Ostatnie wątki

Statystyki
  • Postów na forum:180,507
  • Wątków na forum:6,196
  • Użytkownicy:3,259
  • Najnowszy użytkownik:lelumblue@gmail.com


Napisane przez: hogan
29-07-2018, 16:03
Forum: Polska
- Odpowiedzi (2)

Umarli odchodzą parami.
Zastanawiałam się kogo Kora zabierze i padło na Tomasza Stańko, króla polskiego jazzu.
Także zmagał się z rakiem i też był związany z muzyką, ech te zbiegi okoliczności...

Do końca walczył z rakiem. Wybitny kompozytor, muzyk jazzowy i trębacz miał 76 lat.
Jak podaje redaktor naczelny magazynu Jazz Forum, Paweł Brodowski, Tomasz Stańko zmarł dziś nad
ranem w Szpitalu Onkologicznym w Warszawie.
[Obrazek: DjRFg2eWwAAi6VX.jpg:large]

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
28-07-2018, 10:54
Forum: Polska
- Odpowiedzi (4)

Kora nie żyje. Zmarła nad ranem 28 lipca 2018.

Przegrała walkę z rakiem.

[Obrazek: 5b5c057a674c2_o,size,969x565,crop,0.0000...7f7fdf.jpg]

"Z ogromnym żalem i rozpaczą informujemy, że dziś o 5.30 na swoim ukochanym Roztoczu w otoczeniu najbliższych osób, ukochanych zwierząt i wspaniałej przyrody zmarła Kora. Wielka artystka, piosenkarka, poetka, malarka" - poinformowali bliscy piosenkarki. Kora, czyli Olga Sipowicz, zmarła w sobotę nad ranem w wieku 67 lat. Była wokalistką zespołu Maanam. Od pięciu lat zmagała się z chorobą nowotworową.

"Wyjątkowa kobieta, żona, matka, babcia, przyjaciółka. Ikona wolności. Zawsze bezkompromisowa w dążeniu do prawdy. Zaangażowana w ruch hipisowski, w działalność pierwszej Solidarności, w budowę demokracji i ruchy kobiece" - napisał w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych Kamil Sipowicz, wieloletni partner artystki. "Dawała ludziom miłość i otoczona była miłością" "Kora tworzyła pewną epokę, która wraz z jej odejściem kończy się. Od pięciu lat walczyła mężnie z chorobą nowotworową. Ostatni miesiąc był bardzo trudny. Na końcowej drodze towarzyszyła jej rodzina, przyjaciele i wiele oddanych osób. W tę długą walkę zaangażowanych było wiele najlepszych szpitali, lekarzy, pielęgniarek i opiekunów, za co im z całego serca dziękujemy. Kora dawała ludziom miłość i otoczona była miłością. Zawsze będziemy ją kochać" - czytamy w oświadczeniu bliskich piosenkarki.



(http://www.tvn24.pl)

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
27-07-2018, 16:55
Forum: Inne
- Odpowiedzi (31)

Zobaczcie jakiego grzyba przytargałam dziś do domu a było ich pełno na całym trawniku ale nie miałam w co zebrać. ubawa
Wszystkie zdrowe okazy!

[Obrazek: grzybjpg_qeepnaq.jpg]

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
27-07-2018, 14:06
Forum: Moda/ uroda/ wnętrze
- Odpowiedzi (11)

Szukam takiego kwiatka i TYLKO w tym kolorze i najlepiej od razu sadzonka.

Może ktoś z was znajdzie stronę online, gdzie można od ręki zamówić.





[Obrazek: rododendron-azalia-rozanecznik2481.jpg]

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: bonaparte
26-07-2018, 2:48
Forum: Inne tematy związane z muzyką
- Odpowiedzi (7)



Najlepsi są Camoflage. ubawa

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
25-07-2018, 17:42
Forum: Zwierzęta
- Odpowiedzi (24)

[Obrazek: z18513152_qenaqan.jpg]


APELUJĘ do ludzi, którzy zostawiają psy w samochodzie.
APELUJĘ do ludzi, którzy widzą zamknięte zwierzę w samochodzie!

[Obrazek: z18513152_qenaqqh.jpg]

Bądźmy ludźmi i nie pozwólmy zginąć psom w strasznych cierpieniach! Psu zamkniętemu w samochodzie, nawet z uchyloną szybą, brakuje powietrza. Płuca zaczynają się rozrywać. Samochód przy uchylonej szybie, nagrzewa się do co najmniej 50 stopni, przy zamkniętych oknach, nawet do 100 stopni! Pies zaczyna się dosłownie gotować. Widok taki sam, jak po włożeniu psa do nagrzanego piekarnika i przyglądaniu się jak umiera w ciągu kilku minut. To nie brednie, wystarczy, że weźmiesz termometr i sam zamkniesz się na 10 minut w nagrzanym samochodzie... o ile przeżyjesz.

Masz prawo widząc taką sytuację, zrobić zdjęcie psu i z tablicy rejestracyjnej i następnie rozbić szybę(najlepiej przednią, bo najdroższa w stawianiu).
I zgłosić fakt dokonany na policję. Degenerat, który w ten sposób zostawił psa, poniesie bardzo poważne konsekwencje prawne.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
25-07-2018, 13:47
Forum: Zwierzęta
- Odpowiedzi (13)

[Obrazek: 37337837_208177326701590_510262345778751...e=5BD767AB]
[Obrazek: 37243163_208177376701585_682639699851031...e=5BC83126]

[Obrazek: 37305929_208177423368247_221077757172383...e=5C131100]
[Obrazek: 37369668_208183846700938_606075070211896...e=5C0B15F3]

Wiadomość dla turystów [Obrazek: 1f448.png]?[Obrazek: 1f448_1f3ff.png]??[Obrazek: 1f448_1f3fd.png]??
Masz nogi [Obrazek: 1f463.png]?
Idź pieszo [Obrazek: 1f6b6_200d_2642.png]?‍♂️ jedź busem [Obrazek: 1f68d.png]?
wsiądź na rower[Obrazek: 1f6b4_200d_2640.png]?‍♀️
Przestań sponsorować dramat koni!


"Mój Wiatronogi Boże Koni
Czy Ty naprawdę widzisz to wszystko?
...
Czterokopytny Boże, spraw
By umieranie nie bolało
Jeszcze o jedno Cię poproszę
Nim wszystko będzie końcem
Niechaj na przekór wyśnię sen
Że galopuje w słońce
I pędzę wprost w promieni blask
Pękają chmury w niebie
A ja nie czuję więcej nic
I mknę i gnam do Ciebie"

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
25-07-2018, 11:58
Forum: Anomalia/ logika/ fama
- Odpowiedzi (2)

O 13.05 rakieta Atlas V wyniosła w kierunku Czerwonej Planety sondę, która ma do wykonania niezwykłe zadanie – zbadanie wnętrza Marsa.
Mars to szczególnie zatłoczona planeta – na jej powierzchni i orbicie znajduje się potężna grupa maszyn, które badają tego sąsiada Ziemi. Mamy więc starannie sfotografowaną powierzchnię Czerwonej Planety, sporo (choć dalece nie wszystko) wiemy o jej atmosferze, nasze łaziki jeżdżą po marsjańskim gruncie. Ale InSight ma zrobić coś wyjątkowego – zbadać wnętrze Marsa.
Chodzi o poznanie tego, w jaki sposób formują się skaliste planety takie jak Mars, Ziemia czy Wenus. Jak dotąd mamy tylko dane pochodzące z Ziemi oraz… mnóstwo domysłów. InSight ma dostarczyć twardych danych, które pozwolą rozszerzyć naszą wiedzę i odnieść ją również do planet pozasłonecznych – dziś wiemy już, że wokół innych gwiazd krąży mnóstwo planet podobnych do Marsa i Ziemi.

Drugim celem naukowym jest zbadanie tektoniki Marsa. Choć planeta ta jest znacznie mniej aktywna od Ziemi, to prawdopodobnie występują tam trzęsienia (chciałem napisać ziemi, ale nie) podłoża. Poza tym w powierzchnię planety uderza, z powodu lichej atmosfery, znacznie więcej meteorytów niż w Ziemię, więc da się wychwycić drgania wywołane tymi zderzeniami.
Takie obserwacje sejsmiczne dadzą nam też informacje o rozmiarze i budowie jądra planety, grubości i strukturze jej skorupy oraz płaszcza. Dodatkowo misja ma sprawdzić rozkład i przepływ temperatury w marsjańskim gruncie.
Polacy zrobili Kreta
I tu pojawia się polski wątek. Elementem lądownika InSight jest Kret, jak nieoficjalnie nazywa się polską konstrukcję. Polscy inżynierowie z Centrum Badań Kosmicznych PAN (CBK PAN) i związanej z nim firmy Astronika zbudowali go na zamówienie Niemieckiej Agencji Kosmicznej (DLR), która jest odpowiedzialna za dostarczenie dla NASA próbnika do pomiaru strumienia ciepła z wnętrza planety. Próbnik ten nosi oficjalną nazwę Heat Flow and Physical Properties Package (HP3) i jest jednym z trzech kluczowych instrumentów pomiarowych misji InSight. Po wylądowaniu ma się wbić w grunt na głębokość 5 metrów. To bardzo dużo jak na możliwości stosunkowo niewielkiego lądownika. Dość powiedzieć, że nigdy jeszcze żadnej instrument nie wbił się tak głęboko w żadne ciało niebieskie poza Ziemią.

[Obrazek: insight-1024x768.jpg]
Wizja lądownika InSight na powierzchni Marsa. Po prawej widać Kreta wbitego w grunt. Po lewej, pod ochronną kopułą, przyrząd SEIS czyli sejsmograf. Rys. NASA/JPL-CALTECH

Na temat całej misji i Kreta rozmawialiśmy w naszej audycji Homo Science z inż. Łukaszem Wiśniewskim z Centrum Badań Kosmicznych PAN. Tu możecie posłuchać tej rozmowy.

Lądownik ma dotrzeć do Marsa 26 października 2018 roku. Lądowanie zaplanowano na Elysium Planitia – wulkanicznej równinie położonej nieco na północ od równika Marsa. Tym razem lądownik nie będzie się przemieszczał i po wylądowaniu będzie prowadził badania w jednym miejscu.
Na koniec warto wspomnieć jeszcze o dwóch ciekawych aspektach startu. Po raz pierwszy rakieta Atlas V wystartowała do międzyplanetarnej misji z miejsca innego, niż przylądek Canaveral. Start odbył się z zachodniego wybrzeża USA, z Vandenberg Air Force Base w Kalifornii. To główny kosmodrom sił powietrznych USA i rezerwowy kosmodrom NASA.

[Obrazek: startinsight-1024x576.jpg]
Start rakiety Atlas V z sondą InSight Fot. NASA

Druga ciekawostka to dwie „walizki”, które poleciały w ślad za InSight. Chodzi o dwie eksperymentalne sondy Mars Cube One (MarCO), które zostały wystrzelone w tej samej rakiecie i również podążają w stronę Marsa. „Walizki, bo właśnie takiej wielkości jest każda z nich. To test nowego, zminiaturyzowanego systemu komunikacji. Jeśli uda im się dotrzeć do Marsa, będą na Ziemię transmitowały dane z wejścia w atmosferę i lądowanie InSighta. Jeśli nie, sonda polegać będzie na krążących już po orbicie satelitach.

O InSight przeczytacie u nas jeszcze niejeden raz. Póki co trzymamy kciuki za 7-miesięczny lot na Marsa i, przede wszystkim, za udane lądowanie. Czerwona Planeta wiele razy pokazała, że niełatwo do niej dotrzeć. Ale pozostaję pełny radosnego optymizmu

Tu strona NASA poświęcona misji: https://mars.nasa.gov/insight/



crazynauka.pl/

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
25-07-2018, 11:46
Forum: Anomalia/ logika/ fama
- Odpowiedzi (2)

Tym razem susza zaczęła nam się wcześniej niż zazwyczaj, bo już w maju. To zły znak. Mimo intensywnego podlewania w miejscach niezacienionych wysechł nam ogródek, to samo u wszystkich naszych sąsiadów. W pobliskich gminach wprowadzono zakazy podlewania w ciągu dnia. Las Kabacki w Warszawie, w którym bywam kilka razy w tygodniu, wysechł na wiór.

Nieciekawe widoki czekały na nas wzdłuż autostrady A2 do Poznania. W sąsiedztwie drogi rozciągają się suche strzępy, które kiedyś były trawą, a jedyny zielony akcent stanowią drzewa. No właśnie, drzewa, które tak chętnie Polacy wycinali ze swoich ogródków w ubiegłym roku. My mamy w ogródku cztery rozłożyste, kilkudziesięcioletnie drzewa, które bardzo skutecznie ochroniły znaczną część trawnika przed nędznym losem, a nam pozwoliły oszczędzić wodę.

I co z tego wynika?

Ta sytuacja naprawdę źle wróży: rolnictwu, zbiorom i cenom jedzenia. Susza w szczególności może doświadczyć rolniczą Wielkopolskę, czyli jedną piątą terytorium Polski, w której już od kilkudziesięciu lat naukowcy obserwują tzw. stepowienie (nazywane też odwodnieniem lub niekiedy pustynnieniem), co z kolei prowadzi do stopniowej degradacji gleb. Tak, padło słowo „pustynnienie” i nie jest ono rzucone na wyrost. I nie łudźmy się, że resztę kraju to ominie. To się już dzieje, a za kilkadziesiąt lat nasze dzieci odczują to naprawdę boleśnie.

[Obrazek: temperatura_polska2100-800x435.jpg]

Wzrost średniej temperatury w Polsce – prognoza do 2100 roku. Źródło: IPCC


Ucierpią też lasy, w których coraz częściej widać usychanie drzew czy kolejne gradacje szkodników. I nic nie da wycinanie w pień kolejnych połaci lasów i nowe nasadzenia, bo młode drzewka na pewno niczego przed suszą nie uchronią, tylko same padną jej ofiarą. Stare, mieszane i mało zmienione ręką człowieka lasy odnowią się same, bo robiły to świetnie od stuleci. Gorzej z zasadzonymi przez ludzi plantacjami leśnymi, zwłaszcza jeśli są to gatunki źle znoszące ocieplenie klimatu (np. świerki).
Nieciekawie wygląda również sprawa rezerw wody w Polsce, bo od lat mamy je na takim poziomie jak Egipt. A tymczasem Polacy się cieszą: bo wreszcie można się poczuć jak w Hiszpanii, bo ładna pogoda i da się opalać do woli. A jak trochę popada, to wokół słychać od razu o „załamaniu pogody” i o nadziei na rychłą „poprawę”.

Jakie są prognozy na lato i czy można im wierzyć?

Według większości najnowszych prognoz modeli sezonowych nadchodzące miesiące mają się w Polsce charakteryzować temperaturami powyżej normy i opadami poniżej normy. Niestety źle to wróży dla sytuacji hydrologicznej, która po ostatnich rekordowo ciepłych i w wielu miejscach bardzo suchych miesiącach jest zła
– mówi Piotr Djaków.
Doskonale obrazuje to ostatni raport IUNG (Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach), według którego szczególnie zła sytuacja panuje w województwie wielkopolskim, kujawsko-pomorskim, pomorskim oraz we wschodniej części kraju.

[Obrazek: temperatura_lipiec2018-800x600.png]



– Według prognoz krótko- i średnioterminowych istnieje szansa, że sytuacja poprawi się w najbliższych dniach w południowej części kraju, gdzie spodziewane są dosyć duże opady – mówi Piotr Djaków. – Niestety sprawdzalność prognoz sezonowych nadal jest dosyć mizerna, szczególnie jeśli chodzi prognozowanie sumy opadów. W obecnej sytuacji można to w pewnym sensie uznać za zaletę, bowiem oznacza to, iż te dosyć kiepskie prognozy wcale nie muszą się sprawdzić, szczególnie że prognoza na tegoroczną wiosnę kompletnie się nie udała.
Co się właściwie stało w atmosferze?
Jaki układ w atmosferze zadecydował o tym, że upały zaczęły się już w maju i prawdopodobnie potrwają jeszcze jakiś czas?
– Wzięło się to stąd, że w ostatnim czasie Arktyka jest cieplejsza i słabiej pokryta lodem niż dawniej, co sprzyja osłabieniu cyrkulacji równoleżnikowej (strefowej) w naszym regionie – powiedział mi prof. Szymon Malinowski, fizyk atmosfery z Uniwersytetu Warszawskiego oraz z serwisu “Nauka o klimacie”.

Cytat:– Prościej mówiąc, wieje teraz mniej wiatrów zachodnich, które przynoszą do nas masy chłodnego, wilgotnego powietrza znad Atlantyku
– dodaje naukowiec.
Od kwietnia 2018 w Polsce, wskutek tzw. “blokady wyżowej” przeważały wiatry z kierunków południowych lub północnego wschodu, przynosząc ciepłe powietrze z południa lub suche powietrze kontynentalne z Azji, dzięki czemu mieliśmy mało zachmurzenia i opadów.  Teraz mamy chwilę wytchnienia, bo na kilka dni zahaczył o Polskę niż znad Atlantyku, jednak już lada dzień sytuacja wróci do tego, co było wcześniej, a więc do blokady wyżowej. Kilka chłodniejszych dni z niewielkimi opadami nie wystarczy, żeby odnowiły się podziemne zasoby wody. Czeka nas więc ciąg dalszy suszy.
 
– Co gorsza, prognozy długookresowe wskazują, że i w kolejnych tygodniach będzie gorąco i sucho – dodaje prof. Malinowski. – Oczywiście do takich prognoz należy podchodzić z dużą ostrożnością, tym niemniej większość symulacji numerycznych pokazuje zwiększone prawdopodobieństwo wystąpienia upałów i suszy. To niepokojąca sytuacja, bo cała nasza przyroda i rolnictwo są przystosowane do częstego napływu wilgotnych mas powietrza znad Atlantyku, a nie do długotrwałych upałów.
Prof. Malinowski podkreśla, że zagrożone mogą być też polskie elektrownie węglowe, które wymagają chłodzenia wodą, a jej zasoby w bezpośrednim sąsiedztwie tych elektrowni są częstokroć niewielkie i silnie uszczuplone przez suszę. A kiedy ludzie korzystają masowo z klimatyzacji, mamy rekordowe zapotrzebowanie na energię elektryczną, co w zestawieniu z kłopotami elektrowni może skończyć się blackoutem.
I kto jest temu winien?
Cytat:– To, co się dzieje obecnie z pogodą w Polsce, jest związane z globalnym ociepleniem
– mówi prof. Malinowski.
– Jego istotna cechą jest gwałtowne ocieplenie Arktyki, a im mniejsza różnica temperatur między Arktyką a niskimi szerokościami geograficznymi, tym bardziej zakłócana jest globalna cyrkulacja zachodnia w umiarkowanych szerokościach geograficznych, a więc tam, gdzie m.in. leży Polska – dodaje fizyk atmosfery. – W efekcie w naszym regionie pogoda – zamiast stanowić przeplatankę okresów wilgotnych i upalnych – częściej jest stabilna i sucha.

A w ciągu kilkudziesięciu lat lód morski w Arktyce niemal zaniknie:


[Obrazek: arktyka_lod_prognoza-800x464.jpg]


Ale przecież upały to żadna nowość
I tutaj mamy zapewne trzeźwą myśl, że przecież okresy upałów zdarzały się, zanim ktokolwiek pomyślał o globalnym ociepleniu.
– Sam długotrwały okres pięknej pogody nie jest jeszcze niczym nadzwyczajnym i zdarzał się w naszym klimacie wielokrotnie – odpowiada Piotr Djaków. – Wyjątkowo suchy i słoneczny był cały rok 1982, wcześniej np. 1921, a paromiesięczne okresy suche zdarzały się i w innych latach. Niezwykłe były za to temperatury, jakie w ostatnich miesiącach panowały w Polsce, szczególnie w jej południowej części. Kwiecień na znacznym obszarze kraju zapisał się jako rekordowo ciepły w całej, ponad 200-letniej, historii pomiarów instrumentalnych. Rekord dotyczył nie tylko średniej obszarowej naszego kraju, która była przeciętnie o 4.6 st. C wyższa od normy z lat 1981-2010, ale i poszczególnych stacji pomiarowych. Rekordowo ciepły był również maj, tutaj jednak rekord został pobity na mniejszym obszarze, a średnia temperatura całej Polski była tylko nieznacznie wyższa od dotychczas rekordowej z roku 1889. Mimo wszystko, wystąpienie dwóch rekordowo ciepłych miesięcy wiosennych z rzędu zdarzyło się po raz pierwszy w historii pomiarów – dodaje Piotr Djaków.
Żyjemy w wyjątkowych czasach, to fakt. I niestety nie mamy się co cieszyć, że będziemy drugą Hiszpanią. Bo nie będziemy.

crazynauka.pl/

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
25-07-2018, 11:31
Forum: Anomalia/ logika/ fama
- Odpowiedzi (75)

[Obrazek: zacmienie_calkowite-800x500.jpg]



Zaćmienie Księżyca 2018 będzie wyjątkowe. Dlatego już teraz przypominam, że 27 lipca trzeba zarezerwować sobie czas i miejsce do obserwacji. Miejsce jest tym razem wyjątkowo ważne!
Jest niemal idealnie! Całkowite zaćmienie Księżyca będziemy mogli w tym roku podziwiać w Polsce o doskonałej dla nas godzinie i w świetny dzień – piątek, 27 lipca 2018 r. od godziny 21:30. W dodatku data pełni i zaćmienia zbiega się z przypadającym na lipiec apogeum czyli momentem, w którym Księżyc jest najbardziej oddalony od Ziemi.
Dlaczego to ważne? Bo wówczas ma dla nas najmniejszą średnicę (czy, bardziej poprawnie, rozmiar kątowy). A w związku z tym dłużej pozostanie w cieniu Ziemi. Całkowite zaćmienie potrwa aż 1 godzinę 42 minuty i 57 sekund. To bardzo długo, najdłużej w całym XXI wieku. Kolejne równie długie będzie miało miejsca w 2123 roku, więc część z nas może go nie doczekać…

Faza całkowita potrwa do 23:13, ale potem czeka nas jeszcze piękna faza częściowego zaćmienia, a więc „schodzenie” z tarczy Księżyca ziemskiego cienia. Tu czas wyjaśnić, dlaczego na początku napisałem, że zaćmienie będzie niemal idealne. Otóż rozpoczyna się mniej więcej w tym samym czasie, co wschód Księżyca w Polsce. Mniej więcej, bo wszystko zależy od tego, skąd będziecie obserwować zjawisko – różnica między godzinami wchodu wynosi w Polsce około 50 min. Oznacza to, że Księżyc wciąż będzie stosunkowo nisko nad horyzontem. Wada – gorsza widoczność, więc warto znaleźć sobie miejsce, z którego będzie dobrze widoczny południowo-wschodni horyzont. Nawet linia drzew czy budynki mogą nam zepsuć efekt. Dobrze więc zawczasu znaleźć odpowiednie miejsce. Ale jest też zaleta – silne będzie złudzenie sprawiające, że Księżyc wydaje się większy, gdy jest nisko nad horyzontem.
Zatem szykujemy się na moment, gdy Księżyc, Ziemia i Słońce ustawią się dokładnie w jednej linii. Wbrew pozorom to zjawisko rzadsze niż ustawienie Słońce-Księżyc-Ziemie czyli zaćmienie Słońca. Bywają lata, w których zaćmienia Księżyca nie można zobaczyć ani razu, a w najlepszym przypadku mogą wystąpić trzy zaćmienia w ciągu jednego roku. Dla porównania: każdego roku występują co najmniej dwa zaćmienia Słońca.
A dlaczego piszę o tym już teraz? Bo to wciąż czas ustawiania wakacyjnych planów i wielu z Was ma szansę tak je dopasować, by akurat 27 lipca wieczorem znaleźć się w odpowiednim miejscu. Warto, bo to będzie naprawdę wyjątkowe zaćmienie. Oczywiście będziemy jeszcze o nim przypominać, ale ustawcie sobie przypomnienie w telefonie.

crazynauka.pl

Wydrukuj tę wiadomość