-
Czego słuchasz w tej chwi...
Forum: Inne tematy związane z muzyką
Ostatni post: bonaparte
19-10-2026, 19:17
» Odpowiedzi: 1,261
» Wyświetleń: 113,988 -
Nerwica
Forum: Zdrowie
Ostatni post: Siwy
18-10-2026, 23:16
» Odpowiedzi: 6
» Wyświetleń: 1,587 -
Najgorsze filmy czyli to ...
Forum: Pozostałe hobby
Ostatni post: bonaparte
19-09-2026, 21:37
» Odpowiedzi: 21
» Wyświetleń: 2,013 -
Brak komarów
Forum: Zwierzęta
Ostatni post: bonaparte
26-07-2026, 18:56
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 165 -
Jak ochłodzić mieszkanie
Forum: Moda/ uroda/ wnętrze
Ostatni post: bonaparte
02-07-2026, 21:53
» Odpowiedzi: 2
» Wyświetleń: 223 -
Jaką książkę ostatnio prz...
Forum: Pozostałe hobby
Ostatni post: bonaparte
30-06-2026, 22:56
» Odpowiedzi: 263
» Wyświetleń: 31,020 -
Koniec wojny na Ukrainie!
Forum: Polityka/ historia
Ostatni post: Siwy
20-06-2026, 23:39
» Odpowiedzi: 41
» Wyświetleń: 2,847 -
Mocne uderzenie
Forum: Inne tematy związane z muzyką
Ostatni post: Traf
15-06-2026, 22:45
» Odpowiedzi: 189
» Wyświetleń: 12,805 -
Kielce
Forum: Sport/ turystyka/ pojazdy
Ostatni post: bonaparte
02-06-2026, 20:01
» Odpowiedzi: 44
» Wyświetleń: 3,030 -
W co teraz grasz czy będz...
Forum: Pozostałe hobby
Ostatni post: bonaparte
30-05-2026, 14:18
» Odpowiedzi: 56
» Wyświetleń: 3,717
- Postów na forum:180,504
- Wątków na forum:6,196
- Użytkownicy:3,259
- Najnowszy użytkownik:lelumblue@gmail.com
05-08-2014, 20:45
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Odpowiedzi (12)
Osobowość mnoga zwana też osobowością wieloraką lub rozdwojeniem jaźni to dwie osoby w jednej-dwie różne osoby z których człowiek nie zdaje sobie sprawy.Dwie osoby funkcjonujące każda osobno.Człowiek jest dobry miły,uprzejmy,
potulny,niewiniątko by nagle w jednej chwili stać się agresywnym,brutalnym człowiekiem,zdolnym do morderstwa. Całkowite przeciwieństwo pierwszej osoby.Z osoby nieśmiałej staje się pewnym siebie potworem by jakimś czasie powrócić do łagodności tak jakby się nic nie stało....
Co sądzicie na ten temat?
Miałam i mam styczność z takimi ludźmi. Niekiedy są to ludzie z ADHD ale nie ma na to reguły.
Tacy ludzie, są rzeczywiście w duszy i na sercu bardzo dobrymi osobami ale są chwile(dni) gdy wstępuje w nich diabeł wcielony. 
Na drugi dzień znów stają się mili i grzeczni.
Myśle, że trzeba nauczyć się ich zrozumieć i tolerować, nie ma na to innej reguły.
![[Obrazek: 2nh2fpg.jpg]](http://i61.tinypic.com/2nh2fpg.jpg)
Składniki:
- 1/2 kg mąki obojętnie jakiej
- 3 kg ziemniaków
- 1 jajko
- sól
- smalec
- kawałek boczku(około 30- 40 dkg)
- cebula
Ziemniaki obieramy i gotujemy tradycyjnym sposobem w wodzie z solą.
Odcedzamy, ugniatamy i zostawiamy do ostygnięcia(nie muszą być całkowicie zimne), następnie mielimy w maszynce do mielenia mięsa(ja nie mielę, tylko porządnie później ręcznie ugniatam), dodajemy sól, mąkę i jajko(jak chcemy aby kopytka były pulchniejsze to nie dajemy jajka, jak wolimy ciasto przypominające pierogowe to możemy dać jedno jajko ale, że to kopytka tradycyjne to damy to jedno jajko). W tym czasie w garnku nastawiamy wodę lekko posoloną i dobrze jest dodać łyżkę mała naturalnego dla lepszego smaku, jak też po to aby kopytka się nie zlepiały.
Jak woda już nastawiona to możemy zacząć robić kopytka. Bierzemy porcję ciasta i wyrabiamy dłońmi cienkie wałeczki grubości nie większej niż 2 cm.
Następnie kroimy pod skosem coś na kształt rombów i wrzucamy na wrzącą wodę.
Wyjmujemy gdy zaczynają wypływać na wierzch.
Wrzucamy na durszlak i odcedzamy hartując zimną wodą.
Na patelni smażymy boczek pokrojony z cebulą, jak boczek nie jest zbyt tłusty to dodajemy smalcu wedle potrzeb.
Pamiętajmy o pewnych zasadach, że dodając do powyższych kopytek surówki, twaróg, czy inne dodatki to już nigdy nie będą kopytka tradycyjne.
Owszem, będą to kopytka ale nie tradycyjne.
http://izunia-sentencje.blogspot.com/201...cyjne.html
Samczego!
Czy Bóg istnieje? Czy można to udowodnić? Poniżej znajdziesz przekonujące argumenty przemawiające za tym, by uwierzyć w istnienie Boga...
Czy chciałabyś lub chciałbyś, aby ktoś po prostu wykazał istnienie Boga? Bez wywierania nacisku, bez stwierdzeń typu „Po prostu musisz uwierzyć”. W tym artykule przedstawiono wybrane argumenty przemawiające za tym, że Bóg istnieje. Nie są to niezbite dowody (nikt takich nie ma), ale pośrednie przesłanki, które mogą przekonać do uwierzenia, że On istnieje. W tym wszystkim ważne miejsce ma właśnie wiara, bo jest ona konieczna, aby uznać wyższy Absolut.
Jednak najpierw zwróć uwagę na pewną prawidłowość. Jeśli ktoś neguje samą możliwość istnienia Boga, najpewniej z góry odrzuci wszelkie wskazujące na to przesłanki, tłumacząc je sobie w inny sposób.
Jeśli chodzi o możliwość istnienia Boga, Biblia mówi, że są osoby, które zapoznały się z wystarczającą ilością faktów, ale postanowiły stłumić lub odrzucić prawdę o Bogu1. Z drugiej strony do tych, którzy chcą poznać Boga, jeśli tylko On istnieje, Bóg kieruje następujące słowa: „Będziecie Mnie szukać i znajdziecie Mnie, albowiem będziecie Mnie szukać z całego serca. Ja zaś sprawię, że Mnie znajdziecie”2. Zanim przyjrzysz się faktom dotyczącym istnienia Boga, zadaj sobie pytanie: „Jeśli Bóg istnieje, czy chciałabym/chciałbym Go poznać?”. Poniżej przedstawiono argumenty, które warto wziąć pod uwagę...
1. Czy Bóg istnieje? Stopień złożoności naszej planety wskazuje na świadomego Projektanta, który nie tylko stworzył nasz wszechświat, ale także obecnie go podtrzymuje.
Można podać niezliczone przykłady wskazujące na istnienie Bożego projektu -- tutaj wymienimy zaledwie kilka z nich:
Ziemia... Jej wielkość jest właściwa dla rozwoju. Rozmiar Ziemi i odpowiadająca mu siła grawitacji zapewniają utrzymanie przy planecie cienkiej powłoki gazowej - składającej się głównie z tlenu i azotu - o grubości nieprzekraczającej 100 km. Gdyby Ziemia była znacznie mniejsza, istnienie atmosfery byłoby niemożliwe, podobnie jak w przypadku Merkurego.
Ziemia znajduje się w odpowiedniej odległości od Słońca (waha się ona w ciągu roku o kilka procent). Zwróćmy uwagę na występujące wahania temperatury, w przybliżeniu w zakresie od -30 do +50 stopni Celsjusza. Gdyby nasza planeta znajdowała się nieco dalej od Słońca, wszyscy byśmy zamarzli. Gdyby Ziemia znajdowała się bliżej Słońca, groziłoby nam spalenie. Nawet nieznaczne odchylenie od obecnego położenia Ziemi względem Słońca spowodowałoby, że życie na naszej planecie byłoby niemożliwe. Ziemia zachowuje tę doskonałą odległość od Słońca, krążąc wokół niego z prędkością niemal 110 tys. kilometrów na godzinę. Ziemia obraca się również wokół własnej osi, co pozwala na codzienne ogrzanie i ochłodzenie większości powierzchni planety.
Oddziaływanie Księżyca powoduje formowanie się pływów oceanicznych i przemieszczanie olbrzymich mas wody, dzięki czemu ulega ona wymieszaniu, a - poza wypadkami tsunami - nie zalewa powierzchni kontynentów4.
Woda... Bezbarwna, bezwonna i pozbawiona smaku, a jednak żadna żywa istota nie mogłaby się bez niej obyć. Rośliny, zwierzęta i ludzie składają się w większości z wody (woda stanowi około dwie trzecie masy naszego ciała). Właściwości wody okazują się doskonale współgrać z potrzebami różnych form życia na Ziemi.
Woda charakteryzuje się wysoką temperaturą wrzenia i niską temperaturą zamarzania. Pozwala nam funkcjonować w środowisku o znacznych wahaniach temperatury, zapewniając zachowanie stałej temperatury ciała na poziomie około 37 stopni Celsjusza.
Woda jest uniwersalnym rozpuszczalnikiem. Ta właściwość czyni z wody doskonały środek transportu wewnątrzustrojowego, dzięki któremu tysiące związków chemicznych, substancji mineralnych i składników pokarmowych dostaje się do najmniejszych naczyń krwionośnych i komórek naszego ciała5.
Woda jest obojętna pod względem chemicznym. Nie wpływa na skład przenoszonych przez siebie substancji, dlatego substancje odżywcze, środki lecznicze i związki mineralne mogą być łatwo wchłaniane i wykorzystywane przez nasz organizm.
Dzięki procesowi dyfuzji prostej woda przedostaje się do wyższych części roślin wbrew sile ciążenia, dostarczając życiodajne soki i składniki odżywcze na szczyty nawet najwyższych drzew.
Woda zamarza zwykle w górnych partiach zbiorników wodnych, a warstwa lodu unosi się na wodzie, dzięki czemu ryby są w stanie przetrwać zimę.
Dziewięćdziesiąt siedem procent wody na Ziemi znajduje się w oceanach. Jest to woda słona, istnieje jednak system jej oczyszczania i dystrybucji, co zapewnia warunki do życia na naszej planecie. Woda oceaniczna unosi się w górę w procesie parowania i oddzielona od soli gromadzi się w formie chmur. Te są z łatwością przemieszczane przez wiatr i pozwalają na rozprowadzanie wody nad lądem w celu zaspokojenia potrzeb roślin, zwierząt i ludzi. Opisany system oczyszczania i dystrybucji umożliwia ponowne wykorzystanie wody i zapewnia warunki do życia na naszej planecie6.
2. Czy Bóg istnieje? Złożoność ludzkiego mózgu wskazuje na stojącą za nim wyższą inteligencję.
Mózg człowieka... Miliony jednocześnie zachodzących procesów i zdumiewająca ilość informacji. Nasz mózg rejestruje wszystkie oglądane kolory i kształty, temperaturę otoczenia, nacisk stóp na podłoże, dochodzące dźwięki, suchość ust, a nawet fakturę dotykanych przedmiotów -- na przykład klawiatury. Mózg przechowuje i przetwarza wszystkie emocje, myśli i wspomnienia. Jednocześnie nieustannie monitoruje bieżące procesy i funkcje organizmu, takie jak rytm oddechu, ruchy gałek ocznych, głód czy pracę mięśni dłoni.
Mózg człowieka przetwarza ponad milion komunikatów na sekundę7. Ocenia wagę wszystkich tych danych, odfiltrowując mniej istotne informacje. Dzięki temu możemy się skupić i skutecznie funkcjonować w swoim świecie. Mózg, który przetwarza ponad milion informacji na sekundę, oceniając ich wagę i pozwalając nam działać na podstawie najistotniejszych danych... Czy mógł powstać po prostu przez przypadek? Czy za jego powstaniem kryją się wyłącznie bezosobowe czynniki biologiczne, które przypadkiem doprowadziły do ukształtowania idealnej tkanki, naczyń krwionośnych, komórek nerwowych i struktury? Mózg działa inaczej niż pozostałe organy. Dostrzegamy w nim inteligencję, zdolność rozumowania, generowania uczuć, snucia marzeń i planów, podejmowania działań oraz wchodzenia w interakcje z innymi osobami. W jaki sposób można wyjaśnić powstanie mózgu człowieka?
3. Czy Bóg istnieje? „Przypadek” lub „przyczyny naturalne” nie są wystarczającym wyjaśnieniem.
Alternatywą dla istnienia Boga jest pogląd, że wszystko, co widzimy wokół nas, powstało w wyniku splotu czynników naturalnych i przypadku. Gdy ktoś rzuca kostką, istnieje pewne prawdopodobieństwo, że wypadnie para szóstek. Jednak czymś zupełnie innym jest szansa pojawienia się oczek na czystej kostce. Współczesna nauka potwierdza to, co Pasteur próbował wykazać już dawno temu -- życie nie może powstać z materii nieożywionej. Skąd zatem pochodzą ludzie, zwierzęta i rośliny?
Przyczyny naturalne nie są również adekwatnym wyjaśnieniem ilości precyzyjnych informacji zawartych w ludzkim DNA. Osobom, które nie biorą pod uwagę Boga, pozostaje wniosek, że wszystko to powstało bez przyczyny, bez planu, jedynie w wyniku szczęśliwego zbiegu okoliczności. Jednak odwoływanie się do szczęśliwego zbiegu okoliczności u podstaw niezwykle złożonych struktur i zjawisk, które obserwujemy we wszechświecie, to postawa, która intelektualnie pozostawia wiele do życzenia.
4. Czy Bóg istnieje? Osoba twierdząca stanowczo, że nie ma Boga, musi zignorować najgłębsze odczucia niezliczonej rzeszy ludzi, którzy są przekonani, że Bóg jest.
Nie chcemy przez to powiedzieć, że jeśli wystarczająca liczba osób w coś wierzy, to automatycznie jest to prawdą. Naukowcy odkrywają nowe prawdy o wszechświecie, które podważają lub negują wcześniejsze wnioski. Jednak postęp naukowy nie doprowadził jeszcze do odkrycia, które podważyłoby prawdopodobieństwo liczbowe, że za tym wszystkim kryje się inteligentny umysł. W istocie kolejne odkrycia naukowe dotyczące człowieka i wszechświata wykazują jeszcze dobitniej, z jak złożonymi zjawiskami mamy do czynienia i jak bardzo uwidacznia się w nich misterny projekt. Dowody wcale nie podważają Boga, ale przemawiają za inteligentnym źródłem życia we wszechświecie. Jednak przesłanki obiektywne to nie wszystko.
Musimy spojrzeć szerzej na to zagadnienie. Od zarania dziejów u miliardów ludzi na całym świecie napotykamy przeświadczenie, że Bóg istnieje -- ludzie dochodzą do takiego wniosku na podstawie osobistego, subiektywnego kontaktu z Bogiem. Szczegółowe relacje dotyczące swoich doświadczeń z Bogiem mogą także dziś złożyć miliony żyjących współcześnie osób. Osoby te powołują się na wysłuchane modlitwy, i konkretne, często zadziwiające sposoby, w jakie Bóg zaspokaja ich potrzeby i prowadzi podczas podejmowania ważnych decyzji w życiu osobistym. Ludzie, o których mowa, nie opisują jedynie takich czy innych wierzeń czy doktryn, ale przedstawiają szczegółowe relacje dotyczące działania Boga w ich życiu. Wielu z nich wyraża pewność, że istnieje dobry, kochający Bóg, który okazał im swoją troskę i wierność. Jeśli jesteś sceptykiem, czy możesz z całą pewnością stwierdzić: „Mam absolutną rację, a oni wszyscy mylą się co do Boga”?
5. Czy Bóg istnieje? Wiemy, że Bóg istnieje, ponieważ On szuka kontaktu z nami. Podejmuje różne działania i zachęca nas, żebyśmy się do Niego zwrócili.
Dawniej byłam ateistką i jak większość ateistów zastanawiałam się często, dlaczego ludzie w ogóle wierzą w Boga. Ciekawe, że ateiści poświęcają tyle czasu, uwagi i energii, próbując obalić coś, co, jak wierzą, nawet nie istnieje! Co nimi powoduje? Gdy byłam ateistką, tłumaczyłam swoje intencje troską o biednych ludzi karmiących się złudzeniami... Chciałam im pomóc w uświadomieniu sobie, że ich nadzieja jest pozbawiona podstaw. Szczerze mówiąc, kierowała mną również motywacja innego rodzaju. Podważając przekonania osób wierzących w Boga, byłam ciekawa, czy uda im się przekonać mnie do swoich racji. Chciałam uwolnić się od pytania o Boga. Gdybym była w stanie niezbicie wykazać wierzącym, że się mylą, problem zostałby rozwiązany i mogłabym bez przeszkód zająć się innymi sprawami.
Nie wiedziałam, że temat Boga ciążył tak bardzo na moim umyśle, ponieważ On sam wywierał na mnie nacisk. Przekonałam się, że Bóg chce być znany. Stworzył nas właśnie po to, byśmy Go znali. Otoczył nas całym mnóstwem faktów i konsekwentnie konfrontuje nas z pytaniem o to, czy On istnieje. Czułam się tak, jakbym nie mogła uciec przed myślą, że Jego istnienie jest możliwe -- w dniu, w którym postanowiłam uznać, że Bóg jest, rozpoczęłam swoją modlitwę od stwierdzenia „No dobrze, wygrałeś...”. Być może zasadniczym powodem, dla którego ateiści tak bardzo przejmują się ludźmi wierzącymi w Boga, jest właśnie to, że Bóg szuka w ten sposób drogi do ich serc.
Nie jestem jedyną osobą, która doświadczyła czegoś podobnego. Malcolm Muggeridge, socjalista i autor książek filozoficznych, opisał swoje życie przed poznaniem Boga w taki oto sposób: „Miałem poczucie, że nie tylko ja prowadzę poszukiwania, ale ktoś poszukuje mnie”. C.S. Lewis wspominał: „Wyobraźcie sobie, jak siedzę w pokoju w Magdalen i czuję co noc, że ile razy odrywam się choćby na sekundę od pracy, niezmiennie napotykam Jego coraz wyraźniejszą, tak przecież niechcianą obecność. To, czego tak bardzo się bałem, spotkało mnie w końcu. Wiosną 1929 roku poddałem się i uznałem, że Bóg jest Bogiem. Ukląkłem i modliłem się tej nocy jak największy i najbardziej opieszały grzesznik w całej Anglii”.
Lewis napisał później książkę pod tytułem Zaskoczony radością, która jest owocem jego osobistego spotkania z Bogiem. Ja też nie miałam żadnych oczekiwań, gdy po prostu przyznałam zgodnie z prawdą, że Bóg istnieje. A jednak na przestrzeni kolejnych kilku miesięcy Jego miłość do mnie zupełnie mnie zadziwiła.
6. Czy Bóg istnieje? W przeciwieństwie do wszystkich innych objawień, Jezus Chrystus jest najwyraźniejszym, najkonkretniejszym obrazem Boga, który poszukuje z nami kontaktu.
Dlaczego Jezus? Jeśli przyjrzymy się głównym religiom świata, odkryjemy, że Budda, Mahomet, Konfucjusz i Mojżesz określali się mianem nauczycieli lub proroków. Żaden z nich nie twierdził nigdy, że jest równy Bogu, natomiast w odróżnieniu od nich Jezus złożył taką deklarację. Mówił swoim słuchaczom, że Bóg istnieje i że właśnie na Niego patrzą. Choć nauczał o swoim Ojcu w niebie, nie mówił z pozycji oddzielenia od Niego, ale z pozycji jedności z Ojcem -- jedności niedostępnej dla żadnego innego człowieka. Jezus twierdził, że kto Go zobaczył, zobaczył także i Ojca, a kto w Niego uwierzył, uwierzył w Ojca.
Jezus powiedział: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia”8. Przypisywał sobie atrybuty właściwe jedynie Bogu -- zapewniał, że może przebaczać ludziom grzechy, uwalniać od grzesznych nawyków, udzielać poczucia sensu i spełnienia, a także ofiarować życie wieczne w niebie. W przeciwieństwie do innych nauczycieli, którzy zwracali uwagę na swoje słowa, Jezus wskazywał ludziom na samego siebie. Nie mówił: „Słuchajcie moich słów, a znajdziecie prawdę”. Twierdził raczej: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”9.
Czy Jezus przedstawił jakieś dowody na poparcie przypisywanej sobie boskości? Tak -- robił rzeczy, których nie są w stanie zrobić inni ludzie. Dokonywał cudów. Uzdrawiał ludzi -- niewidomych, kalekich, głuchych -- a kilka osób wzbudził z martwych. Miał władzę nad przedmiotami -- rozmnażał chleb i ryby, karmiąc tłumy liczące kilka tysięcy osób. Panował nad siłami przyrody -- chodził po jeziorze i uciszył burzę, żeby ochronić swoich przyjaciół przed żywiołem. Tłumy nie odstępowały Jezusa na krok, ponieważ stale zaspokajał ich potrzeby i dokonywał cudów. On sam powiedział, że jeśli ktoś nie chce wierzyć w to, co mówi, powinien przynajmniej uwierzyć w Niego ze względu na cuda, które ogląda10.
Jezus Chrystus pokazał nam Boga, który jest łagodny i kochający, który zdaje sobie sprawę z naszego egoizmu i niedoskonałości, ale mimo to gorąco pragnie bliskiej więzi z nami. Jezus uczył, że chociaż w Bożych oczach jesteśmy grzesznikami zasługującymi na karę, Jego miłość do nas przeważyła i Bóg przygotował inny plan. Sam przyjął postać człowieka i wziął na siebie karę za nasze grzechy. To brzmi niedorzecznie? Być może, ale wielu kochających ojców chętnie zamieniłoby się miejscami ze swoimi dziećmi na oddziale onkologicznym, gdyby tylko było to możliwe. Biblia mówi, że kochamy Boga dlatego, że On pierwszy nas umiłował.
Jezus zamienił się z nami miejscami i umarł za nas, abyśmy mogli otrzymać przebaczenie. Na tle wszystkich innych religii znanych ludzkości tylko w Jezusie widzimy Boga, który wychodzi naprzeciw człowiekowi i oferuje nam możliwość nawiązania z Nim więzi. Jezus okazuje nam Boże serce przepełnione miłością, zaspokaja nasze potrzeby i przybliża nas do siebie. Przez Jego śmierć i zmartwychwstanie możemy dziś otrzymać nowe życie. Możemy doświadczyć przebaczenia, akceptacji oraz prawdziwej miłości ze strony Boga. On sam mówi do nas: „Ukochałem cię odwieczną miłością, dlatego też zachowałem dla ciebie łaskawość”11. To właśnie Bóg w działaniu.
Czy Bóg istnieje? Jeśli chcesz się dowiedzieć, zapoznaj się bliżej z osobą Jezusa Chrystusa. To właśnie o nim powiedziano: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”12.
Bóg nie zmusza nas do uwierzenia w Niego, chociaż mógłby to zrobić. Zamiast tego zapewnił nam dostęp do wielu faktów przemawiających za Jego istnieniem, tak abyśmy mogli dobrowolnie się do Niego ustosunkować. W tym artykule wspomnieliśmy o doskonałej odległości Ziemi od Słońca, unikatowych właściwościach chemicznych wody, ludzkim mózgu, DNA, niezliczonej rzeszy ludzi dających wyraz swojej wierze w Boga, nurtującym nasze serca i umysły pytaniu, czy Bóg istnieje, czy wreszcie o gotowości Boga do wyjścia nam naprzeciw i objawienia się przez Jezusa Chrystusa. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o Jezusie i powodach, które przemawiają za tym, by w Niego uwierzyć, zobacz: Wiara nie jest ślepa.
Jeśli chcesz nawiązać więź z Bogiem, możesz to zrobić już teraz.
To twoja decyzja, nikt nie może cię do niej zmusić. Jednak jeśli chcesz uzyskać Boże przebaczenie i nawiązać z Nim przyjaźń, możesz to zrobić choćby zaraz, prosząc Go, aby ci wybaczył i wszedł w twoje życie. Jezus mówi: Oto stoję u drzwi [serca] i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego”13. Jeśli chcesz to zrobić, ale nie wiesz, jak wyrazić swoje pragnienie słowami, możesz skorzystać z następującej modlitwy: „Jezu, dziękuję, że umarłeś za moje grzechy. Znasz moje życie i wiesz, że potrzebuję przebaczenia. Proszę, żebyś mi teraz przebaczył i wkroczył w moje życie. Chce naprawdę Cię poznać. Przyjdź teraz do mojego życia. Dziękuję, że chcesz się ze mną przyjaźnić. Amen”.
Dla Boga wasza przyjaźń jest czymś nienaruszalnym. Mówiąc o wszystkich, którzy uwierzą w Niego, Jezus stwierdza: „Ja ich znam. Oni idą za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki”14.
A zatem -- czy Bóg istnieje? Po przeanalizowaniu przedstawionych tutaj faktów można dojść do wniosku, że Bóg istnieje i można Go poznać, nawiązując z Nim bliską, osobistą więź.
O autorce: Jako ateistka Marilyn Adamson nie mogła zakwestionować nieustannie wysłuchiwanych modlitw i świadectwa życia swojej bliskiej przyjaciółki. Próbując podważyć jej przekonania, Marilyn była zaskoczona bogactwem obiektywnych faktów przemawiających za istnieniem Boga. Po około roku nieustępliwych poszukiwań odpowiedziała na Bożą ofertę, zapraszając Go do swojego życia. Od tamtej pory stale przekonuje się, że wiara w Boga ma mocne podstawy i daje wiele satysfakcji.
14 wersetów jakie zostały użyte w tym artykule:
(1) Rz 1:19-21
(2) Jer 29:13-14
(3) R.E.D. Clark, Creation (London: Tyndale Press, 1946), p. 20
(4) The Wonders of God's Creation, Moody Institute of Science (Chicago, IL)
(5) tamże
(6) tamże
(7) tamże
(8) J 8:12
(9) J 14:6
(10) J 14:11
(11) Jer 31:3
(12) J 3:16
(13) Ap 3:20
(14) J 10:27-29
kazdystudent.pl
05-08-2014, 20:09
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Odpowiedzi (19)
Czy zastanawiałaś/łeś się kiedy, bez czego Twoje życie nie miałoby sensu?
I nie chodzi o zdrowie, pieniądze czy rodzinę, co najczęściej w takich pytaniach wymieniamy ale o takie sprawy i rzeczy, bez których ciężko byłoby Ci żyć.
Ja bez przyrody nie wyobrażam sobie życia. Kiedyś tak sobie myślałam, że jak ktoś by mnie więził albo jakby (tfu, tfu, odpukać w niemalowane) tak się zdarzyło, że byłabym w więzieniu za jakieś przestępstwo, to wymyślałam sposoby jak w takie "życie" wprowadzić chociaż odrobinę przyrody. I wymyśliłam, że udałoby mi się przemycić kilka ziarenek kwiatków, czy innych roślin albo czegoś co kiełkuje na wierzchu bez ziemi, choćby rzeżucha i to rozłożyłabym za oknem przez kraty, tam ziarenka miałby słońce i deszcz i wiatr i może by coś zawsze wykiełkowało a jaka to by była radość, że jest, że rośnie, że się udało. 
Takie maleństwo jakby wykiełkowało to dbałabym jak o największy cud na ziemi a dziś, ot tak na co dzień, czy też tak dbamy o roślinki? Ja na pewno nie bo chodzę na spacer z Heronem i razem deptamy trawę.
Jak więc czegoś zabraknie, to z pewnością później bardziej to cenimy.
Nie wyobrażam sobie życia bez zwierzaka przy boku. Wcześniej była Hera, jak zabrakło Hery to czas poświęcałam Brygadzie W(wróbelkom) a teraz mam Herona. Wiem, jestem tego pewna, że jak nie mam żadnego zwierzaka przy sobie, to czuję się źle.
Nie wyobrażam sobie, jakby miało zabraknąć mego syna. Najgorszym chyba jest, gdy matka musi pożegnać dziecko nad grobem a nie odwrotnie.
Nie wyobrażam sobie gdy będę musiała pożegnać moich rodziców, chociaż z jednej strony cieszy mnie fakt, iż nie jestem zżyta z rodzicami na co dzień, bo wtedy rozstanie jest bardziej bolesne.
Nie wyobrażam sobie życia bez mojej kawy.
05-08-2014, 20:02
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Odpowiedzi (11)
Co Waszym zdaniem jest najważniejsze?
Zdrowie
Miłość
Praca
Pieniądze
Przyjaciele
Rodzina
Ja to widzę tak:
Jak nie ma zdrowia to nie ma co liczyć na miłość.
Jak nie ma zdrowia, to nie ma pracy.
Jak nie ma zdrowia, to nie ma kasy.
Jak nie ma zdrowia to nie ma znajomych(czyt. przyjaciół)
Jak nie ma zdrowia, to nie wyjdziesz do ludzi aby mieć wszystko powyższe.
Zanim zdecydujemy się dać, uważnie przeczytajmy kartę dań i sprawdźmy, czy nie ma tam zwrotu: "obsługa doliczana jest do rachunku".
Wtedy doliczane jest 10 proc. dla załogi restauracji bez względu na to, jak ją oceniamy. Gdy nie ma tej klauzuli w menu, napiwek w wysokości 5-10 proc. rachunku możemy, lecz nie musimy, zapłacić."
A jak wy uważacie, w dobrym tonie jest dać/nie dać napiwek?
05-08-2014, 18:26
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Odpowiedzi (13)
Czy Waszym zdaniem nadzieja umiera ostania?
Czy tylko ona pomaga przetrwać w trudnych chwilach... choroby, braku pieniędzy, rozstaniu, itd.?
05-08-2014, 18:09
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Odpowiedzi (13)
Czy to prawda? :zdziwienieke:
Coś w tym jest. Przypomnijcie sobie czasy kiedy poznawaliście uroki seksu i jak łatwo było wtedy trafić do celu ? Choćby po palcu ? Po ślubie poziom trudności się zwiększa. Dostępu blokują z reguły piżamy, gigantyczne i śmierdzące majty, oraz nieposkromiona kołdra. Pamiętam jak dziś odbijające się echem w głowie słowa piosenki „… kundel bury, kundel bury, penetruje wszystkie dziury … „, po ślubie penetracja kojarzy się głównie z leczeniem kanałowym zębów i dłubaniem w nosie. Za co też zdarza się dostać facetom po łapach. Wizualnie reprodukcyjne organy męskie ulegają miniaturyzacji, są tego dwie przyczyny : zerowa aktywność seksualna kobiet ( w porach najwyższej sprawności seksualnej mężczyzn, czyli nocy ), oraz syndrom „kokonu kołdry”. Jeśli ktoś sypia z kobietą z jednym łóżku doskonale wie jak wygląda taki kokon. Przypomina on z reguły cykl lęgowy larwy motyla. Najpierw pojawia się kokon, czyli kołdra zawinięta wokół samicy odkrywająca jajka samca. Moszna samca odkryta z kołdry kurczy się, zaniżając wizualną wartość organów reprodukcyjnych, następnie o poranku z kokonu wyłania się piękna ćma o cuchnącym oddechu, która w ciągu kilku następnych godzin przepoczwarza się w motyla i staje się gotowa do kopulacji. Cykl powtarza się każdego dnia.
Trud negocjacji małżeńskich od strony męża sprowadza się zwykle do popularnego stwierdzenia – Kochanie wiem, że jesteś zmęczona, ale wystarczy, że będziesz robić to co zwykle, po prostu rozstaw nogi i śpij – wspomniana taktyka skutkuje podobno niezwykle rzadko, zalecana jest przez zdesperowanych abstynentów seksualnych i psychologów. Jednym z nasuwających się więc w tej chwili wniosków doświadczonego męża jest to, że jeśli mąż pozwoli żonie robić karierę musi liczyć się z tym, że swoją męskość będzie reprezentować na innych gruntach niż seksualny, a więc : awans, nowy samochód, złoty zegarek, obiady u teściów, nowa skórzana kurtka, pióro Montblanc … dmuchana owieczka dolly z sex shopu. Wielu samcom wydaje się nienormalne poświęcani energii życiowej samic w 20% na makijaż, w 10 % na podróż do pracy, 30% na pracę, 10% na podróż z pracy i 25% na zakupy po pracy. W matematycznym równaniu zawsze wychodzi na to, że na seks pozostaje jedynie 5% energii życiowej samicy, z czego 2% to gra wstępna a 2% to nastrój. Suma sumaru wygląda na to, że czysty seks stanowi jedynie 1% każdego dnia, a więc nie bez przyczyny mówi się że „dobry seks w małżeństwie jest raz w miesiącu”. Jak to możliwe ? To proste, 20 dni pracujących po 1% daje 20% zaoszczędzonej energii seksualnej w ciągu miesiąca, a to już całkiem niezły procent seksu. Co prawda porównywalny z energią włożoną w makijaż, ale to w dalszym ciągu 20% ! Pomyślcie tylko ile radości mieliby mężczyźni, których żony : nie malują się, nie pracują i nie robią zakupów ! To jest właśnie wzór 100 procentowej seksualności kobiety.
Milutka+18 odpowiedziała:
czasem też mogę poczuć się zmęczona bo nikt nie jest z żelaza. Raz On, raz ja czy razem ale są przecież takie dni gdy razem będziemy chcieli seksu i wtedy to jest najlepsze. Czasem faceci przerażają takimi stwierdzeniami jak ten w podanym przeze mnie cytacie bo czy nie widziały gały co brały aby teraz narzekały? Wybierając faceta, patrzę na wygląd na początku bo tylko po tym mogę określić czy się mi spodoba. Potem obserwuję jego zachowania, ruchy, gesty, mimikę, styl ubierania się, itd. I im dłużej znam, tym więcej obserwuję bo chcę poznać go jak najdokładniej i wtedy już wiem, że muszę dowiedzieć się jaki jest w łóżku. Czy lubi często i rozmaicie czy przypomina znudzonego mopsa. Jak podchodzi pod drugą kategorię ale wszystko inne w nim mi się podoba to postaram się go nauczyć mego ciała i potrzeb. Jak się nie nauczy to nie skaleczę się na całe życie i nie zostanę z nim z powodu wyglądu. Łóżkowe sprawy tak samo są ważne jak wszystkie inne. I pod każdym względem trzeba się do siebie dopasować. I dlatego przerażają mnie chore związki, gdzie kobieta(lub facet) jest dla kasy, czy wyglądu czy z powodu, że ładnie się uśmiecha bo wcześniej czy później, taki związek się rozpadnie fizycznie lub emocjonalnie... albo w dwóch sprawach razem

