Ostatnie wątki

Statystyki
  • Postów na forum:180,501
  • Wątków na forum:6,196
  • Użytkownicy:3,259
  • Najnowszy użytkownik:lelumblue@gmail.com


Napisane przez: hogan
03-08-2014, 0:50
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Odpowiedzi (2)

Hmmm... czytając teksty antropologiczne można dojść do podobnych wniosków. Wiele plemion żyjących blisko natury i zgodnie z jej imperatywami stosowało/ stosuje na przykład wymianę żon, tzw. prostytucję gościnną, czy słynne u Aborygenów orgie.
Ponoć monogamiczna forma rodziny i miłość małżeńska to wymysł naszej cywilizacji, hamującej ewolucyjne instynkty. Podobno futuryści upatrują w zlaicyzowanej przyszłości wyzwolenia się pierwotnych skłonności w tej sferze i powrotu poligamii...
"Kto" wg Was ma rację: natura czy kultura?



W tej samej miejscowości co ja, żyje pewna rodzina, ojciec, matka i z ośmioro dzieci, wraz z wnukami i wnuczkami, tylko szkopuł w tym, że wszystkie mają za ojca albo brata matki albo własnego "dziadka", czyli córka miała dzieci z własnym ojcem i z braćmi i nic Im nie zrobili, uznali za rodzinę patologiczną i niezrównoważoną psychicznie a Oni dalej dzieci płodzą, obecnie dwie córki są w ciąży.
Współżyją też z osobami poza rodziną.
To akurat jest monogamia ale nie zatwierdzona według danego prawa.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
03-08-2014, 0:47
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Brak odpowiedzi

Koń kawaleryjski

Po odzyskaniu niepodległości w 1918r i zwycięskiej wojnie bolszewickiej, prestiż wojska wzrósł niepomiernie. Pobór rekruta, zwany asenterunkiem był dla młodzieży męskiej swoistym egzaminem życiowym. Odbycie służby wojskowej znacząco podnosiło swego rodzaju wartość społeczną młodego mężczyzny. Dalece poważniej traktowany był np. kandydat na męża, jeśli było wiadomo, że jest "po wojsku". Bywało, że z kilkunastu "stających do asenterunku" z danej wsi lub miasteczka, tylko kilku kwalifikowano jako przydatnych do służby.
Poborowym idącym do wojska organizowano suto zakrapiane "pożegnania". Przy tej okazji powstawały okolicznościowe przyśpiewki, np.:

A kiedy z wojska wrócę
karabin kupię sobie
i powystrzelam wszystkie panny złe,
a sobie nic nie zrobię.

Prawdziwą nobilitacją dla poborowego był przydział do ułanów. Nie byle kto tam się dostawał. Może dlatego, że najpiękniejsze karty w historii wojny bolszewickiej zapisała waleczna kawaleria. Dzielna piechota była "szara", a ułani to przecież "malowane dzieci". Kultywowana była tradycja polskiej jazdy i powstały przepiękne, pełne wzruszenia, pieśni bojowe, np.:

Jak to było ładnie,
kiedy do Lublina,
na karkach Moskali
wjechał pan Belina,
wjechał pan Belina.

Warczą karabiny
i świszczą pałasze,
pan Piłsudzki ruszył w pole,
a z nim chłopcy nasze,
a z nim chłopcy nasze.

Swoisty fason i prawdziwe poczucie humoru nie opuściło kawalerzystów również w czasie pokoju. Każdy pułk ułanów otrzymał kpiąco żartobliwą łatkę, w postaci tzw. "żurawiejki". Te, obowiązkowo dwuwierszowe, fraszki-prześmiewki powstawały zapewne w kasynach oficerskich, gdzie przy grzanym winie towarzystwo zacieśniało kontakty. Nie uchronił się przed tym nawet sławny pułk kawalerii, który pod Jazłowcami stoczył zwycięski bój i powstrzymał natarcie Kozaków z Armii Konnej Budionnego. Otrzymał za to nazwę 11 Pułk Ułanów Jazłowieckich. Żurawiejka dotycząca tego pułku brzmiała:

Hej dziewczyny w górę kiecki,
Jedzie ułan jazłowiecki.

Tradycja ułańska nakazywała używania zwięzłego, acz soczystego języka. Przykładem może być kolejna żurawiejka:

Na przeszkodzie [ups! przepraszam, pupa] w chmurach,
To jest pułk w Tarnowskich Górach.

albo

Za pogrzebem szarżą leci,
To jest pułk ułanów trzeci.

Były inne, równie dosadne.
Ambicją młodzieży męskiej, zwłaszcza tej wywodzącej się ze szlachty ziemiańskiej lub arystokracji, było zostać oficerem kawalerii, oczywiście rezerwy, ponieważ stopień oficerski był bardzo dobrze widziany na salonach. Wielu młodych mężczyzn po ukończeniu studiów wyższych starało się o przydział do Szkoły Oficerów Kawalerii w Grudziądzu. Tam, po odbyciu stosownego szkolenia i praktyki, otrzymywali szlify oficerskie, a następnie zasilali szeregi oficerów rezerwy. Naturalną regułą było, że do Grudziądza trafiali tylko tacy, którzy od dziecka mieli kontakt z siodłem. To w Grudziądzu szlifowali formę niektórzy zwycięzcy zawodów jeździeckich w kraju i zagranicą, wielu uczestniczyło w znanych gonitwach np. Wielkiej Pardubickiej. Nie wystarczyło to jednak kasynowym kpiarzom. Przykleili im łatkę pisząc:

Dupy mają jak z mosiądza,
To ułani są z Grudziądza.

Ułanom wpajano rzetelność, szacunek do przełożonych, poszanowanie konia. Po odbytym marszu czy ćwiczeniach, zmęczony ułan w pierwszej kolejności czyścił konia, futrował go, konserwował sprzęt. Nawet na jednodniowe wypady kawalerzysta zabierał wszystko co potrzeba ze sobą, łącznie z owsem i kostką siana, które ciasno pakował w juki-troki przy siodle. Stąd zapewne wzięło się przysłowie: Wsadzić/zabrać dupę w troki. Na postoju karmiono konia z ręki. Szacunku do przełożonego uczono w praktyce. W czasie galopu niejeden niedoświadczony ułan wyłamał szyk i wysforował się w przód. Szabla wachmistrza, puszczona płazem, lądowała na pośladkach delikwenta. "Nie wychodź przed gospodarza". To wystarczało za cały komentarz. Być może z tej tradycji kawaleryjskiej wzięło się znane powiedzenie, że: "Należy znać swoje miejsce w szyku".

Istnieje opowieść o zdarzeniu, które miało miejsce w okresie międzywojennym. Młody porucznik kawalerii w ramach rutynowych ćwiczeń miał odbyć ze swoim szwadronem marsz patrolowy z Suchej Beskidzkiej do Radziszowa. Wyruszono bladym świtem. Szli na wprost. Popas południowy wg marszruty wyznaczono w rejonie skrzyżowania w Jaworniku. Ułani karmili konie z ręki, z pobliskiej studni przynosili wodę. Obok drogi chłop orał pole. Koń człapał powoli, łeb opuszczony, boki zapadłe. Gromada dzieci z zaciekawieniem obserwowała postój szwadronu. Po godzinie oficer zakomenderował: Panie wachmistrzu - ruszamy, ogłosić zbiórkę. Według rozkazu, panie poruczniku! Trębacz do mnie! Wachmistrz z trębaczem stanęli na skraju drogi. Graj na zbiórkę! Błysnęła złota trąbka w ręku trębacza. Tratata, tratata! Po chwili wzdłuż drogi stał już równy szereg koni i jeźdźców. Wachmistrz z zadowoleniem spojrzał wzdłuż szeregu. Dobrze, tak jak uczył, jeden łeb koński, wodze lekko ściągnięte, ułani wyprostowani jak struny. Stanął na czele. Raczej dla zasady niż z potrzeby wydał komendę: Równaaj! Młodsze konie nerwowo zadreptały w miejscu, ale ściśnięte lekko kolanami i poklepane po karku przez ułanów wnet się uspokoiły. Wachmistrz jednym szwungiem wyciągnął szablę z pochwy, skręcił o ćwierć obrotu i przepisowo opuścił wzdłuż strzemienia. Zaraz podjedzie oficer, wtedy zasalutuje i złoży meldunek: Panie poruczniku wachmistrz ... melduje szwadron gotowy do wymarszu! Porucznik spojrzał na szyk, już stoją. Zauważył jednak na końcu szwadronu poruszenie. Co tam się dzieje? Ruszył konia, minął wachmistrza. Ten ani drgnął. Oficer sprawdza szyk, to jego prawo, zaraz podjedzie i wtedy przyjmie meldunek. Zdumiony porucznik spostrzegł, że jako ostatni w szeregu stanął koń z chomontem, za nim chłopski pług. Łeb dumnie podniesiony, chrapy przepisowo rozdęte. Co to znaczy? Na skraj drogi podszedł chłop i miętosząc czapkę, nieśmiało zakomunikował: To mój koń, panie oficerze, uciekł mi z pola. Porucznik natychmiast rozpoznał w zabiedzonej chabecie kawaleryjskiego wierzchowca. Chłopie, skąd go masz i coś ty z nim zrobił? Panie, szwagier kupił go od wojska, a ja muszę orać. Oficer zdecydowanym ruchem sięgnął po portfel, nie licząc wyjął zwitek banknotów i wręczył go chłopu. Kup sobie innego konia. Ja tego zabieram, on już nigdy nie pociągnie pługa. Chłop schował pieniądze, zdjął z konia uprząż. Oficer, nie odbierając meldunku, wyjechał na czoło szwadronu. Za mną marsz! Ułani wykonali zwrot w miejscu. Wyciągnął się szyk pododdziału. Równo anglezując jeźdźcy ruszyli za swoim dowódcą. Wachmistrz w milczeniu obserwował zdarzenie. Z podziwem spojrzał na porucznika, poznać prawdziwego koniarza. Zawrócił konia na koniec szyku. Na widok zabiedzonej szkapiny ścisnęło się serce starego kawalerzysty. Tylko dzieci zauważyły jak ukradkiem otarł łzę. Panie Wachmistrzu, to nie wstyd, taka łza nie przynosi ujmy!
Powiadano, że sterany koń trafił do pułku, gdzie rozkazem dowódcy wcielono go powtórnie na stan. Otrzymał przydziałowy furaż i miejsce w stajni. Dokończył swoich dni, nie przekazany do rzeźni jak nakazywała reguła.

Kazimierz Dymek

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
03-08-2014, 0:45
Forum: Zdrowie
- Odpowiedzi (12)

Ostra halucynoza alkoholowa (ostra omamica), opisana została w 1883 r. przez Kraepelina. Jest ona drugą co do częstości występowania psychozą alkoholową i towarzyszy innym objawom zespołu abstynencyjnego. Przez niektórych uważana jest za odmianę majaczenia alkoholowego.

Początek jest z reguły nagły. Najczęściej chory zaczyna słyszeć głosy, które grożą mu, wymyślają, czasami oskarżają, a kiedy indziej żywo dyskutują na jego temat, bądź nakazują co ma robić. Zdarza się, że nakazują popełnienie samobójstwa (chory słyszy np.: "powieś się... powieś się"), bądź zrobienie sobie jakiejś krzywdy, np. glos nakazuje odcięcie sobie ręki ("albo sobie utniesz rękę, albo ci urżniemy łeb"). W miarę trwania choroby mogą dołączyć się usystematyzowane urojenia, często prześladowcze, ściśle związane z zasłyszanymi treściami, np. przekonanie, że wrogowie organizują zamach na życie chorego, dysponują aparaturą podsłuchową, a nawet oddziaływają na niego poprzez ściany, sufit czy podłogę. Urojeniom towarzyszy na ogół niepokój, lęk, obniżenie nastroju. Zdarzają się zachowania agresywne i autoagresywne.

Nierzadkie jest występowanie omamów czuciowych (np. chodzące po ciele robaki bądź mrówki, albo też kasza czy włosy w jamie ustnej). Choroba trwa zwykle od kilku dni do miesiąca, wymaga intensywnego leczenia farmakologicznego, i to nierzadko w warunkach szpitalnych.

Przewlekła halucynoza alkoholowa (halucynoza Wernickego) jest stanem psychotycznym, utrzymującym się po ustąpieniu objawów ostrej psychozy. Może ona trwać miesiącami, a nawet latami. Zaostrzenia choroby mogą następować zarówno w wyniku przerwania abstynencji, jak i w stanach gorszego samopoczucia fizycznego i psychicznego.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
03-08-2014, 0:34
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Brak odpowiedzi

Są osoby, którym do osiągnięcia pełnej satysfakcji seksualnej potrzebny jest specjalny bodziec. Niektórzy traktują go jako dodatek lub urozmaicenie, dla innych szczytowanie bez jednej z takich form pobudzenia nie jest możliwe.
W przypadku tego zjawiska, nie są znane ograniczenia. Elementem stymulującym stać się może praktycznie wszystko: sytuacja, przedmiot czy nawet wydaliny. Takie zjawisko nazywane jest fetyszyzmem, a element, który odpowiada za pobudzenie - fetyszem.
Według niektórych opracowań, fetyszyzm jest rodzajem zaburzenia preferencji seksualnych. Ciekawostką jest to, że dotyka ono głównie mężczyzn.
Prezentujemy listę 10 najdziwniejszych fetyszy, a osobom szczególnie wrażliwym, odradzamy dalszą lekturę. oczko oczko

1. Agorafilia

Fetyszem staje się tutaj miejsce publiczne. Osoby, które upodobały sobie agorafilię, odczuwają pełną satysfakcję seksualną jedynie w miejscach takich jak: dworce, przymierzalnie w sklepach czy windy.

2. Podofilia

Jest to fetyszyzm stóp. Podniecenie wynika w tym przypadku głównie z obcowania ze stopami partnera seksualnego. Kontakt z nimi może przejawiać się w różnych formach: przez dotyk, wąchanie czy całowanie.

3. Endytofilia

Osoby, które "cierpią" na endytofilię osiągają spełnienie tylko wtedy, gdy podczas zbliżenia ich partner jest ubrany "od stóp do głów".

4. Dendrofilia

Niektóre osoby, chcąc zmniejszyć swój popęd seksualny zaczynają myśleć o takich rzeczach jak drzewa, ale są również ludzie, którym na widok drzewa zaczyna gotować się krew w żyłach. W przypadku dendrofilii, to właśnie drzewo jest fetyszem.

5. Akrotomofilia

W przypadku osób, których dotyczy akrotomofilia, spełnienie seksualne możliwe jest wówczas, gdy obcują one z osobami pozbawionymi kończyn, np. w wyniku amputacji.

6. Arachnefilia

Większość osób na sam widok pająka drży, ale są również ludzie, których wszelkie uciechy seksualne są związane właśnie z tymi stawonogami.

7. Mysofilia

W przypadku mysofilii fetyszem jest brud i wszystko, co z nim związane. Pobudzająco może działać w takim wypadku brud własny albo partnerki. Osoby, które podnieca brud, mogą odczuwać pobudzenie także podczas wąchania brudnych majtek. W Japonii wąchanie używanych majtek jest na tyle popularne, że przez jakiś czas można było je nabywać nawet w specjalnych automatach.

8. Klismafilia

Wlew doodbytniczy kojarzy się wielu osobom z przykrą procedurą medyczną. Są jednak ludzie, którzy uśmiechają się na samą myśl o takim zabiegu. Producenci gadżetów, z myślą o nich wprowadzili do sprzedaży specjalne zestawy do wykonywania lewatywy. Nabyć je można w sex shopach.

9. Emetofilia

W przypadku emetofilii czynnikiem stymulującym stają się wymioty. Odruch wymiotny może być spowodowany np. przez medykamenty lub spożywanie moczu partnera.

10. Koprofilia

To zaburzenie na tle seksualnym pozwala na osiągniecie pełni dzięki wykorzystaniu kału. W trakcie aktu zdarza się, że osoby takie wypróżniają się albo żądają takiego zachowania od swojego partnera. Odchody często rozmazywane są później na ciele.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
03-08-2014, 0:29
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Odpowiedzi (4)

Moi Drodzy!

Ile mieliście lat jak zawarliście związek małżeński?
Czy uważacie, że są jakieś granice, czy liczy się miłość?

Zapraszam do dyskusji!


Na swoim przykładzie mogę odpowiedzieć, że mój były partner)ex- mąż), mimo "dorosłości" okazał się szczeniakiem jak chodzi o życie w rodzinie. Był kompletnie nieodpowiedzialny, także wiem, iż niekoniecznie wiek ma coś z tym wspólnego. Tylko też muszę zauważyć, iż On wtedy był o wiele młodszy, więc może faktycznie był za młody/nie dorósł.

Uważam, że do wszystkiego trzeba się przygotować, i zanim już wejdziemy w związek to długo się zastanawiamy, więc dokonujemy wyboru!
Mało to razy nowożeniec czy panna uciekała od ołtarza w ostatniej chwili? :zdziwienieke:
W ostatniej ale zapewne słusznej, bo lepiej tak niż potem aby oboje się męczyli przez resztę życia, a rozwód? Przecież nie musi tego być jak dobrze postawimy na Nasz wybór.

Co do ostatniego zdania, to znam przypadki gdzie wiek stanowił/stanowi problem.
Jako jeden przykład mogę podać moją sąsiadkę... zakochani byli po uszy jak to się przyjęło mówić, wszystko było pięknie, ślub i weselicho z wielką pompą a Oni jak dwa gruchające gołąbki. Ona dziewczyna w wieku 27 lat a On mężczyzna dojrzały w wieku 46 lat.
Cóż, później wyszła ta różnica wiekowa... On praca, seks, i nic poza tym, a Ona? Ona chciała dziecka, miłości i wspólnych spacerów.
Przeżyli razem 5 lat i się rozstali... dlaczego? Znalazła młodszego, gdyż jak powiedziała: Teraz dopiero wie, że żyje.
Wiem, wiem... to sporadyczne wypadki, ale są...

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
03-08-2014, 0:19
Forum: Zdrowie
- Odpowiedzi (7)

Jakie zioła używacie w Waszej kuchni?
A jakich dla zdrowia?

Moim sposobem to są żeberka z miodem i kardamonem.
jednak w kuchni podstawową przyprawą u mnie jest majeranek i oregano.

Dla zdrowia, czosnek, cebula(chociaż to już warzywa), żeń- szeń, lipa, podróżnik, maliny, czarne jagody suszone(liście i owoce), mięta zwykła i pieprzowa, szałwia, rumianek, dziurawiec, podbiał, mlecz, bez, pokrzywa i wiele innych, których w tej chwili nie pamiętam.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
03-08-2014, 0:13
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Odpowiedzi (23)

Na wojnie nie chodzi o to żeby mali ludzie (żołnierze) bronili kraju i walczyli o dobro normalnych ludzi........chodzi o to żeby walczyli, zabijali i byli zabijani by ratować to co mają ci na górze.......Żołnierz to marionetka w rękach rządzących....

Armia to coś okropnego - to narzędzie rządzących.....


Czy tak nie jest???

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
03-08-2014, 0:10
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Odpowiedzi (29)

1.Przeciętny ogórek ma około 25cm długości.
2.Ogórek jest twardy co najmniej przez tydzień!
3.Ogórek nie zostawia okruszków w łóżku.
4.Ogórek doskonale rozumie,że rano chcesz mieć święty spokój.
5.Ogórek nie pyta:"byłem najlepszy?" ani:"byłem pierwszy?"
6.Ogórek nie wymaga,abyś włożyła do łóżka koronkową bieliznę oraz botki na obcasie.
7.Ogórek nie przychodzi późnym wieczorem do domu pijany i w towarzystwie równie pijanych kolegów.
8.Ogórek nie zrobi Ci sceny,gdy w lodówce znajdzie innego ogórka.
9.Ogórki nie rozrzucają po mieszkaniu brudnych skarpetek...

:ubawa:

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
03-08-2014, 0:09
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Odpowiedzi (29)

* kiedy się rodzę, jestem czarny,
* kiedy dorosnę, jestem czarny,
* kiedy praży mnie słońce, jestem czarny,
* kiedy jest mi zimno, jestem czarny,
* kiedy jestem przerażony, jestem czarny,
* kiedy jestem chory, jestem czarny,
* kiedy umieram, jestem czarny.

Ty, biały kolego:

* kiedy się rodzisz, jesteś różowy,
* kiedy dorośniesz, jesteś biały,
* kiedy praży cię słońce, jesteś czerwony,
* kiedy jest ci zimno, jesteś fioletowy,
* kiedy jesteś przerażony, jesteś zielony,
* kiedy jesteś chory, jesteś żółty,
* kiedy umierasz, jesteś szary.

I Ty masz czelność nazywać mnie kolorowym?!?!?!

Murzynek


Jak zapatrujecie się na kolor skóry, pochodzenie i rasizm?

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
03-08-2014, 0:03
Forum: Anomalia/ logika/ fama
- Odpowiedzi (5)

Rok 2014 ogłoszono:
- Rokiem Jana Karskiego (uchwała Sejmu RP z dnia 6 XII 2013 r.)
- Rokiem Oskara Kolberga (uchwała Sejmu RP z dnia 6 XII 2013 r.)
- Rokiem św. Jana z Dukli(uchwała Sejmu RP z dnia 6 XII 2013 r.)
- Rokiem Jana Nowaka-Jeziorańskiego(uchwała Senatu RP z dnia 12 XII 2013 r.)
- Rokiem Wielkiego Jubileuszu Uniwersytetu Jagiellońskiego(uchwała Senatu RP z dnia 18 XII 2013 r.)
- Międzynarodowym Rokiem Rodziny(decyzja ONZ z dnia 2 września 2013 r.)
- Rokiem Czytelnika (decyzja organizacji zrzeszających bibliotekarzy, wydawców i drukarzy z dnia 26 października 2013 r.)
- Rokiem Oskara Kolberga (decyzja Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z dnia 16 października 2013 r.)
- Rokiem Regionów (uchwała Senatu RP z dnia 3 czerwca 2013 r.).



STYCZEŃ

1 stycznia – 70. rocznica urodzin Teresy Torańskiej (1944–2013), dziennikarki i pisarki.
4 stycznia – 10. rocznica śmierci Doroty Terakowskiej (1938–2004), pisarki literatury dla dzieci i młodzieży, dziennikarki.
6 stycznia – 130. rocznica śmierci Gregora Mendla (1822–1884), czeskiego przyrodnika, prekursora genetyki.
8 stycznia – 690. rocznica śmierci Marca Pola (1254–1324), weneckiego kupca i podróżnika, jednego z pierwszych przedstawicieli świata zachodniego, który dotarł do Chin.
8 stycznia – 130. rocznica urodzin Kornela Makuszyńskiego (1884–1953), prozaika, felietonisty, krytyka teatralnego.
8 stycznia – 120. rocznica urodzin Maksymiliana Marii Kolbego (1894–1941), świętego Kościoła katolickiego, franciszkanina.
8 stycznia – 80. rocznica śmierci Andrieja Biełego (właśc. Boris Nikołajewicz Bugajew; 1880–1934), rosyjskiego poety, krytyka literackiego.
9 stycznia – 120. rocznica urodzin Henryka Stażewskiego (1894–1988), malarza związanego z kierunkiem awangardowym, przedstawicielem konstruktywizmu.
14 stycznia – 80 rocznica urodzin Marka Hłaski (1934–1969), pisarza, prozaika, scenarzysty filmowego.
17 stycznia – 10. rocznica śmierci Czesława Niemena (właśc. Czesław Juliusz Niemen-Wydrzycki; 1939–2004), kompozytora, piosenkarza, autora tekstów piosenek.
21. stycznia – 140. rocznica urodzin Wincentego Witosa (1874–1945), działacza ludowego, polityka, publicysty.
23. stycznia – 70. rocznica śmierci Edwarda Muncha (1863–1944), norweskiego malarza i grafika.
24 stycznia – 80. rocznica urodzin Stanisława Grochowiaka (1934–1976), poety, dramatopisarza, publicysty.
26 stycznia – 50. rocznica śmierci Xawerego Dunikowskiego (1875–1964), rzeźbiarza i malarza.
27 stycznia – 50. rocznica śmierci Stanisława Piętaka (1909–1964), poety, prozaika nurtu wiejskiego.
28 stycznia – 1200. rocznica śmierci Karola Wielkiego (742–814), króla Franków i Longobardów, cesarza rzymskiego.
28 stycznia – 60. rocznica śmierci Eugeniusza Romera (1871–1954), geografa, twórcy nowoczesnej kartografii polskie.

Wydrukuj tę wiadomość