Ostatnie wątki

Statystyki
  • Postów na forum:180,507
  • Wątków na forum:6,196
  • Użytkownicy:3,259
  • Najnowszy użytkownik:lelumblue@gmail.com


Napisane przez: Dorcik
19-04-2020, 17:29
Forum: Zdrowie
- Odpowiedzi (10)

WHO-Światowa Organizacja Zdrowia ?
W dzisiejszych czasach tzw :pandemii - jedna z czołowych organizacji chronienia zdrowia  lub zastraszania ludzi ...?

Pic na wodę ,czy jednak organizacja  mająca na celu chronienie świata przed taką pandemią  jaka jest teraz  ?

Co o tym sądzicie ?

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: bonaparte
19-04-2020, 8:36
Forum: Zwierzęta
- Odpowiedzi (20)

[Obrazek: RgKktkpTURBXy9iNmIzYWUzMjRlZWY3YWExYWI1N...MFzQKMzQFo]

Dwie podpowiedzi:
1. To nie śnieg.
2. Zdjęcie zrobione gdzieś w Australii. 

ubawa

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Boldusia
17-04-2020, 8:28
Forum: Polityka/ historia
- Odpowiedzi (3)

Las tam.
Bezlistne białe  brzozy, rude jeszcze modrzewie.
Oszronione mroźne szczyty bezchmurnego nieba, cisza.
Jak sfotografować uczucia, albo śmierć, ona zmieści tylko w nas.
Czas apokalipsy już dla Nich nadszedł dawno, jest, łączy Ich cała wieczność. Nasza pamięć.

Katyń- rocznica.


.[Obrazek: Las-katyn_qaaxsqa.jpg]

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Boldusia
16-04-2020, 11:24
Forum: Polityka/ historia
- Odpowiedzi (15)

Ubiegły rok był rokiem Marka Edelmana.
2019 to stulecie urodzin i 10 rocznica Jego śmierci.
Marek Edelman- Powstaniec, Lekarz, Człowiek, Bohater, zawsze w drodze.

Najważniejsze jest życie, a jak jest życie, to najważniejsza jest wolność.
A potem oddaje się życie za wolność i wtedy nie wiadomo, co jest najważniejsze.


Getto warszawskie-19.04 1943. Powstanie- rocznica.


[Obrazek: zonkiljpg_qaaxxpe.jpg]

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
13-04-2020, 22:24
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Odpowiedzi (18)

Jak radzić sobie z emocjami?

Jedną z metod radzenia sobie z emocjami, polecaną często przez psychoterapeutów, jest samoobserwacja przeżywanych stanów w postaci Dziennika Emocji. Ma on za zadanie pomóc w skupieniu uwagi na tym, co się dzieje z Tobą (co myślisz, przeżywasz, co robisz i jakie masz ewentualne objawy nerwicowe w danej sytuacji). Pacjenci często mówią mi, że jest to metoda, która wydawała się im łatwa, ale wymagała przy tym dużej systematyczności.

Jakie korzyści możesz odnieść z prowadzenia Dziennika Emocji?

-na bieżąco reflektujesz, co się dzieje z Tobą w danej sytuacji – dzięki temu możesz powiązać, jakie sytuacje wywołują u ciebie złość, a jakie lęk i czym się te emocje objawią w ciele. Może się okazać, że ból głowy o którym myślałeś to migrena łącząca się z hamowaną złością i lękiem do osób znaczących z Twojego życia, np. szefa, partnera, żony, męża i w związku z tym nie leki na migrenę ale psychoterapia, ćwiczenia redukujące napięcie w ciele są lekarstwem. Lepsza samoświadomość swoich emocji i myśli powoduje, że możesz prowadzić z sobą bardziej skuteczny dialog wewnętrzny (alternatywny), jeśli chodzi o poprawę Twojego samopoczucia.


Przykład zapisu w Dzienniku Emocji:

Sytuacja- Poniedziałek 8.00-co rano szef kładzie mi na biurko tekst z poprawkami.
Myśl- Znowu się czepia, nigdy nic nie jest dla niego wystarczająco dobre, jestem do bani, na pewno mnie zwolni.
Emocje %- Złość, że się czepia (60%), lęk o pracę (70%), złość (70%)i smutek (80%), że jestem nieudacznikiem.
Zachowanie- Zacząłem czytać poprawki, narastał mi ból głowy, więc to pozostawiłem na później.
Objawy- Ból głowy

Jak mógłby wyglądać dialog alternatywny

Myśl alternatywa- Nie czepia się tylko to jego praca, żeby poprawiać teksy – za to mu płacą, dodaje do moich tekstów ciekawe spojrzenie z innej perspektywy, dzięki temu są one ciekawsze, jestem wystarczająco dobry i cały czas się doskonalę dzięki temu, że szef czyta moje teksty, jest zaangażowany w moją pracę, uważnie czytał mój tekst, nie zwolni mnie, bo poprawek robi w moich tekstach coraz mniej, a poza tym ostatnio na zebraniu pochwalił mnie za ciekawą prezentację dla zespołu, nie jest tylko czarny „zły”.
Emocje %- Złość, że się czepia (10%), lęk o pracę (10%), złość (5%)i smutek (0%), że jestem nieudacznikiem.
Zachowanie- Usiadłem i szybko naniosłem poprawki, przeszedłem się po korytarzu i pooddychałem głęboko, zacząłem pisać nowy tekst.
Objaw- Ból głowy ustąpił

-udowodniono, że samo nazwanie niekreślonego pobudzenia w ciele i w emocjach, czyli ujęcie je w ramy, powoduje jego obniżenie. Czyli jeśli powiesz sobie: „To co się ze mną dzieje to lęk, boję się” to poziom pobudzenia zmniejszy się w stosunku do tego sprzed momentu, gdy nie był on nazwany. Samo odróżnienie myśli od emocji powoduje zmniejszenie mętliku, zagubienia i pomieszania.
– odreagowanie emocji przez „przelanie” ich na papier, to jedna z metod zmniejszania napięcia. Kiedyś funkcję taką sprawował pamiętnik.
-metoda ta pokazuje, że zmieniając przekonania, zachowanie można wpływać na emocje (samopoczucie). Uczysz się, że możesz mieć wpływ na swoje samopoczucie, i że to, że Cię boli głowa niekoniecznie zależy od tego, że jest zła pogoda. Taki sposób rozumowania może wzmocnić Twoje poczucie sprawstwa, a co za tym idzie poczucie własnej wartości, sprawi że będziesz bardziej skłonny myśleć i czuć, że to, co się dzieje zależy w dużej mierze od Ciebie, że jesteś w stanie mieć na to wpływ, bo rozumiesz mechanizmy mające wpływ na Ciebie.
-obserwacja myśli, emocji i zachowań pomoże Ci uświadomić sobie jak Ty to robisz, że boli Cię głowa! To znaczy, czy zamiast porozmawiać z szefem prowadzisz nieustające dialogi nakręcające tylko złość i poczucie krzywdy do … bólu głowy. Jedna z moich pacjentek powiedziała kiedyś, że dzięki Dziennikowi Emocji zauważyła, jak dużo myślała o robieniu czegoś i nawet wyobrażała sobie jak rozmawia z szefem, ale nigdy tego nie robiła, bo zaspokajała się tymi myślami, zobaczyła jaka jest bierna w swoim życiu i jak mało zachowań realizuje w realnym świecie poza swoją z głową. To był dla niej piorunujący wniosek!
-metoda ta uczy też systematyczności w samoobserwowaniu, prowokuje do systematycznego kontaktu  ze swoimi emocjami i myślami, nie raz w miesiącu ale, np. 3-4 razy dziennie. Pamiętam, jak kiedyś pacjentka była zdziwiona kiedy powiedziałam jej, że dobrze żeby wpisywała w nim po 4 sytuacje dziennie. Nie spodziewała się, że tyle przeżywa w ciągu dnia, gdzie często mówiła, że nic nie przeżywała tylko pracowała. Później mogłyśmy podjąć pracę nad tym skąd takie a nie inne emocje, dlaczego nie chce mieć z nimi kontaktu, jak one na nią wpływają i jak może konstruktywnie sobie z nimi radzić zamiast samouszkadzać się.
-i ostatnia korzyść: jest to doskonały materiał do pogłębiania z terapeutą. Negatywne przekonania na swój temat mogą być przez Ciebie generowane automatycznie, więc to wymaga pomocy terapeuty w uświadamianiu głęboko zakorzenionych przekonań, przekazów rodzinnych, doświadczeń.

https://psychomedic.pl/radzic-emocjami-cz/

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
13-04-2020, 22:02
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Brak odpowiedzi

Dedykuję ten artykuł dla bliskiej znajomej, która "za jednym pstryknięciem", straciła dwie najbliższe osoby a trzecia od dwóch lat jest jak roślinka leżąca bezwiednie bez żadnego kontaktu ze światem. Wiem, że czytasz, że jesteś tu ale nigdy nie miałaś odwagi napisać. Wiem, że fora internetowe to nie Twoja bajka ale życie toczy się dalej a więc chociaż przeczytaj...

Artykuł w oparciu o książkę Manu Keirse „Smutek, strata, żałoba. Jak sobie z nimi radzić? Jak pomóc innym?”



Żałoba jest doświadczeniem trudnym i bolesnym, jest jednak również doświadczeniem ważnym, przez które trzeba przejść, aby znów móc odnaleźć w życiu pełnię, radość i pójść do przodu mimo poniesionej straty. Każda osoba inaczej będzie przeżywać odejście bliskiego. Zależy to od wielu czynników związanych z relacją, z osobowością, również ze sposobem, w jaki się kogoś traci. Niezależnie jednak od tych różnic każdy proces żałoby będzie niósł ze sobą zadania, które muszą zostać wypełnione na jego poszczególnych etapach, aby móc odzyskać równowagę i powrócić do codziennego, zdrowego funkcjonowania. Warto mieć na uwadze, że proces ten może przebiegać w różnym tempie i z różną intensywnością. Poniżej omówiono kolejno cztery następujące po sobie zadania/fazy żałoby wraz ze wskazaniem na zaburzenia procesu żałoby mogące wystąpić na poszczególnych etapach.
1. Akceptacja zaistnienia straty
Pierwsze reakcje na wiadomość o śmierci bliskiej osoby to szok, odrętwienie, emocjonalny dystans, niedowierzanie. Nawet, jeżeli śmierć następuje po długiej chorobie, zawsze wydaje się ona czymś niespodziewanym, niemożliwym, wręcz pomyłką. Na tym etapie osoba doświadczająca straty oczekuje, że zmarły wróci, że wszystko okaże się głupim żartem lub złym snem. Strata jest tak dużym ciosem, że nie jesteśmy w stanie jej pojąć i zaakceptować. Negujemy to, co się stało, ponieważ trudno jest nam spojrzeć prawdzie w oczy. Na tym etapie mogą pojawiać się halucynacje związane z obecnością bliskiej osoby. Zatrzymanie się w tej fazie oznacza trwanie w zaprzeczaniu stracie i tym samym uniemożliwia jej doświadczenie i przeżycie związanego z nią bólu. Aby rozpocząć proces żałoby musimy zaakceptować poniesioną stratę, jak również zrozumieć to, co się wydarzyło - jak doszło do śmierci bliskiej nam osoby.
2. Przeżywanie bólu straty
Kiedy osoba doświadczająca straty, uzna śmierć bliskiej osoby zarówno na poziomie emocjonalnym, jak i intelektualnym, zaczyna przeżywać bardzo silne i często sprzeczne uczucia. Pełne doświadczenie bólu straty jest jedyną drogą na przepracowanie żałoby i uwolnienie się od cierpienia. Żałoba jako przeżycie niecodzienne i nieznane niesie ze sobą uczucia, których nigdy wcześniej nie doświadczaliśmy lub takie, które jest nam trudno zaakceptować. Mogą one nie pasować do naszego obrazu samego siebie lub możemy ich nie rozumieć. Przeżywanie bólu straty to bardzo trudny okres, w którym wsparcie innych osób, ich otwartość na towarzyszenie w bólu niezmiernie pomagają przeżywać pojawiające się uczucia.
W fazie drugiej żałoby - w tzw. „fazie ostrej” – pojawia się mocne, czasowe przeżywanie bólu związanego z lękiem i cierpieniem psychicznym. Bardzo silnie odczuwany jest brak zmarłego. Osoba w żałobie doświadcza dużego smutku, płacze i trudno jest jej wyobrazić sobie, że kiedyś znów będzie mogła cieszyć się życiem. W okresie tym codzienne czynności, praca, obowiązki wymagają wiele wysiłku. Na tym etapie mogą również towarzyszyć nam myśli samobójcze, chęć nieistnienia lub połączenia się ze zmarłym. Myśli te powodowane są ogromem bólu i chęcią ucieczki przed nim. Jeżeli jednak pragnienia te konkretyzują się, przybierając formę precyzyjnego planu, należy zwrócić na nie szczególną uwagę i poprosić o pomoc specjalistę – psychologa.
Ból po stracie może również przejawiać się w postaci buntu i agresji kierowanych na różne osoby, na Boga, na zmarłego, na przyjaciół. Osoba będąca w żałobie wątpi w wyznawane wartości, podważa je. Są to naturalne reakcje w tym okresie, gdyż doświadczając straty czujemy się ograbieni z osoby, którą kochaliśmy, z marzeń, które się z nią wiązały, z poczucia bezpieczeństwa. Jakaś część nas została bezpowrotnie utracona. Pogodzenie się ze stratą wymaga czasu, wymaga wykrzyczenia złości, bólu, poczucia skrzywdzenia. Towarzyszyć temu może poczucie zagubienia, pytania o to, kim teraz jestem, czasem obniżone poczucie własnej wartości.
Również poczucie winy względem zmarłego może potęgować przeżywane cierpienie. Żałujemy niewypowiedzianych w porę słów lub tych słów, które chcielibyśmy cofnąć, żałujemy czasu, którego nam nigdy nie starczało, zbyt małej troski, odwołanego spotkania. Wyrzuty takie mogą męczyć osobę w żałobie przez bardzo długi czas i ważne, aby mogły zostać wypowiedziane, uwolnione.
Otwarcie się na doświadczenie bólu po stracie jest niezbędne, aby żałoba mogła zostać zakończona. Może wydawać się, że łatwiejsze byłoby uciekanie w wir zajęć, obowiązków, unikanie myślenia o zmarłym, nieokazywanie uczuć, udawanie, że wszystko jest w porządku. Na krótką metę chroni nas to przed trudnym doświadczeniem cierpienia, jednak w przeżyciu żałoby nie ma drogi na skróty. Odcinając się od naszego smutku, bólu, lęku, złości, poczucia winy, osamotnienia, nie będziemy w stanie poradzić sobie z tym doświadczeniem. Nieprzeżyte uczucia mogą zablokować nasz rozwój, przerodzić się w objawy fizyczne lub w innym trudnym momencie odezwać się z większą siłą. Tylko skonfrontowanie się ze swoimi przeżyciami doprowadzi nas do uwolnienia się od tych trudnych uczuć i pozwoli pójść dalej.
3. Radzenie sobie w nowej rzeczywistości bez osoby zmarłej
Kolejny etap żałoby przynosi stopniowe odzyskiwanie sił życiowych i powrót do równowagi. Osoba dotknięta stratą zaczyna dopuszczać do siebie myśl, że życie bez osoby zmarłej oraz poradzenie sobie w nowej sytuacji są możliwe. Okres ten niesie za sobą ważne wyzwania. Osoba w żałobie musi na nowo zorganizować swoje życie tak, aby poradzić sobie bez zmarłego. Niekiedy wymaga to dużo pracy, aktywności, nabywania nowych umiejętności. Może towarzyszyć temu uczucie zwątpienia we własne możliwości, rozczarowania, smutku i bezsilności. Niekiedy również z powodu śmierci bliskiej osoby zmienia się nasz status społeczny i przez to również relacje z otoczeniem. Moment ten może być trudny dla żałobnika, dlatego też wsparcie najbliższych, ich obecność i gotowość do pomocy są równie ważne w tym okresie, jak na wcześniejszych etapach. Zagrożeniem dla możliwości przystosowania się do rzeczywistości po stracie jest uciekanie w rolę osoby bezradnej. Osoby przyjmujące tę rolę nie znajdują bowiem siły do rozwijania nowych umiejętności i podejmowania na nowo swoich obowiązków. Blokuje to dopełnienie procesu żałoby i powrót do pełniejszego życia.
4.      Odnalezienie na nowo radości z życia i nowego miejsca dla osoby zmarłej.
Wiele osób, które przeszło przez etap bólu i odnajdywania się w nowej rzeczywistości może mieć trudność z ostatnim zadaniem, jakiego wymaga domknięcie żałoby. Tutaj bowiem należy znaleźć nowe miejsce dla osoby zmarłej w naszym życiu. Dotąd podczas żałoby zmarły był postacią centralną. Na niej skupialiśmy całą naszą energię życiową, uwagę, emocje, wokół zmarłego krążyły nasze myśli. Pójście dalej wymaga uwolnienia tej energii. Nie chodzi o to, byśmy o zmarłym zapomnieli, pozbyli się wspomnień, tęsknoty i uczuć, jakimi go darzymy. To wszystko zostanie, zmarły na zawsze będzie miał szczególne miejsce w naszym sercu. Zmienia się jednak intensywność tej relacji. Powoli zaczynamy widzieć, że możliwe jest życie poza tym związkiem, że na nowo możemy cieszyć się otaczającym światem i angażować się w niego. Na tym etapie może pojawić się również lęk, że kolejne relacje także zakończą się stratą. Niektóre osoby z obawy przed tym postanawiają nie zawierać nowych związków, nie odczuwać miłości do innych osób i do życia samego. Oznacza to zatrzymanie swojego życia w momencie straty, bywa, że na wiele lat. W chwili, gdy uda się wypełnić ostatnie zadanie, nie pominąwszy poprzednich, proces żałoby zostaje zakończony.
Ku odzyskaniu sensu
Często podaje się okres roku lub dwóch lat jako czas potrzebny do zakończenia żałoby. Jednak czasu, którego każdy indywidualnie potrzebuje, aby zaakceptować śmierć bliskiego, przeżyć ból, pustkę, poczucie winy, uporać się z nową rzeczywistością i znowu zacząć cieszyć się życiem nie da się określić. Niekiedy żałoba trwa osiem miesięcy, niekiedy może trwać pięć lat. Dopiero kiedy potrafimy wspominać zmarłą osobę bez intensywnego bólu, możemy sądzić, że zakończyliśmy proces żałoby. Żałoba niesie również ze sobą większą akceptację dla skończoności ludzkiego życia. Smutek po stracie będzie się jednak odzywał w nas całe życie. Pojawiać się będzie w momentach szczególnie dla nas ważnych lub przy okazji świąt rocznicowych. Życie po stracie nigdy nie jest takie samo jak przedtem. Możliwe jest jednak odkrycie w nim nowego sensu i odzyskanie szczęścia. Doświadczenie żałoby dla wielu jest źródłem siły i mądrości, którymi można dzielić się z innymi.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Boldusia
12-04-2020, 8:17
Forum: Teizm
- Odpowiedzi (41)

Taak, bez wątpienia nowe idzie!
Gdyby tak na przykład podobnie jak w Altdorf mógłbym zrobić honorowych nauczycieli lub apteki dzikimi hienami...()..
(Volker Hesse- otwarcie Tunelu Gotharda)
I tak sobie myślę- udało się, nie trzeba być z siebie niezadowolonym, czas został wykorzystany.
Idzie nowe, bo nawet Święta Wielkanocne pisze się małą literą.
Świat ten stary bezużyteczny i śmieszny, zużył się. Trzeba pić sok jogurtowy.
Smutne to.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Jimmy
11-04-2020, 20:55
Forum: Obyczaje
- Odpowiedzi (3)

Życzenia radosnych Świąt Wielkanocnych,
pełnych rodzinnych spotkań i zadumy,
pogody ducha i radości płynącej ze Zmartwychwstania Pańskiego
oraz smacznego Święconego w gronie najbliższych,
składa...
Alleluja, Alleluja zmartwychwstał Pan!
Życzę Wam moi Przyjaciele Waszym  rodzininom
abyście na co dzień przeżywali swoje własne święto 'zmartwychwstania'
poprzez odradzanie się w waszych sercach miłości do najbliższych
oraz wiarę w potęgę i trwałość uczucia.
Wesołych Świąt!

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: polliter
09-04-2020, 19:49
Forum: Pozostałe hobby
- Odpowiedzi (20)

Prowokacja to bardzo ważne narzędzie w rękach artysty i wielu twórców nie boi się z niej korzystać. Czemu ma służyć? Temu, by zwrócić naszą uwagę na poruszany problem, sprowokować (zgodnie z nazwą) do myślenia, trzepnąć nas w twarz, byśmy mogli otworzyć oczy, otrzeźwieć. Prowokacja bulwersuje, porusza i potrząsa naszym spokojnym światem, szokuje, sprawia, że czujemy się niekomfortowo. Ale musi mieć jakiś cel, w którym przekracza granice naszego dobrego samopoczucia. Zdarza się, że jest pusta, służąca wyłącznie temu, by nami wstrząsnąć i... nic poza tym. Prowokacja dla samej prowokacji, czyli bezcelowa, nie służąca niczemu. Bo tak łatwiej zapaść nam w pamięci, tylko jeśli to jedyny cel, który artysta chciał osiągnąć to jest to pusty gest i bezsensowny, nie ma wtedy mowy o sztuce, a mamy do czynienia z wydmuszką, pustą, tanią i najzwyczajniejszą w świecie, tandetą. Niestety, wielu jest "artystów", którzy w ten sposób chcą zabłysnąć, ale szczęśliwie tacy kulturalni hochsztaplerzy szybko są zapominani przez odbiorców sztuki.

Ale jest też prowokacja, która jest przemyślana, która jest celowym i umotywowanym narzędziem, potrzebnym i dopełniającym przekaz. Ktoś kiedyś powiedział, że prawdziwy artysta musi prowokować, wkładać kij w mrowisko, bo takie jest jego zadanie. Osobiście nie wiem czy musi, ale na pewno nie przeszkadza, gdy artysta jest prowokatorem. To jeden z najważniejszych elementów sztuki, mamy z nim do czynienia w każdym gatunku, w muzyce, w literaturze, w filmie, w teatrze, w operze, w balecie, w malarstwie itp.

Czym prowokacja jest dla Was? Czy poczuliście się kiedyś oburzeni jakimś prowokacyjnym dziełem sztuki? Czy uważacie, że są jakieś granice, których artysta nie powinien przekraczać? Czy wolno mu pokazywać wszystko, mówić wszystko, wyśmiać wszystko? A może jesteście zafascynowani jakimś prowokacyjnym artystą, jakimś filmem, spektaklem, książką, poezją, obrazem, muzyką?

Jeśli macie ochotę to zapraszam do dyskusji.

Dla rozkręcenia dyskusji trailer ze skandalizującego filmu Patrice'a Chereau, "Intymność":

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: polliter
04-04-2020, 13:03
Forum: Inne tematy związane z muzyką
- Odpowiedzi (66)

Pozamieszczam tutaj trochę swojej twórczości muzycznej, a ściślej, wokalnej. Znajdzie się tu trochę piosenek mojego autorstwa, ale ogólnie bliżej mi do wykonawcy niż autora. 
Komentarze (również te krytyczne) mile widziane.  :-)

"Kometa" z repertuaru czeskiego barda, Jaromira Nohavicy:

Wydrukuj tę wiadomość