-
Czego słuchasz w tej chwi...
Forum: Inne tematy związane z muzyką
Ostatni post: bonaparte
19-10-2026, 19:17
» Odpowiedzi: 1,261
» Wyświetleń: 113,793 -
Nerwica
Forum: Zdrowie
Ostatni post: Siwy
18-10-2026, 23:16
» Odpowiedzi: 6
» Wyświetleń: 1,581 -
Najgorsze filmy czyli to ...
Forum: Pozostałe hobby
Ostatni post: bonaparte
19-09-2026, 21:37
» Odpowiedzi: 21
» Wyświetleń: 2,007 -
Brak komarów
Forum: Zwierzęta
Ostatni post: bonaparte
26-07-2026, 18:56
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 163 -
Jak ochłodzić mieszkanie
Forum: Moda/ uroda/ wnętrze
Ostatni post: bonaparte
02-07-2026, 21:53
» Odpowiedzi: 2
» Wyświetleń: 222 -
Jaką książkę ostatnio prz...
Forum: Pozostałe hobby
Ostatni post: bonaparte
30-06-2026, 22:56
» Odpowiedzi: 263
» Wyświetleń: 30,963 -
Koniec wojny na Ukrainie!
Forum: Polityka/ historia
Ostatni post: Siwy
20-06-2026, 23:39
» Odpowiedzi: 41
» Wyświetleń: 2,847 -
Mocne uderzenie
Forum: Inne tematy związane z muzyką
Ostatni post: Traf
15-06-2026, 22:45
» Odpowiedzi: 189
» Wyświetleń: 12,771 -
Kielce
Forum: Sport/ turystyka/ pojazdy
Ostatni post: bonaparte
02-06-2026, 20:01
» Odpowiedzi: 44
» Wyświetleń: 3,028 -
W co teraz grasz czy będz...
Forum: Pozostałe hobby
Ostatni post: bonaparte
30-05-2026, 14:18
» Odpowiedzi: 56
» Wyświetleń: 3,701
- Postów na forum:180,501
- Wątków na forum:6,196
- Użytkownicy:3,259
- Najnowszy użytkownik:lelumblue@gmail.com
01-08-2014, 14:34
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Odpowiedzi (2)
Która z was wie, gdzie i jak popieścić?
Dosyć specyficzny zespół Laibach nagrał płytę o Powstaniu Warszawskim
Laibach to zespół ze Słowenii grający mroczną elektronikę, trudno do czegoś to porównać, wokalista zwykle coś melorecytuje, a w tle muzyka bardzo dobra, ja tam myślę że oni wzorowali się na Yello troche
grali ambitne rzeczy, ale nagrywali też covery różnych piosenek i tych nie da się słuchać jakieś disco
Ale np. to im się udało:jest to cover, ale dużo ciekawszy od oryginału
Zespół jest też znany z kontrowersyjnych akcji i trochę radykalnych poglądów
Cytat:Retro-awangardawikipedia
Laibach, The Thrower, plakat z 1980
Laibach, Buy Victory, plakat z 1984
Artystyczna zasada Laibacha określana jest mianem (monumentalnej) retro-awangardy – retrogardy (straży wstecznej):
Quote-alpha.png
Retro-awangarda jest podstawowym podejściem artystycznym NSK. Opiera się ono na założeniu, że urazy z przeszłości, które mają wpływ na teraźniejszość i przyszłość, można wyleczyć tylko poprzez powrót do konfliktów, które je wywołały. Współczesna sztuka do tej pory jeszcze nie przezwyciężyła konfliktu, który powstał poprzez [...] asymilacje historycznych ruchów awangardowych z systemami państw totalitarnych. Popularne postrzeganie awangardy jako fundamentalnego zjawiska 20. wieku jest obciążone lękami i uprzedzeniami. Z jednej strony, okres ten jest naiwnie gloryfikowany i mistyfikowany, podczas gdy z drugiej strony, ich nadużycie, ich kompromisy i błędy można zliczyć z biurokratyczną precyzją, aby pamiętać, że takie wspaniałe przenikanie nigdy wiecej nie może się powtórzyć[21]. Irwin/NSK (1993)
Prace muzyczne i plastyczne Laibacha są wyrazem tego podejścia poprzez zastosowanie elementów, symboli, znaków i cytatów z najróżniejszych kontekstów artystycznych i polityczno-historycznych, ale przede wszystkim ideologii totalitarnych 20. wieku. Laibach często sięga do motywów wykorzystywanych w marszach wojskowych, symboli totalitarnych, estetyki faszystowskiej, stylizując podobnie swój wizerunek, czego celem jest podkreślenie zagrożeń związanych z totalitaryzmem. Okładki ich płyt czy też elementy scenografii koncertowej często zdobią przerobione symbole religijne i totalitarne, związane ze sobą w specyficzny sposób, jak np. Matka Boska z Leninem na rękach, czy sylwetka Chrystusa na tle czarnego krzyża, jakiego używało niemieckie wojsko w trakcie drugiej wojny światowej.
Muzycznie Laibach czerpał ze stylistyki m.in. heavy metal, muzyki disco i techno, wykorzystywał elementy i przeróbki dzieł klasycznych, m.in. Gustava Holsta, Antona Brucknera, Carla Orffa, Liszta i Szostakowicza, czy utworów współczesnych artystów rockowych, m.in. Queen, The Beatles czy The Rolling Stones. Laibach pobiera materiał muzyczny różnego pochodzenia i przetwarza go do własnych celów, w artystyczny ready-made w sensie Marcela Duchampa i Josepha Beuysa:
Quote-alpha.png
Proces kompozycyjny to podyktowany ready-made[22]. Laibach
Nad-identyfikacja
Postawa retro-awangardy przyjmowana nie jest w celu osiągnięcia ironii, satyry, przesady czy dystansu krytycznego, lecz w celu nad-identyfikacji z systemem. Slowenski filozof Slavoj Žižek określił to jako "trawersowanie chimery"[23]. Laibach nie przyjął tradycyjnej postawy wolnościowej historycznych ruchów awangardowych (czy im współczesnego jugosłowiańskiego ruchu punkowego), lecz świadomie symulował w swoich pracach podatność takich ruchów na skorumpowanie przez system polityczny:
Quote-alpha.png
Każda sztuka podlega manipulacji politycznej [...], poza tą która mówi tym samym językiem manipulacji[24]. Laibach: 10 Items of the Covenant (1982)
Radykalne podejście nad-identyfikacji kulminuje w totalitarnej i po części wojennej inscenizacji Laibacha i związane z tym roszczenie absolutności, które jest symbolicznym zawłaszczeniem funkcji ideologii i reżimu totalitarnego:
Quote-alpha.png
Nasza wolność jest wolnością tych co myślą podobnie[25]. Laibach
Quote-alpha.png
My […] jesteśmy inżynierami ludzkich dusz[25]. Laibach (w odniesieniu do zdania Stalina, który w 1932 roku określił stalinistycznych pisarzy i artystów jako „maszynistów ludzkich dusz”[25]
W odpowiedzi na pytanie czy członkowie Laibacha są faszystami, wokalista zespołu odpowiedział:
Quote-alpha.png
Jesteśmy w takim stopniu faszystami w jakim Hitler był malarzem"[26].
No mam nadzieje że zanteresowałam innych do zapoznania się z tym zespołem, nie wiem jak płyta o Warszawie bo jej nie słuchałem, ale ta co ją niedawno wydali przedtem to bardzo dobra pt. Spectre, ale chyba nie jest łatwo ją kupić, ja niestety słuchałem ją w internecie, szukam ją w sklepach, albo w końcu ją kupię przez internet
Tutaj będę sobie pisał o moich ulubionych zespołach i gatunkach.
Najwięcej słucham progresywnego rocka, progresywnego metalu i normalnego metalu i też muzyki elektronicznej, stare i nowe
Teraz słucham płyty Paradise Lost
i najlepszy jest ostatni utwór, gdzie zaczęli właśnie coś więcej kombinować.

Początek medialnej kariery Budki Suflera wyznacza lutowa sesja nagraniowa w 1974 roku, kiedy powstał utwór "Sen o dolinie". Był to cover utworu "Ain't No Sunshine" Billa Withersa do słów Adama Sikorskiego. Wierni fani zespołu wiedzą jednak, że pierwszą Budkę Suflera założył Krzysztof Cugowski w 1969 roku. "Prehistoryczny" skład Budki Suflera to: Krzysztof Brozi - gitara, Witold Odorowicz - klawisze, Jacek Grun - perkusja, Janusz Pedzisz - gitara basowa. Po rozpadzie tej grupy Krzysztof Cugowski połaczył siły ze swoim szkolnym kolegą Romualdem Lipko. Cugowski dał nazwę i nieprzeciętny wokal, a Lipko swój kunszt kompozytorski i wspaniałego gitarzystę Andrzeja Ziółkowskiego. Po kilku zmianach za perkusją zasiadł grający do dziś Tomasz Zeliszewski i w takim składzie zespół nagrał pierwszy, i przez wielu uznany za wybitny, album "Cień wielkiej góry". Z tej płyty pochodzi epicki song "Jest taki samotny dom". Niesieni na fali sukcesu muzycy grali mordercze ilości koncertów w kraju i za granicą. Powstała kolejna płyta "Przechodniem byłem między wami", a także kilka piosenek nagranych dla wytwórni Amiga z NRD.
W 1978 roku z zespołu odszedł Krzysztof Cugowski, który postanowił rozpocząć solową karierę. Na jego miejsce przymierzano wielu wokalistów, aż natrafiono na Stanisława Wenglorza, wykonawcę znanego głównie ze współpracy z grupą Skaldowie. W tym samym czasie w składzie Budki Suflera pojawił się młody, zdolny gitarzysta Jan Borysewicz, a także pierwsze teksty dla Lublinian napisał Andrzej Mogielnicki. Przygoda Wenglorza z Budką trwała dość krótko. Po nagraniu kilku piosenek, które wydane zostały dopiero 20 lat później, Wenglorza zastąpił Romuald Czystaw. Możliwości wokalnych Czystawa nie można porównywać ze Stanisławem Wenglorzem, ani tym bardziej z Cugowskim, ale jego spokojny charakter gwarantował niczym niezakłóconą pracę całemu zespołowi.
W latach 1978 - 1982 zespół nagrał trzy albumy w tym poświęcony olimpiadzie w Moskwie "Na brzegu światła". Jest to jedyna płyta w całej karierze Suflerów, gdzie Romuald Lipko komponował muzykę do wcześniej napisanych tekstów przez Bogdana Loebla. Największy sukces w tym okresie odniósł utwór "Za ostatni grosz". Fani podczas wykonywania tej piosenki na koncertach rzucali ogromne ilości drobnych monet na scenę. Ilość ta gwarantowała udany bankiet po koncercie. Efektem ubocznym był rozbity łuk brwiowy perkusisty, ale i z tym sobie poradzono. Na czas "grosza" cały zespół zakładał gogle.
Gdy Jan Borysewicz odszedł by założyć wraz Andrzejem Mogielnickim Lady Pank pociągnęło to za sobą większe zmiany w Budce. Odszedł przede wszystkim Andrzej Ziółkowski. Wybrał emigrację, gdzie już nie zajmował się muzyką. Zmarł niestety dziesięć lat temu w Stanach Zjednoczonych. Problemy z głosem Czystawa spowodowały, że na próbę pojawił się Felicjan Andrzejczak i zaśpiewał największą balladę polskiej muzyki rockowej "Jolka, Jolka pamiętasz...". Niebywały sukces tej piosenki spowodował zainteresowanie holenderskiej wytwórni. Poproszono o angielską wersję, z którą jednak Andrzejczak nie mógł sobie poradzić. Wykonanie zaproponowano Cugowskiemu, który zgodził się bez wahania. Zaśpiewał także na specjalnej płycie "1974 - 1984" dokumentującej pierwszą dekadę Budki Suflera. Ten udział udowodnił wszystkim kto jest właściwym i niezastąpionym frontmanem rockmanów z Lublina.
W latach 80-tych Budka nagrała jeszcze trzy albumy, ale w kraju prawie wszystkim obywatelom wiodło się coraz gorzej. Płyty się ciężko sprzedawały, na koncerty przychodziło coraz mniej osób i muzycy podjęli decyzję, że spróbują swoich sił w Stanach Zjednoczonych. Pierwszy koncert odbył się Beacon Theatre na Manhattanie. Z myślą o promocji tego wydarzenia organizatorzy wydali minialbum "American Tour" z piosenkami Budki śpiewanymi po angielsku. Jest to dziś najrzadsza i najcenniejsza płyta w zbiorach fanów zespołu. Po koncercie ukazała się przychylna recenzja w New York Times i zespół wyruszył w swój american tour, który trwał aż do 1992 roku.
Kolejne zmiany w składzie ukształtowały wizerunek zespołu na kolejną dekadę - dekadę największego artystycznego i komercyjnego sukcesu w historii polskiej fonografii. Przede wszystkim zespół zdecydował się na powrót do Polski z uwagi na duży sukces singla "Cisza" oraz płyty o tym samym tytule. Następnie wraz z niemal wszystkimi muzykami, którzy występowali w Budce zespół objechał cały kraj z trasą XX-lecia. Dzięki tej trasie na stałe do Polski wróciła Iza Trojanowska i Urszula. Regularnie do dziś z Budką koncertuje też Felicjan Andrzejczak.
Wyobraźnię wszystkich przerósł sukces utworu "Takie tango". Ilość sprzedanych krążków przekroczyła milion, zespół koncertował niemal non stop trzy lata i jako pierwszy z Polski wystąpił w słynnej, nowojorskiej sali Carnegie Hall. Występ ten udokumentował płytą "Live At Carnegie Hall". Suflerzy wydali także płytę "Akustycznie", która jako pierwsza uzyskała status platyny. Pasmo sukcesów na wszystkich krajowych festiwalach zostało przedłużone kolejnym albumem i kolejnym megahitem "Bal wszystkich świętych".
Po wydaniu płyty "Mokre oczy" skład po raz kolejny uległ zmianie. W zespole dodatkowo pojawiła się sekcja instrumentów perkusyjnych obsługiwanych przez Anię Patynek. Drugie stanowisko klawiszy obsługuje Piotr Kominek, na basie gra Mirosław Stępień, a nowym gitarzystą został Łukasz Pilch. W takim zestawieniu Budka przystąpiła do nagrania jubileuszowego albumu "Jest", którego część powstała w Kalifornijskim studiu "Village", pod okiem Gregga Philinganesa. Zagrali wybitni muzycy: Marcus Miller, Steve Lukather i Sheila E. Zespół uczcił swoje 30-lecie wielkim koncertem na festiwalu w Opolu. Z Budką gościnnie zaśpiewała Urszula, Natalia Kukulska, Felicjan Andrzejczak, Piotr Cugowski, a także mega gwiazdy Gary Brooker i Garou. Jako gwiazda trasy "Lato z Radiem" Budka Suflera przejechała cały kraj świętując XXX-lecie.
Ojcowie założyciele Budki Suflera nie byliby sobą gdyby raz na jakiś czas nie przetarli pionierskiego szlaku w polskiej fonografii. W 2005 roku rozpoczęli wspólnie z Agorą wydawanie 20 częściowego leksykonu opisującego bardzo długą historię grupy. Co tydzień ukazywała się nowa książka z płytą i tak z niesłabnącym zainteresowaniem przez 20 tygodni płyty znikały z kiosków i salonów prasowych. Jednocześnie odbywały się mniejsze lub większe koncerty. Budka wystąpiła na "Wiankach" w Krakowie, na festiwalu w Sopocie odebrała Bursztynowego Słowika, a także rozpoczęła próby i nagrania nowego studyjnego albumu. Pod koniec 2009 roku Budka Suflera wydała płytę "Zawsze czegoś brak". Album zawiera tylko nowe piosenki, ale na okładce muzycy postanowili zaznaczyć, że to już 35 lat minęło. Rok później na rynek powróciły wszystkie płyty, wydane w szacie graficznej możliwie zbliżonej do oryginału. Dla swoich najwierniejszych fanów Tomasz Zeliszewski stworzył niesamowity box kolekcjonerski, zawierący wszystkie płyty w digipackach. Gramy dalej!
Czy Waszym typem mężczyzny jest romantyk? Lubicie dostawać kwiaty bądź inne prezenty, lubicie gdy otwiera Wam się drzwi, pisze listy bądź inne romantyczne gesty?
Mężczyźni oczywiście wypowiedzcie się czy jesteście romantykami.
31-07-2014, 8:11
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Odpowiedzi (349)
W tym temacie, każdego dnia możemy napisać jak dziś się czujemy, czy coś nam boli, coś nas uradowało a może przeżyliśmy coś przykrego?
Zapraszam!
Zacznę od siebie! 
Jestem dziś zmęczona, padam na nos ale humor mi jeszcze dopisuje.:radocha:
Jakich używacie i jakie polecacie?
Pytanie do Pań i Panów.
Jakie lubicie fryzury?
Długie, krótkie, blond, szatyn, brunet, rudy, łysy i inne, kręcone, proste i jak u mężczyzn a jak u kobiet?
Ja lubiłam zawsze upinać włosy do góry i aby były lekko falowane i oczywiście brunetką jestem i lubię swój kolor włosów.
I jakie fryzury mieliście w życiu na swojej głowie?
Nie wiem czy wam tez się zdarza że nagle nie wiadomo skąd pojawi się wam ochydna oprycha w okolicach ust i to zazwyczaj przed jakimś ważnym spotkaniem, mnie właśnie coś takiego się przytrafiło i nie wiem jak ja usunąć może jakieś sprawdzone sposoby, czy np pasta do zębów to dobre rozwiązanie, a może powinnam zapytać lekarza?
To, co ujrzał pewnego dnia nad rzeką Kebar starotestamentowy prorok rozbudziło wyobraźnię tych, którzy wierzyli , że istoty z kosmosu w swych wspaniałych maszynach odwiedzały Ziemię od zawsze i tak jak w przypadku Ezechiela budziły one skojarzenia z manifestacją boskich sił. Jak jednak było naprawdę? Czy skomplikowana relacja Ezechiela jest bardziej związana z religijną symboliką okresu w którym żył aniżeli z latającymi spodkami? Co tak naprawdę miał na myśli autor relacjonując: „Patrzyłem, a oto wiatr gwałtowny nadszedł od północy, wielki obłok i ogień płonący oraz blask dokoła niego, a z jego środka promieniowało coś jakby połysk stopu złota ze srebrem. Pośrodku było coś, co było podobne do czterech istot żyjących. Oto ich wygląd: miały one postać człowieka..."
____________________
Tim Callahan
Jednym ze sztandarowych przykładów rzekomego kontaktu z istotami pozaziemskimi, który miał miejsce w starożytności i który autorzy zajmujący się tematyką obcych astronautów wspominają bardzo często opisany jest w pierwszej Księdze Ezechiela, w której prorok znajdujący się na wygnaniu niedaleko Babilonu ma następującą wizję (Ez 1: 4-28):
Image „Patrzyłem, a oto wiatr gwałtowny nadszedł od północy, wielki obłok i ogień płonący (oraz blask dokoła niego), a z jego środka [promieniowało coś] jakby połysk stopu złota ze srebrem, (ze środka ognia). Pośrodku było coś, co było podobne do czterech istot żyjących. Oto ich wygląd: miały one postać człowieka. Każda z nich miała po cztery twarze i po cztery skrzydła. Nogi ich były proste, stopy ich zaś były podobne do stóp cielca; lśniły jak brąz czysto wygładzony. Miały one pod skrzydłami ręce ludzkie po swych czterech bokach. Oblicza (i skrzydła) owych czterech istot - skrzydła ich mianowicie przylegały wzajemnie do siebie - nie odwracały się, gdy one szły; każda szła prosto przed siebie. Oblicza ich miały taki wygląd: każda z czterech istot miała z prawej strony oblicze człowieka i oblicze lwa, z lewej zaś strony każda z czterech miała oblicze wołu i oblicze orła (oblicza ich) i skrzydła ich były rozwinięte ku górze; dwa przylegały wzajemnie do siebie, a dwa okrywały ich tułowie. Każda posuwała się prosto przed siebie; szły tam, dokąd duch je prowadził; idąc nie odwracały się.
W środku pomiędzy tymi istotami żyjącymi pojawiły się jakby żarzące się w ogniu węgle, podobne do pochodni, poruszające się między owymi istotami żyjącymi. Ogień rzucał jasny blask i z ognia wychodziły błyskawice. Istoty żyjące biegały tam i z powrotem jak gdyby błyskawice.
Przypatrzyłem się tym istotom żyjącym, a oto przy każdej z tych czterech istot żyjących znajdowało się na ziemi jedno koło. Wygląd tych kół (i ich wykonanie) odznaczały się połyskiem tarsziszu, a wszystkie cztery miały ten sam wygląd i wydawało się, jakby były wykonane tak, że jedno koło było w drugim. Mogły chodzić w czterech kierunkach; gdy zaś szły, nie odwracały się idąc. Obręcz ich była ogromna; przypatrywałem się im i oto: obręcz u tych wszystkich czterech była pełna oczu wokoło. A gdy te istoty żyjące się posuwały, także koła posuwały się razem z nimi, gdy zaś istoty podnosiły się z ziemi, podnosiły się również koła. Dokądkolwiek poruszał je duch, tam szły także koła; równocześnie podnosiły się z nimi, ponieważ duch życia znajdował się w kołach. Gdy się poruszały [te istoty], ruszały się i koła, a gdy przestawały, również i koła się zatrzymywały: gdy one podnosiły się z ziemi, koła podnosiły się również, ponieważ duch życia znajdował się w kołach. Nad głowami tych istot żyjących było coś jakby sklepienie niebieskie, jakby kryształ lśniący, rozpostarty ponad ich głowami, ku górze. Pod sklepieniem skrzydła ich były wzniesione, jedno obok drugiego; każde miało ich po dwa, którymi pokrywały swoje tułowie. Gdy szły, słyszałem poszum ich skrzydeł jak szum wielu wód, jak głos Wszechmogącego, odgłos ogłuszający jak zgiełk obozu żołnierskiego; natomiast gdy stały, skrzydła miały opuszczone. Nad sklepieniem które było nad ich głowami, rozlegał się głos; gdy stały, skrzydła miały opuszczone.
Ponad sklepieniem, które było nad ich głowami, było coś, o miało wygląd szafiru, a miało kształt tronu, a na nim jakby zarys postaci człowieka. Następnie widziałem coś jakby połysk stopu złota ze srebrem, (który wyglądał jak ogień wokół niego). Ku górze od tego, co wyglądało jak biodra, i w dół od tego, co wyglądało jak biodra, widziałem coś, co wyglądało jak ogień, a wokół niego promieniował blask. Jak pojawienie się tęczy na obłokach w dzień deszczowy, tak przedstawiał się ów blask dookoła. Taki był widok tego, co było podobne do chwały Pańskiej. Oglądałem ją. Następnie upadłem na twarz i usłyszałem głos Mówiącego."
Image To, co najbardziej zwraca na siebie uwagę entuzjastów teorii o spotkaniu starotestamentowego proroka z UFO to tajemnicze koła opisane w tekście. Zanim jednak przyjrzymy się tej kwestii dokładniej, rozważmy bardziej prawdopodobną wersję i przeanalizujmy wizję Ezechiela pod względem symboliki wykorzystywanej w religiach starożytnego Bliskiego Wschodu, które wyjaśnić mogą nam więcej aniżeli teoria o obserwacji statku kosmicznego.
Według nieżyjącego już Josepha Blumricha (inżyniera z agencji NASA) właśnie tak wyglądał obiekt widziany przez Ezechiela
Po pierwsze, Ezechiel ujrzał cały spektakl w postaci chmury nadciągającej z wiatrem od północy. Słowo oznaczające ten kierunek w języku hebrajskim (zaphon) oznacza również coś „ukrytego" lub „mrocznego" i łączone jest z północą widzianą jedynie jako nieznaną częścią świata. W perspektywie mieszkańców ówczesnego Bliskiego Wschodu północ była strefą dzikich ludów, takich jak Scytowie czy Kimerowie, którzy siali postrach wśród osiadłych grup ludności. Chmura jest zapowiedzią czegoś złowieszczego i tajemniczego. Słowo zaphon może oznaczać także Górę Zaphon w Libanie - dom kannanejskich bogów. Głową ich panteonu był El, którego często łączono z Yahwem i od którego pochodzi biblijny Elohim. W rzeczywistości niekiedy łączono te postacie w Yahwe Elohima. Często również łączono z Yahwem małżonkę Ela, Asherah. Według swych wyznawców Yahwe mógł sprawować rządy ze świętej góry Zafon. Zatem chmura, która zbliża się z miejsca określanego jako zaphon może mieć symboliczne święte i tajemnicze znaczenie.
Przyjrzymy się następnie „istotom żyjącym" wewnątrz obłoku. Choć mają one ludzką formę dysponują czterema twarzami, podwójnymi parami skrzydeł oraz posiadają kopyta. Owe chimery zwróciły uwagę tych, którzy w wizji Ezechiela upatrywali spotkania z UFO. Według niektórych miały być to twarze istot z wnętrza pojazdów przypatrujących się Ezechielowi. Według zwolenników tej teorii brak odpowiedniego słownictwa u Ezechiela oraz niezrozumienie całej sytuacji sprawiały, że nie zdawał sobie sprawy z tego, co tak naprawdę widzi. Jednakże mimo wszystko Ezechiel, jak na człowieka zaskoczonego przez obcych z kosmosu, opisuje całą sprawę bardzo dokładnie.
Co więcej, wizja Ezechiela dokładnie wiąże się ze starożytnymi mitami tego okresu. W płaskorzeźbach pochodzących z Niniwy widzimy boga Ninurtę Image wyposażonego w dwie pary skrzydeł, podobnie jak istoty z wizji Ezechiela. W tym przypadku ich skrzydła stykają się, co przywodzi na myśl cherubiny opisane w 1 Księdze Królewskiej (1 Kr 6:27): „Gdy umieścił te cheruby w głębi wnętrza świątyni, to rozpościerały swe skrzydła tak, że skrzydło jednego dotykało jednej ściany, a skrzydło drugiego cheruba dotykało drugiej ściany. Skrzydła zaś ich skierowane do środka świątyni dotykały się wzajemnie."
Bóg Ninurta posiadający dwie pary skrzydeł (według płaskorzeźby znalezionej w jego świątyni)
Oprócz tego z tekstu dowiadujemy się, że Salomon nakazał pokryć posągi cherubinów złotem, podczas gdy istoty obserwowane przez Ezechiela „lśniły jak brąz czysto wygładzony". W czterech twarzach posiadanych przez istoty widziane przez proroka znajdziemy kolejne podobieństwo do cherubinów i świątyni wzniesionej przez Salomona. Z kolei lwy i byki wspominane są jako część elementów wchodzących w skład dekoracji jej wnętrza („A na tych prętach między ramami - lwy, woły i cheruby", 1 Krl 7:29). Cherubinów przedstawiano z kolei jako istoty o głowach mężczyzn i ciałach lwów lub byków (czasami z przednią częścią ciała lwa i tylnią byka) z których wyrastały orle skrzydła.
Symbolika zawarta w budowie cherubina mówi nam o jego nadzwyczajnej mocy - orzeł uważany był za najprzedniejszego ptaka, lew za łowcę, a byk za najwartościowsze zwierze domowe. Samo słowo określające cherubina pochodzi od akadyjskiego „karibu" oznaczającego coś pośredniego między bogiem a człowiekiem - boskiego posłańca. Istoty z wizji Ezechiela nie były zatem dziwacznymi kosmitami o czterech twarzach, którzy wyglądali z wnętrza swego statku kosmicznego. Był to opis aniołów.
Bywało, że trony fenickich władców posiadały poręcze w kształcie cherubinów, co oznaczało boskie wsparcie dla rządzącego, zaś na cherubinach zasiadał także biblijny Bóg. To właśnie o tym Ezechiel mówi w swej wizji, a dokładnie w końcowej części swego opisu „boskiego rydwanu" (Ez 1: 26-28): „Ponad sklepieniem, które było nad ich głowami, było coś, o miało wygląd szafiru, a miało kształt tronu, a na nim jakby zarys postaci człowieka. Następnie widziałem coś jakby połysk stopu złota ze srebrem, który wyglądał jak ogień wokół niego). Ku górze od tego, co wyglądało jak biodra, i w dół od tego, co wyglądało jak biodra, widziałem coś, co wyglądało jak ogień, a wokół niego promieniował blask. Jak pojawienie się tęczy na obłokach w dzień deszczowy, tak przedstawiał się ów blask dookoła. Taki był widok tego, co było podobne do chwały Pańskiej. Oglądałem ją. Następnie upadłem na twarz i usłyszałem głos Mówiącego."
Według zwolenników teorii o kontaktach naszych przodków z kosmitami historia Ezechiela stanowi jedną z najbardziej oryginalnych i najwcześniejszych relacji o UFO
Image Widzimy opis Boga zasiadającego na firmamencie wspartym na cherubinie. Chodzi o firmament niebieski - kopułę nieba, do której przymocowane są gwiazdy i po której w zgodzie ze starożytnym bliskowschodnim porządkiem porusza się Słońce i Księżyc. Jeśli ktokolwiek wątpi, że wizja Ezechiela przedstawia coś innego niż opis Boga, powinien zwrócić uwagę na ostatnie wersety przytoczonego na końcu powyższego cytatu. Niedługo później głos zwraca się do Ezechiela (Ez 2:1): „Synu człowieczy, stań na nogi. Będę do ciebie mówił." W innych częściach księgi również Ezechiela nazywa się "synem człowieczym" (hebr. ben adam).
Jakie jest zatem znaczenie przytoczonych w opisie kół? Komentarz do Anchor Bible dotyczący Ezechiela wskazuje, że przed wynalezieniem szprych koła miały postać niewielkich dysków z dużymi osiami, które sprawiały wrażenie koła w kole. Podczas gdy koła rydwanów i większości pojazdów za czasów Ezechiela posiadały już szprychy, w świątyni używano starszych modeli. To, że obręcze kół były pełne oczu po raz kolejny przywodzi nam na myśl paranormalny charakter wizji Ezechiela, jednakże widziane przez niego koła są raczej metaforą aniżeli szczegółem mechanicznym. Można uznać je za kolejne odniesienie do symboliki świątyni oraz świętości nie związanej z latającymi spodkami.
Jednakże ci, którzy w wizji Ezechiela widzieli spotkanie z UFO, odnosząc się do „koła w kole" mieli na myśli skomplikowaną maszynerię. W Bibli Króla Jakuba odnosi się do tej kwestii jako do „koła w środku koła". W wydanej w 1970 roku książce „Rydwany Bogów" Erich von Daniken pisze, że według relacji Ezechiela, każde koło znajdowało się w środku kolejnego a to co widział prorok przez nas mogłoby zostać wzięte za „jeden ze specjalnych pojazdów, których Amerykanie używają na pustyniach czy mokradłach".
Von Daniken tłumaczy dalej, że obiekt opisany w księdze był najprawdopodobniej wersją helikoptera-amfibii. Czy jego koła wykonane były jednak z gumy, jak możemy się spodziewać po tego typu sprzęcie? Nie. Ezechiel wspomina, że miały „połysk tarsziszu" - czyli minerału (najprawdopodobniej oliwinu luk akwamarynu). Tarszisz oznaczał także nazwę miasta handlowego na wybrzeżu Morza Śródziemnego - symboliczne miejsce wyznaczające kraniec Ziemi. Zatem „połysk tarsziszu" oznacza może egzotyczny minerał przywieziony z daleka. Zdaje się dziwne, że właśnie z niego wykonane być mogły koła pojazdu.
Gdy wyjaśnimy kwestię kół z wizji Ezechiela, co więcej wskaże nam na pozaziemski charakter jego wizji? Wiele zależy także od tłumaczenia. W hebrajskim jedno słowo posiada kilka znaczeń, a starożytni orientowali się, które (w zależności od kontekstu) jest odpowiednie, co dla nas nie jest już takie oczywiste. Musimy pamiętać również, że niektórych części relacji Ezechiela nie możemy rozpatrywać bez porównania z innymi.
Enigmatyczna wizja Ezechiela była tematem często interpretowanym przez artystów
Ci, którzy pragną w ezechielowych wizjach widzieć kosmitów, powinni przyjrzeć się dalszej części księgi, gdzie opisuje on kolejne spotkanie z cherubinami podobnymi do tych, jakie spotkał nad rzeką Kebar. Image
Przypatrzmy się na koniec temu, co Moshe Greenberg napisał w swym komentarzu na temat wizji Ezechiela: „Dosłownie każdy komponent wizji Ezechiela może wywodzić się z izraelickiej tradycji wspomożonej przez ikonografię ich sąsiadów."
Wizja Ezechiela wydaje się nam dziś egzotyczna i niezwykle dziwaczna, jednakże dla jego rodaków przebywających w niewoli babilońskiej była ona jasna. W rzeczywistości problemy pojawiają się wtedy, gdy próbujemy przedstawić ją w rodzimym języku dzisiejszemu czytelnikowi, który nie jest obeznany z ikonografią starożytnego Bliskiego Wschodu i co daje doskonałe pole do utożsamiania aniołów ze statkami kosmicznymi.

