Ocena wątku:
  • 37 głosów - średnia: 2.7
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Czym jest seks w związku?
#21

Seks w związku jest koniecznością,aby związek był udany.Małżonkowie powinni sie skupić na tym by dać dać jak największa przyjemność pod czas seksu swojej partnerce/partnerowi.Pod żadnym pozorem chcieć przyjemności tylko dla siebie.Oczywiście współżycie powinno być urozmaicone.
Malżonkowie powinni powiedzieć sobie nawzajem o seksualnych pragnieniach i nawzajem je spełniać.Nie zaszkodzi całusem podziękować sobie za udany seks.
Odpowiedz
#22

(31-10-2015, 21:14 )Jimmy napisał(a):  Seks w związku jest koniecznością,aby związek był udany.Małżonkowie powinni sie skupić na tym by dać dać jak największa przyjemność pod czas seksu swojej partnerce/partnerowi.Pod żadnym pozorem chcieć przyjemności tylko dla siebie.Oczywiście współżycie powinno być urozmaicone.
Malżonkowie powinni powiedzieć sobie nawzajem o seksualnych pragnieniach i nawzajem je spełniać.Nie zaszkodzi całusem podziękować sobie za udany seks.

Nie zgadzam się z tym - jeżeli coś jest koniecznością, to już jakby "z góry" narzuceniem, czy wymuszeniem pewnego zachowania. Seks ma być przyjemnością, a nie koniecznością.
 "Białe małżeństwa" są związkami, które trwają, a nie ma tam seksu.
Odpowiedz
#23

(31-10-2015, 21:14 )Jimmy napisał(a):  Seks w związku jest koniecznością,aby związek był udany.

Zapewne w tym stwierdzeniu jednak coś jest.
W przeciwnym razie u człowieka na przestrzeni ewolucyjnej nie uległ by atrofii element rui.
Wszystko było by proste-raz do roku i nikt nie zaprzątał by sobie głowy takimi,,głupstwami".
Przy tak długim czasie osiągania samodzielności przez potomstwo jak w przypadku człowieka jakiś element przywiązania w całej tej wolności pojawić się musiał.A białe małżeństwa to kwestia porozumienia tych,którzy z jakichś względów nie mogą czy nie chcą a jednak woleli by mieć kogoś przy sobie.
Padło na seks,oprócz dorabiania się majątku oczywiście ubawa

W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.

Odpowiedz
#24

Powiedziałabym inaczej. Mianowicie, jak obydwoje chcą, to niech będzie ale jak jedna ze stron nie chce, to druga powinna to
zaakceptować. I też odwrotnie, że jak jedna strona chce seksu, to druga strona powinna przynajmniej raz na jakiś
czas godzić się na seks.
W kościele katolickim, małżeństwo bez seksu można unieważnić, czyli że nie nastąpiło pożycie.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#25

(02-11-2015, 15:26 )hogan napisał(a):  Powiedziałabym inaczej. Mianowicie, jak obydwoje chcą, to niech będzie ale jak jedna ze stron nie chce, to druga powinna to
zaakceptować. I też odwrotnie, że jak jedna strona chce seksu, to druga strona powinna przynajmniej raz na jakiś
czas godzić się na seks.
W kościele katolickim, małżeństwo bez seksu można unieważnić, czyli że nie nastąpiło pożycie.

No i wraca moje pytanie - czy przed wspólnym życiem oboje nie wiedzą, czego od siebie oczekują?
Takie godzenie się wbrew sobie, to właśnie wymuszanie, presja psychiczna, a to można już nazwać gwałtem, przemocą psychiczną. Często zaczynają się wtedy różne krętactwa, wymówki etc. Po co?
Myślę tak, jak Ty Hogan - jeżeli jedna osoba nie chce seksu, to trzeba to zaakceptować albo się rozstać.
Można przyjąć jeszcze inny scenariusz - skoro ktoś nie chce seksu, to moze dać mu wolną rękę i niech zaspakaja swoje potrzeby z innym człowiekiem skoro np. ja świadomie rezygnuję z seksu, to dlaczego automatycznie decyduję także za partnera.
Odpowiedz
#26

Dużo w tym zależy co napisałeś, od poglądów, gdyż osobiście nie umiałabym zgodzić się na to aby mój partner
dopuszczał się seksu z innymi kobietami bez względu na okoliczności, jak dla mnie to niemoralne i nieuczciwe gdyż
powiedzmy(załóżmy), żona albo mąż, zacznie chorować i co nie miało wpływu przed zawarciem związku, po prostu
choroba przyszła później i teraz mąż będzie chciał seksu(lub żona) a jedno jest chore i nie może... i co wtedy, co wtedy
ma uczynić jeden ze współmałżonków jak chce seksu a partner nie może z przyczyn znanych już wtedy znanych?

I w/w przypadku, nie da się pogodzić ani przyjemności ani konieczności, nic nie da się zrobić ale tu jak dla mnie, jest
jeszcze inna odpowiedź i to bardzo ważna: Mają być razem na dobre i na złe.
A więc jak jedno choruje, drugie musi to uszanować i nie ma prawa szukać czegoś na boku.
Takie jest oczywiście moje zdanie i raczej już nigdy go nie zmienię.  ubawa

A ogólnie co do Twego pytania, to uważam że są w życiu różne sytuacje i każdy odpowiada za siebie.
Jeśli jedno zdradzi, a drugie tego nie akceptuje i też bez względu na okoliczności, to musi zdać
sobie sprawę z konsekwencji swego czynu (rozstanie, rozwód, itd.)

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#27

Są moim zdaniem pewne "sprawy, uczucia wyższe" - jak napisałaś - np choroba i tu powinno się zrozumieć partnera, jeżeli z powodu choroby nie może się współżyć, czy mieć ochoty na seks. Masz rację - w życiu są różne sytuacje - często nieprzewidywalne i każdy musi odpowiadać za to, co robi.
Nie zawsze w związku jest dla mnie najważniejsza doktryna, że mają być ze sobą na dobre i na złe, bo odbiegając od seksu - jężeli dochodzi np. do przemocy, to też trzeba się na to godzić w imię przysięgi "na dobre i na złe"?
Odpowiedz
#28

I właśnie dlatego, też nie mogę zgodzić się z Jimmym, bo jeśli seks miałby być z konieczności czy jako konieczność
to co wtedy, gdy jedno choruje? Powiedzmy mąż, okaże się nie wyrozumiały i powie, że gów... go obchodzi
choroba żony, on chce i basta! Bo przysięgała i to jest jej obowiązkiem. Niestety,  są tacy, że nie rozumieją choroby partnera.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#29

Zgadza się ale to są szczególne, chociaż może i nie tak rzadkie przypadki.
A co do wypowiedzi Jimmego, to nie dopuszczam seksu z konieczności - w sytuacji, kiedy obie osoby są sprawne, obie mogą uprawiać seks, a jedna z jakichś powodów nie chce. Nie ma dla mnie słowa "konieczność", bo nie mozna zmusić do pewnych zachowań, chyba, że pod presja psych., fiz., to tak, jak nie zmusisz nikogo do uczucia.
Odpowiedz
#30

No ale raczej ważne to jest, z jakich powodów, bo napisałaś, że jak nie chce z "jakichś powodów nie chce".
Tu moim zdaniem, już nie są "jakieś tam powody" ale są to powody istotne, bo przez jedne będzie uzasadniony
brak seksu a w innych przypadkach nie.  ubawa

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości