Ostatnie wątki

Statystyki
  • Postów na forum:180,507
  • Wątków na forum:6,196
  • Użytkownicy:3,259
  • Najnowszy użytkownik:lelumblue@gmail.com


Napisane przez: bonaparte
09-10-2014, 23:24
Forum: Pozostałe hobby
- Odpowiedzi (3)

oglądam nowy film o godzilli, co załuwazylem gra ta kobieta z reklamy Credit Acricole, co dziwne ze tak sie wybila, fajna muzyka, ale jak skoncze igladac napisze wiecej na razie mi sie podoba ubawa
kto tak slabo ocenił moj temat o Wiedzminie? oczko

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
08-10-2014, 10:32
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Odpowiedzi (24)

Bywają dni, gdy nic się nie chce...
Dziś mam taki dzień, że nawet pisać mi się nie chce ale postanowiłam sklecić chociaż jeden post, zaintrygowana tym, co zobaczyłam.
Każdy z Nas lub prawie każdy, uczestniczył lub uczestniczy nadal, w życiu innych jeszcze for niż Gryf.
Także swego czasu uczestniczyłam w różnych forach a najwięcej przez około 3 ostatnie lata, krążyłam po forach, które były anty- forami przeciwko jednej admince.
Były to fora małe i co skrzydeł nigdy nie rozwinęły. Tak z pamięci(wszelkie stare adresy pokasowałam), zajrzałam jako gość co dzieje się
na tych anty- forach dziś.
Wspomnę jeszcze, że tych anty- forów chyba nikt nie jest w stanie zliczyć bo powstawały jak grzyby po deszczu i zawsze pojawiała się grupka ludzi, którzy czasem nieźle zapowiadające się dzieło- niszczyła. Robili zadymy, kłótnie i nie wiem w zasadzie co kierowało tymi ludźmi ale z pewnością można było w nich dostrzec agresję ale i niemoc, jak też chęć niszczenia wszystkiego, czego dotkną.

Nie rozumiem tego...

Jak wiecie, My istniejemy od roku 2005 ale wcześniej koczowaliśmy po darmowych serwerach co było bardzo uciążliwe z wielu powodów... pierwszy i najistotniejszy to niemożność operowania wszystkimi funkcjami tak, jak powinno forum wyglądać. Ciągle były awarie, jakieś błędy i do tego dołóżmy skaczące reklamy... ile trzeba mieć w sobie zaparcia i dobrych chęci, to chyba tylko ja doceniam to W WAS!

Osobiście bardzo szybko rezygnuję z forum, na którym już na wstępie wszystko się sypie i nie działa prawidłowo i tym samym, podziwiam tych, co są nadal z Nami, że chcą się udzielać i budować już własny kąt bez żadnych kłopotów technicznych.
Owszem, nie wszystko jest jeszcze do końca dopracowane ale dzieje się, dzieje się codziennie coś, co jest udoskonalaniem Naszego, wspólnego forum Gryf.

A no właśnie! To tak przy okazji... od dawna marzyłam aby odejść od swego starego nicka "hybryda", już tak mi się znudził, że ho ho!
Hogan- mój aktualny nick, jakby ktoś nie wiedział... z racji tego, że bardzo interesuję się kulturą indiańską, wchłaniam każdą nowinkę na temat tej cywilizacji, tak też dlatego mój nick pochodzi z języka indiańskiego. Mianowicie "hogan", to nic innego jak po polsku "rybka" a tak się składa, że mój znak zodiaku, to właśnie ryby. I wszystko jasne, prawda?

Wracając do sedna... otóż, wielu próbowało rozwalić nasze forum bo to co dzieje się publicznie, to dzieje się publicznie a ile musiałam ścierpieć, ile się namęczyć sama, tego nikt nie wie bo załatwiałam takie sprawy sama, broniąc Was wszystkich jak kwoka kurczęta, że jak coś złego to brałam Was pod skrzydła i o tym dziś się dowiecie.

Dodam jeszcze, że Ci wszyscy co próbowali Nas poróżnić, zniszczyć, zaszkodzić, oczernić, zostali wyeliminowani z gry przeze mnie.
Nie są już dla Nas jakimkolwiek zagrożeniem i tu jesteście w pełni bezpieczni.

Nie będę posługiwała się nickami czy nazwami coś znaczącymi, będę zwyczajnie pisała pani X lub pan X.

Było tego tak wiele, że dziś nie byłabym w stanie to wszystko opisać a bywało bardzo groźnie ze strony internetowej i nie tylko!
Pewnego razu pojawiła się na forum(na gryf hybrydy) pewna pani X.
Wydawała się bardzo miła i sympatyczna i bardzo ją polubiłam, ona wydawałoby się, że też... ale jedna jej prywatna wiadomość, powaliła mnie!
Napisała do mnie coś w tym sensie(niestety, żadnych oryginałów nie posiadam, bo jak pisałam wcześniej, wszystko usunęłam, dziś zostały wspomnienia): Zobaczysz co ja jeszcze potrafię, ja jestem grzeczna ale do czasu.

Nie miałam bladego pojęcia skąd przybyła, kim jest i jakie ma zamiary a tym bardziej, co oznaczała ta wiadomość.
Jednakże puściłam to płazem, myśląc tylko phii! Mało to już takich było, co groziło a potem zostało z nami na zawsze?
I przeszłam do dnia codziennego, nawet można by rzec, zaprzyjaźniłam się z Nią na początku wirtualnie a potem... a potem zaprosiłam Ją do siebie i się zaczęło!

Zaraz po powrocie ode mnie, nie było już Jej widać na forum i sobie tylko myślałam, czy oby wszystko w porządku czy nic się nie stało... eee tam... pewnie nie ma czasu a jak będzie miała to niedługo się pojawi.
Owszem, pojawiła się ale w drugim wcieleniu. Zaczęła od prywatnej poczty z takimi tekstami... ty zdziro, myślałaś, że jak będę u Ciebie to się wybielisz, że Ci daruję? Mi chodziło tylko poznać Cię twarzą w twarz abym mogła o Tobie ludziom napisać.
Nie wiem co się Jej w tym wszystkim nie podobało, nie wiem czym jej podpadłam ale gwarantuję, że u mnie bawiła się przednio i była cała szczęśliwa twierdząc, że od lat tak dobrze nie spędziła czasu...
No i masz babo placek... odpisałam do Niej z zapytaniem, że o co chodzi, co się stało, itd.
W odpowiedzi już nic nie dostałam ale za to, przeczytałam na blogu pewnego trolla internetowego, sama najgorsze rzeczy na mój temat.
Gdzie oczywiście nie zostawiła suchej nitki aby każdego z osobna także obsmarować z forum. Napisała, że na forum gryf hybrydy piszą sami pijacy, nieudacznicy i niedorozwinięci umysłowo... OOOOO NIE! To było przegięcie!

I tak jak wspomniałam, broniłam Was zawsze a więc wparowałam na tego bloga przedstawiając szereg dowodów na to, że ta pani X jest niepoczytalna i nie wie co wypisuje a tym bardziej, wszystko możliwe, że jest pod wpływem czegoś mocniejszego ale nie wiem czego, chociaż chętnie uzyskałabym adres!
Wojenka między mną a panią X toczyła się do czasu... do czasu gdy ludziom oczy się otworzyły po kilku kolejnych i kolejnych dowodach przeciwko pani X.
Zwyciężyłam! I jestem z tego dumna!

Tak, jestem z tego dumna bo w końcu Ona wydusiła z siebie publiczne "przepraszam".

Ziarenko jednak zasiała a od niego powstawały coraz to nowsze kwiatki...
Ile to ja rzeczy naczytałam się na swój temat, ile łez wylałam i dziś możecie wiedzieć jedno!
Te moje wzloty i upadki, przez to powstawały, że czasem miałam wszystkiego dość, chciałam za jednym kliknięciem wszystko posłać w eter... ale to Wy! Właśnie Wy uratowaliście GRYFA!

Ktoś, kiedyś napisał... nie warto kasować choćby ze względu na jedną osobę i wiecie co? Takie słowa, taki post, powstrzymały mnie od tego. Dziś, możecie nie zdawać sobie z tego sprawy, ile mi takie słowa pomogły ale to ja dziś mogę napisać!

Tak, jestem dumna z tego, że zbudowałam nowego Gryfa na własnym podwórku a przede wszystkim, jestem dumna z tego, że Wy tu piszecie! Jesteście najwspanialszymi ludźmi jakich było dane mi poznać, jesteście wszyscy wyjątkowi i niepowtarzalni!
To Wy jesteście ostoją i budulcem wszystkiego co tu powstaje i jestem z tego dumna, bo takich chociaż wirtualnych przyjaciół, każdy może pozazdrościć!

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Siwy
08-10-2014, 1:51
Forum: Zwierzęta
- Odpowiedzi (18)

Wściekłe nietoperze zastraszyły miasto






28.08.2010 07:05aktualizacja: 28.08.2010 07:05
Słowa kluczowe: Białystok, nietoperz, strach, wścieklizna
ZOBACZ ZDJĘCIA
[Obrazek: 634185120474135048.jpg]

Jan Malec

- Z tą chorobą nie ma żartów, naprawdę żyjemy w strachu. Nietoperze wlatują do naszych mieszkań przez otwarte okna. Każdy się boi, że mogą zaatakować. Jeśli już raz się to zdarzyło, to może zdarzyć się kolejny raz - przekonuje Jolanta Zaborska (54 l.). Mąż pani Jolanty jest również wystraszony


Miesz­kań­ców osie­dla Dzie­się­ci­ny w Bia­łym­sto­ku po­sta­wio­no w stan go­to­wo­ści. Na skle­pach, biu­rach i przy­stan­kach roz­wie­szo­no pla­ka­ty o za­gro­że­niu wście­kli­zną i środ­kach ostroż­no­ści, które na­le­ży za­cho­wać, by unik­nąć za­ra­zy. Na ludzi padł bady strach. Prze­cież wście­kły nie­to­perz wle­ciał do domu jed­nej z miesz­ka­nek przez uchy­lo­ne okno. Ko­bie­ta chcia­ła pomóc mu się wy­do­stać, a wtedy zwie­rzę za­ata­ko­wa­ło i mocno ją po­gry­zło
Wie­czo­ra­mi osie­dlo­we alej­ki świe­cą pust­ka­mi, nie sły­chać gwaru, okna po­za­my­ka­ne. Nikt już nie spa­ce­ru­je, miesz­kań­cy osie­dla sta­ra­ją się jak naj­wcze­śniej być w do­mach. – Z tą cho­ro­bą nie ma żar­tów, na­praw­dę ży­je­my w stra­chu. Nie­to­pe­rze wla­tu­ją do na­szych miesz­kań przez otwar­te okna. Każdy się boi, że mogą za­ata­ko­wać. Jeśli już raz się to zda­rzy­ło, to może zda­rzyć się ko­lej­ny raz  – prze­ko­nu­je Jo­lan­ta Za­bor­ska (54 l.). Mąż pani Jo­lan­ty jest rów­nież wy­stra­szo­ny.

REKLAMA

– Wście­kli­zna to strasz­na cho­ro­ba. Aż ciar­ki prze­cho­dzą po ple­cach na myśl, że po na­szym osie­dlu la­ta­ją nie­to­pe­rze, które są za­ra­żo­ne –  mówi An­drzej Za­bor­ski (54 l.)
Po­gry­zio­na przez nie­to­pe­rza ko­bie­ta do­sta­ła szcze­pion­kę i jest pod stałą opie­ką le­ka­rza. Jej życiu nie za­gra­ża nie­bez­pie­czeń­stwo. Licho jed­nak nie śpi. Kilka dni temu zna­le­zio­no na osie­dlu mar­twe­go nie­to­pe­rza. Le­karz, który prze­pro­wa­dził jego sek­cję stwier­dził bez cie­nia wąt­pli­wo­ści, że zwie­rzę padło na wście­kli­znę. 
Wtedy też na osie­dlu roz­wie­szo­no pla­ka­ty o za­gro­że­niu wście­kli­zną i środ­kach ostroż­no­ści, jakie po­win­ni za­sto­so­wać jego miesz­kań­cy. Służ­by we­te­ry­na­ryj­ne nie ba­ga­te­li­zu­ją za­gro­że­nia, ale uspo­ka­ja­ją ludzi i pro­szą, aby sami nie pró­bo­wa­li za­bi­jać nie­to­pe­rzy.
– Dzwo­nią do nas lu­dzie i py­ta­ją, jak można uśmier­cić nie­to­pe­rza. Ta­kiej po­trze­by nie ma! Mało tego, robić tego nie wolno, bo te zwie­rzę­ta są pod ochro­ną. Naj­waż­niej­sze jest to, aby nie wpa­dać w pa­ni­kę. Jeśli nie­to­perz wleci nam do miesz­ka­nia, na­le­ży zga­sić świa­tło, otwo­rzyć sze­ro­ko okno, za­mknąć pokój i po­cze­kać, aż sam wy­le­ci – mówi Da­riusz Fi­lia­no­wicz, po­wia­to­wy le­karz we­te­ry­na­rii w Bia­łym­sto­ku. 
A co robić, jeśli jed­nak nie­to­perz nie bę­dzie chciał opu­ścić miesz­ka­nia? We­zwać straż miej­ską, która schwy­ta zwie­rzę.
– Pa­mię­taj­my, to nie są wam­pi­ry. Uwa­żać trze­ba, ale bez pa­ni­ki – ape­lu­je Da­riusz Fi­lia­no­wicz. I za­le­ca, by ewen­tu­al­nie po­ką­sa­ne osoby jak naj­szyb­ciej zgło­si­ły się do le­ka­rza. Ten za­de­cy­du­je, czy trze­ba po­da­wać szcze­pion­kę na wście­kli­znę. Nie­le­czo­na cho­ro­ba jest groź­na i naj­czę­ściej koń­czy się śmier­cią. 


W Polsce stwierdzono występowanie 25 gatunków nietoperzy. Wszystkie objęte są ścisłą ochroną gatunkową. Rozróżnianie nietoperzy jest stosunkowo trudne, dlatego też oznaczanie gatunków wykonują najczęściej specjaliści – chiropterolodzy. W kolejnych zakładkach możesz przeczytać o zagrożeniach nietoperzy, naszych działaniach na rzecz ich ochrony, a także o tym co zrobić, gdy znajdziesz nietoperza. Zainteresowanych nietoperzami zachęcamy do poszerzenia swojej wiedzy i lektury książek opisanych w dziale Publikacje o nietoperzach .

Gatunki nietoperzy stwierdzone w Polsce:

Rodzina: podkowcowate Rhinolophidae

podkowiec mały Rhinolophus hipposideros
podkowiec duży Rhinolophus ferrumequinum
Rodzina: mroczkowate Vespertilionidae

nocek duży Myotis myotis
nocek ostrouszny Myotis blythi
nocek Bechsteina Myotis bechsteinii
nocek orzęsiony Myotis emarginatus
nocek Natterera Myotis nattereri
nocek wąsatek Myotis mystacinus
nocek Brandta Myotis brandtii
nocek Alkatoe Myotis alcathoe
nocek łydkowłosy Myotis dasycneme
nocek rudy Myotis daubentonii
mroczek posrebrzany Vespertilio murinus
mroczek pozłocisty Eptesicus nilssonii
mroczek późny Eptesicus serotinus
karlik malutki Pipistrellus pipistrellus
karlik drobny Pipistrellus pygmaeus
karlik większy Pipistrellus nathusii
karlik Kuhla Pipistrellus kuhlii
borowiec olbrzymi Nyctalus lasiopterus
borowiec wielki Nyctalus noctula
borowiaczek Nyctalus leisleri
gacek brunatny Plecotus auritus
gacek szary Plecotus austriacus
mopek Barbastella barbastellus

http://www.fakt.pl/m/crop/-900/-900/fakt...135048.jpg

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Siwy
07-10-2014, 16:56
Forum: Obyczaje
- Odpowiedzi (18)

Putin ma urodziny uprasza się puitnobojnych o składanie życzeń.

[Obrazek: d0e9c2714c7a8753dff28c4bb68faa29.jpg]

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: mysz
07-10-2014, 11:07
Forum: Polska
- Brak odpowiedzi





Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
06-10-2014, 10:50
Forum: Obyczaje
- Odpowiedzi (4)

Osierociła trójkę dzieci, przegrała walkę z chorobą. Była w wieku 35 lat...

http://www.fakt.pl/gwiazdy/nie-zyje-anna...93589.html



[Obrazek: anna_przybylska_640x0_rozmiar-niestandardowy.jpg]

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
05-10-2014, 18:24
Forum: Teizm
- Odpowiedzi (44)

Dlaczego większość tych co ,choć święcie wierzy w reinkarnację ,dalej kultywuje kosztowne ceremoniały grzebania ciał w ziemi,wykupuje nagrobki,opłaca je na dalsze 25 lat-czy to wszystko ma jakiś sens? Najlepiej byłoby spalić zmarłego w krematorium a urnę postawić na pamiątkowej tablicy.Czy nawet ta tablica ma sens?


Jaki jest sens święta zmarłych,skoro oni już nie istnieją tzn.ich dusza żyje w innym ciele.Czy modląc się za taką osobę nie puszczamy w próżnię naszej modlitwy?Może te wszystkie świeczki,kwiaty,intencje nie mają żadnego znaczenia?


Co o tym sądzicie?

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
05-10-2014, 17:42
Forum: Sport/ turystyka/ pojazdy
- Odpowiedzi (8)

Tak mnie naszło aby poszukać fajnych fotek przystanków autobusowych, które w jakiś sposób się wyróżniają. ubawa
Jak też macie coś z takich fotek to dorzućcie :buzki: 


Dla głodnych i zmarzniętych :zdziwienieke:

[Obrazek: reklama.jpg]

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
05-10-2014, 17:19
Forum: Zdrowie
- Odpowiedzi (33)

Podjadanie szczególnie wieczorową porą,zmora wielu [Obrazek: icon_e_wink.gif] pół biedy kiedy są to zdrowe przegryzki ale jednak.Jak sobie z tym poradzić? I co ważniejsze dlaczego przegryzamy jeśli w ciągu dnia dostarczamy organizmowi odpowiednią dawkę kalorii? i nie chodzi tu o głód fizyczny,jak myślicie?

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
05-10-2014, 17:16
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Odpowiedzi (54)

Kto mdleje na widok igły, nie chce łykać tabletek, wpada w panikę u dentysty i blednie na widok białego fartucha? Dzieci. I faceci...



Zgadzacie się z tą opinią?
Dlaczego mężczyźni nie boją się ekstremalnych wyzwań, ale mają pietra przed pójściem do lekarza?
Co można na to poradzić?

Wydrukuj tę wiadomość