Zalążek nadziei -
hogan - 05-08-2014
Czy Waszym zdaniem nadzieja umiera ostania?
Czy tylko ona pomaga przetrwać w trudnych chwilach... choroby, braku pieniędzy, rozstaniu, itd.?
RE: Zalążek nadziei -
hogan - 14-07-2016
Nie macie swego zdania?

Temat wisi prawie dwa lata...
RE: Zalążek nadziei -
mysz - 15-07-2016
nadzieja może jest i głupia...ale jednak potrzebna...to dzięki nadziei człowiek trwa i potrafi przeżyć najgorsze...tak naprawdę wszystko co robimy opiera się na nadziei: leczymy się w nadziei, że się wyleczymy, wynalazki powstają dzęki nadziei, że coś się wynajdzie, udoskonali, uczymy się w nadziei, że dzięki wiedzy lepiej będziemy funkcjonować, wiara daje nadzieję.. jakby się tak zastanowić, to cała działalność i życie człowieka opiera się na nadziei, jest motorem życia mimo że często zawodzi.
RE: Zalążek nadziei -
hogan - 15-07-2016
"matka głupich" ale wszystkie swoje dzieci kocha, także więc chyba jednak, nadzieja jest niezbędna.
RE: Zalążek nadziei -
Krzysiek - 07-09-2016
:0girl1: :0girl1:
Bliźniaczką NADZIEI jest BEZNADZIEJA...
O tej pierwszej jest głośno, o tej drugiej cisza. Zapomniana, pominięta, wzgardzona...
Taki o Niej znalazłem w Necie wiersz:
beznadzieja
kazdego dnia gdy tylko wstaje
a niebo staje sie jasne
z wielkim trudem otwieram oczy
bo zycie dla mnie jest straszne
i próbuje ciągle spac
i przespac całą dobę
dlatego nie chce wstac
bo w sercu czuje załobę
********
Niech ma.
RE: Zalążek nadziei -
gratka - 07-09-2016
Nadzieja często ( jednak nie zawsze) jest dzieckiem naiwności.
Wiersz przytoczony przez Krzysztofa świadczy chyba o depresji jego autora.
RE: Zalążek nadziei -
Wąsatka - 17-10-2016
Zacytowany przez Krzysia wiersz jest depresyjny. Czy autor wiersza ma depresję, nie wiem. Czasami nadzieja jest, ale jakby obok. Stan depresyjny nie potrafi jej dostrzec lub ją widzi, ale w nią nie wierzy... bo skoro ma się nadzieję, to wierzy się, że coś się ziści. Czy brzmi to choć trochę logicznie?
RE: Zalążek nadziei -
hogan - 17-10-2016
Taki wiersz, może być depresyjny ale nie tylko.
Może być napisany w chwili słabości, niemocy, kalectwa czy bycia w stanie ciężkiej choroby.
Przypomniały mi się moje wiersze co pisałam będąc w szpitalach.
Jest w nich niemoc, rozpacz, wołanie o... nie wiem o co, bo nie o pomoc przecież.
RE: Zalążek nadziei -
Wąsatka - 17-10-2016
Właśnie Hogan. Bo czasami jesteśmy w sytuacji bez wyjścia, przynajmniej tak się nam wydaje. Jednak zawsze jest rozwiązanie. Czasami bywa trudne, bolesne, ale jest. Jest zawsze.
RE: Zalążek nadziei -
hogan - 17-10-2016
Z tego co już zdążyłam doświadczyć w czasie mego bytowania na tej ziemi, uważam, że nie ma nigdy
żadnego rozwiązania, oprócz jednego. Czasu.
Co by się nie wydarzyło, z
czasem przemija i nadchodzi inne/ nowe. Jak
czasu by nie było, to nadal
tkwilibyśmy w tym samym problemie.