Czym jest seks w związku? -
hogan - 27-10-2015
Takie pytanko, czym jest seks w związku? Obowiązkiem czy przyjemnością?
RE: Czym jest seks w związku? - Adamm - 27-10-2015
Seks w związku jest na pewno przyjemnością, a przy okazji obowiązkiem. Moim zdaniem gdy to się odwróci to taki związek raczej chyli się ku rozpadowi.
RE: Czym jest seks w związku? -
hogan - 27-10-2015
A jak mężczyzna nie ma ochoty na seks, to mimo to powinien godzić się z obowiązku?
RE: Czym jest seks w związku? -
Athena - 27-10-2015
Faceci zawsze maja ochote na sex

Sexs w związku nie powinien być obowiązkiem lecz przyjemnoscia dopełnieniem związku.
RE: Czym jest seks w związku? -
hogan - 27-10-2015
No niestety tak nie jest, więcej właśnie mężczyzn nie ma ochoty na seks, niż kobiety.

To prawda, że kobiety często wynajdują wymówki ale mężczyźni zwyczajnie odwracają się
i zasypiają bez żadnych wymówek.
A co do bólu głowy, to niedawno znalazłam coś takiego :lol:
RE: Czym jest seks w związku? -
ro_bot - 27-10-2015
Oczywiście,że przyjemnością.
Ciekawe,jaką przyjemność z seksu mają ci,którzy wymagają go na tych,którzy ochoty na to nie mają?
Jak na moje to żadną.
RE: Czym jest seks w związku? -
hogan - 27-10-2015
Wymuszany seks, to jak gwałt a więc nie mam pojęcia co odczuwa taka osoba co wymusza.
No chyba, że ma jakieś zboczone zapatrywania :zdziwienieke:
RE: Czym jest seks w związku? -
ro_bot - 27-10-2015
A nawet jak niezboczone to może to wskazywać na brak empatii w najlepszym razie.
Niechęć do seksu jest bardzo łatwo wyczuwalna.
RE: Czym jest seks w związku? -
hogan - 27-10-2015
Tak, owszem, tak też może być.

Tylko co da w takim przypadku wyczuwalność, że ktoś nie chce seksu?
RE: Czym jest seks w związku? -
ro_bot - 28-10-2015
No dobra,chociaż w seksuologii nie specjalizowałem się,spróbuję nakreślić problem krótko i zwięzłowato.
Da i to wiele.
Związek,tak mi się przynajmniej wydaje powinien opierać się na miłości,której jak by nie definiować przypisuje się najczęściej dbałość o obiekt tego afektu bardziej niż o siebie.
W sporadycznych przypadkach braku ochoty na seks u partnera można a nawet trzeba zrezygnować.Każdy może mieć zły dzień.Niezbędnym do życia nie jest i niektórzy świetnie sobie z tym radzą jak np.zakonnicy/e.
W przypadkach kiedy ta niechęć staje się rutyną,nie pozostaje nic innego jak szukać przyczyn.Przyczyn tych oczywiście u siebie szukać należy,próbując dociec co sknociliśmy,że coś,,nie tak"jest.
Przeważnie winny jest każdy,tylko nie ja.Takie myślenie jest najczęstrzym błędem nie tylko w tych sprawach.
Mam nadzieje,że pomogłem szastając tym o czym każdy doskonale wie