Ostatnie wątki

Statystyki
  • Postów na forum:180,507
  • Wątków na forum:6,196
  • Użytkownicy:3,259
  • Najnowszy użytkownik:lelumblue@gmail.com


Napisane przez: hogan
11-01-2018, 20:46
Forum: Zdrowie
- Odpowiedzi (6)

Szpital w Gdyni Redłowie- oddział ginekologiczny.

Przebywałam tam przez kilka dni i z taką obsługą i postępowaniem, na tak żenującym i chamskim poziomie, nie spotkałam się w żadnym innym szpitalu w Polsce.
Zacznę od początku... Przyjechało do mnie pogotowie, stwierdzono, że zabierają mnie do szpitala. Byłam już "prawie" na to przygotowana. Zapytałam tylko, czy potrzebne są ręczniki czy może mam wziąć z domu. Pielęgniarz powiedział, że nie muszę, że znajdą jakieś. Ok, w takim razie, nie przedłużałam mego wyjścia z domu, do karetki. Spakowana z tym, co przyszło mi do głowy, bo nie byłam w stanie myśleć racjonalnie przy bardzo silnych bólach(miałam krwotok). 3 poprzednie noce nie spałam a więc po podaniu mi leków nasennych(!) zaczęłam już przysypiać w karetce. Zostałam przywieziona na izbę przyjęć, tam długie oczekiwanie i mimo bardzo mocnych podkładów, krew lała mi się po nogach. Prosiłam o jakąś folię abym mogła podłożyć pod krzesło, bo czułam się mocno zawstydzona, że wszystko zalewam krwią. Podała mi chusteczki higieniczne(!) Za chwilę poprosili abym się przesiadła bo chcieli podłączyć kroplówkę a więc wstałam ale uprzedziłam, że mocno krwawię. Pielęgniarka jak się na mnie rozdarła, to nie wiedziałam gdzie jestem, czy to oby szpital??? Rozdarła się, że "co pani narobiła?!" To co ja miałam zrobić?! Podłączyli kroplówkę, jeszcze na izbie przyjęć a ja oczywiście, zaczęłam przysypiać. Znów się na mnie druga rozdarła, że niech pani trzyma równo rękę! Uprzedzę, że nie dali mi gdzie ręki oprzeć, wisiała w górze bezwiednie, omdlała. W końcu zaprowadzili(nie zawieźli) mnie na salę. tam leżała jedna ciężarna młoda dziewczyna. Poprosiłam pielęgniarkę aby podwyższyła mi podgłówek, bo to noc była i zamierzałam ułożyć się do spania. Powiedziała, że zaraz kogoś przyśle, tak jak by sama tego zrobić nie mogła. Ja wolałam się nie ruszać, bo następne miejsce bym zakrwawiła. Każdy najmniejszy krok, to było dosłownie jak fontanna. Zabronili pić i jeść, bo na drugi dzień miał być zabieg(łyżeczkowanie), bez żadnych badań. Ręcznika żadnego nie dostałam ale po usilnych prośbach, udało mi się od salowej załatwić krótki szlafroczek, którym się wycierałam po wzięciu prysznica. Zabieg był dopiero na drugi dzień po południu a tam o zgrozo! Przeżyłam najgorsze chwile w moim życiu. Nikt mi nie pomógł wejść na ten stół(samolot), mimo że prosiłam i mówiłam, że mam lęk wysokości, poza tym, byłam umyta do zabiegu a takie samodzielne wejście, spowodowało, że znów mnie zalało. Pielęgniarki wzięły jakiś płyn dezynfekujący i chciały popryskać i jak zobaczyły stan w jakim byłam, to zasłoniły twarz i tylko do siebie powiedziały z obrzydzeniem "o Jezu". Nosz kuźwa! Nie byłam ani brudna ani nie zadbana ani nic z tych rzeczy, jedynie krew leciała. Czego one się spodziewały w pracy na oddziale położniczym? SPA?! Od tamtego pobytu minęło kilka lat i nie sądziłam, że odważę się kiedykolwiek to opisać ale sprowokował mnie reportaż o dziecku, którego nie udało się uratować(właśnie na tym oddziale, z datą, z jaką napisałam ten post), bo ciążę przetrzymano.  I pomyślałam, że ludzie powinni wiedzieć, że tam traktują pacjentów jak zło konieczne, gorzej niż bydło! Następne niemiłe sytuacje, to pacjentka, która była ze mną na sali i chyba myślała, że jest w hotelu pięciogwiazdkowym. Tak jak wcześniej napisałam, prosiłam o podwyższenie podgłówka ale nikt nie przyszedł a ja w końcu zaczęłam normalnie przysypiać. Przysypiać, bo nie dało się tam zasnąć przez tę współ- pacjentkę na sali. Co zaczynałam przysypiać, to chrapałam, bo byłam totalnie wycieńczona. Na ogół w ogóle nie chrapię ale spodziewałam się, że tak będzie i dlatego chciałam podwyższyć podgłówek, bo wtedy bym nie chrapała. Co ja przysypiałam, to ta pacjentka waliła czymś w metalowy kosz, który ustawiła sobie przy łóżku... no skandal! Na drugi dzień poszła na mnie na skargę. Ale co ja byłam winna, przecież to pielęgniarki nie wywiązały się z tego, co obiecały i o co prosiłam?! Na obchodzie, jedna pielęgniarka podeszła do tamtej pacjentki i po cichu powiedziała: To się pani trafiło. Miała na myśli mnie, pacjentkę obok! Jak w dzień próbowałam zasnąć, to ta pacjentka celowo sprowadziła na salę znajomych i rozmawiali tak głośno, że było słychać na całym oddziale. Wiem, że to było złośliwe ale mi już było wszystko jedno i tylko czekałam kiedy ten koszmar się skończy. Natomiast SAM ORDYNATOR, był na tyle chamski, że na temat mojej chor0by, mówił przy wszystkich bez skrupułów. Nie obowiązywała Go żadna etyka lekarska. Potrafił nawet powiedzieć coś chamskiego a tak to w ogóle nie zamierzał nawet do mnie podejść, gdybym sama nie zagadała do Nich, do całej ekipy, która pojawiła się na obchodzie.
I wiecie co Ludzie Kochani, najśmieszniejsze w tym jest to, że płaciłam za szpital jak za prywatne usługi, bo nie miałam ubezpieczenia. Już moim zdaniem, przynajmniej przez to powinni mieć jakiś chociaż minimalny szacunek do pacjenta, bo kabzy nieźle Im nabiłam. Powiedziałam sobie, że od tamtej pory, każdemu kto będzie chciał wybrać szpital, kategorycznie będę odradzała oddziału ginekologicznego w Gdyni Redłowo. Kompletna patologia wśród lekarzy i całego personelu.
I mam nadzieję, że ten kto to przeczyta, to rozpowszechni gdzie się da aby ludzie wiedzieli co się tam wyprawia. Co do brudu, w zupełności się zgadzam. Lepsze warunki były w starych toaletach na Dworcu w Gdyni. Jedyna życzliwa osoba, na którą tam trafiłam, to była pani, która rozwoziła obiady. Niestety nie wiem jak się nazywała ale Jej, za Jej serce bardzo dziękuję, bo szpital nawet nie przyznał mi po zabiegu posiłków a mogłam już jeść. To ta Pani zlitowała się i dała mi jeść a to był mój szósty dzień bez jedzenia.


Autor- hogan

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: bonaparte
10-01-2018, 13:53
Forum: Elektryka
- Odpowiedzi (14)

Wiecie jak sprawdzić czy mój telefon ma simlocka???

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
10-01-2018, 4:12
Forum: Moda/ uroda/ wnętrze
- Odpowiedzi (8)

Nie wszyscy o tym wiedzą, ale w Polsce nie ma specjalizacji z medycyny estetycznej. Lekarz każdej specjalizacji np. zarówno dermatolog, okulista jaki i stomatolog, może nim zostać pod warunkiem, że będzie chciał się samodzielnie kształcić w tym kierunku. Na potrzeby tej stosunkowo nowej gałęzi medycyny w naszym kraju zostały utworzone dla lekarzy podyplomowe studia, z medycyny estetycznej.


ie wykształcenie powinien posiadać lekarz medycyny estetycznej?
Nie ma żadnych uregulowań na ten temat. W Polsce zabiegi medycyny estetycznej może wykonywać lekarz jakiejkolwiek specjalizacji. W praktyce jest tak, że często lekarze, którzy chcą się zajmować tą dziedziną, podejmują studia podyplomowe z medycyny estetycznej, które są prowadzone przez różne uczelnie, a także przez Polskie Towarzystwo Lekarskie, kierowane przez dr Andrzeja Ignaciuka. Są też lekarze, którzy umiejętności zdobywają jedynie na jedno — czy dwudniowych szkoleniach, organizowanych przez dystrybutorów i producentów preparatów i urządzeń wykorzystywanych w zabiegach.
Czy wiesz, że nie ma czegoś takiego jak specjalizacja z medycyny estetycznej?
Nie ma takiej specjalizacji, ponieważ medycyna estetyczna jest ciągle nową dziedziną i bardziej niż leczeniem zajmuje się upiększaniem. Z drugiej strony jest oczywiście coraz większe zapotrzebowanie na regulacje, które by jasno określiły, kto może wykonywać zabiegi i jakie, a także jak powinien być wykształcony lekarz medycyny estetycznej. Taka próba regulacji rynku właśnie odbywa się w Anglii. Zaczęło się od afery z implantami piersi, które okazały się zwykłym silikonem technicznym. Powstało wtedy wiele raportów i analiz na temat rynku medycyny estetycznej, oraz idea, aby stworzyć sposób certyfikacji i program nauczania, który zostałby włączony do systemu edukacji. Trzy lata temu Queen Mary University of London, jako pierwszy uniwersytet wprowadził taki program na poziomie studiów magisterskich (tzw. level 7). Należę do pierwszego rocznika lekarzy, którzy takie studia właśnie skończyli, jestem też jedynym jak dotąd absolwentem – Polakiem. Teoretycznie mógłbym teraz pójść do Izby Lekarskiej i zgłosić spełnienie wymagań dotyczących specjalizacji z medycyny estetycznej, tyle że według systemu brytyjskiego, a nie w polskiego, gdyż w naszym kraju system specjalizacji jest inaczej uregulowany, a specjalizacji z medycyny estetycznej, jak wspomniałem na początku nie ma. Z pełną świadomością mogę powiedzieć, że nie da się być bardziej wykształconym lekarzem w dziedzinie medycyny estetycznej, niż ja jestem obecnie. Nie istnieje żaden wyższy stopień nauczania.
Jak wyglądały te studia? Były ekstremalnie intensywne, a poziom kształcenia był bardzo wysoki. Program (prawie 1800 godzin), składał się z wielu modułów. Zaczęło się od intensywnych zajęć teoretycznych na temat skóry, jej budowy i fizjologii, których celem było zbudowanie głębokiej świadomości tych zagadnień w kontekście kojarzenia faktów i łączenia własnej wiedzy z badaniami naukowymi i praktyką. Na temat każdej poruszanej metody czy technologii – botoksu, kwasu hialuronowego i innych wypełniaczy, pilingów, laserów, itp. – w ramach studiów przedstawiano podstawy teoretyczne. Informacje były uzupełniane badaniami i literaturą naukową. Sporo było zajęć poświęconych psychologii (na żadnych polskich studiach podyplomowych czy kursach nie spotkałem się z taką intensywnością omawiania tych zagadnień), w tym np. dysmorfofobii, a także zagadnieniom prawnym. Ale też było mnóstwo informacji na temat wypadania włosów, przeszczepiania tłuszczu, komórek macierzystych i medycyny regeneracyjnej. Przez cały czas studiów non stop się uczyłem, pisałem wiele prac zaliczeniowych i egzaminów cząstkowych. Studia kończyła praca naukowa i egzamin.
To były moje trzecie studia w dziedzinie medycyny estetycznej – po studiach podyplomowych z medycyny estetycznej na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym oraz studiach w Podyplomowej Szkole Medycyny Estetycznej PTMEiAA (Polskie Towarzystwo Medycyny Estetycznej i Anti-Aging). Różniły się one tym, że oprócz liczby godzin (np. podyplomowe studia na WUM to było 200 godzin kształcenia, a w PTMEiAA ok. 400 godzin, podczas gdy teraz miałem ich 1800), przede wszystkim podstawami nauczania. Program był prowadzony w oparciu o EBM (evidence-based medicine, czyli medycynę oparta na dowodach), a więc wiedzę obiektywną, a nie informacje od producentów preparatów i urządzeń. Jednym słowem, wszystko czego się uczyliśmy, miało poparcie w wynikach prac naukowych. Każde moje zadanie zaliczeniowe musiało być małą pracą naukową, napisaną w oparciu o źródła/publikacje w czasopismach medycznych, podczas gdy w Polsce podstawą nauczania są głównie wykłady i prezentacje, które trzeba przyjąć niejako na wiarę. W naszym kraju nawet jeśli program jest ciekawy, to gorzej jest z jego kompleksowością i realizacją, a rola uczestników jest raczej pasywna.

Nie tylko o sam tytuł i prestiż chodzi,
Największą wartością studiów w Queen Mary University of London jest umiejętność efektywnego szukania informacji, krytycznego ich analizowania, kojarzenia faktów oraz uczenie się niezależnego myślenia. Wielu moich pacjentów zastanawia się, skąd mam tak rozległą wiedzę i jak to możliwe, że osiągam lepsze efekty niż inni lekarze, chociaż teoretycznie posługuję się tymi samymi metodami. No właśnie dlatego, że niczego, co dostaję od producentów, nie przyjmuję na wiarę i na bazie ich preparatów i urządzeń, zgodnie ze zdobytą przez siebie wiedzą, sam opracowuję własne protokoły zabiegowe. Wiedza, o którą się wzbogaciłem, jest unikalna, bardzo porządkuje to, co już było mi znane, ale też to, czego jeszcze nie wiedziałem lub nie do końca rozumiałem, i od początku studiów korzystam z niej intensywnie w mojej pracy, tworząc autorskie metody, których moim zdaniem nikt w Polsce nie jest w stanie powtórzyć, oraz usprawniając metody, które znam.
Kurs kursowi nierówny.
Wystarczy wrzucić nazwy i porównać programy oraz liczbę godzin. Istnieje np. w Stanach Zjednoczonych American Academy of Aesthetic Medicine. Ładnie brzmi, gdy się powie, że jest się jedynym czy pierwszym polskim lekarzem, który ją skończył. Tyle tylko, że kurs pierwszego stopnia trwa tam trzy dni, a drugiego stopnia – pięć dni, czyli w sumie 8 dni po 8 godzin, co daje 64 godziny na kompleksowe szkolenie z medycyny estetycznej. Ja w ramach studiów w Londynie na tylko jeden moduł z medycyny estetycznej (np. botoks, wypełniacze) poświęcałem więcej godzin. W porównaniu ze studiami podyplomowymi w Polsce, czy studiami w Anglii, taki tygodniowy kurs medycyny estetycznej niewiele więc znaczy.
Patrząc na intensywność zajęć i czas, jaki poświęciłem na naukę, widać, że trzeba być bardzo zdeterminowanym, aby podjąć się takich studiów jak ja, nie rezygnując z normalnej pracy. Po prostu na pewnym etapie lekarze często poprzestają na tym, czego się już nauczyli bądź uczą na krótkich szkoleniach i warsztatach organizowanych przez firmy produkujące i dystrybuujące sprzęt i preparaty, bo twierdzą, że na nic innego nie mają czasu. Ja, choć nie mam go więcej niż oni (oprócz pracy jest jeszcze rodzina), ciągle się dokształcam i dzięki temu jestem coraz bardziej skuteczny w rozwiązywaniu urodowych problemów.
Zatem kto zasługuje na miano dobrze wykształconego lekarza zajmującego się medycyną estetyczną w naszym kraju?
Taki lekarz musi mieć wiedzę, której nie da się zdobyć tylko na studiach podyplomowych. Bardzo ważne jest więc samokształcenie, głównie w oparciu o dodatkowe szkolenia i publikacje zagraniczne, własną praktykę oraz umiejętność wyciągania wniosków. Taki lekarz powinien dużo czytać, najlepiej specjalistyczne publikacje zagraniczne, a także umieć wykorzystywać zdobytą wiedzę. Jednocześnie nie można przyjmować w ciemno wszystkiego, co przeczyta i usłyszy. Musi mieć krytyczne podejście, otwarty umysł i odwagę podążania własnymi ścieżkami.
Wiedzę powinien sobie od czasu do czasu odświeżyć, bo na kursach z medycyny estetycznej nauczanie jest skoncentrowane często tylko na jednym aspekcie np. bardziej na histologii, czyli budowie skóry i tkanek, natomiast lekarzom często brakuje dokładnej znajomości fizjologii. Poza tym w tej dziedzinie z miesiąca na miesiąc pojawiają się nowe techniki i możliwości i trzeba być naprawdę bardzo na bieżąco, aby znać wszelkie możliwości, jakie daje medycyna estetyczna.
Jeśli mam być szczery, radzę unikać lekarzy, którzy na co dzień zajmują się inną specjalizacją i tylko dorabiają „robiąc” botoks i kwas. Taki lekarz nie ma zazwyczaj ani sił, ani czasu, by inwestować we własny rozwój. I nie oferuje pacjentowi prawdziwych nowoczesnych terapii, nie wspominając o całościowym spojrzeniu na jego twarz i na problemy starzenia się.

Dr.Marek Wasiluk

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
09-01-2018, 23:59
Forum: Moda/ uroda/ wnętrze
- Odpowiedzi (13)

Każdy z nas potrzebuje ochrony rak i najczęściej sięgamy po kosmetyki i to z wyższej półki. Kosmetyki, to chemia, która wcale nie musi dobrze działać na naszą skórę. Wydajemy kupę kasy na coś, co zadziała dziś a za rok, nasze dłonie będą wyglądały od takich preparatów z 30- 40 lat starzej.
Sięgajmy więc po naturalne metody, które działają kojąco, nadają elastyczności skóry i usuwają łuszczący się naskórek. O dłonie w szczególności, powinniśmy dbać zimą i gdy są wystawione na silne promienie słoneczne.

Zamiast peelingów jako gotowców, używajmy domowych środków, tj., olejki, kwiaty, zioła, warzywa i inne nawet kuchenne produkty.
Do usunięcia złuszczającego się naskórka, możemy użyć zwykłego cukru. Do porcelanowego lub glinianego naczynia, dodajemy łyżkę stołową lub dwie cukru i dolewamy oliwy z oliwek. Nie czekamy aż cukier się roztopi, tylko szybko wcieramy w wierzchnią skórę dłoni. Masujemy aż do rozpuszczenia
się cukru i spłukujemy wodą z mydłem. Zabieg jest mało kosztowny i działa świetnie jako peeling. Zamiast oliwy z oliwek, możemy użyć mydła w płynie czy innego środka płynnego, nawet płynu do kąpieli.

Elastyczną i miękką skórę uzyskamy, wcierając płynny miód przyjemniej co drugi dzień. Po lekkim masażu dłoni miodem, odczekajmy z 10 minut i spłuczmy wodą z mydłem.

Kojąco, odprężająco i nadając przyjemnego zapachu, działają olejki zapachowe, które są do kupienia w aptekach. Wybieramy takie olejki, które
mają dla nas miły zapach aby działały na nasze zmysły. Osobiście wybieram olejki z płatków róż, lawendowe i o zapachu rozmarynu.

Co jakiś czas, róbmy też masaż dłoni kostką lodu.

Autor- hogan

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
09-01-2018, 23:31
Forum: Moda/ uroda/ wnętrze
- Odpowiedzi (2)

Takara Belmont rozumie, że sprzęt fryzjerski jest podstawa pracy każdego stylisty. Od jakości sprzętu zależy jakość wykonywanych usług. Co za tym idzie – im sprzęt jest lepszy, tym fryzjer potrafi nad nim bardziej zapanować, a klient wróci do salonu w oczekiwaniu takich samych, dobrych efektów.
Nożyczki fryzjerskie
Najważniejszym narzędziem stylisty są nożyczki. To właśnie za ich pomocą fryzjer tworzy kształt fryzury, a ich cięcie ma największy wpływ na wygląd włosów i zadowolenie klienta. Warto zadbać zatem o ich jakość. Największym grzechem jest używanie zwykłych nożyc krawieckich czy do papieru. Nożyczki fryzjerskie należy kupić w odpowiednim sklepie. Podstawa sprzętu fryzjerskiego to rzecz, na której nie wolno oszczędzać. Przy wyborze nożyczek należy zwrócić uwagę na to, czy a wykonane ze stali nierdzewnej i mają ergonomiczny kształt. Powinny być lekkie, aby nie przemęczać dłoni, co też wskazuje na ich wygodę. Nożyczki powinny być bardzo ostre i proste w regulacji. Ponadto, rozmiar nożyczek powinien być indywidualnie dobrany do dłoni użytkownika.
Takara Belmont – sprzęt specjalistyczny
Niektóre zabiegi nie mogą się obejść bez specjalistycznego sprzętu. Koloryzacja, odżywienie włosów i zabiegi pielęgnacyjne mogą być bardziej efektowne i przy użyciu sprzętu Takara Belmont. To ergonomiczny kształt mebli i sprzętów fryzjerskich, funkcjonalny design i solidne wykonanie. Sprzęt Takara Belmond wykorzystywany jest w renomowanej Akademii Fryzjerstwa Berendowicz & Kublin. Sprawdź na stronie, gdzie znajdziesz salon: http://www.berendowicz-kublin.pl
Profesjonalne kosmetyki
Obecnie na rynku istnieje wiele firm, które zajmują się produkcja profesjonalnych kosmetyków do pielęgnacji włosów. W salonie powinniśmy postawić na te z najwyższej półki – tylko wtedy mamy gwarancję, że nasze usługi będą na na prawdę wysokim poziomie, a klienci będą wracali. Poza odpowiednimi kosmetykami, wpływ na kondycję włosów ma między innymi temperatura wody albo materiał, jakim osuszamy włosy. Ponadto, sama temperatura suszenia również ma istotny wpływ – nawiew powinien być chłodny, aby zamknął łuski włosa, co zapobiega ich kruszeniu się i niszczeniu.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
09-01-2018, 23:27
Forum: Moda/ uroda/ wnętrze
- Brak odpowiedzi

Autoprezentacja to ogromnie ważny czynnik w życiu publicznym. Nie ma bowiem na świecie takiej osoby, jaka nie mierzyłaby innych na poziomie samoczynnym pomijając jej wygląd. Z tego prosty wniosek, jeśli chcesz, by ktoś odebrał Cię jako osobę godną zaufania, zadbaj o swoje paznokcie – Warszawa to miasto, w którym jest przecież pełno kosmetyczek!
Jak powinny wyglądać zadbane paznokcie kobiety biznesu?
Ich wygląd zależy przede wszystkim od tego, w jaki sposób są obcinane. Mogą być krótkie i niepomalowane, jednakże ważne by były obcięte, a nie zaś obgryzione. Jeśli masz kłopot z ich obgryzaniem odwiedź psychologa, bo może to świadczyć o dość poważnych zaburzeniach, jakie nieleczone mogą być szkodliwe również dla danej osoby, jak i dla jej bliskich.
Tipsy Warszawa mogą wspomóc w oduczeniu się zgubnych nawyków. Zapewniam wszystkie panie, że nadgryzanie akrylowych paznokci nie jest ciekawym przeżyciem.
Kolorowe paznokcie Warszawa mocno upiększone brokatami i wzorami, długie i ścięte na kształt szponów nie przystoją poważnej kobiecie, która robi interesy w takim samym stopniu, jak obgryzione. Najlepiej upiększyć swoje dłonie przez tradycyjny nierzucający się w oczy french manicure. Nie trzeba go robić na tipsach, normalna płytka paznokcia jest także atrakcyjna.
Całkowicie inną kwestią jest wygląd płytki paznokcia u osoby, która ma niedostatki żywieniowe. Niedostatek witamin i soli mineralnych odbija się na stanie kobiecych paznokci. Prócz tego rozdwajania się i zbytniej łamliwości można mieć do czynienia z różnego rodzaju przebarwieniami. Najczęstsze z nich to białe smużki „zdobiące” paznokcie Warszawa na długości czy w szerz. Oznaczają one o tym, że w diecie brakuje żelaza lub witamin.
Mogą to też być pierwsze symptomy choroby nerek bądź innych organów, a nawet całych układów w ciele. Szczególnie ciężkim problemem mogą okazać się infekcje takie jak na przykład grzybica. Ją można rozpoznać po charakterystycznym żółtawym odcieniu płytki paznokcia. W tym przypadku wypada zasięgnąć porady lekarza.

http://piekno-i-uroda.pl/paznokcie/zanie...nstrukcja/

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: tiimi83
09-01-2018, 15:26
Forum: Polska
- Odpowiedzi (1)

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
09-01-2018, 14:19
Forum: Teizm
- Odpowiedzi (21)

Większość Żydów nie uważała za konieczne, by ktoś musiał umrzeć za ich grzechy. Wierzyli oni, że Bóg uznaje ich za prawych, bo wywodzą się od Abrahama. W A Rabbinic Anthology (Antologia pism rabinicznych) powiedziano: „[Zasługa] Abrahama jest tak ogromna, że może on być przebłaganiem za wszelkie popełnione przez Izraela marności i wypowiedziane przezeń kłamstwa na tym świecie” (C. Montefiore i H. Loewe, Londyn 1938, s. 676). Odrzucając Jezusa jako Mesjasza, Żydzi spełnili proroctwo, które mówiło o nim: „Wzgardzony był i odtrącony przez ludzi” (Izaj. 53:3, Bp).
Czy wobec tego, Żydzi nie wierzą w Jezusa jako Mesjasza i kogo dziś uważają za Mesjasza lub czy w ogóle uznają jakiegoś Mesjasza?

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
09-01-2018, 14:15
Forum: Teizm
- Odpowiedzi (4)

Moim zdaniem był dobrym człowiekiem ale też i prawdomównym ale czy był TYLKO dobrym człowiekiem czy kimś więcej?

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
09-01-2018, 14:07
Forum: Teizm
- Odpowiedzi (7)

Kto wchodzi w skład rodziny Jezusa?

Wydrukuj tę wiadomość