Twoje życie Kapłańskie. Bóg zapłać ! – parafianie z Młodocina” – czytamy w ogłoszeniu zamieszczonym 20 grudnia 2009 r.na oficjalnym portalu internetowym diecezji radomskiej. W październiku 2007 r.

ks. Piotr D. ( 60 l. ), proboszcz parafii św.Ducha we wsi Werdun (archidiecezja warszawska ) oraz nauczyciel religii w Suchostrudze, został skazany przez Sąd Rejonowy w Grójcu na 2 lata więzienia ( prokuratura domagała się dwakroć więcej ) za notoryczne molestowanie seksualne chłopca, którego od 9 roku życia uczył „anatomii” i przeprowadzał na nim doświadczenia mające uprzytomnić dziecku, co może zdziałać ręka w majtkach ( por. „Dwa lata jak dla brata” – „FiM” 47 / 2007 ). Ks. Piotr D. przyznał się do winy,więc cały proces ograniczył się do jednej rozprawy, a zaraz po ogłoszeniu wyroku sąd uchylił skazanemu areszt i zaledwie po dwóch miesiącach pobytu za kratkami wielebny pedofil odzyskał wolność.Cieszy się nią do dzisiaj, bo ponoć… niedomaga na zdrowiu ( ostatnio przebywał w archidiecezjalnym Domu Opiekuńczo- -Leczniczym Opatrzności Bożej w Pilaszkowie nieopodal Warszawy).

Ks. Krzysztof K. był do niedawna proboszczem parafii św. Jakuba Apostoła w Mechowie ( archidiecezja gdańska ). Sąd Rejonowy w Wejherowie skazał go w pierwszej instancji na 3,5 roku więzienia za seksualne „formowanie” 14-letniej dziewczynki ( „Sami swoi” – „FiM” 11/ 2008 ), ale po 5 miesiącach spędzonych w celi wyjednał w sądzie uchylenie aresztu i 11 lipca 2008 r. opuścił Zakład Karny Bydgoszcz-Fordon. Miał wrócić po uprawomocnieniu wyroku, ale póki co przepadł.Gdzie ? Na stronie internetowej jego chlebodawcy widnieje jedynie uspokajający komunikat, że pedofil żyje, ale przebywa aktualnie „poza diecezją”. I zapewne ma się dobrze: „W imieniu ks. Krzysztofa dziękujemy za okazane wsparcie modlitewne i materialne. Zebraliśmy dla niego ok. 19 tys. zł. Wielkie Bóg zapłać !” – ogłoszono z ambony kościoła w Mechowie.

Ks. Roman K. z archidiecezji warmińskiej pojechał do USA, aby wesprzeć parafię polonijną w pracy duszpasterskiej. Przy okazji owej „pomocy”zgwałcił nieletnią dziewczynkę, co – jak tłumaczył w sądzie,przyznając się do winy – było „terapeutyczną metodą, aby pomóc jej zapomnieć traumatyczne doświadczenia z przeszłości”. Po odsiedzeniu 9 miesięcy w więzieniu został deportowany do Polski. Metropolita abp Wojciech Ziemba mianował go wikariuszem parafii w Wielbarku i nauczycielem religii w miejscowym gimnazjum. Gdy nauczyciele zaczęli przebąkiwać o jego kryminalnej przeszłości, metropolita odsunął ks.Romana od katechezy, ale że brzydki zapach pozostał, w połowie 2009 r.abp Ziemba awansował gwałciciela na proboszcza parafii w O.

Warmińscy dostojnicy kościelni muszą już zacząć myśleć o jakiejś spokojnej posadzie dla ks. Antoniego W., byłego proboszcza parafii w Olsztynie – Dywitach, który po odsiedzeniu 3,5 roku za płatny seks z14-letnimi chłopcami ( „Znów pedofil” – „FiM” 10 / 2007 ) musi szybko stanąć na nogi. Oprócz głębokiej przyjaźni z biskupem pomocniczym Jackiem Jezierskim ( imprezy na zlotach Wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym ) ks. Antoni ma tak ogromne zasługi dla archidiecezji (sprawował funkcję dekanalnego ojca duchownego oraz kierownika Ruchu Rodzin Nazaretańskich ), że z pewnością nie pójdzie na bezrobocie.

Ks. Krzysztof Cz. Sprawował nieprzerwanie od 1994 r. funkcję sędziego Lubelskiego Sądu Metropolitalnego ( także kapelana Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie ), zaś ostatni dekret abp. Życińskiego o sędziowskiej nominacji ks. Cz. na kolejną 5-letnią kadencję nosił datę 22 września 2007 r., gdy ten był już wówczas formalnie podejrzanym o uprawianie tzw. pedofilii internetowej ( por. „Sędzia pod sąd” – „FiM” 51, 52 / 2007 ). W marcu 2008 r. zainkasował za te upodobania pół roku więzienia w zawieszeniu na pięć lat i dożywotni zakaz edukowania, wychowywania i wszelkich form opieki nad dziećmi.Czysto teoretyczny, bo w nowej parafii w S., dokąd skierował go metropolita, ma ich pod dostatkiem. Nie pozostaną też zapewne bez możnej opieki ( aczkolwiek trochę to potrwa).

Franciszkanin Krzysztof P. z Pakości ( „Bratnia dusza” – „FiM” 7 /2008), skazany prawomocnym już wyrokiem na 4,5 roku więzienia oraz 10lat zakazu pracy z dziećmi za molestowanie seksualne ministranta. Ks. Tomasz G. z parafii Przemienienia Pańskiego w Brzozowie (archidiecezja przemyska ), prawomocnie skazany na 5 lat więzienia za stosunki płciowe z dziewczynkami będącymi jeszcze dziećmi ( „Choroby dziecięce” – „FiM” 47 / 2008 ).

Ks. Roman B., zakonnik z Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej, skazany 19 marca 2010 r. w pierwszej instancji na 4,5 roku więzienia za wielomiesięczne wykorzystywanie seksualne swojej uczennicy, mającej w chwili inicjacji zaledwie 13 lat ( „Nałożnica Chrystusowca” – „FiM” 28 / 2008 ).

Ks. Łukasz K., były wikariusz parafii w Łętowni ( archidiecezja krakowska ) i nauczyciel religii w tamtejszym Zespole Szkół im. Jana Pawła II, prawomocnie skazany 12 marca 2010 r. na 2 lata więzienia w zawieszeniu i rok zakazu pracy jako nauczyciel za molestowanie seksualne 12 – latki, którego kard. Stanisław Dziwisz schował na czas śledztwa w parafii w P., pozwalając mu nawet nauczać religii w miejscowej szkole podstawowej ( „Kolekcjonerzy dzieci” – „FiM” 12 /2009 ).

Ks. Piotr T. z Dębnicy ( diecezja pelplińska), skazany na 4 lata więzienia za molestowanie seksualne i podawanie narkotyków ministrantom oraz nakłanianie jednego z nich do popełnienia samobójstwa ( „Proboszcz na gigancie” – „FiM” 21 / 2006 ). Za podobne przestępstwa skazano jeszcze kilkudziesięciu duchownych,których późniejszych losów nie śledziliśmy, ale wiemy, że uchowali się w „świętym Kościele” i gdzieś w Polsce brudnymi łapami wciąż udzielają komunii. Są wśród nich m.in. : Ks. Wojciech C. z Gdyni, skazany w 2001 r. na 3,5 roku pozbawienia wolności za molestowanie seksualne i rozpijanie 12 – letniego chłopca( „Z kruchty za kratki” – „FiM” 2 / 2002);

Słynny proboszcz z Tylawy ks. Michał M., który za molestowanie seksualne kilku dziewczynek ( „Z ręką w majteczkach” – „FiM” 25 /2001) dostał, mimo desperackiej i momentami haniebnej obrony ze strony abpa Józefa Michalika, 2 lata więzienia w zawieszeniu i osiem lat zakazu wykonywania zawodu nauczyciela. „Biorąc pod uwagę zmęczenie Księdza Prałata Michała M. prowadzoną przeciw niemu kampanią, Ksiądz Arcybiskup Metropolita Przemyski udzielił ww. Kapłanowi urlopu,pozostawiając mu tytuł oraz prawo pobytu na plebanii w Tylawie” -ogłosiła przemyska kuria metropolitalna, gdy było już jasne, że prałat się nie wywinie;

Ks. Edward P., proboszcz z Pszenna ( niegdyś archidiecezja wrocławska,obecnie diecezja świdnicka ), który w kościelnej dzwonnicy molestował seksualnie dwóch ministrantów ( por. „Łapacz gołębi” – „FiM” 26 / 2002). Po dwóch latach procesu w lutym 2003 r. został skazany na rok więzienia w zawieszeniu. „Ksiądz bardzo boleśnie to przeżył, a sprawa jest delikatna i niejednoznaczna. Jak tylko dostaniemy wyrok na piśmie, postanowimy, co zrobić. Prawie ze stuprocentową pewnością mogę powiedzieć, że odwołamy księdza z parafii w Pszennie. Prawdopodobnie trafi do pracy administracyjnej w kurii” – obiecywał biskup Edward Janiak po ogłoszeniu wyroku;

Ks. Marek B., który jako wikariusz parafii Miłosierdzia Bożego w Głogowie ( diecezja Zielonogórsko – gorzowska) upił i wykorzystał seksualnie ministranta, za co zainkasował 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata ( „Promocja na molestowanie” – „FiM”5 / 2007 ), choć proboszcz ks. Janusz Idzik twardo stawał za swoim wikarym, żądając przekazania sprawy pod jurysdykcję sądu…kościelnego;

Franciszkanin o. Ryszard Ś. ( „Dzieci brata mniejszego” – „FiM” 2 /2008), skazany przez Sąd Rejonowy w Jeleniej Górze na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu za to, że „działając czynem ciągłym, za pomocą swojej poczty elektronicznej posiadał w celu rozpowszechniania treści pornograficzne z udziałem małoletnich poniżej lat 15 i posługiwaniem się zwierzętami”.

Więcej informacji: https://pikio.pl/

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
30-08-2018, 19:36
Forum: Bezmięsne
- Brak odpowiedzi

Dawno po sezonie ale te wskazówki, mogą przydać się na przyszłość.
Otóż, jest sposób na truskawki aby dłużej zachowały świeżość.

  • W dużej misce zmieszaj ze sobą ocet i wodę w proporcjach 1 filiżanka octu na 5,5 filiżanki wody.
  • Przez kilka minut mocz owoce w roztworze. Ocet oczyści truskawki z bakterii – małych szkodników, które je niszczą.
  • Zauważysz, że woda się zabarwi – nie martw się, nic się nie stanie z Twoimi truskawkami!
  • Osusz truskawki. Możesz umieścić je na papierowych ręcznikach bądź pozwolić im samodzielnie się osuszyć. Upewnij się, że usuniesz z nich całą wilgoć.
  • Umieść truskawki w lodówce, położone na kilku warstwach ręczników papierowych. Te ostatnie pomogą wchłonąć dodatkową wilgoć, którą mogą „wyprodukować” truskawki.


3 inne sposoby, które pomogą truskawkom przetrwać dłużej
  1. Zachowaj pąki na truskawkach, aż do momentu kiedy masz zamiar je zjeść. Przedłuży to czas ich przechowywania.
  2. Jeśli nie masz zamiaru od razu zjeść truskawek, kup takie, które są bardziej zielone i nie tak dojrzałe. Kiedy wyciągniesz je z lodówki dzień, czy dwa dni później, powinny doskonale nadawać się do zjedzenia.
  3. Jeśli zauważysz w koszyku jakieś zepsute truskawki bądź pleśń, natychmiast je usuń. Dzięki temu pleśń nie rozprzestrzeni się i nie zniszczy pozostałych owoców!

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
30-08-2018, 19:32
Forum: Inne
- Odpowiedzi (16)

Zacznijmy od określenia problemu, z którym praktycznie każdy z nas zmaga się od czasu do czasu: muszki owocowe.
Wystarczy, że pojawi się jedna sztuka, by w mgnieniu oka rozmnożyła się w tuziny. Ich obecność jest problemem zwłaszcza latem, gdyż muszki owocowe zdecydowanie wolą cieplejsze temperatury.
Po chwili powodują, że w domu masz poczucie brudu i co najgorsze, muszki trudno jest wytępić. Przynajmniej tak mi się wydawało. Poznałam jednak pewien stary i niedrogi sposób na pozbycie się muszek z domu.


Aby wprowadzić ten sposób na muszki w życie potrzebujesz jedynie cytryny i piekarnika.
Po pierwsze musisz rozciąć cytrynę na pół.
Następnie połóż połówki cytryny w piekarniku.




Co dalej? Po prostu zostaw drzwi od piekarnika otwarte przez całą noc.
Rano, gdy udasz się do kuchni, zobaczysz, że wszystkie muszki będą przy piekarniku.
Zwabił je tam oczywiście charakterystyczny zapach cytryny.
Teraz musisz tylko otworzyć piekarnik i wpuścić muszki do środka. Teraz włącz na kila minut piekarnik.

Poczekaj aż piekarnik się ochłodzi i wyjmij cytryny. Wytrzyj spód piekarnika. Nie dość, że pozbędziesz się w ten sposób wszystkich muszek owocowych, to dodatkowo w domu będzie przyjemnie pachniało.

Genialne, prawda?

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
30-08-2018, 19:25
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Odpowiedzi (2)

Pewnego wieczoru, myśląc, że jest zabawny, mąż powiedział do żony:
Być może powinniśmy zacząć prać Twoje rzeczy w preparacie na odchudzanie. Może chociaż w ten sposób uda Ci się stracić kilka kilogramów z tyłka!

Z oczywistych powodów jego żona nie była zbyt zachwycona doborem żartu, którego dokonał jej mąż. Szczerze powiedziawszy stwierdziła, że był on idiotyczny. Kim on niby jest, żeby naigrywać się z jej wagi?
Kobieta jednak postanowiła ugryźć się w język i powstrzymała wszelkie cięte riposty. Był wieczór, nie minęło więc wiele czasu, kiedy para poszła spać.
Jednocześnie kobieta podjęła decyzję, że nie może pozwolić, aby ten komentarz nie spotkał się z żadną karą.
Następnego ranka mężczyzna jak zwykle poszedł do komody, aby wyciągnąć z niej świeżą bieliznę.
Szybko zorientował się, że coś jest nie tak.

Co to ma być do cholery? – mamrotał do siebie pod nosem.
Z jego bielizny wydobyła się bowiem chmura kurzu.

Basia, – krzyknął z sypialni – dlaczego nasypałaś mi puder na majtki?
To nie żaden puder, – odpowiedziała kobieta z nieskrywanym uśmiechem – to preparat wspomagający wzrost, o nazwie „Kiedyś będę duży”.

Genialne! ubawa2

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
30-08-2018, 19:21
Forum: Sport/ turystyka/ pojazdy
- Odpowiedzi (35)


  1. Dobrze przyjrzyj się znakom informującym o ograniczeniu prędkości. Liczba znajdująca się na znaku, to maksymalna prędkość, z jaką możesz się poruszać. Niezależnie od tego, czy idziesz pieszo, jedziesz na rowerze, czy samochodem.
  2. Spróbuj zlokalizować licznik w swoim samochodzie. Zazwyczaj znajduje się on na desce rozdzielczej, gdzieś naprzeciwko siedzenia kierowcy. Licznik posiada wskazówkę, która wskazuje określoną liczbę, informując w ten sposób, z jaką prędkością porusza się w danym momencie pojazd. W nowszych samochodach prędkość jest czasem wyświetlana elektronicznie na niewielkich wyświetlaczach znajdujących się na desce rozdzielczej za kierownicą.
  3. Ten punkt jest ostatni, ale zarazem najtrudniejszy. Dostosuj swoją prędkość do wartości widniejącej na znaku. Ze zdziwieniem odkryjesz, że ani policja, ani radary, nie będą w stanie zmusić cię do zapłacenia choćby grosza za przekroczenie prędkości, jeśli nie będziesz poruszać się szybciej, niż wskazuje na to liczba na znaku.

Prawda, że to proste?!  ubawa2

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
29-08-2018, 22:25
Forum: Teizm
- Odpowiedzi (19)

[Obrazek: 38072389_1761326293916569_95612752473830...e=5BFA05F6]

Można się domyśleć dlaczego czeka na proces w klasztorze... bo w więzieniu, z tyłka zrobiliby mu jesień i nie tylko średniowiecza!

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
29-08-2018, 22:14
Forum: Pozostałe hobby
- Odpowiedzi (10)

[Obrazek: maxresdefault.jpg]


WIKINGOWIE- SEZON 5 Oglądaj na kanale History od 30 listopada 2018 o godz. 21: 00. Sezon piąty „Wikingów” zaczyna się od objęcia dowództwa nad Wielką Armią Pogan przez Ivara, podczas gdy Lagertha panuje jako królowa Kattegat. Zamordowanie przez Ivara jego brata Sigurda skutkuje całą serią krwawych bitew, a synowie Ragnara rozważają kolejne posunięcia po pomszczeniu ojca.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
28-08-2018, 23:16
Forum: Zwierzęta
- Odpowiedzi (1)

[Obrazek: 8f05eaafb2f21dc896da12a64f819a40-696x392.jpg]

Tiger Tample – Świątynia Tygrysów w Tajlandii. Czym jest?
Jest to swoiste sanktuarium tygrysów prowadzone przez klasztor Wat Pa Luangta Bua Yannasampanno. Ta atrakcja turystyczna zyskała sławę na całym świecie. Wszystko przez to, że w tym miejscu można dotykać, karmić, kąpać czy wyprowadzać na spacer dzikie koty. Pamiątkami z tego miejsca mają być zdjęcia, które można robić na terenie Tiger Tample. Roczne dochody klasztoru dzięki prowadzeniu Świątyni Tygrysów dochodzą do trzech milionów dolarów, co w przeliczeniu na złotówki daje zawrotną kwotę 12 milionów. 

Jednak organizacje zajmujące się ochroną środowiska i byli pracownicy świątyni od dawna oskarżają mnichów o trzymanie kotów w ciasnych klatkach, nieodpowiednie karmienie i fizyczne znęcanie się nad zwierzętami. Krytycy zarzucają też mnichom handel zagrożonymi gatunkami i naruszanie tajlandzkich praw dotyczących ochrony dzikiej przyrody oraz przepisów w ramach umowy międzynarodowej. 
Prawda o Tiger Tample jest bardzo brutalna i okrutna
W 2016 roku specjalne służby zrobiły nalot na tygrysią świątynię. Wtedy też światło dzienne ujrzały straszliwe fakty oraz rzeczy, które robiono zwierzętom na terenie tego miejsca. Zresztą klasztor z zarzutami o znęcanie się nad tygrysami oraz nielegalny handel nimi zmaga się od kilkunastu lat. Podczas interwencji służb w trybie natychmiastowym zostało zakonnikom odebranych 137 zwierząt. Do sprawy włączył się także Departament Parków Narodowych, Dzikiej Przyrody i Ochrony Roślin. W akcji odebrania zwierząt uczestniczyło ponad 500 osób. National Geographic także stworzyło w tym samym czasie raport, w którym osoba z wewnątrz twierdziła, że zostały brutalnie zabite 3 tygrysy. 
Niestety po interwencji na jaw wyszły naprawdę brutalne fakty. Departament obecny w Tiger Tample dokonał makabrycznego odkrycia. Wewnątrz dużej lodówki przemysłowej znaleziono 40 ciał tygrysiątek, liczących od jednego do 7 dni. Zdaniem wicedyrektora instytucji, zwierzęta nie żyły najwyżej od dwóch dni. 

– Narodziny i zgony tygrysów powinny być zgłaszane urzędnikom, jednak od wielu miesięcy żadne tygrysiątka nie zostały zgłoszone ani widziane na terenie świątyni – mówi Tuenjai Nuchdumrong, który stoi na czele biura ochrony w Departamencie Ochrony Dzikiej Przyrody. Nuchdumrong dodaje, że mnisi ze świątyni potajemnie zajmowali się rozrodem tygrysów, co w Tajlandii jest zabronione. 
Mnisi prowadzili nielegalny handel tygrysami
W tamtym czasie został też aresztowany opat zakonu, mnich Jakkrit Apisuthipangsakul. W jego samochodzie zostały znalezione tygrysie skóry, zęby oraz amulety z fragmentami futra. 

Wiele osób zostało oskarżonych o nielegalny rozród tygrysów, który w Tajlandii musi być zgłaszany i rejestrowany wg. zasad Departamentu Ochrony Przyrody. Oskarżeni usłyszeli także zarzuty za nielegalny handel dzikimi i chronionymi zwierzętami oraz znęcanie się nad tygrysami i doprowadzenie do ich śmierci. 
Zooturystyka jest zła
Zooturystyka niestety kwitnie. W Grecji na wyspie Santorini przez lenistwo ludzi lub brak świadomości cierpią osły, które wwożą turystów na górę. W naszej rodzimej Polsce niezwykle cierpią konie, które są nadmiernie eksploatowane, m.in. nad Morskim Okiem czy na krakowskim Rynku. Powinniśmy odpowiedzialnie dobierać atrakcje, niezależnie czy jesteśmy w Polsce, czy za granicą. 
Mamy też nadzieję, że po tym artykule, nigdy nie będziesz chciał wybrać się do Świątyni Tygrysów Tiger Tample. Naszym zdaniem dzikie zwierzęta powinny żyć na wolności. Jedynie kiedy ich stan zdrowia na to nie pozwala, powinny trafiać do prawdziwych sanktuariów lub rezerwatów. Po wyleczeniu powinien taki zwierzak wrócić do swojego naturalnego środowiska. 

Jeśli uważasz ten tekst za wartościowy, podaj go dalej. Powinniśmy uświadamiać, jak największą liczbę ludzi. 
[Obrazek: c1_999309_160602190053_620x413.jpg]
Skóry znalezione w aucie mnicha

Wydrukuj tę wiadomość