Ostatnie wątki

Statystyki
  • Postów na forum:180,507
  • Wątków na forum:6,196
  • Użytkownicy:3,259
  • Najnowszy użytkownik:lelumblue@gmail.com


Napisane przez: hogan
16-05-2015, 10:46
Forum: Sport/ turystyka/ pojazdy
- Odpowiedzi (9)

Jedyny taki szlak na świecie!

Kanał Elbląski ma 151 km i jest najdłuższym kanałem żeglownym w Polsce. Jest to jedyny szlak na świecie, po którym statki nie tylko płyną po wodzie, ale również jadą lądem na wózkach. W czerwcu zabytkowy Kanał zostanie oddany do użytku po kilku latach rewitalizacji.




[Obrazek: e64897b2512777e0859a6def2256f315.jpg]

[Obrazek: 36315541c39090b18ade3609f366c316.jpg]
Kanał Elbląski - pochylnia Buczyniec (przed rewitalizacją)

Kanał Elbląski zbudowany w latach 1844-81 jest unikatowym w skali świata zabytkiem hydrotechniki, dzięki czynnemu systemowi pięciu zabytkowych pochylni z tzw. suchym grzbietem (statki i jachty, żeby pokonać różnicę poziomów, są umieszczane na wózkach i przeciągane po torowisku za pomocą stalowych lin, które porusza koło wodne).

Budowa kanału miała na celu skrócenie drogi transportu towarów (drewno, zboże i inne płody rolne) z Warmii i Mazur (Prus Wschodnich) do Bałtyku oraz Gdańska. Budowę kanału opracowano na terenie obecnego województwa warmińsko-mazurskiego. Jego trasa przechodzi przez sztuczne przekopy, groble oraz jeziora: Druzno, Piniewo, Sambród, Ruda Woda, Ilińsk, Drwęckie, Pauzeńskie, Szeląg, Dauby i Jeziorak. Całkowita długość kanału z odgałęzieniami (m.in. Kanał Iławski, Kanał Dobrzycki łączący Jeziorak z jeziorem Ewingi, rzeka Elbląg czy Kanał Jagielloński łączący rzekę Elbląg z Nogatem) wynosi 151,7 km.
[Obrazek: 2f8ef10c89cba122f69a93f20c23878c.jpg]

Podstawowym problemem technicznym przy budowie było pokonanie 99,15 m różnicy wysokości między jeziorem Druzno a Buczyńcem. Wysokość tę zniwelowano poprzez wprowadzenie pochylni rozmieszczonych na długości ok. 10 km (Całuny, Jelenie, Oleśnica, Kąty, Buczyniec). Projektantem kanału był Georg Jacob Steenke.

Pierwszy rejs turystyczny kanałem miał miejsce w 1912 roku. Od 1927 roku rejsy pasażerskie odbywają się regularnie. Obecnie ze względu na swoje walory przyrodnicze i kulturowe teren został objęty ochroną prawną w formie Obszaru Chronionego Krajobrazu Kanału Elbląskiego, dlatego na niektórych odcinkach Kanału, można poruszać się tylko kajakiem. Kanał jest jedną z największych atrakcji województwa warmińsko-mazurskiego - z rejsów statkami turystycznymi korzystało w ubiegłych latach nawet 60 tys. pasażerów rocznie.
Z powodu kompleksowej rewitalizacji Kanał Elbląski był zamknięty dla wodniaków od jesieni 2012 r. (prace przy odmulaniu prowadzono już od sierpnia 2011 r.). W jej ramach pogłębiono dno i wzmocniono brzegi na odcinkach: Miłomłyn–Jezioro Drużno, Miłomłyn–Ostróda-Stare Jabłonki, Miłomłyn–Iława oraz między jeziorami Ruda Woda i Bartężek, przebudowano i zautomatyzowano śluzy w Ostródzie, Zielonej, Małej Rusi i Miłomłynie oraz pochylnie: Buczyniec, Kąty, Oleśnica, Jelenie i Całuny.

[Obrazek: 69923231ec05d4818874676abefeddd4.jpg]

Kanał Elbląski jest wyjątkową atrakcją turystyczną Polski. Od tego roku zwiększył dodatkowo swoje walory za sprawą udostępnienia na jego trasie (w Jelonkach, Małdytach i Miłomłynie) ścieżek questingowych (tras, w których podąża się wg wskazówek, rozwiązuje zagadki, poszukuje skarbów i odkrywa niesamowite historie). Z questów przygotowanych przez Lokalną Grupę Działania "Łączy Nas Kanał Elbląski" dowiedzieć się można m.in. że powstanie kanału to według podań królewski kaprys.

Wg niektórych źródeł budowa Kanału Elbląskiego była droższa o ok. 10% od kosztu budowy Wieży Eiffla w Paryżu (ok. 77 ton złota). Całkowita wartość projektu współczesnej rewitalizacji, współfinansowanego z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, jest szacowana na 115 mln zł.
W galerii prezentujemy cały system drogi wodnej Kanału Elbląskiego z jego odgałęzieniami i łączonymi przez niego jeziorami.
poznajpolske.onet.pl



[url=http://poznajpolske.onet.pl/warminsko-mazurskie/kanal-elblaski-historia-opis-otwarcie-w-2015-po-rewitalizacji/tnrgq8][/url]

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
16-05-2015, 10:40
Forum: Sport/ turystyka/ pojazdy
- Brak odpowiedzi

Zwiedzanie podziemi Pałacu Kultury, spacer historyczny po Ogrodzie Saskim, wystawy i spotkania - 16 maja odbędzie się w Warszawie kolejna edycja Nocy Muzeów. Do udziału w tegorocznej edycji imprezy zgłosiło się 237 stołecznych placówek kulturalnych.


[Obrazek: 819505c2ebd8a0819fc515d3f1815afb.jpg]
Podczas ostatniej edycji imprezy, stołeczne muzea odwiedziło ponad 250 tys. osób

"Kiedy 12 lat temu po raz pierwszy w Warszawie startowała Noc Muzeów, zgłosiło się do niej wówczas tylko 11 muzeów. W tym roku samych placówek muzealnych mamy 50. W pierwszej warszawskiej Nocy Muzeów te 11 placówek zgromadziło 16 tys. osób i wtedy wydawało się, że to rekord. W zeszłym roku mieliśmy ponad 250 tys. zwiedzających, co świadczy o potencjale tej imprezy" - powiedział Jarosław Jóźwiak, zastępca prezydenta m. st. Warszawy.

"Przeglądając program wydarzeń, przygotowany na poprzednie Noce trudno dziwić się takiej frekwencji. Na te kilka wieczornych godzin, placówki rokrocznie prezentują bardzo ciekawe wydarzenia. Publiczność wie, że duża ich część jest do zobaczenia jedynie w tę jedną noc" - dodał.
Jak co roku, do udziału zgłosiły się najpopularniejsze stołeczne placówki: Muzeum Narodowe, Muzeum Powstania Warszawskiego czy Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. Do imprezy dołącza Pałac Kultury i Nauki, który w tym roku obchodzi swe 60-lecie. Zwiedzającym udostępnione zostaną podziemia Pałacu. Przygotowana zostanie także wystawa przedmiotów z oryginalnego wyposażenia jednego z najbardziej charakterystycznych warszawskich budynków.
"Chcielibyśmy pokazać Pałac Kultury nieco inaczej. Przygotowaliśmy wyjątkowy spacer - będziemy mogli zobaczyć to, co udaje się niewielu; turyści w te miejsca nie wchodzą. Chcemy zrobić wyjątek - dwie kondygnacje podziemne Pałacu to miejsca owiane tajemnicą. W trakcie Nocy Muzeów będzie można poznać odpowiedź na pytanie, czy pod Pałacem mamy schrony, czy jest kolej, która była tu specjalnie założona w trakcie budowy. Niekończące się korytarze także mają swoją legendę. Na potrzeby spaceru przygotowaliśmy najciekawsze miejsca Pałacu Kultury" - powiedziała Renata Kaznowska, prezes zarządu Pałacu Kultury i Nauki. "Zobaczymy także wentylatornię, w której nadal działają radzieckie urządzenia. Na poziomie -2 odwiedzimy nasze koty, mieszkające w Pałacu" - dodała.
Specjalne atrakcje szykuje także Muzeum Warszawy w swych 9 placówkach; program został przygotowany pod hasłem "Anatomia warszawska". W Centrum Interpretacji Zabytków odbędą się spotkania poświęcone tematowi powojennej odbudowy stolicy, w Ośrodku Dokumentacji Badań Korczakianum, przypomniana zostanie historia warszawskiej działalności Janusza Korczaka. W Barbakanie zadane zostanie pytanie do czego Warszawiakom służą obiekty historyczne a w Muzeum Woli zaplanowano spotkanie, poświęcone Warszawie jako "wspólnemu domostwu" dla przyjezdnych i dla tubylców.
Muzeum Warszawskiej Pragi przygotowało program pt. "Wszystkie drogi prowadzą na Pragę" - będą spotkania, poświęcone "warszawskiej" twórczości pisarza Leopolda Tyrmanda, a także spotkanie +Czego na Pradze szukali jazzmani+. Odbędzie się także potańcówka w rytmie muzyki lat 50 oraz wspólne czytanie literatury, dotyczącej prawobrzeżnej Warszawie i nocne zwiedzanie Bazaru Różyckiego.
"Praga przez wiele lat była zapleczem stolicy. Na Pragę jeździło się po żywność, dokumenty, obcą walutę, płyty, ciuchy z Zachodu" - powiedziała Katarzyna Kuzko-Zwierz, kierownik Muzeum Warszawskiej Pragi. "Dziś jeździ się po autentyczność, po ślady dawnej Warszawy, po odczucie lokalności" - dodała.
Przygotowano specjalne wydarzenia w Garnizonie Warszawa. "Noc Muzeów wpisała się na trwałe w nasz kalendarz. Zapraszamy na koncerty orkiestry wojskowej, grupy rekonstrukcji historycznej będą odtwarzać zmianę warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza, opowiemy także historię tego miejsca" - zapowiedziała ppłk Joanna Klejszmit-Bodziuch. Odbędzie się też pokaz musztry paradnej, prezentacja makiety osi Saskiej i Pałacu Saskiego.
Zaplanowano również "spacery historyczne" po Ogrodzie Saskim, podczas których przypomniana zostanie historia ogrodu a także nieistniejące już budowle, jakie się tam znajdowały. W Galerii Jabłkowskich w Domu Braci Jabłkowskich przygotowano warsztaty pod hasłem "Warszawa jest klawa", mający na celu przypominanie tradycji, historii i języka dawnej Warszawy. Odbędzie się pokaz filmu "Gangsterzy i filantropi" (1962), warsztaty gwary warszawskiej oraz koncert grupy Ferajna z Hoovera.
Zwiedzanie d. komunistycznego aresztu śledczego, wykład o bikiniarzach, spotkania poświęcone jazzowi i warsztaty kulinarne - takie m.in. atrakcje przygotowało na tegoroczną Noc Muzeów Muzeum Powstania Warszawskiego wspólnie z Ministerstwem Sprawiedliwości.
"Tegoroczna edycja Nocy Muzeów poświęcona będzie okresowi stalinowskiemu od 1945 do 1956 r. Pokażemy różny stosunek do tego okresu. I ten najbardziej dramatyczny wymiar, czyli represje dotykające żołnierzy Armii Krajowej w katowniach Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Dzięki współpracy z Ministerstwem Sprawiedliwości będziemy mogli pokazać kazamaty, do których trafiali znani żołnierze AK, m.in. zmarły niedawno prof. Władysław Bartoszewski, który spędził tam prawie trzy lata" - opowiadał podczas wtorkowej konferencji prasowej dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski.
Muzeum będzie przybliżać różne sposoby przeciwstawiania się totalitaryzmowi poprzez formy zachowania. "Dziś młodym ludziom trudno uwierzyć, że słuchając jazzu czy nosząc czerwone skarpetki można było być bohaterem i że było to zwalczane przez propagandę. Jednym z patronów tej Nocy będzie Leopold Tyrmand, który jest arcywarszawskim twórcą. Chcemy pokazać nie tylko z jego perspektywy jazz, ale też spotkać się z muzykami, którzy wtedy tworzyli i pokazać jak to naprawdę wyglądało" - mówił Ołdakowski.
Podczas spotkania zostanie zaprezentowany film Feliksa Falka "Był jazz". W programie Nocy Muzeów znalazł się także koncert Konglomeratu Combo, który zaprezentuje aranżacje utworów jazzowych znanego zespołu wczesnych lat 50. Melomani.
"Chcemy także opowiedzieć, co ludzie wówczas jedli, dlatego zapraszamy na warsztaty kulinarne. Będziemy też rozmawiali o modzie, tej zwalczanej przez propagandę, czyli bikiniarzach" - relacjonował dyrektor Muzeum. Podczas warsztatów prowadzonych przez blogerkę kulinarną Agnieszkę Długosz uczestnicy otrzymają m.in. zadanie przygotowania przyjęcia z ograniczonej liczby produktów.
Wśród atrakcji dla najmłodszych przygotowanych na wczesne godziny popołudniowe będzie rodzinna gra miejska o powojennej Warszawie oraz spotkanie z Joanną Papuzińską, której nowa książka będzie kanwą fabuły gry. Jak co roku możliwe będzie również bezpłatne zwiedzanie ekspozycji Muzeum oraz podziwianie panoramy miasta z wieży widokowej.
Na dzieci i dorosłych czeka także Ministerstwo Sprawiedliwości, które również bierze udział w Nocy Muzeów. "Najmłodsi, na których czekają gadżety i słodycze, będą mogli zobaczyć grupę interwencyjną i sposób działania Służby Więziennej w sytuacji zagrożenia, pokaz szkolenia psów czy zasiąść za sterami więźniarki. Będą także mieli możliwość wejścia do gabinetu ministra i zrobienia sobie zdjęcia w jego fotelu" - mówiła dyrektor generalna Ministerstwa Sprawiedliwości Eliza Wójcik.
Dla dorosłych przygotowano m.in. pokazy antropologów z Instytutu Ekspertyz Sądowych. "Będzie można zobaczyć replikę szkieletu i dowiedzieć się jak oceniać wiek czy płeć zmarłego lub przyczynę zgonu. Będą pokazy multimedialne na budynku ministerstwa m.in. spektaklu Teatru Telewizji +Pseudonim Anoda+. Zaprezentowany zostanie także sposób działania systemu dozoru elektronicznego. A także to, co jest taką niechlubną historią tego miejsca, czyli podziemia ministerstwa, wtedy bezpieczeństwa publicznego i miejsca, gdzie przetrzymywano żołnierzy AK czy działaczy podziemia niepodległościowego" - dodała Wójcik.
W Noc Muzeów dostępny będzie również Fotoplastikon Warszawski, gdzie prezentowana będzie specjalna wystawa nawiązująca do muzealnego tematu przewodniego tegorocznej imprezy. Będzie można zobaczyć fotografie Warszawy lat 50., m.in. nowo wybudowanego Pałacu Kultury, Mariensztatu czy Marszałkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej (MDM).
Na część wydarzeń obowiązuje rejestracja. Szczegóły są dostępne na stronie www.1944.pl.
Możliwość zobaczenia oryginalnych archiwaliów m.in. z Auschwitz oraz zdjęć i akt związanych z obchodami świąt majowych w PRL oferuje w tym roku po raz pierwszy podczas Nocy Muzeów stołeczny IPN. Instytut organizuje też Festiwal Planszowych Gier Historycznych.
"Po raz pierwszy w historii archiwum Instytutu Pamięci Narodowej przy ul. Kłobuckiej otwiera swoje podwoje. To zawsze była najtajniejsza część archiwów Instytutu, największy skład dokumentów archiwalnych, operacyjnych wytworzonych przez komunistyczną bezpiekę. A także z okresu II wojny, to blisko 4 km akt, w tym oryginalne dokumenty pochodzące z obozów koncentracyjnych czy akta będące świadectwem represji sowieckich wobec obywateli polskich" - opowiadał PAP dyrektor Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów IPN Rafał Leśkiewicz.
Jak zaznaczył, IPN chce zaprezentować dokumenty, które dotąd nigdy nie były pokazywane tzw. zwykłemu obywatelowi. Dotąd mieli do nich dostęp tylko badacze, dziennikarze, czy osoby rozpracowywane przez bezpiekę, które chciały się zapoznać ze swoimi aktami.
"Nawet podczas naszych Nocy Muzeów w dawnej siedzibie przy ul. Towarowej nie było okazji pokazania tych materiałów, ponieważ znajdował się tam tylko wycinek archiwum. Tu jest zaś komplet. Chcemy pokazać dokumenty związane z II wojną, której 70. rocznica zakończenia mija w tych dniach. Będą to np. oryginalne dokumenty z Auschwitz i Dachau, raport Juergena Stroopa czy fotografie, filmy i akta związane z obchodami świąt majowych w PRL" - zaakcentował Leśkiewicz.
Podkreślił także, że siedziba przy ul. Kłobuckiej jest największym kompleksem archiwalnym w Warszawie, ponieważ znajduje się tam ponad 30 km akt.
"Oprócz tego, że będziemy się starali zaprezentować archiwum i dokumenty, chcemy pokazać samą pracę placówki. Każdy ze zwiedzających będzie miał możliwość nauczenia się konserwacji dokumentów. Może być to przydatne w prowadzeniu domowych archiwów. Pokażemy przy użyciu jakich prostych technik, dostępnych dla każdego można samodzielnie zadbać o kondycję dokumentów. Będziemy też pokazywać jak się je digitalizuje, przy użyciu jakich technik staramy się je cyfrowo opisywać i w jaki sposób je potem udostępniamy" - relacjonował dyrektor.
"Będziemy też zachęcać do skorzystania z Centrum Informacji o Ofiarach II Wojny Światowej. To zupełnie otwarty zasób informacji dostępny w Archiwum IPN na temat osób represjonowanych w czasie II wojny. Dysponujemy bazą zawierającą dane o 17 mln osób. I każdy ze zwiedzających przy pomocy naszego pracownika będzie mógł poszukać informacji np. o kimś z bliskich" - powiedział Leśkiewicz.
Podczas Nocy Muzeów w IPN obecna będzie także grupa rekonstrukcyjna, która "w lżejszej formie" ma przekazywać przekazywać wiedzę o okresie PRL.
"Będziemy się koncentrować wokół świąt majowych - 1 i 3 maja, czyli legalnych i nielegalnych uroczystościach rocznicowych, które przybliżą rekonstruktorzy. Będzie też możliwość wzięcia udziału w konkursach historycznych dla młodszych i starszych, zapraszamy więc całe rodziny. Impreza będzie miała charakter wewnętrzny - w budynku i plenerowy - na dziedzińcu wewnętrznym, gdzie będzie można zobaczyć wystawę o świętach majowych w PRL" - mówił dyrektor.
Archiwum IPN otwiera swoje podwoje od godz. 17, ale grupy zorganizowane, które zgłoszą wcześniej taką chęć, będą mogły zwiedzić Archiwum już od godz. 15. Całość ma potrwać do północy.
W Noc Muzeów włączy się również Biuro Edukacji Publicznej IPN, które od kilku lat organizuje w ramach imprezy festiwal gier planszowych o tematyce historycznej. W Przystanku Historia przy ul. Marszałkowskiej będzie można zagrać w duży wybór planszówek i skorzystać z bezpłatnej wypożyczalni gier. Wydawcy zaprezentują swoje nowości, zaplanowano także konkursy z nagrodami. "To impreza szczególnie skierowana do młodego odbiorcy, zapraszamy więc zwłaszcza rodziny z dziećmi. To okazja poznania historii najnowszej dzięki atrakcyjnej formie gier planszowych" - dodał Leśkiewicz.
Pomiędzy obydwoma siedzibami IPN będzie kursował bezpłatny zabytkowy autobus. Ze względów organizacyjnych nie będzie jednak dojeżdżał do samej ul. Marszałkowskiej, ale będzie miał przystanek przy pl. Konstytucji.
Szczegóły programu tegorocznej Nocy Muzeów dostępne są na stronie internetowej www.um.warszawa.pl/nocmuzeow.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
16-05-2015, 10:36
Forum: Sport/ turystyka/ pojazdy
- Odpowiedzi (7)

Matsumoto leży w otoczeniu Japońskich Alp, w prefekturze Nagano. Główną atrakcją miasta, która przyciąga ciekawskich z różnych stron świata jest Zamek Matsumoto, czyli najstarszy zamek w Japonii i jeden z czterech wpisanych na Listę Dziedzictwa Narodowego w tym kraju.


[Obrazek: 61de85b4fdffec7741c07c7aaad59ae3.jpg]

Zamek jest bajkowy, wygląda jak z obrazka. Otoczony fosą, z zaśnieżonymi szczytami wychylającymi się w drugim planie, bezdyskusyjnie zachwyca. Jego czarne ściany i nakładające się na siebie daszki, mocno kontrastują z tłem stworzonym przez naturę. Zobaczcie sami.

[Obrazek: 455a685a545c83090568d573dc92bea7.jpg]

[Obrazek: bae24db7baf73a5c786c7dd3438d1120.jpg]

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
16-05-2015, 10:28
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Odpowiedzi (6)

Autor - Gene McConnell


Pornografia i uzależnienie...seks wyrwany z kontekstu

W zimną, ciemną noc nie ma nic przyjemniejszego niż siedzenie w cieple płonącego na kominku ognia. Możesz dorzucać drwa i patrzeć jak płoną. Jest bezpiecznie, ciepło, odprężąjąco i romantycznie. Teraz wyobraź sobie, że ogień przenosi się z kominka (gdzie jest jego miejsce) na środek salonu. Nagle staje się siłą destrukcyjną. Może spalić dom i zabić wszystkie znajdujące się w nim osoby. Seks jest właśnie niczym taki ogień. Dopóki służy wyrażaniu zaangażowania uczuciowego w małżeństwie jest cudowny, ciepły i romantyczny. Lecz pornografia pozbawia seks kontekstu.


Pornografia - duży biznes

To duża branża, która zarabia mnóstwo pieniędzy nieważne, w jaki sposób to robi. Ludzie, którzy nią kierują pokażą ci wszystko, co według nich może skłonić cię do powrotu po więcej. „W zeszłym roku pojawiło się 11000 filmów pornograficznych w porównaniu z 400, które wyprodukowało Hollywood...(i) 70000 pornograficznych stron internetowych. (New York Times, 20 maja 2001, „Nadzy Kapitaliści” (Naked Capitalists)).
Pornograficzne oblicze seksu
Jedną z zasadniczych stron naszej sfery psychicznej jest zdrowe wyobrażenie dotyczące tego, kim jesteśmy od strony seksualnej. Jeśli to nasze wyobrażenie jest skażone, kluczowa część naszej osobowości zostaje wypaczona. Kultura pornograficzna wmawia ci, że seks, miłość i intymność są jednym i tym samym. W filmach porno ludzie uprawiają seks z zupełnymi nieznajomymi - ludźmi, których po prostu gdzieś spotkali. Jedynym, co się liczy jest osobista satysfakcja. Nie ma znaczenia, za sprawą czyjego ciała jej doznajesz. Pornografia skłania do myślenia, że seks jest czymś, co można mieć w każdej chwili, gdziekolwiek, z kimkolwiek i bez żadnych konsekwencji.
Na czym polega seks
Problem z płytkim punktem widzenia pornografii polega na tym, że związków nie buduje się na seksie, lecz na zaangażowaniu, trosce i wzajemnym zaufaniu. W kontekście, tak jak ogień w kominku, seks jest cudowny. Bycie z kimś, kto cię kocha i akceptuje, z kimś, kto jest ci oddany przez całe wasze wspólne życie i komu możesz się całkowicie oddać, to jest to, co czyni seks wspaniałym.
Skutki pornografii: Kłamstwa pornografii
Z pornografii nie można dowiedziesz się prawdy o seksie. Ona nie zajmuje się prawdą. Pornografii nie produkuje się, by edukować , lecz by na niej zarabiać. Zatem wykorzysta się każdego rodzaju kłamstwa, które potrafią przyciągnąć i zatrzymać jej odbiorców. Pornografia żeruje na kłamstwach - tych na temat seksu, kobiet, małżeństwa i wielu innych spraw. Przyjrzyjmy się niektórym z nich i spróbujmy przekonać się, jak niszczący wpływ mogą mieć na twoje życie i poglądy.

  • Kłamstwo nr 1 - Kobiety nie są pełnowartościowymi ludźmi
    Kobiety w „Playboy-u” są nazywane „króliczkami”, co upodabnia je do słodkich, uroczych zwierzątek lub „towarzyszkami zabaw”, co robi z nich zabawki. Magazyn „Penthouse” nazywa je „pupilkami”. Pornografia często odnosi się do kobiet jak do zwierząt, zabawek lub tylko części ciała. Niektóre rodzaje pornografii pokazują tylko ciało lub genitalia, nie pokazując twarzy. Pogląd, że kobiety są pełnowartościowymi istotami ludzkimi, które myślą i czują jest bagatelizowany.

  • Kłamstwo nr 2 - Kobiety to „sport”
    Niektóre sportowe magazyny posiadają wydanie „jednoczęściowe” (z rozkładówkami). Sugeruje to, że kobiety są jedynie pewnym rodzajem rozrywki. Pornografia postrzega seks jako grę, a w grze musisz „wygrywać”, „zdobywać”, „zaliczać”. Mężczyźni, którzy wierzą w taki punkt wiedzenia, mówią właśnie o „zaliczaniu” kobiet. Zaczynają oceniać swoją męskość przez ilość swoich „podbojów”, w myśl : „Każda kobieta, którą „zaliczyłem” jest moim kolejnym trofeum, kolejnym „nacięciem” na pasie, potwierdzającym moją męskość”.

  • Kłamstwo nr 3 - Kobiety to własność
    Wszyscy wiedzieliśmy zdjęcia lśniących samochodów z rozciągniętymi na nich seksownymi dziewczynami. Ich ukryte przesłanie brzmi: „Kup go, a dostaniesz dwa w jednym.” Twarda pornografia posuwa się z tym nawet dalej. Ostentacyjnie wystawia kobiety na pokaz, niczym towar w jakimś katalogu, obnażając je tak bardzo jak to tylko możliwe, by „klient” mógł się dobrze przyjrzeć. Nic dziwnego, że wielu młodych mężczyzn myśli, że jeśli wydało trochę pieniędzy umawiając się na randki z dziewczyną, ma prawo do seksu z nią. Pornografia wmawia, że kobietę można kupić.

  • Kłamstwo nr 4 - Wartość kobiety zależy od atrakcyjności jej ciała
    Mniej atrakcyjne kobiety sa przez pornografię ośmieszane. Nazywa się je krowami, wielorybami, świniami lub obrzuca jeszcze gorszymi wyzwiskami, tylko dlatego, że nie spełniają pornograficznych kryteriów kobiety „idealnej”. Pornografii nie obchodzi u kobiety intelekt czy też osobowość, ona zajmuje się tylko jej ciałem.

  • Kłamstwo nr 5 - Kobiety lubią być gwałcone
    „Kiedy mówi ‘nie’, myśli ‘tak’” mówi typowy pornograficzny scenariusz. Tego typu filmy pokazują kobiety w sytuacji gwałtu, które na początku walczą i kopią, ale potem zaczyna im się to podobać. Pornografia uczy mężczyzn czerpania przyjemności z zadawania kobiecie bólu i jej wykorzystywania seksualnego dla rozrywki.

  • Kłamstwo nr 6 - Kobiety powinny być poniżane
    Pornografia jest często pełna nienawiści i agresji skierowanej przeciwko kobietom. Pokazuje jak kobiety są torturowane i upokarzane na setki chorych sposobów i jak błagają o więcej. Czy dowodzi to jakiegokolwiek szacunku dla kobiet? Jakiegokolwiek rodzaju miłości? Czy tym, co pornografia promuje jest raczej nienawiść i pogarda w stosunku do kobiet?

  • Kłamstwo nr 7 - Małe dzieci powinny uprawiać seks
    Jednym z najlepiej sprzedających się „towarów” w tej branży jest imitowana pornografia „dziecięca”. Kobiety charakteryzuje się na małe dziewczynki poprzez czesanie ich w końskie ogony, ubieranie w dziecinne buciki, dawanie im jako rekwizytów pluszowych misiów. Przesłaniem takich zdjęć, komiksów czy filmów jest to, że uprawianie seksu z dziećmi jest normalne. To powoduje, że odbiorca pornografii zaczyna postrzegać dzieci w wymiarze seksualnym.

  • Kłamstwo nr 8 - Nielegalny seks jest fajny
    W pornografii często obecne są nielegalne lub niebezpieczne elementy, które mają uczynić seks bardziej „interesującym”. To sugeruje, że nie można czerpać przyjemności z seksu, jeśli nie jest on dziwny, niebezpieczny lub nielegalny.

  • Kłamstwo nr 9 - Prostytucja jest atrakcyjna
    Pornografia przedstawia podniecający obraz prostytucji. W rzeczywistości wiele z kobiet sportretowanych w różnego rodzaju materiałach pornograficznych jest uciekinierkami schwytanymi w pułapkę niewolniczego życia w służbie pornografii. Wiele jest seksualnie wykorzystywanych. Niektóre są zakażone nieuleczalnymi chorobami przenoszonymi drogą płciową, które są wysoce zaraźliwe i często powodują przedwczesną śmierć. Inne są uzależnione od narkotyków, które „pomagają” im jakoś to wszystko znosić.
Skutki pornografii: podsumowanie
Pornografia czerpie zyski ze zrujnowanego życia wielu młodych kobiet i usidlania mężczyzn, którzy poświęcają dużo czasu i pieniędzy poddając się działaniom jej produktów.

Skutki pornografii: Moc kreowanego wizerunku


Możemy myśleć, że rzeczy, które na co dzień widzimy i słyszymy nie wywierają na nas wpływu. Mimo to wszyscy przyznajemy, że dobra muzyka, wartościowe filmy i literatura wnoszą dużo do naszego życia. Pomagają nam się zrelaksować, rozwijają nas lub inspirują. Tak samo jak pokrzepiające środki przekazu mogą być z korzyścią dla nas, podobnie wytwory pornografii mogą oddziaływać na nas negatywnie. Wyobrażenia nie zawsze są neutralne. Mogą nas do siebie przekonać. W tej branży wiedzą, że jeśli uda im się stworzyć przekonujący wizerunek swojego produktu, to zobaczony przez ciebie w naładowanym emocjami momencie, zapadnie ci on w podświadomość. Fachowcy pracujący w reklamie są tak dobrzy w tym, co robią, że mogą zwyczajnie przewidzieć o ile więcej ich produktu kupisz po zobaczeniu jego reklamy. Czasem widz nie widzi nawet nazwy produktu. Firma produkująca „Reeses Pieces” zapłaciła ogromne pieniądze tylko po to, by ich słodycze zostały pokazane przez kilka sekund w filmie „ET”, po czym sprzedaż „Reeses Pieces” wzrosła w zawrotnym tempie. Dlaczego? Ponieważ emocje towarzyszące oglądaniu sceny z chłopcem wyciągającym rękę do kosmity zostały przeniesione na wizualny obraz cukierka znajdującego się w jego dłoni. Jeśli trwający ułamek sekundy widok jakiegoś produktu - nawet jeśli nie jest on w centrum uwagi - może wpływać na ludzkie zachowania, wyobraź sobie jaki efekt wywiera film z odważnymi scenami erotycznymi, który przykuwa twoją uwagę do ekranu na półtorej godziny.

Jak pornografia wpływa na mężczyzn?
Jakie poglądy pornografia zaszczepia? Jeśli złe rzeczy zaśmiecają twój umysł, sfera psychiczna zostaje tak zanieczyszczona, że twoje życie zostaje narażone na poważne problemy. Jeśli nasze wyobrażenie o tym, kim i jacy jesteśmy w sferze seksualnej zostanie skażone, zasadnicza część naszej osobowości zostaje skrzywiona.
Uzależnienie od pornografii: Wpływ pornografii
Nie wszyscy, którzy oglądają pornografię stają się od niej uzależnieni. Niektórzy po prostu wychodzą z tego, lecz z toksycznymi poglądami na temat kobiet, seksu, małżeństwa i dzieci. Jednakże ci, którzy w pewnym sensie są podatni na wpływy innych, mogą naprawdę zostać schwytani przez kleszcze pornografii. Przedsiębiorstwa pornograficzne nie mają nic przeciwko temu, by osoba uzależniła się całkowicie od ich produktów. To stanowi wielką korzyść dla tego biznesu. Doktor Wiktor Cline podzielił proces uzależniania się na kilka stadiów: uzależnienie, eskalacja, odczulenie i odgrywanie. Ja odkryłem, że u nałogowego odbiorcy pornografii występuje jeszcze jedno stadium, które pojawia się pierwsze - wczesna ekspozycja. Przyjrzyjmy się tym etapom:
WCZESNA EKSPOZYCJA
Większość mężczyzn, którzy stają się uzależnieni od pornografii, wcześnie zaczyna swoją „przygodę”. Zaczynają oglądać pornografię, gdy są jeszcze bardzo młodzi, a ona nie daje o sobie zapomnieć.
UZALEŻNIENIE
Zaczynasz wciąż powracać do pornografii. Staje się stałym elementem twojego życia. Stajesz się od niej uzależniony i nie możesz już z niej zrezygnować.
ESKALACJA
Zaczynasz poszukiwać bardziej drastycznej pornografii. Przechodzisz do tej, która dotąd wywoływała u ciebie obrzydzenie. Teraz, cię podnieca.
ODCZULENIE
Zaczynasz stawać się nieczuły na to, co widzisz. Nawet najdrastyczniejsza pornografia już cię nie podnieca. Rozpaczliwie pragniesz znów poczuć ten sam dreszcz, ale nie możesz go nigdzie znaleźć.
SEKSUALNE ODGRYWANIE
Jest to moment w którym mężczyźni robią decydujący krok i zaczynają odgrywać to, co widzieli. Niektórzy przechodzą od papierowych i plastikowych rekwizytów do świata realnego z „wykorzystaniem” w niszczycielski sposób prawdziwych osób.
Uzależnienie od pornografii: Czy jestem uzależniony?
Jeśli dostrzegasz występowanie w swoim życiu choć niektórych z wymienionych schematów, musisz natychmiast się zatrzymać. Czy pornografia zaczyna przejmować coraz większą kontrolę nad twoim życiem? Czy masz trudności z „odstawieniem” jej? Czy stale wracasz po więcej?
Uzależnienie od pornografii: Co mogę zrobić?
Tym, od czego powinieneś zacząć jest przyznanie przed samym sobą, że ten problem cię dotyczy. Uwierz mi, że jeśli tak jest, nie jesteś żadnym odmieńcem. Miliony mężczyzn znajdują się na różnych etapach walki z nią. To naprawdę nie jest zaskakujące. Przemysł pornograficzny wydaje miliony próbując złapać cię w swoje sidła. Czy naprawdę jest szokujące, że się im udało? W przypadku niektórych z was, wpływ na to mogą mieć również pewne zdarzenia z przeszłości, jak np. molestowanie seksualne lub wczesna ekspozycja na seks, co jeszcze bardziej utrudnia uwolnienie się od pornografii. Walcząc w pojedynkę ze swoim uzależnieniem niewiele zdziałasz. Potrzebujesz kogoś, kto pomoże ci przerwać ten zamknięty krąg. Przezwyciężenie skrytości jest tu sprawą absolutnie podstawową. Prawdopodobnie bez tego nie uwolnisz się od uzależnienia. To wcale nie znaczy, że każdy powinien wiedzieć o problemie, z którym się zmagasz. Wybierz kogoś, komu możesz zaufać; kogoś, kto zawodowo zajmuje się udzielaniem porad mężczyznom borykającym się z uzależnieniami, np. księdza, pastora, terapeuty, lidera twojej organizacji młodzieżowej, itp. Powinien to być ktoś, komu możesz całkowicie zaufać, przy kim czujesz się bezpiecznie i kto ma doświadczenie w dziedzinie leczenia uzależnień.
Czy naprawdę można się uwolnić od uzależnienia od pornografii?
Pornografia łapie cię w pułapkę swoimi kłamstwami. W przeciwieństwie do Boga, który może doprowadzić cię do prawdy. Jezus powiedział: „Jeżeli wytrwacie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie. I poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli.”1 Ci, którzy słyszeli mówiącego to Jezusa, byli zgorszeni i odpowiedzieli: „Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy u nikogo w niewoli. Jakże możesz mówić: Wyswobodzeni będziecie?”2 A Jezus wytłumaczył im, że są niewolnikami grzechu, lecz On może ich od niego uwolnić.3
Grzech nie tylko czyni nas swoimi niewolnikami, lecz również oddala od Boga. Nikt nie jest doskonały. Nikt nie jest sprawiedliwy w oczach Boga. Czytamy przecież: „Wszyscy pobłądziliśmy jak owce, każdy z nas obrócił się ku własnej drodze.”4 Wszyscy zasługujemy na Boży sąd i karę. Jednakże Bóg, który jest święty i pełen miłości, dał nam możliwość oczyszczenia się z naszych grzechów, tak byśmy nie musieli zostać sprawiedliwie potępieni. Osobiście wziął na siebie karę za nasz grzech. Jezus Chrystus, Syn Boży, był torturowany i umarł na krzyżu za nasze grzechy, tak byśmy mogli uzyskać Boże przebaczenie. Trzy dni później Jezus zmartwychwstał, tak jak sam to przepowiedział. Teraz daje ci możliwość wejścia w relację z Nim. Jedną z najbardziej zadziwiających wypowiedzi w Biblii jest: „Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas z wszelkiej nieprawości.”5
Najważniejsza relacja
W twoim poszukiwaniu bliskości i miłości pornografia jest pustym substytutem prawdziwej miłości. Zostaliśmy przez Boga stworzeni z potrzebą bliskości, by On sam mógł ją najpełniej zaspokoić. „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, lecz miał żywot wieczny.”6 W odróżnieniu od mroku i zniszczenia, które wnosi do życia człowieka pornografia, Jezus mówi: „Ja przyszedłem, aby [owce moje] miały życie wieczne i w obfitości.”7 Bóg oferuje ci swoje przebaczenie poprzez wejście w relację z Nim. Czy chcesz poprosić Go, aby ci przebaczył i wszedł do twojego serca? Możesz powiedzieć mu to już teraz. Jeśli potrzebujesz pomocy, by ułożyć to w słowa, oto modlitwa, która może ci w tym pomóc:
„Panie Jezu, zdaję sobie sprawę ze swojego grzechu i wiem, że Ty także go widzisz. Proszę Cię, byś mi przebaczył i mnie z niego oczyścił. Proszę Cię, byś przyszedł teraz do mojego życia i zaczął w nim oddziaływać. Kieruj nim wedle Swej woli. Dziękuję Ci za przebaczenie i za przyjście w tym momencie do mojego życia.”

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
16-05-2015, 10:07
Forum: Anomalia/ logika/ fama
- Odpowiedzi (3)

XX-wieczny argentyński artysta, Benjamín Solari Parravicini twierdził, że istoty z innej rzeczywistości przekazują mu wiedzę o tym, co czeka ludzkość. Przewidział on trafnie nie tylko koleje II wojny światowej i zimnej wojny, ale też inne wydarzenia i odkrycia. Ostrzegał przed kryzysem Kościoła, upadkiem moralnym ludzkości, a nawet podbojem Rosji przez Chiny. Największą wagę przykładał jednak do zapowiadanego na "nasze czasy" kontaktu z obcymi.


[Obrazek: 5a06a5d45e8e4d5b7ebd577e4065fe92.jpg]

Benjamín Solari Parravicini (1898-1974), dla znajomych "Pelón" (czyli "Łysy"), był argentyńskim artystą, skandalistą i mistykiem. Dużo większą sławę od jego obrazów zyskały jednak przepowiednie, jakie miały dyktować mu byty z innych wymiarów. Otrzymywał je do końca życia, choć najciekawsze spisał w latach 30. Dotyczyły one nie tylko wydarzeń polityczno-ekonomicznych, ale też postępu naukowego oraz patologii, które miały nękać przyszły świat. Zdaniem zwolenników jasnowidza większość jego prognoz sprawdziła się. Inne wypełniają się na naszych oczach, zaś najbardziej donośnym z przepowiedzianych wydarzeń ma być zbliżający się kontakt z przybyszami z kosmosu.

Ekscentryk czy ekstrasens?

Parravicini przyszedł na świat w Buenos Aires, w rodzinie z wyższych sfer. Jego matka była kuzynką popularnego wówczas aktora, Florencio Parraviciniego. Ojciec, Benjamín Tomás Solari, był z kolei znanym psychiatrą, późniejszym parlamentarzystą. Benjamín Junior od małego mówił o dziwnych rzeczach - miał widywać istoty eteryczne i anioły, co oczywiście wzbudzało podejrzliwość najbliższych. Ojciec poddał go nawet testom psychiatrycznym, ale nie wykrył u niego żadnych odchyleń od normy.
Pelón był czarną owcą w rodzinie. Jako lekkoduch i birbant poświęcił się sztuce, odnosząc nawet pewne sukcesy. W latach przedwojennych wystawiał swe prace zarówno w kraju, jak i za granicą, m.in. w Belgii, gdzie dostał medal od króla Alberta I, który nabył też kilka jego dzieł. Dobre urodzenie zagwarantowało Parraviciniemu objęcie kilku intratnych posad. Pracował m.in. jako nauczyciel, bankowy ekspert od dzieł sztuki, a także pełnił funkcję sekretarza Towarzystwa Rozwoju Sztuk. Mimo działalności na polu artystycznym, zapamiętany został dzięki czemuś innemu - kontaktom z paralelnym wymiarem, jakich doświadczał od 1932 r.
Niezwykłe doznania u tego amatora kobiet, wina i śpiewu pojawiły się nagle i głęboko go odmieniły. Nie były to wizje per se, ale coś w rodzaju potoku myśli, zdań i symboli niepochodzących z głowy Parraviciniego, który był dla nich jakby "odbiornikiem". Treści te próbował on przelewać na papier, ale jako człowiek wierzący uznał je początkowo za coś złego i wiele notatek zniszczył. Jedna z wczesnych, datowana na 1934 r., odnosi się do przyszłości nauki: "Atom zdominuje świat; świat zostanie zatomizowany i oślepnie. Pojawią się burze z powodu ludzkiej ingerencji w atmosferę, będą też nowe choroby" - przestrzegał.
Materiał przekazywany Parraviciniemu przez niewidocznych przyjaciół dotyczył przyszłości ludzkości. Przykładowo, w notatce z 1938 r. wieszczył on koniec Hitlera i Mussoliniego, którzy byli wtedy u szczytu potęgi: "Obaj skończą tak samo. Ten sam koniec ich czeka". W zapiskach z 1940 r. wspominał on z kolei o "sercu świata", które upadło i które Niemcy będą okupować do 1944 r. (chodziło o Paryż). Z kolei w przepowiedni z 1937 r. Argentyńczyk mówił o "brodatym człowieku, który wstrząśnie Antylami", co najprawdopodobniej odnosi się do Fidela Castro i jego bojowników zwanych "Barbudos" (Brodacze). Jeszcze gdzie indziej Parravicini zapowiedział, że w 1966 r. powstanie "sztuczne serce" i choć nie spełniło się to dosłownie, rok później Christiaan Barnard dokonał pierwszej transplantacji tego organu.
Ale jeszcze ciekawsze było to, co Parravicini miał do powiedzenia o późniejszych czasach.
Upadek Kościoła i moralności
Nim do tego przejdziemy, warto zatrzymać się na chwilę przy tym, w jaki sposób Pelón otrzymywał owe informacje. Był to dość ciekawy proces, bo jak relacjonował, pojawiały się one u niego nagle, zwyczajnie napływając do głowy. Uznawał, że pochodziły od jego Anioła Stróża i "nadrzędnych istot", które były ponoć bardzo zasmucone tym, co miało spotkać ludzkość. Niekiedy zamiast zapisków Parravicini utrwalał otrzymane treści w postaci "natchnionych rysunków" zwanych psychografiami. Są to proste prace przedstawiające różnego rodzaju sceny lub symbole opatrzone lapidarnymi komentarzami. Wiele z nich można zobaczyć w internecie.
Psychografie tworzył on w transie, kiedy - jak wspominali jego znajomi - "przewracał oczy" i zaczynał mówić gardłowym głosem. Jeden z najsłynniejszych rysunków tego typu pochodzi z 1939 r. i przedstawia Statuę Wolności (w drugiej wersji jest to ów posąg z przechylonymi budynkami w tle). Psychografii towarzyszy napis: "Północnoamerykańskie światło wolności utraci blask. Jego pochodnia nie będzie już jaśnieć jak wczoraj. Monument zostanie dwukrotnie zaatakowany". Zwolennicy Parraviciniego twierdzą, że w ten sposób przepowiedział on ataki terrorystyczne na WTC (z 1993 i 2001 r.). "Bliźniacze Wieże", oddane do użytku w 1973 r., podobnie jak Statua Wolności były jednym z symboli Nowego Jorku.
Argentyński profeta sporo uwagi poświęcił też losom katolicyzmu i przyszłemu upadkowi moralności. Jeden z wczesnych przekazów mówi, że "Kościół zatrzęsie się w posadach, a jego hierarchowie będą dopuszczali się fałszerstw". W innej przepowiedni z 1938 r. dodaje: "Papież opuści Watykan i dotrze do Ameryki. Ludzkość w tym czasie będzie się chylić ku upadkowi". Zdarzeniom tym mają towarzyszyć wspominane przez Pelóna rewolucje światopoglądowe oraz "totalny chaos", które rozpoczną się w połowie lat 60. "Całe dobro zniknie ze świata. Królować będzie złodziejstwo i przestępstwo. (…) Instytucja małżeństwa będzie w zaniku" - ostrzegał przed wojną.
Oprócz tego Parraviciniemu przypisuje się przepowiedzenie kierunku rozwoju naszej cywilizacji. Obok techniki jądrowej, o której wspominał już w 1938 r., przewidział coś, co kojarzy się z inżynierią genetyczną i projektowaniem "dzieci na żądanie": "Człowiek przyszłości stworzy nasienie w laboratorium. Jego żona wybierać będzie sobie synów, otrzymując nasienie zaproponowane przez lekarza. Preferowani będą atleci i intelektualiści" - pisał, dodając, że "naturalny człowiek" stanie się rzadkością, a ludzkość będzie rozwijać się nowym torem - "bez pierworodnego grzechu".
Przyszłość przyniesie dziwne rzeczy
Parravicini nie wyznaczył (w przeciwieństwie do większości jasnowidzów) daty końca świata. Pisał za to o wielu przeciwnościach, z którymi będzie musiała zmierzyć się ludzkość. Jeden z enigmatycznych przekazów spisany w 1972 r. zawierał rysunek wieży opatrzony komentarzem: "Ogień, głód, choroba, śmierć. Zwiastuje je dzwon zbliżający się do świata, ale świat nie widzi i nie słyszy. Ciemność smoka, który jak się zdawało, drzemał, zbliża się. Terror niedźwiedzia, który szydzi z miłości i braterstwa. Mrok idzie" - zapowiadał. Czy miał na myśli obecne czasy? Trudno powiedzieć, gdyż późne psychografie i przekazy były zawiłe i enigmatyczne. O Chinach i Rosji, które mogą kryć się pod symbolami "smoka" i "niedźwiedzia", Pelón również miał coś do powiedzenia. Jego zdaniem, w przyszłości Chiny podbiją naszego wschodniego sąsiada.
Nie wszystko rysuje się jednak w czarnych barwach. Jasnowidz mówił, że w roku 2002 rozpocznie się "era miłości", a "Ziemię zaczną zasiedlać nowe dusze". Stosunkowo dużo miejsca poświęcił on również zbliżającemu się kontaktowi z obcymi. W 1960 r. "nadrzędne istoty" przekazały mu, że "statki pozaziemskie przybędą w pokoju". Kiedy indziej zostało mu ujawnione, że kosmici osiedlą się na Ziemi, pomagając ludzkości w zwalczaniu głodu i chorób. Uspokajał jednak, że "brzydota i pokraczność obcych, które ukazuje fantastyka to nieprawda".
Parravicini pozostawił też wiele tajemniczych i nie do końca jasnych przekazów. W latach 30. zapowiedział m.in. odkrycie księżycowego krateru mającego ujawnić ludzkości "wielki sekret". Wiadomość z 1960 r. odnosi się z kolei do istnienia wewnątrz Ziemi sieci "niezamieszkałych korytarzy", zaś jeszcze inny przekaz wspomina o cywilizacji, która istniała przed naszą i była dużo bardziej rozwinięta. Pelón zapowiadał również upadek teorii Darwina, kiedy ludzkość odkryje swoje "gwiezdne pochodzenie".
Artysta-profeta mówił też sporo o przyszłości swej ojczyzny i problemach, które ją czekają: "Jako pierwsze państwo Argentyna zmierzy się w małej skali z czymś, z czym potem będzie borykał się świat" - odnotował. Czy miał tu na myśli kryzys ekonomiczny, który kilkanaście lat temu pogrążył ten kraj w chaosie? Czas pokaże.

strefatajemnic.onet.pl

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
16-05-2015, 9:52
Forum: Anomalia/ logika/ fama
- Odpowiedzi (17)

Według Księgi Rodzaju patriarchowie - potomkowie Adama i pierwsi ludzie na Ziemi dożywali setek lat. Rekordzistą był Matuzalem, który zmarł, przeżywszy 969 lat. Noe i kilku innych osiągnęli tylko nieco niższy wiek. Informacje podane przez Biblię stały się zarzewiem kontrowersji i podstawą wielu teorii, m.in. takiej, że patriarchowie nie byli zwykłymi ludźmi, tylko… przybyszami z kosmosu.


[Obrazek: 45b0423785c290c6eb35c57359176118.jpg]

Od lat wśród uczonych trwa spór, czy opisy zawarte w Starym Testamencie mają wartość historyczną. Wyjście z Egiptu czy podbój Kanaanu niewątpliwie miały miejsce, ale Pismo podaje też informacje, które trudno jednoznacznie ocenić. Należy do nich sprawa wieku patriarchów - pierwszych ludzi na Ziemi, którzy zgodnie z przekazem mieli żyć po kilkaset lat. Rekordziści jak Matuzalem, Jered, Noe, Set czy Enosz zmarli, mając ponad dziewięć wieków. Jak to możliwe? Czy odpowiada za to nietypowa rachuba czasu, a może, jak chcą zwolennicy teorii o ingerencji obcych w dzieje rodzaju ludzkiego, sugeruje to, że patriarchowie nie należeli do Homo sapiens?
Pokolenie dziewięćsetlatków

Jeśli za górną granicę wieku dla człowieka przyjąć to, ile przeżyli rekordziści, to wynosi ona 122 lata. Taki wiek osiągnęła zmarła w 1997 r. Francuzka Jeanne Calment. Dzięki dobrze rozwiniętej medycynie i wysokim standardom życia w świecie zachodnim rośnie odsetek tzw. superstulatków - osób, które przekroczyły 110 lat. Ich wiek nie robi jednak wrażenia w porównaniu z informacjami, jakich dostarcza Księga Rodzaju.
Piąty rozdział Genesis rekonstruuje drzewo genealogiczne przedpotopowych Setytów, tj. potomków Seta - trzeciego syna Adama i Ewy, który został wybrany przez Boga do zastąpienia zamordowanego Abla. Księga mówi także o wieku Adama, który umarł mając 930 lat, a jako 130-latek został ojcem wspomnianego Seta (po którym miał też inne dzieci). Set umarł z kolei w wieku 912, jego syn Enosz 905, a wnuk Kenan 910 lat. Rekordzistą był ich potomek, 969-letni Matuzalem (Metuszelach), którego imię stało się synonimem długowieczności.
Ponad dziewięć wieków przeżyli także Jered oraz Noe, na którym spis się kończy. Jego ojciec, Lamek, osiągnął 777 lat, a dalszy przodek, Mahalaleel, 895. Wyjątkiem był Henoch - pradziadek Noego, który przeżył "tylko" 365 lat, ale nie umarł, lecz "znikł, bo zabrał go Bóg", z którym żył on w komitywie.
Wszyscy wymienieni panowie płodzili pierworodnych synów najczęściej w wieku ponad 100 lat i żyli potem jeszcze kilka stuleci. Jednym z wyjątków był Noe, który przekroczył 500 lat, kiedy urodzili mu się Sem, Cham i Jafet. Ci mieli już prawie setkę, kiedy zaczął się potop. Gdy wielka woda opadła, a potomkowie Noego zaczęli na nowo zaludniać Ziemię, zgodnie z przekazem Genesis średnia wieku zmalała. Sem umarł w wieku 600 lat, zaś jego syn Arpachszad, a także wnuk i prawnuk dożyli ponad 400 lat. Kolejni jego potomkowie, Peleg i Rau, przeżyli już "jedynie" 239 wiosen. Z biegiem czasu górna granica wieku człowieka znacznie się obniżyła. Abrahamowi przypisuje się 175, Józefowi 110, a królowi Salomonowi (żyjącemu zgodnie z biblijną chronologią jakieś 1000 lat po Pelegu) 80 lat.
Skąd ta tendencja spadkowa? Jak mówi Pismo, miał to być pomysł samego Stwórcy. Genesis mówi: "Wtedy Bóg rzekł: «Nie może pozostawać duch mój w człowieku na zawsze, gdyż człowiek jest istotą cielesną: niechaj więc żyje tylko sto dwadzieścia lat»."
Wierni, bibliści i historycy od stuleci zadają sobie pytanie, czy informacje o wieku patriarchów należy traktować dosłownie. Jeśli nie, gdzie tkwi klucz do rozwiązania zagadki? Wyróżnia się tu trzy główne grupy hipotez. Pierwsza zakłada, że długowieczność Setytów to jedynie mit, druga, że do określania ich wieku stosowano miarę inną niż rok kalendarzowy, wreszcie trzecia, najbardziej kontrowersyjna, wskazuje, że była to prawda, a przodkowie ludzkości nie pochodzili z tej planety…
Kwestia rachuby czy kosmiczne pochodzenie?
Pomysłów na rozwiązanie zagadki wieku patriarchów było sporo. Marcin Luter wierzył na przykład, że Biblia mówi prawdę, a przodkowie ludzkości byli bardziej żywotni, gdyż urodzili się w lepszym "pachnącym nowością" świecie. Inna koncepcja wskazuje, że był to po prostu mit narodowy, a twórcy Księgi Rodzaju, by wywyższyć swych przodków nad inne ludy znacząco wydłużyli ich życie. Niewykluczone też, że było to echo powszechnego w starożytności przekonania, iż pierwsi ludzie byli długowieczni. Kolejna hipoteza uznaje stulecia przypisane patriarchom nie za ich wiek, ale raczej próbę periodyzacji dziejów przez izraelickich skrybów. Każdy okres mógł być tak naprawdę epoką historyczną nazwaną po jej najwybitniejszym przedstawicielu. Z kolei według biblisty prof. Jamesa A. Borlanda chodziło o wyznaczanie lat panowania dynastii lub klanów (ale pomysł nie spotkał się z uznaniem).
Sporo zwolenników ma również koncepcja, że do określenia wieku potomków Seta wykorzystano nietypową rachubę czasu, o czym tak pisał biblista John J. Davis w książce "Biblijna numerologia":
"Najczęstszą metodą stosowaną do wyjaśniania tego problemu jest uznanie ogromnej liczby lat za liczbę miesięcy. Takie podejście nie znajduje jednak uzasadnienia w Starym Testamencie, gdzie nie stosuje się podobnego zamiennika dla roku kalendarzowego. W dodatku (…) rodzi to problemy chronologiczne. W piątym rozdziale Genesis czytamy bowiem, że Set miał 105 lat, kiedy urodził mu się Enosz. Jeśli chodziłoby o miesiące, musiałby on mieć dziecko w wieku zaledwie 9 lat".
Identyczny problem dotyczy pomysłu, że lata patriarchów należy dzielić przez liczbę miesięcy księżycowych (czyli dwanaście), gdyż niektóre kultury stosowały właśnie taką miarę czasu. W przypadku Adama daje to ok. 77 lat, a Matuzalema ponad 80, co brzmi akceptowalnie. Jeśli chodzi o datę ojcostwa dla tego drugiego jest to 15 lat, co również nie jest niemożliwe. Jednak według Biblii Mahalaleel spłodził Jereda w wieku 65 lat, co po podzieleniu przez 12 daje… 5,4 roku. Taka sama sytuacja dotyczy Henocha.
Pozostają jeszcze spekulatywne interpretacje astronomiczno-astrologiczne przypisujące kolejnym patriarchom konkretne planety lub gwiazdy. W hipotezie opartej o tzw. synodyczne okresy obiegu (zgodnie z opinią Michela Barnouina), główną rolę odgrywa pozycja planet i ich powrót na to samo miejsce względem słońca. Przykładowo, wiek Lameka odpowiada skumulowanej długości tego okresu dla Jowisza i Saturna, a w przypadku Jereda Wenus i Saturna.
Niemal boską długowieczność przypisywano jednak nie tylko biblijnym patriarchom. Tzw. Sumeryjska Lista Królów zawiera imiona oraz długość rządów władców, którzy przyćmiewają wiekiem nawet Matuzalema. Chodzi o królów żyjących przed potopem, o którym mit występował również u Sumerów i późniejszych ludów Mezopotamii (od których prawdopodobnie przejęli go Izraelici). Lata panowania tych mitycznych istot podane są w jednostkach czasu zwanych sarsami. Po przeliczeniu okazuje się, że najdłużej panował władca miasta Bad-tibira o imieniu En-Men-Lu-Ana, rządzący 43,2 tys. lat. Dumuzi zwany Pasterzem, przypisany do tego samego miasta, królował 36 tys. lat. Tekst kończy stwierdzenie, że ośmiu królów panowało w sumie przez 241200 lat, po czym nadszedł potop.
Sumeryjską listę otwiera zdanie, że na samym początku "królestwo zostało zesłane z niebios". Dla zwolenników teorii o ingerencji obcych istot w tworzenie podwalin cywilizacji na Ziemi jest to bardzo sugestywna wskazówka. Czy możliwe, że bogowie stwórcy i nauczyciele ludzkości, a także patriarchowie oraz królowie sumeryjscy nie byli ludźmi, tylko osiedleńcami z innych planet, którzy naturalnie dożywali tak sędziwego wieku?
Hipoteza nabiera wartości, gdy przeanalizujemy starożytne mity mówiące o początkach ludzkości. Wiele dwuznacznych treści zawiera także sama Księga Rodzaju wspominająca m.in. o tajemniczych "synach Boga", którzy brali sobie za żony ziemskie kobiety, dając początek pokoleniu hybryd - olbrzymów nefilim. Druga sprawa to historia Henocha, którego "zabrał Bóg". W apokryficznej księdze przypisywanej patriarsze mowa jest o tym, jak odwiedził on niebo, poznając historię "Obserwatorów" lub Grigori (aram. iyr) - grupy zbuntowanych aniołów pod wodzą Semjazy, którzy ucywilizowali człowieka, spłodzili nefilim, a następnie zostali "spacyfikowani" przez Jahwe.
Wszystkie tajemnicze wzmianki w Starym Testamencie rozpalają wyobraźnię i stanowią ważny trop dla zwolenników teorii, że cywilizacja na Ziemi zaczęła się w wyniku umyślnej ingerencji wysoko rozwiniętych istot z kosmosu albo była "odpryskiem" po ich wizycie.
________________________________
Cytat z Genesis za "Biblia Tysiąclecia", Poznań 2003.

strefatajemnic.pl

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
16-05-2015, 9:49
Forum: Anomalia/ logika/ fama
- Odpowiedzi (17)

Codex Gigas, zwany też Wielką Księgą, jest największym zachowanym średniowiecznym manuskryptem. Uważa się, że jest on przeklęty. Na jednej ze stron księgi znajduje się wizerunek diabła. Dlatego mówi się, że jest to "Diabelska Biblia".


[Obrazek: 2c1580fc5309294c6e9545c08f9c6b69.jpg]

Słynny manuskrypt powstał na początku XIII wieku w benedyktyńskim klasztorze w Podlažicach (Czechy). Codex Gigas ma 22 cm grubości jest wysoki na 92 cm i waży aż 74 kg. Do jego powstania użyto podobno skóry ponad 160 zwierząt.

Największy zachowany średniowieczny manuskrypt podobno jest przeklęty. Do takich wniosków doszli historycy, odkrywając wewnątrz księgi kolorowy wizerunek diabła, zajmujący całą jedną stronę. Legenda głosi, że manuskrypt został stworzony przez mnicha, który podpisał pakt z diabłem. Było to konieczne, ponieważ mężczyzna złamał święte przysięgi i, by odkupić grzechy, obiecał spisać w ciągu jednej nocy całą istotną wiedzę dostępną ludzkości. Tuż po północy mnich zorientował się, że zadanie jest niewykonalne i poprosił o pomoc Lucyfera. W zamian zaoferował mu swoją duszę. Wizerunek diabła wewnątrz Księgi ma być swoistym "autografem" jej demonicznego twórcy.

Co ciekawe, kilka lat temu naukowcy ustalili, że Codex Gigas został w całości napisany przez jedną osobę. By stworzyć tak wielki tom, skryba musiał pisać właściwie bez przerwy przez pięć lat. Badacze są zdania, że osoba tworząca Codex Gigas musiała być w jakiś sposób opętana. Mógł to być zarówno fanatyzm religijny, jak i coś bardziej demonicznego...
Na stronach Wielkiej Księgi znajduje się między innymi treść Biblii.
"Diabelska Biblia" znajduje się obecnie w zbiorach Biblioteki Narodowej w Sztokholmie.

strefatajemnic.pl

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
16-05-2015, 9:46
Forum: Polityka/ historia
- Odpowiedzi (13)

Wydawać by się mogło, że temat końca świata został ostatecznie skompromitowany brakiem spektakularnych wydarzeń w roku 2012. Wtedy również media na całym świecie, zwłaszcza te internetowe, zalewane były najprzeróżniejszymi prognozami i zwiastunami Armagedonu.

Okazuje się jednak, że bez specjalnego wysiłku, mającego z premedytacją dopasowywać daty do okoliczności, kolejnych, potencjalnie wywrotowych wydarzeń, można doszukiwać się w okolicach roku 2017.


2017 – Fatima

Na ten rok przypada stulecie objawień fatimskich. Papież Benedykt XVI 13 maja 2010 roku powiedział: „Łudziłby się ten, kto sądziłby, że prorocka misja Fatimy została zakończona”. Istnieje dość duże przekonanie, że setna rocznica objawienia Maryi, przyniesie nie tylko kolejny wielki cud, porównywalny z „tańcem Słońca”, ale też będzie czasem ostatecznej walki pomiędzy siłami dobra i zła.

2017 – 300 lat masonerii

Rocznica objawień w Fatimie zbiega się w czasie z 300-leciem oficjalnego powołania loży masońskiej. W 1917, w jubileusz 200-lecia, masoneria zapowiedziała wejście w „trzeci etap” walki z Kościołem. Sugeruje to, że na 2017 szykowane jest coś, co pokona tę instytucję. Były jezuita i egzorcysta, ksiądz Malachi Martin, autor "Domu smaganego wiatrem", książki, która ma w zaszyfrowany sposób opisywać kulisy prawdziwych wydarzeń z czerwca 1963, kiedy to w sercu Watykanu miało dojść do intronizacji Lucyfera, miał mieć wgląd w trzecią tajemnicę fatimską. Mówił o jej treści, że to „największy koszmar, pomnożony wykładniczo”.
W wywiadzie z 1997 roku (zmarł w 1999) podkreśla, że wydarzenia zapowiedziane w trzeciej tajemnicy nie są oddalone o 200 lat, ani o 50, ani nawet o 20”! Jeśli więc nie są oddalone nawet o 20 lat, to znaczy, że większość tego, co jest tam zapisane, wydarzy się przed 13 maja 2017. Siostra Łucja otrzymać miała wskazówki, które fragmenty Apokalipsy ziszczą się w tym czasie. Interpretacja Martina kieruje nas w stronę… wielkiego rozbłysku słonecznego. Do tego wielka wojna ma się rozpocząć w czerwcu 2016, na 3,5 roku przed „końcem wielkiego ucisku” w grudniu 2019. Twierdził on również, że przywódcy Rosji i Chin mogą znać przynajmniej część tej tajemnicy. Skutek zapowiadanych w niej wydarzeń, może ich prowokować do działań, mających na celu zapewnienie trwania narodu. Pisał: „Myślę, że decydują się na podbój nowych lądów dalej od nadchodzącego nowego bieguna Północnego, aby zapewnić odpowiednie miejsce dla ich populacji. Europa Środkowa, Azja Południowa i Bliski Wschód zapewne zostanie zaatakowana przez Rosję i Chiny”.
23 września 2017 roku dojdzie również do niespotykanego układu planet, który może bezpośrednio kierować w stronę Biblii. Jest w niej napisane o kobiecie odzianej w Słońce i Księżyc pod jej stopami z koroną na głowie, z 12 gwiazd. Właśnie tego dnia, będzie można zaobserwować taki układ na niebie.
Przepowiednie Atmatattvy
Bardzo poważnie należy również rozpatrywać przepowiednie Atmatattvy des Adhikariego, ucznia Bhaktivednaty Swamiego Prabhupady. Ten hinduski mędrzec przeszedł w swoim życiu wiele inicjacji. Jego przeżycia, opisywane w serii artykułów "Tantra, mysz i Sai Baba" są niezwykłe. Oto, co zapowiada ten człowiek:

  • „Muzułmanie wywołają wielką wojnę, i po to by przed nimi się obronić, reszta świata będzie musiała się zjednoczyć: Ameryka, Wielka Brytania, Australia, Japonia, Indie, Pakistan, wszyscy się połączą”.
  • „Co do chrześcijaństwa, to ostatni Papież będzie pół-Papieżem, tzn. w połowie swego pontyfikatu zostanie zabity lub umrze, co będzie ciosem dla Watykanu. Bogactwa Watykanu mają zostać rozgrabione. Wierni chrześcijanie z Meksyku, którzy przechowują prawdziwe nauki Biblii, ujawnią je. A gdy pojawi się prawdziwa Biblia, to nie będzie już chrześcijaństwa, gdyż to, co oni od dawna robią, nie ma nic wspólnego z Biblią. Tak zniknie chrześcijaństwo”.
  • „Bhavishya Purana wspomina również o Chińczykach przechodzących przez Indie”.
  • „Jeśli chodzi o prąd, to nie tylko on może być ludzkości zabrany, ale i ropa i gaz też. Ludzie niewłaściwie, ponad miarę eksploatują ziemię, wydobywają ropę naftową z niewłaściwych miejsc powodując nierównowagę. Złoża te mają „wyschnąć” czy stać się niedostępne. Gdy atmosfera ziemska zmieni się wskutek fabrycznych zanieczyszczeń czy testów nuklearnych, to elektryczność zostanie wycofana”. „Przepowiedzianych jest też 5 chorób, które zbiorą wielkie żniwo. Pierwszą z nich jest AIDS, a nadchodzą następne. Pojawią się różnego rodzaju problemy umysłowe, niemożność dostosowania się do coraz większego tempa życia, stres, depresje. One się jeszcze rozwiną. A gdy już się rozwiną, to okaże się, że ludzie nie mają na nie lekarstw”.
  • Do tego astrolog Acharya Yash Thakur oznajmił, że „w Indiach jest cała grupa współpracujących ze sobą astrologów, którzy bacznie śledzą rozwój wypadków na świecie. To, czego naprawdę się spodziewają, to uderzenie asteroidy”.
Człowiek, który usłyszał te słowa w 1990 roku zapytał kiedy, to wszystko ma się wydarzyć. W odpowiedzi usłyszał: „za dwadzieścia parę lat będzie już dawno po wszystkim"... Czyli pomiędzy rokiem 2010 a 2020 na okrągło licząc, dojdzie do upadku islamu, chrześcijaństwa, do końca elektryczności, a być może także zasobów ropy i gazu. Dojdzie też do napaści Chin na Indie.
Jest to niezwykle ciekawe, jeśli porównamy niektóre z zapowiedzi Atmatattvy z tym, co usłyszał Billy Meier, w czasie swoich rzekomych kontaktów z Plejadanami. Jeden z nich – Quetzal, powiedział mu: „I nastanie czas, że fanatycy islamscy powstaną przeciw krajom Europy i wszystko zatrzęsie się i zadrży.
Ojciec Święty Jan Paweł II jest trzecim od końca. Po nim tylko dwaj inni nastąpią. Potem nastąpi Pontifex Maximus, a znany będzie jako Petrus Romanus. Za jego rządów na Kościół Katolicki przyjdzie koniec, nastąpi jego totalny upadek. To będzie początek największego upadku człowieka na Ziemi.
Rosja kontynuować będzie swój długotrwały konflikt z Chinami o Mongolię Wewnętrzną, w którego rezultacie utraci część swego terytorium dla Chin. Chiny staną się groźne, szczególnie dla Indii, z którymi łączyć będą je nieprzyjazne stosunki. Zaatakują Indie; a jeśli zostanie użyta biologiczna broń, około 30 milionów istnień ludzkich zostanie zabitych w samym regionie New Delhi. Także Pakistan pozwoli wciągnąć się w wojnę przeciw Indiom, co będzie szczególnie niebezpieczne z tego powodu, że oba te kraje rozwijają arsenał atomowy”.
Jeśli Jan Paweł II był trzecim papieżem od końca, a po nim mieli nastąpić jeszcze dwaj inni, po których dopiero miał się pojawić Petrus Romanus, to znaczy, że Franciszek, owszem, jest ostatnim, ale z punktu widzenia normalnego pontyfikatu. Jak sam wyznał w ubiegłym roku, zostały mu „dwa - trzy lata”. Jeśli brać te słowa na poważnie (a linia życia papieża Franciszka, według astrologa dr Piotra Piotrowskiego kończy się w wieku 82 lat), oznaczałoby to, że około 2017 pojawi się ostatni papież. Przepowiednie Atmatattvy spełnią się, jeśli zapowiedziane wydarzenia zrealizują się między 2015 a 2019 rokiem.
Przepowiednie Bashara
Również Bashar, istota channelowana przez Darryla Ankę sugeruje, że do potężnych wstrząsów dojdzie w tym okresie.
2015/2017 - dowody życia na innych planetach. Będą one budowały platformę do rzeczywistego kontaktu z inteligencjami kosmicznymi, który nastąpić ma w latach 2025 - 2033.
Jesień 2016 ma być czasem, gdy wszystko się zmieni. Część obecnych mechanizmów funkcjonowania świata zmieni się od razu, a niektóre z nich zaczną metamorfozę od tego momentu. Ma dojść do radykalnych zmian w ekonomii, m.in. kompletnie nowego podejścia do systemu podatkowego i rozumienia sensu jego stosowania. Zmiany podatkowe zapoczątkują kompletną rewolucję światowego systemu ekonomicznego. Proces ten ma potrwać do 2020 roku.
2015/2017 - w tym czasie wzmogą się działania na rzecz alternatywnych źródeł energii, pomiędzy 2020 a 2025 wolna energia ma być już standardem dla świata. Wystarczy popatrzeć na ostanie działania Elona Muska, który zaproponował nowy rodzaj baterii, braci Plachanowow, którzy chcą stworzyć sieć z „Wieżami Tesli” czy też pracę nad perowskitami prowadzone m.in. przez Olgę Malinkiewicz, która za dwa lata chce rozpocząć masową produkcję technologii na nich opartych.
2017/2019 – ma dojść do wielkiego zamachu terrorystycznego. Do roku 2020 praktycznie ze 100% prawdopodobieństwem będzie miała miejsce nuklearna katastrofa. Te wydarzenia będą podwaliną do kompletnej zmiany myślenia i działania zarówno w sferze nauki, jak i polityki.
Wszystko to ma być zainicjowane zmianami, które rozpoczną się od jesieni 2016.
David Wilcock także zapowiada „Wielką Kulminację” przełomowych wydarzeń na lata 2016-2017. W jego ocenie zawartość dokumentów będących w posiadaniu Edwarda Snowdena jest „znacznie, znacznie głębsza niż ktokolwiek sądzi”. Uważa on, że Snowden „ma w nich wszystko”. Zagadką pozostaje natomiast to, kto blokuje ujawnienie tych informacji. Być może dojdzie do ich upublicznienia właśnie pomiędzy 2016 a 2017 rokiem.
Reasumując, okres 2015 – 2019 to decydujący czas. Nie tylko z powodu hipotetycznych wojen i cudów, ale też dlatego, że ich brak spowoduje upadek wiarygodności wielu źródeł, z których dziś jeszcze czerpią wszyscy „złaknieni natychmiastowych kataklizmów”.

strefatajemnic.pl

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
16-05-2015, 9:41
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Odpowiedzi (8)

Dotyk odgrywa w związku kluczową rolę. Wpływa nie tylko na jego trwałość i jakość, ale także na… życie seksualne partnerów. Nic dziwnego, skoro prawie 8 na 10 mieszkańców naszego kraju kojarzy dotyk z bliskością i intymnością.

Okazuje się bowiem, że nawet zwykły, czuły dotyk powoduje wydzielanie się szeregu hormonów, w tym oksytocyny odpowiedzialnej za powstawanie więzi emocjonalnej z drugim człowiekiem, serotoniny – zwanej potocznie hormonem szczęścia i dopaminy, wyzwalającej pozytywne emocje. Co więcej, dotyk pozwala również zmniejszyć poziom kortyzolu (hormon stresu), dzięki czemu uznaje się, że ma „właściwości” uspokajające i odprężające.


Jednak niestety....

Częściej niż partnera dotykamy smartfona...

Polacy częściej niż swojego partnera dotykają telefonu komórkowego.[b] Niemal co 4. właściciel smartfona spędza od 1 do 2 godzin na użytkowaniu urządzeń mobilnych, zaś 11% poświęca na to co najmniej 4 godziny dziennie.


Najbardziej martwi jednak fakt, że mniej czasu zajmuje nam… dotykanie partnera. 18% respondentów przeznacza na to od 45 minut do 1 godziny. Badanie pokazało także, że 4% Polaków w ogóle rezygnuje z tej formy kontaktu.
Aby poświęcić partnerowi lub partnerce więcej czasu, warto między innymi… wyłączyć telefon.

Na początek można zacząć od drobnych gestów, takich jak ściśnięcie ręki na spacerze czy zmysłowe przytulenie podczas wspólnego gotowania. W przyszłości zaowocuje to dużo silniejszą relacją w związku, która przełoży się również na jakość i zadowolenie w życiu seksualnym partnerów. Nawet najlepsze seksualne doświadczenia mają swój początek w… drobnych gestach, których na co dzień zbyt często nie doceniamy.
polki.pl


[/b]

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
16-05-2015, 9:36
Forum: Zdrowie
- Odpowiedzi (12)

Według znawców irydologii na tęczówce oka odzwierciedlają się wszelkie zaburzenia w funkcjonowaniu organizmu i jego poszczególnych narządów. Co wyczytasz z oczu bliskich? Zobacz koniecznie! 


[Obrazek: b_1_35232.jpg]

Dla ekspertów Irydologii żadne oczy nie kłamią. W języku greckim słowo "irys" oznacza tęczę, irydodiagnostyka zaś - metodę diagnozowania tęczówki oka. Sztuka ta była stosowana już w odległej starożytności. Kapłan faraona Tutenhamona - El Aks stosował ją z dużym powodzeniem. Na specjalnych metalowych płytkach (z niklu lub z cynku) utrwalał fotografię tęczówki w kolorze. Do dziś jest tajemnicą jak tego dokonywał. Do nas dotarła ona dzięki... sowie. Węgier Ignacy von Peczely będąc dzieckiem znalazł gniazdo sowy. Zaczęła się szamotanina, w wyniku której ptak złamał sobie pazur. W tym samym momencie chłopiec zauważył zmianę w tęczówce oka ptaka.. Wywnioskował z tego, że złamanie nogi znalazło odzwierciedlenie w tęczówce sowy. Zainteresowało go to zjawisko i tak oto stał się prekursorem współczesnej irydologii. Z jego opracowań do dziś korzystają naukowcy.

Według znawców irydologii na tęczówce oka odzwierciedlają się wszelkie zaburzenia w funkcjonowaniu organizmu i jego poszczególnych narządów. Różne zmiany w zabarwieniu tęczówki, pojawienie się plamek, kropek, cieni i innych znaków, a także ich wielkość, kształt i miejsce pojawienia się na tęczówce - wszystko to można wykorzystać do postawienia właściwej diagnozy. Każdy organ według tej metody ma dokładnie określone miejsce na tęczówce. Zmiany w tęczówce nastepują bardzo szybko, niemal równocześnie ze zmianami chorobowymi toczącymi się w organizmie. Można określić strukturę całego organizmu, jego wytrzymałość, napięcie nerwowe, stopień zmęczenia i odporność. "Patrząc w oczy" można również stwierdzić poszczególne stadia choroby: początkowy, ostry, chroniczny. Im słabszy jest stan choroby, tym mniej jest uwidoczniony na mapie tęczówki. Im zaawansowanie choroby jest większe, tym mocniej odbija się to w tęczówce.
Przyjrzyjmy się oczom naszych bliskich. Zobaczymy tam wiele różnych plamek, rozgałęzionych linii, pierścieni. Z koloru oczu można wnioskować o predyspozycjach chorobowych. Np. kolor niebieski oznacza skłonność do chorób płuc i dróg oddechowych oraz chorób reumatycznych, brązowy - usposabia do chorób układu trawiennego i zaburzeń nerwicowych, natomiast szary sygnalizuje tendencje reumatyczne, nieżyty i małą odporność na infekcje i choroby bakteryjne.
Irydologii nie można uprawiać amatorsko. Do umiejętności "czytania z oczu" dochodzi się przez wiele lat studiów i praktyki opartej na solidnej wiedzy medycznej. Dla doświadczonego irydologa znaki na tęczówce są niczym mapa, z której dokładnie można wyczytać na co chorowaliśmy, co nam dolega obecnie i co może grozić w przyszłości.

Wydrukuj tę wiadomość