-
Czego słuchasz w tej chwi...
Forum: Inne tematy związane z muzyką
Ostatni post: bonaparte
31-10-2026, 2:41
» Odpowiedzi: 1,262
» Wyświetleń: 114,982 -
Nerwica
Forum: Zdrowie
Ostatni post: Siwy
18-10-2026, 23:16
» Odpowiedzi: 6
» Wyświetleń: 1,612 -
Najgorsze filmy czyli to ...
Forum: Pozostałe hobby
Ostatni post: bonaparte
19-09-2026, 21:37
» Odpowiedzi: 21
» Wyświetleń: 2,085 -
Brak komarów
Forum: Zwierzęta
Ostatni post: bonaparte
26-07-2026, 18:56
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 183 -
Jak ochłodzić mieszkanie
Forum: Moda/ uroda/ wnętrze
Ostatni post: bonaparte
02-07-2026, 21:53
» Odpowiedzi: 2
» Wyświetleń: 236 -
Jaką książkę ostatnio prz...
Forum: Pozostałe hobby
Ostatni post: bonaparte
30-06-2026, 22:56
» Odpowiedzi: 263
» Wyświetleń: 31,163 -
Koniec wojny na Ukrainie!
Forum: Polityka/ historia
Ostatni post: Siwy
20-06-2026, 23:39
» Odpowiedzi: 41
» Wyświetleń: 2,976 -
Mocne uderzenie
Forum: Inne tematy związane z muzyką
Ostatni post: Traf
15-06-2026, 22:45
» Odpowiedzi: 189
» Wyświetleń: 13,045 -
Kielce
Forum: Sport/ turystyka/ pojazdy
Ostatni post: bonaparte
02-06-2026, 20:01
» Odpowiedzi: 44
» Wyświetleń: 3,065 -
W co teraz grasz czy będz...
Forum: Pozostałe hobby
Ostatni post: bonaparte
30-05-2026, 14:18
» Odpowiedzi: 56
» Wyświetleń: 3,774
- Postów na forum:180,507
- Wątków na forum:6,196
- Użytkownicy:3,259
- Najnowszy użytkownik:lelumblue@gmail.com
Pytanie do Katolików.
Podążając w ślady Ewangeli św.Mateusza,bo tylko na tym możemy bazować ciekawi mnie Wasze zdanie co oprócz sympati Judeochrześcijan do wyzwolicieli spod jarzma niewoli babilońskiej skłania Was do obchodzenia tego święta,które niedawno zyskało status państwowego.
Zapraszam do dyskusji.
Lubiłem ten zespół jako dziecko, bo raz są z mojego miasta. Dwa sam bałem się że będę musiał iść do wojska
Są to wyłącznie moje przemyślenia i nikt się nie musi z nimi zgadzać. Nie mam też na celu obrażania kogokolwiek.
Proszę powyższe zdanie wziąć sobie głęboko do serca, bo to co myślę, nie muszę przedstawiać publicznie ale chcę ze względu
na to abym sama mogła na przykład za kilka lat to przeczytać. Wypowiedzi są jak najbardziej mile widziane.
Zacznę od takiego przykładu, niby całkowicie wyrwanego z kontekstu ale jakże trafnego do późniejszego opisu.
Ubierz się w coś śmiesznego, na przykład zaczep sobie nos klauna i chodź tak przez cały dzień bez względu na to gdzie pójdziesz.
Czy do kawiarni, biblioteki, lekarza, szkoły, pracy, na ulicę, itd.
Jak sądzisz, co ludzie o Tobie pomyślą? Przemyślenia o tym, co ludzie o Tobie pomyślą, pozostawiam Tobie.
Osoba w miarę inteligentna i która ukończyła minimum 7- 8 klas podstawówki, jest w stanie założyć forum internetowe.
Małe dziecko w wieku załóżmy 8 lat, potrafi stworzyć swój własny teledysk i wrzuć na YouTube albo ktoś w podeszłym wieku, wykona dość ciekawe kolorowe obrazki z wierszykami, pozdrowieniami czy innymi ciekawymi treściami.
Ludzie się cieszą, oceniają, inni robią kolejne cudeńka i czekają na oceny. Stają się zbyt impulsywni gdy nikt nie zauważa i dochodzi do tego, że zrobią wszystko aby tylko wybić się w necie.
To nic złego, mogłoby się wydawać ale z czasem można zauważyć, że wszystko ucieka spod kontroli.
Taki internetowy użytkownik, przestaje zauważać, że zamiast stworzenia jednego filmiku na miesiąc, wykonuje ich co najmniej 10 i nieważne jest jaka będzie tego treść, ważne aby oglądalność była.
Możemy też zauważyć dość "ciekawe" zjawisko gdy internauta, który dopiero co sam w necie stawia pierwsze kroki i za pomocą kogoś wyspecjalizowanego "postawi" swoje pierwsze forum, już za chwilę uważa się za technika komputerowego i kogoś kto wie wszystko z zakresu tworzenia stron internetowych. Można trafić na wielu takich "fachowców".
W związku z tym, że zdaję sobie sprawę, że ktoś może to przeczytać i być może nasunie się komuś taka myśl, iż ja za kogo się uważam, też za takiego profesjonalistę z dziedziny techniki komputerowej, skoro się tak wymądrzam?
Wyprowadzę więc z błędnego toku rozumowania. Po pierwsze, to są tylko moje przemyślenia o czym poinformowałam na wstępie i po drugie, nie uważam się za kogoś, kto wszystko wie i umie zrobić. Jestem samoukiem i wystarczy, że ktoś zadałby mi pytanie w bardziej wyspecjalizowany sposób, to z pewnością nie wiedziałabym jak to rozgryźć.
Wiem i umiem bardzo dużo w porównaniu z tymi osobami, co umieją i wiedzą niewiele ale wiem i umiem dla siebie a nie na takim poziomie, aby kogoś tego nauczyć. Zdarzało mi się bardzo często komuś pomagać w tworzeniu stron internetowych ale są to(No właśnie! Dla mnie teraz to są sprawy niewielkiej wagi ale był czas gdy też tego nie potrafiłam) takie rzeczy, że obecnie to śmiać się mi chce, jeśli ktoś tego nie potrafi a tworzy swoje forum. Osobiście korzystam z pomocy naszego niezastąpionego Admina Technicznego, dzięki któremu, forum Kordialne nigdy by nie wyglądało tak, jak wygląda... no może za 50 lat i ja bym potrafiła zrobić to wszystko. Dziś tego nie wiem, co będzie za X(iks) lat ale wiem na pewno, że stale staram się poszerzać moją wiedzę w tym zakresie. Z jednej strony, dobrze że są tacy ludzie jak ja, z niskim poziomem wiedzy a potrafią przy tym jeszcze pomóc ale zdarza się dość często, że takie osoby, przeliczą się co do swojej wiedzy i przy okazji, całkowicie komuś spartolą coś, na czym komuś bardzo zależało.
Wiele jest fajnych, wartościowych filmików ale chyba nie skłamię, że przeważają, te z głupkami internetowymi.
Nikt rozsądny nie będzie zawracał sobie głowy filmikiem, gdzie koleś próbuje głowę wsadzić do mikrofalówki ale tudzież, zabetonować
sobie głowę. Nie obejrzy filmiku z półnagimi laskami ten, co ma deczko oleju w głowie lub nie zwróci uwagi na film ten, kto ma deczko chociaż rozumu, gdzie facet śpiewa zaciągając czy chwaląc się jaki on jest bogaty.
Wręcz uważam za idiotyczne filmiki tzw. z życia, gdzie przez pół godziny dziewczyna pokazuje co kupiła albo jak kąpała psa.
Teraz jeszcze doszła mnie taka myśl, że tyle tych różnych kartek w necie, że chyba wystarczy na następne dziesięć pokoleń.
Czy to nie jest zaśmiecanie internetu? Jak sądzicie? Po co to tyle tego robić? Co to daje? Już nie wystarcza napisanie "dzień dobry"? Musi być to podane na kartce internetowej? Tu też mamy wielu "fachowców", co nauczyli się z grubsza obsługi jednego programu i walą tymi kartkami niewiadome po co i komu. Ktoś profesjonalny w tym zakresie, zrobi jedną kartkę na miesiąc, korzystając
z kilku programów jednocześnie lub jeszcze lepiej, jak zrobiłby własny program to tworzenia kartek. A tak to, co to ma być?
Lawina wirtualnych i kolorowych przekazów o niskiej jakości ale mimo to, taki ktoś, chce aby tę jego kartkę wszyscy lajkowali, oceniali
jak najwyżej i mieli za coś, jak by nie istniała żadna inna kartka o identycznej treści. Z tym też jest problem, bo ciężko jest w necie znaleźć coś oryginalnego, życzenia, pozdrowienia czy co innego, bo wszystko jest oklepane miliony razy.
Tu dochodzi jeszcze jedna kwestia- przerabianie cudzych kartek jako własne. Na przykład portal "e- kartki", kradnie wszystko z neta
jak leci i upublicznia z podpisem jako własne. Na innych portalach, tuszują, obcinają, zaklejają autora, po to aby w tym miejscu wstawić własny podpis i dziwi mnie to, że wszędzie na to pozwalają.
Są też tacy, co kradną cudze prace, modyfikują je i podają w necie jako własne, czyli na przykład obrazy znanych malarzy lub też mniej znanych, z pozmienianymi kolorami, domalowaniami czegoś dodatkowo, wstawiają jako własne.
Stworzyć własną kartkę w ten sposób, to nie jest żaden wyczyn, to nic specjalnego. Wyczynem jest samemu namalowanie, zrobienie
czy wykonanie zdjęcia i poddanie obróbce, wzięcie w ramki i dodaniu efektów. To już jest wyczyn ale na to zdobywa się niewielu.
Kolejna moja refleksja tyczy się własnych zdjęć, już pomijam zdjęć rodziny czy znajomych, bo takie coś, w ogóle nie powinno mieć miejsca. Rozumiem wstawianie swoich zdjęć w profilu lub gdzieś niewidoczne, zamknięte przed publiką ale wrzucanie zdjęć na przykład na Facebook, to już gruba przesada. Śmieszą mnie te wszystkie fotki, gdzie facet z wyglądu nic specjalnego a uważa się za... za nie wiem kogo, bo często porównałabym do Supermena ale którego żona nie ma pojęcia co on w sieci wyprawia, bo wtedy szybko przestałby być Supermenem. Te wszystkie "Lole", dziewczyny a raczej starsze kobiety, które chcą być postrzegane jako nastolatki, ze sztucznymi uśmiechami, wypudrowane w każdym calu, że ma się wrażenie, że jak zrobi krok, to się cała posypie.
Swój wniosek na ten temat mam- to jest wszystko powyższe co tu opisałam, robienie z siebie głupka internetowego, bo każdy kto spojrzy na kartkę, filmik, zdjęcie, to wie, jak i ile razy było to przetwarzane, modyfikowane, retuszowane, i diabli wiedzą co jeszcze.
Róbcie tak dalej, to nigdy w necie nie zabraknie głupków internetowych a teraz rada dla tych, co dają się na wszystko nabierać:
Nie wszystko co się świeci, jest złotem. Czasem warto jest odwinąć papierek i zobaczyć co jest w środku.
Wrócę teraz do mego przykładu, który podałam na wstępie.
Czy nie łatwiej, taniej i szybciej jest, założyć sobie nos klauna, niż tworzenie idiotycznych filmików, kartek, zdjęć aby zrobić z siebie
głupka internetowego? Pytanie jak zawsze, pozostawiam do Waszych własnych rozważań.
Na koniec porównanie jak dziewczyna może zmienić się pod makijażem a więc nie wierzcie we wszystko co zobaczycie w necie.
Na razie wstawie pierwszy rozdzial 
- Ile jeszcze bedziemy jechac? - Spytala sie Farah swojego taty prowadzacego auto. Chciala byc juz na miejscu, w nowym domu. Przeprowadzala sie razem z rodzicami z Las Vegas do miasteczka w Los Angeles. Razem z rodzicami stwierdzili, ze wola cos mniejszego, niz miasto.
- Juz prawie jestesmy. Patrz, juz jest tabliczka z nazwa miasteczka.
Dziewczyna ujrzala przez szybe samochodu zielona tabliczke ,,Paylest Town''. Cieszyla sie, ze w koncu beda na miejscu, w nowym domu. Zastanawiala sie, jakie beda jej poczatki w nowej szkole. Bala sie tego. Miala fobie spoleczna od trzech lat i wizja poznawania nowych osob ja nieco przerazala. Cieszyla sie jednak z tego, ze zacznie nowe zycie w nowym miejscu.
- Chcecie cos zjesc? Za pol kilometra bedzie budka z fast foodami.
Farah przestraszyla sie, ze osoby z jej przyszlej szkoly moga ja zobaczyc, gdy sie zatrzymaja, wolala, zeby rodzice zrobili zakupy jedzeniowe po dojechaniu na miejsce.
- Tata, wiesz, ze ktos mnie moze zobaczyc z osob ze szkoly, przy takich budkach czesto sa nastolatkowie. Plis, darujmy sobie.
- Okej zlotko, to nie robimy przystanku.
- Dzieki - Usmiechnela sie do taty. Jej rodzice bardzo ja rozumieli w jej dolegliwosciach psychicznych. Farah oprocz fobii spolecznej cierpiala na psychoze, depresje oraz nerwice, jednak to fobia byla w najgorszym stanie. Reszta nie byla tak dokuczliwa, nie byla w zaawansowanym stanie, mozna powiedziec, ze byla lekka. Zaczelo sie od depresji, kiedy miala 10 lat. Jej babcia, dziadek i wujek od strony mamy umarli w ciagu 3 lat, co zapoczatkowalo zalamanie jej mamy, ktora zaczela w takim stanie siegac po alkohol, zeby sobie poradzic z trauma. Rzucila to po trzech latach, lecz Farah nadal nosila w sobie traume. W gimnazjum doszla kolejna, jej rowiesnicy zaczeli jej dokuczac, na szczescie tylko slownie i lekko, lecz zostawilo to slad w psychice dziewczyny. Wyjazd na stale w nowe miejsce mial dac jej szanse na wyzdrowienie.
Auto stanelo na skrzyzowaniu. Farah po drugiej stronie zauwazyla jakis nastolatkow. Odwrocila glowe w przeciwna strone i czekala cierpliwie, az rusza dalej.
W koncu zostal im tylko kilometr na miejsce. Farah schowala telefon do kieszeni, wylaczyla muzyke i wypatrywala, pod ktorym podjazdem zaparkuja. Zaparkowali przy przytulnym, bialym domu z parterem i pierwszym pietrem. Dziewczyna rozejrzala sie wokol, zanim wysiadla, czy nie ma nikogo w jej wieku w poblizu. Niestety, naprzeciwko ich domu jakis chlopak w jej wieku pomagal rodzicom w ogrodzie. Mial czarne wlosy i opalona skore, ubrany byl w luzne dzinsy do kolan i czarny t-shirt. - No nie kuzwa - Pomyslala Farah. Dobiegla ja lekka panika. Zywila nadzieje, ze chlopak jej nie zauwazy. Jej rodzice wysiadali z auta, glupio by wygladalo, jakby ona nie wysiadla. Wziela gleboki oddech, otwarla drzwi auta i wysiadla. Wyjela swoje walizki i zerknela w strone sasiadow pielegnujacych ogrodek. Nadal zajmowali sie swoja praca. Odetchnela z ulga, choc w srodku nadal sie stresowala. Jej rodzice wypakowali juz wszystko, i szli w strone drzwi wejsciowych ich nowego domu.
- Zaraz bede juz w srodku i wyluzuje - Pomyslala dziewczyna. Wziela swoje walizki, smycz Pookie i poszla za rodzicami razem ze swoim pieskiem.
- Ładnie tu - Powiedziala Farah, bedac juz w swoim pokoju na pietrze. Sciany byly od dolu fioletowe, a od gory rozowe. Po prawo stalo ladne, czarne biurko. W oknach byly pomaranczowe rolety, a z nich widok byl na ulice. Na lewo stalo biale lozko, na ktorym Farah miala zamiar rozlozyc swoja fioletowa koldre. Za drzwiami stala czarna szafa, dosc duza. Dziewczyna miala duzo ciuchow, wiec taka szafa bedzie akurat. Przy lozku stala biala szafka. Pokoj byl bardzo przytulny, nie za maly, ani nie za duzy. Farah spodobal sie od razu.
- Pomoc Ci sie rozpakowac? - Spytala sie jej mama.
- Nie, dziekuje, poradze sobie - Odpowiedziala Farah z usmiechem. Jej mama poszla sie rozpakowywac, podczas gdy Farah zachcialo sie palic. Wyjela z torby paczke, a z niej papierosa. Podeszla do okna i juz miala otworzyc okno, gdy zobaczyla przez nie, jak jej tata rozmawia pod ich domem z facetem i chlopakiem z naprzeciwka. Cofnela sie, nie chciala ryzykowac, ze ten chlopak ja zobaczy. No i nie chciala mowic dzien dobry sasiadom, bo to rowniez ja stresowalo. Nagle uslyszala, jak Pookie szczeka na dworze. Jej sunia uspokajala se przy nowych osobach dopiero przy swojej wlascicielce. Farah zrobilo sie lekko slabo na mysl, ze bedzie musiala do nich schodzic i ja wolac. Lecz w jednej chwili postanowila wziac sie na odwage i wyluzowac. - Przeciez Cie nie zjedza - Tlumaczyla sobie. Zebrala sie w sobie i zeszla na dol.
- Pookie, spokojnie piesku, juz dobrze - Dziewczyna wlasnie wychodzila przez drzwi wejsciowe.
- O, jestes Slonko, choc, przedstawisz sie sasiadom - Powiedziala do niej mama. W wiekszosci jej rodzice ja rozumieli, jednak, zeby nie wydala sie jej choroba przed sasiadami, musieli utrzymac pozory jej zdrowia.
- Dzien dobry - Powiedziala z usmiechem nastolatka - Jestem Farah - Podala reke najpierw kobiecie, potem mezczyznie, a na koncu chlopakowi. - Josh - Odpowiedzial nastolatek - Milo poznac - Usmiechnal sie zyczliwie. - Wzajemnie - Odpowiedziala Farah, nadal usmiechnieta, choc w srodku sie trzesla. - Wasz piesek to maly zlosnik przy innych ludziach - Powiedzial do Farah Josh. - No, niestety, od malenka tak ma - Odpowiedziala niesmialo. - To ma charakterek juz od poczatku - Zasmial sie chlopak. Farah rowniez lekko sie zasmiala - Tak, jest naszym bodyguardem - Zasmiala sie, juz nie tak niesmialo. W miare rozmowy powolutku zaczynala sie mniej stresowac, tym bardziej, ze chlopak wydawal sie bardzo mily i sympatyczny. - My tez mamy psiaka, wabi sie Niki, to golden retriever - Powiedzial nastolatek. Dziewczyna wydala mu sie fajna i przyjazna. - Na ktoryms spacerze na pewno sie spotkaja - Odpowiedziala Farah - Mam nadzieje, ze Pookie polubi Nikiego. - Ja tez - Rozmawiali, ciagle sie usmiechajac, Farah nie mogla uwierzyc, ze nastapila w niej taka zmiana. Kiedys glos by jej sie zawieszal i chcialaby jak najszybciej skonczyc rozmowe, a teraz gadalo jej sie bardzo fajnie, choc do pelni luzu jeszcze troszeczke jej brakowalo.
Ich rodzice, witajacy sie i rozmawiajacy o tym, gdzie sa najblizsze sklepy spozywcze, wlasnie konczyli rozmowe - A na ulicy Robinhsona jest cukiernia, maja tam bardzo dobre paczki - Powiedziala mama Josha do rodzicow Farah. - Dziekujemy panstwu bardzo - Powiedziala z usmiechem mama dziewczyny - Teraz juz wiem, gdzie kupie corce tort na 19 urodziny. - Prosze bardzo, w razie pytan odnosnie miasteczka sluzymy pomoca - Odezwal sie tata chlopaka. - A teraz juz idziemy, na pewno chca sie panstwo rozpakowac i pobyc w nowym domu. - Jeszcze raz dziekujemy, zyczymy milego dnia - Powiedzial tata Farah. - Dziekujemy, wzajemnie - Odpowiedziala mama nastolatka.
- To chyba pa - Powiedziala dziewczyna do Josha z lekkim usmiechem.
- Chyba tak - Odzwajemnil usmiech. To czesc - Pomachal reka na pozegnanie.
- Czesc - Powiedziala Farah. Josh razem z rodzicami poszli z powrotem do ogrodka, a Farah z rodzicami wrocila do nowego domu.
- Chodz Pookie - Przywolala swoja psinke do siebie. Sunia przybiegla do swojej pani merdajac bialym, puchatym ogonkiem i poszly obie do pokoju dziewczyny.
Długo zapowiadany serial Korona królów pojawił się wczoraj w TVP (2 pierwsze odcinki). Jak chyba wszystkim wiadomo zrobić taki serial łatwo nie jest. Przede wszystkim chodzi o klimat tamtych lat, czyli polszczyzna, jaskrawo przedstawione postacie - tu serial poległ kompletnie. Postacie są do siebie podobne, do tego używają dzisiejszej polszczyzny. Gra aktorów pozostawia wiele do życzenia. Plusem są stroje, które na tle miernych dialogów wyglądają dobrze (ale to chyba zrobić jest najłatwiej).
W porównaniu choćby z Ogniem i mieczem, który dość często jest pokazywany ostatnio w TV, Korona królów to taki kolejny polski serial jakich wiele na czele z M jak Miłość. Tyle, że z przymiotnikiem historyczny. Z resztą jedną z osób tworzących wątkowy serial jest pani, która stworzyła M jak miłość.
subtelnej niecierpliwości wiosny,
łagodnego wzrastania lata,
cichej dojrzałości jesieni
i mądrości dostojnej zimy,
wielu chwil radości,
aby każdy dzień był dla Ciebie
niezapomnianą przygodą
i powodem do zadowolenia.
Chciałabym, aby nigdy nie zabrakło
Ci miłości najważniejszych osób w Twoim życiu.
Bądź zawsze szczęśliwy i wyrozumiały.
I oby nigdy nie opuszczał Cię dobry nastrój.
![[Obrazek: 69390786835080581005.png]](https://www.hostmat.eu/images/69390786835080581005.png)
Nigdy nie lubiłam pierogów, bo uważałam, że ciasto smakuje jak podeszwa i takie nijakie w wyglądzie, jak zakalec.
Od tej pory gdy sama zaczęłam robić pierogi, zmieniłam zdanie i zajadam się z apetytem.
Nawet Gessler'ka by się przy moich pierogach schowała. 
Z tych składników, wyjdzie około 50 średnich pierogów.
Składniki:
- 1 kg mąki
- około szklanki gorącej ale nie wrzącej wody
- 1- 2 jajka
- 2 łyżki stołowe masła naturalnego
- sól
- kawałek boczku na skwarki
- 1- 2 cebule
- ewentualnie smalec jak byłoby za mało ze skwarek
Farsz:
- Mięso mielone około 1 kg(ja użyłam własnego mięsa z karkówki)
- sól, pieprz
- jak ktoś lubi i zamierza zjeść szybko wszystkie pierogi, to można dodać podsmażoną cebulkę
- majeranek
- jajko
Dodajemy do miski mąkę, sól(wedle smaku), jajka i masło(nie topione) i dodajemy trochę wody. Wyrabiamy ciasto tak
aby było sprężyste i nie klejące się. W miarę potrzeb, dolewamy wody.
Tak wyrobione ciasto, dzielimy na porcje i rozwałkowujemy na blacie posypanym mąką, na grubość około 1 cm.
Wykrawamy szklanką krążki. Wyrabiamy farsz ze wszystkich składników i nakładamy na krążki po jednej małej łyżeczce lub
więcej jeśli się zmieści. Brzegi zlepiamy palcami. W garnku gotujemy wodę z dodatkiem soli. Do wrzątku wrzucamy gotowe
pierogi i gotujemy do wypłynięcia.
Na patelni, smażymy mięso pokrojone w kostkę, dodajemy cebulę i smażymy do chwili aż wszystko będzie dobrze usmażone.
Nakładamy na talerz pierogi i polewamy na wierzch skwarkami z cebulą.
Pozostaje już tylko, życzyć wam smacznego!
Lubię proste przepisy i dziś, podaję wam danie, które przygotujemy i upieczemy w ciągu godziny.
Zapiekanka kapusto- ziemniaczana Izy.
![[Obrazek: 83870997305377582838.png]](https://www.hostmat.eu/images/83870997305377582838.png)
Składniki:
- 5- 8(w zależności od wielkości) ziemniaków
- 1 kg kapusty kiszonej
- 1/2 kg mięsa mielonego(może być więcej mięsa i takiego, jakie lubimy, ja stosuję karkówkę)
- olej lub smalec do pieczenia
- przyprawy wedle podniebienia
- ser żółty
Sposób przygotowania:
Ziemniaki obieramy i kroimy w grubsze plastry. Kapustę kiszoną wrzucamy do miski, myjemy w zimnej wodzie, wyciskamy
i kroimy. Na blachę wlewamy olej lub wrzucamy kawałki smalcu. Następnie układamy wszystkie pokrojone ziemniaki.
Na ziemniaki kładziemy kiszoną kapustę i na wierzch układamy mięso. Wszystko posypujemy od góry solą, pieprzem, papryką
czy innymi przyprawami. Posypujemy suto żółtym serem, startym na dużych oczkach. Nakrywamy folią.
Wstawiamy do piekarnika i pieczemy. Sprawdzamy widelcem czy ziemniaki są miękkie.
Jak są miękkie, to znaczy, że zapiekanka jest już dobra.
![[Obrazek: 49919723825506316445.png]](https://www.hostmat.eu/images/49919723825506316445.png)
Stwierdzam, że 8 sztuk grejpfrutów wchodzi na jeden litr soku.
Oto efekt a jaki pyszny, z pianką, trzywarstwowy. 


![[Obrazek: 2017-12-31%2B%25286%2529.png]](https://3.bp.blogspot.com/-OhowBWDk33E/Wki1SIAEEbI/AAAAAAAAE5k/AH2IzJoLz_oQuYG1u15L4YE2BiBFHfOSACLcBGAs/s320/2017-12-31%2B%25286%2529.png)