02-11-2015, 18:56
Czym jest seks w związku?
02-11-2015, 19:04
(02-11-2015, 18:53 )hogan napisał(a): No ale raczej ważne to jest, z jakich powodów, bo napisałaś, że jak nie chce z "jakichś powodów nie chce".
Tu moim zdaniem, już nie są "jakieś tam powody" ale są to powody istotne, bo przez jedne będzie uzasadniony
brak seksu a w innych przypadkach nie.
Może partner okazał się po jakimś czasie już nieatrakcyjny (po kilku/kilkunastu latach/, przestał dbac o siebie, nie robi niczego, żeby budzić ochotę na seks, może wkurza go coś "na okrągło"w pracy, może w domu czuje się źle, czy chociażby wygasło uczucie. Jest wiele takich..."może"
02-11-2015, 19:08
Amadeo, miałam co innego na myśli, to że to nie są ot jakieś tam sobie powody ale czasem są to istotne powody jak
w przypadku choroby
w przypadku choroby
02-11-2015, 19:23
Tu się z Tobą zgadzam ale mówiłam to jest dla mnie jakaś "siła wyższa", czy jak to nazwać.
02-11-2015, 20:21
Czekaj, czekaj bo się pogubiłam :lol: Ale że co jest tą "siłą wyższą"? Niechęć na seks bez istotnego powodu?
02-11-2015, 21:46
(02-11-2015, 12:28 )Amadea napisał(a):(31-10-2015, 21:14 )Jimmy napisał(a): Seks w związku jest koniecznością,aby związek był udany.Małżonkowie powinni sie skupić na tym by dać dać jak największa przyjemność pod czas seksu swojej partnerce/partnerowi.Pod żadnym pozorem chcieć przyjemności tylko dla siebie.Oczywiście współżycie powinno być urozmaicone.
Malżonkowie powinni powiedzieć sobie nawzajem o seksualnych pragnieniach i nawzajem je spełniać.Nie zaszkodzi całusem podziękować sobie za udany seks.
Nie zgadzam się z tym - jeżeli coś jest koniecznością, to już jakby "z góry" narzuceniem, czy wymuszeniem pewnego zachowania. Seks ma być przyjemnością, a nie koniecznością.
"Białe małżeństwa" są związkami, które trwają, a nie ma tam seksu.
nie chodziło mi o wzajemne przymuszanie się do seksu,ale o to ,że każdemu z nas potrzebna jest odrobina przyjemności.W małżeństwie jej źródłem jest seks.
02-11-2015, 22:50
(02-11-2015, 20:21 )hogan napisał(a): Czekaj, czekaj bo się pogubiłam :lol: Ale że co jest tą "siłą wyższą"? Niechęć na seks bez istotnego powodu?
Nie wiedzialam, jak powinnam to nazwać ale właśnie np. sytuacja, kiedy jeden z partnerów jest chory i z tego powodu nie może współżyć, nie mieć ochoty na seks, to jest dla mnie ważny, istotny powód. A jeżeli trwa uczucie między partnerami, to taki związek tez będzie trwał bez seksu.
03-11-2015, 2:07
(02-11-2015, 21:46 )Jimmy napisał(a): nie chodziło mi o wzajemne przymuszanie się do seksu,ale o to ,że każdemu z nas potrzebna jest odrobina przyjemności.W małżeństwie jej źródłem jest seks.
Tylko, że wczoraj pisałeś o samej konieczności a nie o przyjemności.
amadeo, chyba rozumiem co chciałaś przekazać.
03-11-2015, 10:46
Popatrzcie na niektórych starszych ludzi, chociaż przyznam niewielu takich dzisiaj - idą w parku trzymając się za ręce, przytulają się do siebie. Czy taka czułość nie może być jednak jakąś formą seksu...? Znam takie małżeństwo w bardzo leciwym wieku, często chodzą na spacery, czasem siedzą na herbatce w kawiarence, przytulają się do siebie, on czasem w rozmowie da jej całusa, są dla siebie bardzo ciepli. Myślę, że to oprócz niewątpliwie przywiązania można potraktować, jako formę seksu - seks jest pojęciem bardzo szerokim
03-11-2015, 11:13
Nie porównywałabym tego do seksu, gdyż to jest czułość, wierność, oddanie i zakochanie a zakochanie nie musi
być związane z seksem.
Dam dwa przykłady:
- będąc z pierwszym chłopakiem, chodziliśmy z sobą prawie dwa lata a seksu nie było, my po prostu, kochaliśmy się
i nie potrafiliśmy żyć bez siebie. I nie w głowie był nam seks a byliśmy prawie pełnoletni. Później już pełnoletni.
- moi rodzice do dziś są dla siebie czuli i mimo braku seksu, ich oddanie nie wymarło. Nadal chodzą za rękę, przytulają się, czasem
cmokną się, itd.
Jak dla mnie, seks to seks a czułość to czułość. Chociaż w seksie, wskazana jest też czułość ale seks w czułości już nie musi być.
być związane z seksem.
Dam dwa przykłady:
- będąc z pierwszym chłopakiem, chodziliśmy z sobą prawie dwa lata a seksu nie było, my po prostu, kochaliśmy się
i nie potrafiliśmy żyć bez siebie. I nie w głowie był nam seks a byliśmy prawie pełnoletni. Później już pełnoletni.
- moi rodzice do dziś są dla siebie czuli i mimo braku seksu, ich oddanie nie wymarło. Nadal chodzą za rękę, przytulają się, czasem
cmokną się, itd.
Jak dla mnie, seks to seks a czułość to czułość. Chociaż w seksie, wskazana jest też czułość ale seks w czułości już nie musi być.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości





