Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Zanim zdecydujemy się dać, uważnie przeczytajmy kartę dań i sprawdźmy, czy nie ma tam zwrotu: "obsługa doliczana jest do rachunku".
Wtedy doliczane jest 10 proc. dla załogi restauracji bez względu na to, jak ją oceniamy. Gdy nie ma tej klauzuli w menu, napiwek w wysokości 5-10 proc. rachunku możemy, lecz nie musimy, zapłacić."
A jak wy uważacie, w dobrym tonie jest dać/nie dać napiwek?
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 2,206
Liczba wątków: 21
Dołączył: 01 Aug 2014
Reputacja:
81
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: europa
Oczywiście ze należy dać napiwek , świadczyć to będzie ze klient to gość i warto go dobrze obsłużyć następnym razem , a w danej chwili świadczyć będzie o gościu i jego klasie .
Ślady na piasku przeminą,
ślady na sercu pozostaną.
Liczba postów: 15,295
Liczba wątków: 150
Dołączył: 24 Jul 2014
Reputacja:
439
Płeć: Mężczyzna
Ja myślę że tak. Jest to w dobrym tonie. Ja daje.
Liczba postów: 1,077
Liczba wątków: 16
Dołączył: 26 Jul 2014
Reputacja:
32
Płeć: Mężczyzna
Zodiak: waga
Tylko raz dostałem napiwek a tak to jakby tego nie praktykowano.
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
I prawidłowo Nebo bo napiwki są wliczone w cenę towaru :buzki:
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 123
Liczba wątków: 5
Dołączył: 03 Sep 2014
Reputacja:
29
Płeć: Mężczyzna
Kiedyś dawałem ale jak weszła moda, że napiwek jest wliczany w cenę, to przestałem dawać.
"Quicquid Latine dictum sit, altum videtur."
"Ei incumbit probatio qui dicit, non qui negat." <th_to_clue>
Liczba postów: 12,812
Liczba wątków: 690
Dołączył: 28 Jul 2014
Reputacja:
592
Płeć: Mężczyzna
ja czasem daje jak obsługa jest miła, ale maksymalnie 4 złote.
Liczba postów: 2,206
Liczba wątków: 21
Dołączył: 01 Aug 2014
Reputacja:
81
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: europa
Dawniej jak chodziłem po knajpach dawałem napiwki i bylem z tego zadowolony ze mnie stać było na to ,poza tym miało się ulubione knajpy i zazwyczaj chodziło się z kolegami po robocie na kielich , no na kilka kielichów , kelnerka nas już znała i zawsze starała się nam ""dogodzić" "proponując zakąskę dobra i świeżą , wiec na napiwek nigdy nie narzekała , byliśmy wszyscy zadowoleni.
Czasy się zmieniły już nie pamiętam kiedy byłem ostatni raz w ""knajpie"" i tym samym nie dawałem napiwku.
Ślady na piasku przeminą,
ślady na sercu pozostaną.