-
Czego słuchasz w tej chwi...
Forum: Inne tematy związane z muzyką
Ostatni post: bonaparte
31-10-2026, 2:41
» Odpowiedzi: 1,262
» Wyświetleń: 114,968 -
Nerwica
Forum: Zdrowie
Ostatni post: Siwy
18-10-2026, 23:16
» Odpowiedzi: 6
» Wyświetleń: 1,610 -
Najgorsze filmy czyli to ...
Forum: Pozostałe hobby
Ostatni post: bonaparte
19-09-2026, 21:37
» Odpowiedzi: 21
» Wyświetleń: 2,083 -
Brak komarów
Forum: Zwierzęta
Ostatni post: bonaparte
26-07-2026, 18:56
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 182 -
Jak ochłodzić mieszkanie
Forum: Moda/ uroda/ wnętrze
Ostatni post: bonaparte
02-07-2026, 21:53
» Odpowiedzi: 2
» Wyświetleń: 236 -
Jaką książkę ostatnio prz...
Forum: Pozostałe hobby
Ostatni post: bonaparte
30-06-2026, 22:56
» Odpowiedzi: 263
» Wyświetleń: 31,154 -
Koniec wojny na Ukrainie!
Forum: Polityka/ historia
Ostatni post: Siwy
20-06-2026, 23:39
» Odpowiedzi: 41
» Wyświetleń: 2,951 -
Mocne uderzenie
Forum: Inne tematy związane z muzyką
Ostatni post: Traf
15-06-2026, 22:45
» Odpowiedzi: 189
» Wyświetleń: 13,037 -
Kielce
Forum: Sport/ turystyka/ pojazdy
Ostatni post: bonaparte
02-06-2026, 20:01
» Odpowiedzi: 44
» Wyświetleń: 3,063 -
W co teraz grasz czy będz...
Forum: Pozostałe hobby
Ostatni post: bonaparte
30-05-2026, 14:18
» Odpowiedzi: 56
» Wyświetleń: 3,772
- Postów na forum:180,507
- Wątków na forum:6,196
- Użytkownicy:3,259
- Najnowszy użytkownik:lelumblue@gmail.com
Jest to problem pojawiający się co u drugiego człowieka.
Jednakże chciałabym dowiedzieć się, czy macie jakieś NIEZNANE metody(albo mało znane) na szybkie zaśnięcie?
Napiszę, że znam sposoby tupu:
- napić się ciepłego mleka
- wyjść na lekki spacer przed snem
- wywietrzyć pokój
- o lekach nawet nie wspomnę
- włączyć muzykę relaksacyjną
- nic nie włączać, spowodować aby była kompletna cisza
- siad turecki i napinanie i rozluźnianie wszystkich mięśni na przemian(od głowy aż po stopy)
- wymęczyć się w pracy fizycznej lub w sporcie
- wszelkie ziółka
Istnieją jeszcze jakieś metody?
Zaprania mogą występować u każdego a więc problem jest raczej znany.
Czy macie swoje własne sposoby na zaparcia i jak im zapobiegać?
Metoda jaką ja znam, to wsadzenie do odbytu kawałka mydła.
Pomaga a nawet często tak się robi u małych dzieci.
Wielkimi krokami zbliża się jesień. Czy macie skuteczne i wypróbowane metody aby zapobiec w tym czasie wszelkim infekcjom, tj.:
katar, kaszel, chrypka, gorączka, itd.?
Mark Zuckerberg, twórca największego portalu społecznościowego na świecie odniósł się niedawno do propozycji którą wiele osób zgłaszało jako przydatną i którą Facebook powinien wprowadzić. Chodzi oczywiście o przycisk "Nie lubię". Wbrew pozorom Zuckerberg nie chce wprowadzić przycisku jako narzędzia do wyrażania negatywnego podejścia do publikowanych materiałów. Chodzi o to by osoby które czytają o jakiejś katastrofie, czyjejś śmierci lub innej przykrej sytuacji mogły użyć właśnie tej opcji. Wiele osób czuło się niezręcznie kiedy klikało "Lubię to" pod informacją o śmierci kogoś z rodziny czy znajomego.
A co wy o tym myślicie, czy to dobry pomysł aby wprowadzić na FB przycisk "nie lubię"?
Od kilku dni media żyją historią 60 letniej kobiety, która urodziła bliźnięta. Kobieta sama zaznacza, że wystarczyła kuracja hormonalna jednak zaawansowany wiek kobiety może sugerować, że było to in vitro. Ustawa przeforsowana przez Platformę Obywatelską nie wyznacza granicy określającej wiek , w którym kobieta może podać się tej niemoralnej metodzie.
Kobiety coraz częściej decydują się na późne macierzyństwo ze względu na lęk przed samotnością i chcąc zapewnić sobie opiekę na starość. Chęć posiadania dziecka i dobro dziecka schodzą na plan dalszy.
Lekarza podkreślają, że coraz częściej zdarzają się kobiety przeszły menopauzę, korzystają z komórek anonimowych dawczyń lub możliwości „adoptowania” zarodka.
Większość krajów Unii Europejskiej wprowadziła jednak granicę wieku do korzystania z metody in vitro. Najczęściej to 40-45 lat. U nas taka granica nie obowiązuje.
„W Polsce ustawa o leczeniu niepłodności nie przewiduje granicy wiekowej, jeżeli chodzi o staranie się o dziecko i teoretycznie jest możliwe, by osoba powyżej 50-go roku życia mogła starać się o tego typu zapłodnienie. Samo niepokojące zjawisko, poza niemoralnym aspektem stosowania in vitro w tym momencie, rzeczywiście sprowadza się do jednego stwierdzenia: do pragnienia kobiety, żeby począć dziecko. W tego typu dyskusjach trudno uniknąć takiego skojarzenia, że dziecko po prostu było pewnego rodzaju celem. Nagle pojawia się pytanie o bezpieczeństwo o przyszłość tych dzieci.Dla mnie tak naprawdę przykre i bardzo tragiczne jest to, że niestety dzisiaj te środowiska liberalne, które doprowadziły do uchwalenia ustawy jednej z najgorszych modeli, jaki może być stosowany i obecnie dochodzą do wniosku, że coś się stało złego” powiedział dr. Błażej Kmieciak
„W efekcie dziecko będzie przedmiotem, a nawet celem do zrealizowania za wszelką cenę” dodał
Pomimo ostrzeżenia o niemoralnej procedurze, ustawa in vitro została zaakceptowana i podpisana przez Bronisława Komorowskiego.
P.Szustak/wpolityce.pl
Lato trwa. Pomimo że sierpień należy do najbardziej wyjazdowych miesięcy, w mniejszych i większych miastach nadal wiele się dzieje.
W tym miesiącu przodują wydarzenia muzyczne, ale nie zabrakło także innych festiwali cieszących się już swoją renomą i stałą publicznością.
KAZIMIERZ DOLNY I JANOWIEC NAD WISŁĄ: Festiwal Filmu i Sztuki Dwa Brzegi, 1-9 sierpnia
Festiwal ten to wydarzenie charakteryzujące się niestandardowym podejściem do sztuki filmowej. Organizatorzy chcą połączyć twórcę z odbiorcą oraz film, literaturę, muzykę i sztukę wizualną. Dwa Brzegi nie prezentują filmów komercyjnych, lecz kino niszowe, niekonwencjonalne, ale także godne szerokiej publiki. Na festiwalu oprócz pokazów filmów i wspaniałych krajobrazów miasteczka, także spotkania z artystami, mistrzami i artystycznymi debiutantami.
OSTRÓDA: Ostróda Reggae Festiwal, 6-9 sierpnia
Jeden z większych festiwali tego specyficznego nurtu muzycznego odbywa się już od wielu lat. W tym roku wystąpią muzycy z Jamajki, Francji, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Portugalii i oczywiście Polski, którzy z pewnością wprowadzą nas w odpowiedni klimat.
GDAŃSK: Festiwal ,,Solidarity of Arts”, 14-23 sierpnia
Po raz siódmy nad Bałtykiem obchodzone jest ,,sierpniowe święto sztuki wysokiej jakości”. Tradycyjnie jednym z punktów programu będzie rozdanie Neptunów â nagród dla osób zasłużonych dla kultury, a także format ,,+”, czyli koncerty muzyki niekomercyjnej, m.in. swingu. Na scenie zagra znany polski pianista Leszek Możdżer oraz tercet akordeonowy Motion Trio. Muzycznych brzmień nie zabraknie, jednak całości towarzyszyć będą także wystawy plenerowe.
SZCZEBRZESZYN: Festiwal ,,Szczebrzeszyn – stolica języka polskiego”
Niezwykłe i nowe wydarzenie na kulturalnej mapie Polski, szczególnie skupiające się na słowie i dziedzictwie naszego języka. Celem festiwalu jest popularyzacja polskiej literatury klasycznej i współczesnej, co ma budować tożsamość narodową. Wiele akcji ma być dostosowanych do różnorodnych odbiorców. Nie zabraknie kiermaszu książek, warsztatów, spotkań, wieczorów poezji i spektakli. Wiele mówi lista zaproszynych gości, m.in. prof. Jerzy Bralczyk, Olga Tokarczuk, Julia Hartwig, Joanna Bator, Mariusz Szczygieł, Maja Komorowska, Katarzyna Herman i Roma Gąsiorowska.
KATOWICE: Festiwal Tauron Nowa Muzyka, 20-23 sierpnia
Od lat organizatorzy skupiają się na współczesnej muzyce łączącej jazz z elektroniką i wyszli na tym bardzo dobrze. Z okazji tego festiwalu do Katowic przyjeżdżają melomani z Polski i całej Europy. Festiwal nie jest dużą imprezą przygotowaną dla masowego odbiorcy, ale na jego scenie swoją karierę rozpoczęło wielu znaczących dziś muzyków. W tym roku wystąpią m.in. Jamie Woon, Fatima & The Eglo Live Band, Sister Body, Dels, DJ Koze, We Draw A, Eskmo, Mary Komasa i Funkstorung.
WARSZAWA: ,,Chopin i jego Europa”, 15-29 sierpnia
Mimo, że w zeszłym roku odbyła się jubileuszowa 10. edycja festiwalu chopinowskiego, w tym roku organizatorzy i tak przygotowują wiele atrakcji. Planowane są 32 koncerty: recitale, koncerty kameralne i symfoniczne. Będzie można usłyszeć oczywiście dzieła Chopina, ale także innych klasyków – Bacha, Beethovena, Czajkowskiego, Wieniawskiego. ,,Jak co roku, przywoływane będą oryginalne brzmienia muzyki Chopina za pomocą instrumentów dziewiętnastowiecznych”- obiecuje dyrektor festiwalu Stanisław Leszczyński. Mimo wielu atrakcji, jak co roku najważniejszym koncertem będzie finał.
Dominika Knap
Polskie krowy dały za dużo mleka. Komisja Europejska żąda 46,4 mln euro kary.
Polscy rolnicy będą musieli zapłacić ponad 46 mln euro za przekroczenie w ubiegłym roku unijnego limitu produkcji mleka – poinformowała wczoraj Komisja Europejska.
Obowiązujący system kwot mlecznych w Socjalistycznym Związku Republik Europejskich zwane dalej Unią Europejską ma za zadanie regulować rynek mleka w ramach unijnej Wspólnej Polityki Rolnej. Każde państwo członkowskie ma ściśle przypisaną ilość mleka, jaką może wyprodukować. W przypadku przekroczenia ustalonych limitów przez urzędników z Brukseli, nakładana jest kara.
Polska zakończyła rok rozliczeniowy kwot (od kwietnia 2013 roku do 1 marca tego roku) nadwyżką wynoszącą 1,7 proc. przyznanych limitów – to 166 tys. ton więcej, niż przyznana kwota. Nasi producenci będą musieli zapłacić 46,4 mln euro kary, co w przeliczeniu wynosi 27,83 euro za 100 kilogramów mleka wyprodukowanych ponad limit.
na podst. wpolityce.pl
Czy wiemy co jemy? Śmiem w to wątpić. Gdyby się tak zagłębić w temat bardziej, dojdziemy do wniosku ze tylko niewielka grupa ziemskiej populacji odżywia się w miarę racjonalnie. Przeważająca większość w zasadzie przerabia zakupioną lub pozyskaną żywność moim zdaniem 99% w obornik.
![[Obrazek: 525a76e107f8e_630.jpg]](http://th.interia.pl/40,oiobywatel,f178fd11293544/525a76e107f8e_630.jpg)
Im dalej w las tym więcej drzew, czyli zależności pomiędzy: wytwórcami, pośrednikami a konsumentami. W obecnych czasach obowiązuje zbiór haseł: więcej, szybciej, dalej, taniej. To one powodują, że zostaliśmy wmanewrowani pośrednio w wyścig szczurów. Na trasie po jakimś czasie zaczynamy się zastanawiać ale po co ja biegnę. W połowie dystansu nawet próbujemy zwolnić, ale ci za nami nam nie pozwalają. Pod koniec dystansu zdajemy sobie sprawę że meta to jakiś bliżej nieokreślony punkt wirtualny. Niektórzy z nas próbują zakończyć to szaleństwo, ale już po chwili zdajemy sobie sprawę jakie to trudne, trzeba popłynąć pod prąd. Próbujemy opuścić koryto tej nieprzyjaznej rzeki, ale burty są bardzo wysokie. Nielicznym szczęśliwcom uda się wydostać na brzeg. Inni spróbują mimo wszystko zawrócić na drodze, ale to droga jednokierunkowa i narażamy się na gniew pozostałych uczestników biegu.
Czy ludzkość się opamięta, że bardzo tanio to w zasadzie oznacza drogo. Że szybciej wcale nie oznacza dalej. A więcej spowoduje przyrost niechcianych odpadów. W wielu miejscach kuli ziemskiej ludzie głodują, a w innych marnują wytworzoną żywność. Dlaczego tak się dzieje, racjonalnej odpowiedzi na dziś chyba nie ma. Dalsze dywagacje w moim wywodzie też pewnie już nic nowego nie wniosą. Ale warto odpowiedzieć sobie na poniższe pytania choćby dla własnej satysfakcji.
Najpierw powinniśmy zasięgnąć wiedzy o tym co to jest żywność http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBywno%C5%9B%C4%87 Potem odpowiedzieć sobie czy wiem co jem, ile jem i w jakim czasie. Jakie mam możliwości, aby racjonalnie się odżywiać. Znając odpowiedzi możemy przynajmniej podjąć próbę nie wydawania ciężko zarabianych pieniędzy na bezwartościowy obornik. Tylko na życiową pozytywną enerię.
Nie posiadam mocy celebryty od spraw żywienia i ten tekst zakładam niewielu czytelników przeczyta. Może za pośrednictwem tego serwisu i jeszcze gdzieś powielonego w sieci zdołam zwrócić uwagę na to niepokojące zjawisko.
A na załączonym obrazku hit dzisiejszego EKO - BAZARU w Kielcach. Papryka nadziewana kiszoną kapustą w kwaśnej zalewie. Przypuszczam, że mój organizm przerobił ten smakołyk na pozytywną energię i tak powstał ten tekst.
Interia.pl
[url=http://gok.belzec.pl/][/url]Wojenne Fotografie Bełżca Wojciecha Iwulskiego
Wiosną 1938 r., jako 18-letni chłopak, dostał powołanie do wojska. Służył jako strzelec w 40. Pułku Piechoty, który stacjonował we Lwowie.
Gdy wybuchła II wojna światowa, jego pułk wysłano do obrony Warszawy. Wojciech podczas walk został ranny w nogę. Nie było szans, żeby go dowieźć do szpitala- ranę leczono więc w punkcie sanitarnym jednostki.
Kiedy Warszawa skapitulowała, rannego Wojciecha w niewolę wzięli Niemcy. Wysłali go do szpitala polowego, a z niego- 30 października 1939 r. – pozwolili wrócić do domu.
W październiku 1941 r. Wojciech został aresztowany przez gestapo- za współprace z ruchem oporu. Osadzono go w obozie zagłady w Bełżcu, ale wkrótce przeniesiono na gestapo w Tomaszowie. AK-owcy próbowali go uwolnić. – AK rozważało trzy możliwości: albo go wykupią, odbiją bądź zabiją. Musiał więc dużo wiedzieć – mówi wójt Bełżca, Andrzej Adamek. W końcu udało się przekupić szefa tomaszowskiego gestapo (choć Iwulski nigdy nie dowiedział się, ile za niego podziemie zapłaciło) i z końcem listopada Wojciech został wypuszczony na wolność. Wrócił do swojego zakładu fotograficznego
Wkrótce po bombardowaniu przyszli radzieccy żołnierze i wyzwolenie. Po wyzwoleniu Wojciech pracował w biurze repatriacyjnym, dokumentował wojenne zniszczenia.
Nie wiadomo, dlaczego w pewnym momencie dostał od władz nakaz opuszczenia Bełżca i przeniesienia się do Braniewa.
Dlaczego ojciec chciał, by prawdę poznano dopiero po jego śmierci? Nie wiadomo. W życiorysie ojciec nie napisał najważniejszego: że służył w wywiadzie. Jacek Iwulski dowiedział się tego dopiero z ankiety, jaka przyszła dwa lata po śmierci ojca (zmarł w 1990 r.) z Londynu.
Jacek urodził się już w Braniewie. Jego ojciec z Bełżca na ziemie odzyskane wyjechał pod koniec 1945 r. Z dokumentów wynika, że Bełżec opuścił sam. Żona Anna, a także starsze rodzeństwo Jacka: Maria i Stanisław oraz jego babka Katarzyna, do Braniewa dotarli dopiero rok później.
W Braniewie Wojciech założył zakład fotograficzny. Zapisał się do Polskiej Partii Socjalistycznej. Wyrzucono go z niej po 2 latach – po tym, jak ujawnił się jako były AK-owiec.
Po kilku latach wstąpił do Stronnictwa Demokratycznego, zasiadał we władzach powiatowych ugrupowania. Był radnym Powiatowej Rady Narodowej, członkiem Frontu Jedności Narodu. W 1962 r. został członkiem ZBOWiD-u. Za swoją działalność otrzymał m.in. Srebrny Krzyż Zasługi, a także srebrną odznakę „Zasłużony dla Warmii i Mazur”. Zmarł w grudniu 1990 r.
Jacek Iwulski archiwalnymi zdjęciami ojca zainteresował się stosunkowo niedawno. – Odkryłem trzy pudła. Część z nich to nieznane zdjęcia z Bełżca – mówi.
Z bełżeckim GOK-iem skontaktował się przed organizowaną w połowie czerwca (2014) konferencją na temat mordów dokonywanych w powiecie tomaszowskim w pierwszej połowie 1944 r. – Okazało się wtedy, ze autorem zdjęć z mordu w Zatylu na pasażerach pociągu relacji Bełżec – Lwów nie jest, jak powszechnie sądzono, cichociemny, por. Tadeusz Żelechowski (ps. „Ring”), który z oddziałem AK pojawił się na miejscu tuż po zbrodni płk. Żelechowski, a właśnie Wojciech Iwulski – mówi Wojciech Stepaniuk, ówczesny dyrektor GOK w Bełżcu. Jacek Iwulski zrobił odbitki z negatywów- i tak do Bełżca dotarły zdjęcia z mordu, większości dotąd nieznane i bardzo drastyczne. Także wstrząsające zdjęcia zamordowanej przez ukraińskich nacjonalistów rodziny z Szalenika.
Ale to nie wszystko. Okazało się, ze Pan Iwulski ma mnóstwo innych negatywów zdjęć z Bełżca z czasów II wojny światowej oraz z okresu tuż przed i tuż po niej – dodaje Andrzej Adamek, wójt gm. Bełżec. Andrzej Adamek, Wojciech Stepaniuk oraz Tomasz Hanejko, kierownik Muzeum Miejsca Pamięci w Bełżcu, odwiedzili w lipcu 2014 Jacka Iwulskiego w Braniewie. Podarował im około 200 cyfrowych odbitek zdjęć, które odtworzył z ojcowskich negatywów. To tylko część zbiorów, które sukcesywnie przegląda i opracowuje. Obiecał, ze podaruje gminie także negatywy- jak również film z lat 80-tych, an którym nagrał opowieść swojej matki o wojennym i przedwojennym Bełżcu, a także długi wywiad z nieżyjącym, bardzo zasłużonym dla Bełżca proboszczem, ks. Stanisławem Węglowskim.
Fotografie pokazują zupełnie dziś nieznany Bełżec, Tomaszów Lub. I inne miejscowości w okolicy, których na razie nie udało się zidentyfikować. Jest sporo zdjęć dawnego bełżeckiego dworca kolejowego (zbombardowanego w 1944 r.), są fotografie, na których widać rozbierane czołgi, kościół, szkołę i chatę „kuczę” którą obecnie można oglądać w Muzeum Wsi Lubelskiej). Na jednym ze zdjęć widać zarys bełżeckiego obozu pracy, na innym – wnętrze pociągu, kolejarzy przy pracy, dawny cmentarz, na którym pochowano ofiary cholery, jest sfotografowany bełżecki sklep (wnętrze), są zdjęcia z czyjegoś ślubu, pogrzebu, wigilii,a także … dokumentujące lepienie pierogów, wypas stada świń, przejazd przez wieś wyścigu kolarskiego, zabaw chłopców w indiańskich pióropuszach, bełżeckiej drużyny piłkarskiej. Jest panorama Bełżca, zrobiona najprawdopodobniej z budki wartowniczej obozu. Na innej fotografii – śliczna, roześmiana Cyganka, która potem najprawdopodobniej umarła w obozie, jaki dla tej nacji założyli w Bełżcu Niemcy.
Widać także, jak srogie zimy bywały w okolicy (zaspy wyższe niż dorosły człowiek!).
Ale najwięcej jest fotografii dawnych mieszkańców Bełżca: młodych chłopaków, ślicznych dziewcząt – roześmianych, szczęśliwych – jakby wojny wcale nie było. – Niestety, nie znamy ich tożsamości. Prosimy mieszkańców Bełżca by zgłaszali, jeśli kogoś rozpoznają – mówi Wojciech Stepaniuk.
Najcenniejsze jednak zdjęcia- m.in. te z bełżeckiego obozu zagłady – znajdują się najprawdopodobniej w tajnych archiwach w Londynie. Czy kiedykolwiek zostaną odtajnione?
Małgorzata Mazur (Tygodnik Zamojski z 15 lipca 2014 r.)
http://gok.belzec.pl/
Rosjanie mszczą się na Holendrach. Niszczą... kwiaty
18-08-2015 , ostatnia aktualizacja 18-08-2015 20:56
FINLANDIA PUTIN HALONEN KWIATY
fot. DMITRY ASTAKHOV / źródło: PAP/ EPA
Rosja masowo niszczy kwiaty z Holandii. Powód? Holenderskie starania o wyjaśnienie ubiegłorocznej katastrofy malezyjskiego boeinga MH 17, który został zestrzelony w Donbasie.
Do tragedii doszło w zeszłym roku. Samolot linii Malayasia Airlines, lecący z Amsterdamu do Kuala Lumpur, został najprawdopodobniej zestrzelony przez rosyjską wyrzutnię rakiet przeciwlotniczych. Na pokładzie maszyny było 298 osób (najwięcej ofiar, bo ponad 120, było z Holandii). Nikt nie przeżył.
Ale Rosjanie zdecydowanie zaprzeczają swojej odpowiedzialności za katastrofę. Jako winnych wskazują ukraiński bądź NATO-wski myśliwiec, ukraińską obronę przeciwlotniczą czy też spisek amerykańskich służb.
Jednakże w zeszłym tygodniu holenderscy prokuratorzy ogłosili, że wśród szczątków samolotu znaleźli fragmenty, które najprawdopodobniej są resztkami rakiety z rosyjskiej wyrzutni BUK. Przełom w prowadzonym śledztwie zbiegł się z nagłym wzrostem zainteresowania rosyjskich służb sanitarnych wobec importowanych z Holandii kwiatów.
Wszystko zaczęło się prawie trzy tygodnie temu, tuż przed sesją Rady Bezpieczeństwa ONZ, której członkowie 29 lipca głosowali nad wnioskiem rezolucji o powołaniu międzynarodowego trybunału, którego zadaniem byłoby znalezienie i ukaranych winnych katastrofy. Za projektem stały m.in. Holandia i Malezja. Sam fakt głosowania był Rosji wyjątkowo nie na rękę. Na powstanie trybunału Kreml nie mógł się zgodzić, gdyż z miejsca byłby na celowniku. Z kolei postawienie weta równałoby się cichemu przyznaniu do winy. Dlatego Władimir Putin publicznie ogłosił, że na trybunał jest „za wcześnie” a rosyjski ambasador przy ONZ stwierdził, że katastrofa lotnicza nie może być traktowana jako zagrożenie bezpieczeństwa narodowego. I Rosja do powstania trybunału nie dopuściła.
Ale jeszcze przed głosowaniem rozpoczęła realizację planu wendety na Holendrach. Już 27 lipca rosyjski inspektorat sanitarno-weterynaryjny, czyli Rosselkhoznadzor, ogłosił, że w 183 paczkach z holenderskimi kwiatami znalazł różne, groźne gatunki owadów, między innymi wciornastka kalifornijskiego, potencjalnego szkodnika upraw.
Sprawa stała się jeszcze bardziej gorąca, i to dosłownie, po tym, jak holenderscy śledczy ogłosili swoje pierwsze wnioski co do przyczyn katastrofy. Wtedy to Rosjanie urządzili pokazowe spalenie setek róż i chryzantem pochodzących z Holandii. Show transmitowała państwowa telewizja, a całość odbywała się pod czujnym okiem szefowej Rosselkhoznadzoru, Jekateriny Slakowej .I nawet komentatorzy będący blisko Kremla nie ukrywają, że celem było wpłynięcie na Holandię, by zmieniła kierunek śledztwa.
Moskwa jest przekonana, że może się to udać. Holenderskie szklarnie dostarczają 40 proc. wszystkich kwiatów sprzedawanych w Rosji. W zeszłym roku zyski hodowców z Holandii na rosyjskim rynku wyniosły 283 miliony euro. Nic więc dziwnego, że holenderscy floryści odżegnują się oficjalnie od łączenie efektów śledztwa w sprawie katastrofy z nasileniem wobec nich kontroli sanitarnych. – Nie będziemy mieszać polityki i biznesu. To nie jest dobry pomysł – powiedział „New York Times” Lex van Horssen, rzecznik prasowy FloraHolland, największego holenderskiego sprzedawcy kwiatów.
Nagła histeria Rosjan w sprawie kwiatów z Holandii przypomina niedawne pokazowe niszczenie znalezionej przez inspektorów żywności z Zachodu, którą objęto embargiem (jako rewanż za sankcje, jakie Unia Europejska i USA nałożyły na Rosję za aneksję Krymu i wspieranie separatystów na wschodzie Ukrainy). Ich finałem było transmitowane przez telewizję zniszczenie przez buldożer trzech mrożonych, nielegalnie sprowadzonych gęsi. Tymczasem znany rosyjski opozycjonista, Aleksiej Nawalny, ujawnił na swoim blogu, że na oficjalnych przyjęciach w moskiewskim merostwie czy w ministerstwie spraw wewnętrznych bez skrępowania podaje się sery brie, gruyere czy parmezan.
A stoły zapewne były udekorowane tulipanami i różami „skażonymi wciornastkiem”.
Tagi: Holandia Rosja kwiaty

