-
Czego słuchasz w tej chwi...
Forum: Inne tematy związane z muzyką
Ostatni post: bonaparte
31-10-2026, 2:41
» Odpowiedzi: 1,262
» Wyświetleń: 114,962 -
Nerwica
Forum: Zdrowie
Ostatni post: Siwy
18-10-2026, 23:16
» Odpowiedzi: 6
» Wyświetleń: 1,609 -
Najgorsze filmy czyli to ...
Forum: Pozostałe hobby
Ostatni post: bonaparte
19-09-2026, 21:37
» Odpowiedzi: 21
» Wyświetleń: 2,082 -
Brak komarów
Forum: Zwierzęta
Ostatni post: bonaparte
26-07-2026, 18:56
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 181 -
Jak ochłodzić mieszkanie
Forum: Moda/ uroda/ wnętrze
Ostatni post: bonaparte
02-07-2026, 21:53
» Odpowiedzi: 2
» Wyświetleń: 236 -
Jaką książkę ostatnio prz...
Forum: Pozostałe hobby
Ostatni post: bonaparte
30-06-2026, 22:56
» Odpowiedzi: 263
» Wyświetleń: 31,152 -
Koniec wojny na Ukrainie!
Forum: Polityka/ historia
Ostatni post: Siwy
20-06-2026, 23:39
» Odpowiedzi: 41
» Wyświetleń: 2,948 -
Mocne uderzenie
Forum: Inne tematy związane z muzyką
Ostatni post: Traf
15-06-2026, 22:45
» Odpowiedzi: 189
» Wyświetleń: 13,035 -
Kielce
Forum: Sport/ turystyka/ pojazdy
Ostatni post: bonaparte
02-06-2026, 20:01
» Odpowiedzi: 44
» Wyświetleń: 3,062 -
W co teraz grasz czy będz...
Forum: Pozostałe hobby
Ostatni post: bonaparte
30-05-2026, 14:18
» Odpowiedzi: 56
» Wyświetleń: 3,772
- Postów na forum:180,507
- Wątków na forum:6,196
- Użytkownicy:3,259
- Najnowszy użytkownik:lelumblue@gmail.com
W dalekim Singapurze zupełnie przypadkowo Michał Wiśniewski poznał Karaoke i tak miast zwiedzać Singapur i Tajlandię wszystkie bez zgoła wieczory przesiedział w klubach Karaoke. Zakochał się w panującej tam atmosferze, w dreszczyku poprzedzającym każdy występ i choć jego pierwsze kroki w śpiewaniu nie zasługiwały na żaden aplauz to za „przeokropne” wykonanie „The Great Pretender” Freddiego Mercurego otrzymał oklaski pocieszenia. Postanowił, że musi się to znaleźć w Polsce.
I tak po powrocie do Polski pojechali z Jackiem Łągwą do Niemiec na zakupy związane z zaplanowanym przedsięwzięciem – studiem nagrań.
Zwiedzając jednak sklepy natrafili przypadkiem na sprzęt Karaoke. Koszty tej zabawki były „horrendalnie” wysokie. Ale Jackowi również spodobało się połączenie zabawy z możliwością zarobku, po drugie takiego czegoś w Polsce jeszcze nie było.
I tak zamiast realizować wcześniejsze założenia – przywieźliśmy ze sobą wyposażenie do karaoke wraz z ponad 200 utworami do śpiewania. Jak wrócili to wszyscy patrzyli na nich jak na nienormalnych.
No i złożyli wszystkie swoje wspólne oszczędności i stworzyli pierwszy profesjonalny klub Karaoke w Polsce. Zawstydzony naród, który gościł w klubie nie wyrażał wielkiej ochoty na śpiewanie i choć w pięciu telewizorach non-stop przewijali się amatorzy śpiewania z płyty demonstracyjnej, to nikt się nie odważył podejść do mikrofonu. Pomyśleli, że być może obaw przed językiem angielskim zniechęca wszystkich do pierwszego wystąpienia. Zamiast przygotowywać aranżacje do spektaklu, Jacek zajął się przygotowywaniem polskich przebojów w Karaoke.
I to niezbyt pomogło i nie pozostało nic innego, jak prezentować Karaoke na żywo – innymi słowy – śpiewać samemu. Przez kolejne tygodnie przybywało w klubie ludzi, lecz niestety tylko słuchających, a oni dalej śpiewaliśmy w weekendy po 8 godzin prawie sami. Dopiero przeniesienie klubu do centrum miasta zmieniło sytuację i rozśpiewali łódzką młodzież. W międzyczasie wygrzebując ostatnie oszczędności zakupili nowy sprzęt i z repertuarem ponad 1.500 piosenek podbili Łódź, a Karaoke stało się trafem w dziesiątkę.
-----------------------------
A wy zabawiacie sie w klubach karaoke? ja nie mam głosy i zawsze sie wstydzę zaśpiewać.
Zakopower – zespół muzyczny założony przez skrzypka Sebastiana Karpiela-Bułeckę. Oprócz niego grupę tworzą: Wojciech Topa, Bartek Kudasik, Józef Chyc-Scepon, Piotr Rychlec, Tomasz Krawczyk, Michał Trąbski, Dominik Trębski i Łukasz Moskal. Nazwa zespołu nawiązuje do miasta Zakopane.
Ich debiutancka płyta Musichal to połączenie tradycyjnych góralskich melodii i nowoczesnej klubowej muzyki, producentem tej płyty był Mateusz Pospieszalski.
Druga płyta zespołu, Na Siedem, została wydana bezpłatnie razem z dziennikiem Polska The Times 20 października 2007. 30 listopada 2007 roku ukazała się specjalna edycja płyty Na siedem, poszerzona o dwa nowe utwory oraz covery Gyongyhaju lany zespołu Omega[2] i W dzikie wino zaplątani Marka Grechuty. W pozostałych utworach poszerzono brzmienie muzyczne, m.in. o skrzypce elektryczne, solówki gitarowe itp. W tworzeniu płyty swój udział mieli Adam Nowak (teksty), Kayah (tekst), Rafał Bryndal (tekst), Nigel Kennedy (skrzypce elektryczne), Mamadou Diouf (śpiew).
W maju 2011 ukazała się trzecia studyjna (a ogółem czwarta) płyta zespołu pt. Boso.
(...)
Za Wikipedią.
Wilki – polski zespół rockowy, a później poprockowy, założony w 1991 roku w Warszawie przez Roberta Gawlińskiego.
Zespół został założony w 1991 roku w Warszawie przez Roberta Gawlińskiego. W kolejnym roku piosenkarz zorganizował sesję nagraniową w klubie Stodoła materiału na swój debiutancki album. W trakcie spotkań ustalił się ostateczny skład zespołu, w którym zagrali: gitarzysta Mikis Cupas, klawiszowiec Michał Rollinger, basista Adam Żwirski i perkusista Darek Nowak.
W trakcie prac nad nagraniami zmarł nagle Adam Żwirski, któremu zadedykowany został jeden z utworów z płyty – „Son of the Blue Sky”. Po ukazaniu się w maju 1992 roku płyty zatytułowanej Wilki, album okazał się bestsellerem, osiągając wynik ponad 220 000 sprzedanych egzemplarzy. Wszystkie utwory na płycie były autorstwa Roberta Gawlińskiego, który objął obowiązki lidera grupy. Album promowały single „Son of the Blue Sky”, „Aborygen” i „Eli lama sabachtani”.
W 1993 roku ukazał się drugi album zespołu zatytułowany Przedmieścia, który różnił się od poprzednika bardziej rockowym i funkowym brzmieniem. Album został dobrze przyjęty przez publiczność, promowały go single „Nie zabiję nocy” oraz „Moja Baby”. W kolejnym roku premierę miał pierwszy koncertowy i akustyczny album grupy pt. Acousticus Rockus, na którym znalazły się kompozycje z dwóch pierwszych płyt, kilka nowych piosenek, a także nowa wersja przeboju „Sen o Warszawie” z repertuaru Czesława Niemena.
W 1995 roku zespół zawiesił swoją działalność. Niedługo po rozpadzie były lider formacji, Robert Gawliński, wydał swój pierwszy samodzielny album zatytułowany Solo, natomiast Mikis Cupas i Marek Chrzanowski zaangażowali się w projekt pt. Hopsa. W 1997 Gawliński opublikował album zatytułlowany Kwiaty jak relikwie, a w latach 1998-99 dwa następne: X i Gra. W solowych albumach Roberta Gawlińskiego miał udział Andrzej Smolik.
W 2000 roku ukazał się album kompilacyjny zespołu pt. Największe przeboje zawierający piosenki wybrane zarówno z dotychczasowej dyskografii formacji, jak i solowego dorobku Gawlińskiego. Wydanie albumu doprowadziło do ponownego spotkania się muzyków zespołu i w rezultacie, reaktywowania grupy. W 2001 roku grupa wyruszyła w trasę koncertową i jednocześnie rozpoczęła pracę nad nowym albumem.
W 2002 roku w rozgłośniach radiowych pojawiła się piosenka „Baśka”. Utwór zdobył główną nagrodę na festiwalu w Opolu i stał się przebojem lata. Pod koniec sierpnia tegoż roku ukazał się nowy album zespołu zatytułowany 4, który zdobył dużą popularność m.in. dzięki singlowi „Baśka”. W 2003 roku ukazało się nowe wydanie albumu, wzbogacone wywiadami z muzykami oraz piosenką „Here I Am”, z którą zespół wziął udział w krajowych eliminacjach do Konkursu Piosenki Eurowizji w 2003 roku. Utwór zajął wówczas drugie miejsce, przegrywając jedynie z propozycją „Keine Grenzen–Żadnych Granic” formacji Ich Troje
W 2004 roku zespół nagrał i wydał swój kolejny album zatytułowany Watra. Płytę promował utwory „Bohema” i „Słońce pokonał cień”. Na początku 2006 roku nastąpiły zmiany w składzie formacji: z zespołu odeszli perkusista Marcin Szyszko i basista Marcin Ciempiel, którzy zastąpieni zostali przez Huberta Gasiula i Leszka Biolika. W tym samym roku zespół został nagrodzony Bursztynowym Słowikiem w kategorii Nadzieja roku podczas festiwalu sopockiego w 2006 oraz kilkoma Mikrofonami Popcornu. Na przestrzeni lat zespół zdobył też kilka nagród Fryderyków. 10 listopada 2006 roku ukazał się nowy album zespołu zatytułowany Obrazki, na którym znalazły się single „Na zawsze i na wieczność” i „Love Story”.
W maju 2008 roku zespół nagrał utwór „Idziemy na mecz” na potrzeby Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej. Utwór został zaprezentowany podczas konkursu premier na Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, jednak nie zdobył nagrody.
27 lutego 2009 zespół zarejestrował koncert MTV Unplugged, wykonując 20 utworów w specjalnych, akustycznych aranżacjach w warszawskim Studio Buffo. Na liście piosenek znalazły się największe przeboje zespołu, jak „Eli lama Sabachtani”, „Baśka”, a także utwór „Heart of Gold” autorstwa Neila Younga. Zespół wykonał również jeden premierowy utwór. Podczas koncertu gościnnie wystąpiły Kasia Kowalska, która w duecie z liderem zespołu wykonała przebój „Cień w Dolinie Mgieł” oraz Reni Jusis, która zagrała na fortepianie i zaśpiewała w utworze „Beniamin”. Koncert nagrywany był przy akompaniamencie czteroosobowej sekcji smyczkowej i dwuosobowej sekcji dętej.
Telewizyjna premiera koncertu miała miejsce w MTV Polska 8 kwietnia. W tym samym roku ukazało się wydawnictwo zatytułowane MTV Unplugged: Wilki, które uzyskało status złotej płyty. W lutym 2010 roku album uzyskał nominację do nagrody polskiego przemysłu fonograficznego Fryderyka w kategorii Rockowa płyta roku.
Na wiosnę 2009 roku zespół ponownie zawiesił działalność, a Gawliński nagrał wówczas piątą płytę solową. Głównym partnerem nagrań piosenkarka został basista zespołu, Leszek Biolik. Na początku 2011 roku muzyk opuścił skład formacji, został zastąpiony przez Stanisława Wróbla. Skład uzupełnił wówczas także gitarzysta Maciej Gładysz.
6 listopada 2012 roku nakładem wytwórni Sony Music został wydany siódmy album studyjny zespołu zatytułowany Światło i mrok, który promował utwór „Czystego serca”. Do piosenki zrealizowano teledysk, w którym wystąpili Joanna Kupińska i Paweł Iwanicki.
Za Wikipedią.
Co sądzicie o pracy w czerwone kartki, czyli w dni wolne? Takie jak np. 1 i 3 maja czy Boże Ciało? Ja wszystkie te dni pracuje, a też chciałabym mieć wolne. Iść np. z synem na spacer czy posiedzieć z rodziną.
Jeśli prywaciaz sam chce otworzyć swój sklep w taki dzień i sam w nim sprzedawać to ok. Ale czemu taki McDonald's jest otwarty? Co o tym sądzicie? Dla mnie każdy w taki dzień powinien mieć wolne.
Orbs to duchy, które zostały sfotografowane. Mają kształt kolisty i unoszą się w powietrzu.
najczęściej występują białe orbsy to są duszę przebywające w czyścu.
Czerwone orbsy to duszę potępione i takie lepiej unikać
Niebieskie orbys to duszę kobiet i dzieci
Jak sfotografować orbsa?
Trzeba iść na miejsce, gdzie mogą występować duszę zmarłych, dla przykładu:
cmentarz
szpital
pole bitwy
musimy mieć przy sobie aparat tradycyjny (komórka raczej nie widzi orbsów)
Czy orbsy są niebezpieczne?
Tak
Jak pozbyć się Orbsa
Nie można
Kalisz jest najstarszym miastem na ziemiach polskich; w roku 1960 święcił uroczyście 1800-lecie swojej udokumentowanej historii.
Tyle właśnie wieków minęło bowiem od czasu, gdy starożytny geograf Klaudiusz Ptolemeusz odnotował istnienie na ziemiach polskich osiedla pod nazwą Kalisia. Następne wzmianki pisane o nim zaczną się pojawiać dopiero po upływie tysiąca lat, ale intensywne poszukiwania archeologiczne prowadzone po II wojnie światowej potwierdziły wiarygodność starożytnego przekazu. Odkryły one w okolicach Kalisza ślady osadnictwa sięgającego aż po epokę brązu (XVII-VII w. p.n.e.).
Legenda o Dorotce
Starosta zamku kaliskiego miał piękną córkę Dorotkę. Kochał ją bardzo i pragnął jej szczęścia. Chciał ją dobrze wydać za mąż, za takiego kandydata, który będzie nie tylko zamożny i mądry, ale za takiego, dla którego będzie przychylne serce Dorotki. Dziewczyna jednak nie paliła się do zamążpójścia. Żaden z przedstawionych kandydatów nie przypadł jej do gustu. Siedziała samotnie w swojej komnacie na daremnie wyczekując tego jedynego.
Dorotka nie lubiła strojnych sukni ani czepców, miała wszakże upodobanie w misternie zdobionych trzewiczkach. Starosta spełniał prośby córki i każdego miesiąca na jego rozkaz przyprowadzano do zamku szewczyka Marcinka, który jak żaden majster w mieście potrafił wyszywać złotą i srebrną nicią cudne wzory na damskich trzewiczkach.
Zdarzyło się pewnego razu, że król wysłał starostę w długą i niebezpieczną podróż z ważną misją. Mijały miesiące, a starosta nie wracał. Nastał w Kaliszu czas głodu i zarazy. Ludzie padali na ulicach jak muchy. Tylko Marcinek niezmiennie każdego miesiąca nie zważając na szalejące w mieście „morowe powietrze” wędrował do Dorotki na zamek i pracowicie szył dla niej nowe buciki. W czasie tych spotkań młodzi się w sobie zakochali, zaczęli spędzać ze sobą coraz więcej czasu, a to nie mogło ujść uwagi zamkowej straży.
Pewnego razu urządzono na szewczyka zasadzkę, a kiedy ten próbował uciec, spadł z zamkowych murów i zginął na miejscu. Wkrótce po śmierci Marcinka powrócił na zamek starosta. Tak bardzo zagniewał się na córkę, że rozkazał zamurować ją w jednej z zamkowych baszt, gdzie dziewczyna umarła z głodu.
Po jej śmierci zamykano w baszcie złe i występne dziewczyny, które potem nazywano Dorotkami, a z czasem samą basztę też nazwano Dorotką.
![[Obrazek: I093-b4b39471.jpg]](http://hotel-europa.pl/wp-content/uploads/2012/10/I093-b4b39471.jpg)
(hmm...
dała bym więcej ciekawostek i historii ale nie wiem czy umieściłam post w odpowiednim dziale.)
Wierzycie w duchy? Ja od zawsze czułam, ze coś w tym jest. A po za tym u mnie w rodzinie zdarzyło się parę dziwnych przypadków..
1. Moja mama była mała. Jej mama czyli (moja babcia) umarła i mój dziadek ożenił się jeszcze raz. I moja mama miała młodszego brata z tego drugiego małżeństwa mojego dziadka. I siedzieli kiedyś wieczorem w domu sami. Juz było ciemno. Nagle moja mama słyszy, że ktoś dobija sie do drzwi wejściowych. Poszła otworzyć a tam nikogo nie było (mieszkali w bloku). Obok drzwi był pokój a obok pokoju taka wnęka w ścianie. Ona się obraca po zamknięciu drzwi a tam taka biała postać w sukni! bez nóg (znaczy bez stóp)! Tak się wystraszyła, że wzieła swojego brata i na klatce schodowej czekali dopóki ktoś z pracy nie przyszedł.
2. Już sie urodziłam, mała jeszcze byłam. Zmarł jakoś wtedy niedawno mój dziadek (tata mojej mamy). Mama ze mną sama była w domu i siedziałyśmy w takim małym pokoju. I nagle w dużym pokoju mama słyszy taki dzwięk jak by jakieś kajdany spadały, metal i tak dalej. Wychodzi do pokoju a tam wszytko w porządku. Twierdzi właśnie, że to był mój dziadek.
3. Siedziałyśmy kiedyś z koleżanką na niemieckim cmentarzu (nie wiem po co ale ona chciała). I był jakiś rozwalony grób i ona zaczeła tam zaglądać. I ja jej mówie, że tak się nie robi i żeby zostawiła w spokoju bo komuś spokój zakłóca. A ona dalej swoje. W pewnym momencie zobaczyłam kątem oka starszego pana. Był siwy z krótką brodą. Miał brązowy garnitur i buty, krótko obcięty. Obejrzałam się w jego kierunku ale już nigdzie go nie widziałam. Trochę szybko się ulotnił jak na starszego człowieka no ale ok. I w tym momencie moja koleżanka zaczęła krzyczeć i uciekać. I ja to samo. Jak juz uciekłyśmy pytam się czmeu tak wrzeszczała a ona, że tam była otwarta trumna i widziała człowieka i mi opisuje takie samego dziadka jak ja widziałam chwile przed tym jak zaczęła krzyczeć!
Jeszcze moja babcia miała dwa przypadki takie dziwne. Jak sąsiad u nich powiesił w kamienicy.
Albo u mnie w domu umarł dziadek i nieraz tez tak dziwnie się czuje lub jak chce przejść zn pokoju do łazienki np. to mam rażenie, że ktoś siedzi w drugim pokoju.
Może nie każdy wie ale ten uznany artysta z pochodzenia był Persem, czyli mieszkańcem współczesnego Iranu, jednak Ci, którzy nie przyjęli Islamu po najeździe arabskim. Byli, podobnie jak reszta im współczesnych Persów, zaratusztrianami, czyli wyznawcami Zoroastryzmu, rodzimej religii irańskiej. Wierzyli w skrajną dwoistość świata, który postrzegali jako wieczne pole walki między bogiem dobra, Ahurą Mazdą, i bogiem zła, Arymanem. Ci, którzy nie nawrócili się na Islam, byli zmuszeni emigrować do Indii. Żyją tam do dziś i nadal wyznają swoją starożytną religię, są także bardzo aktywnym gospodarczo elementem kastowego społeczeństwa hinduskiego. Przykładem tej aktywności jest założona przez parską rodzinę grupa Tata, największe przedsiębiorstwo Indii, produkujące m. in. najbardziej popularne indyjskie samochody.
02-06-2015, 23:10
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Odpowiedzi (23)
Zastanawia mnie jedna kwestia, skąd u ludzi wzięły się takie określenia, że Chińczyk jest żółty albo Indianin czerwony?
Przecież to kompletny nonsens!
Przekrój odcieni skóry wśród Azjatów jest właściwie tak szeroki, jak w Europie - od osób o śniadej, oliwkowej cerze, po
osoby o porcelanowo-różowej karnacji. Wszystko zależy od tego, gdzie kto ma korzenie. Ci, których przodkowie pochodzą
z północy, będą mieli porcelanowe karnacje, zaś Ci z południa, będą bardziej rumiani lub nawet czekoladowi.
Więc całkiem możliwe, że można spotkać zarówno Azjatę o śniadej cerze, jak i tych całkiem bladych.
Europejscy podróżnicy nigdy nie nazywali Indian „czerwonoskórymi”. W ich ocenie byli oni
oliwkowi, brązowi, miedziani, opaleni, czarni, a nawet biali... ale nigdy czerwoni. Dopiero w drugiej połowie XVIII wieku zaczęto
używać tego określenia, z tym że nazwa nie dotyczyła ich naturalnego koloru skóry, lecz nakładanych na twarz barw wojennych.
A co w tym najśmieszniejsze, Chińczycy nie mówią na Europejczyków, że są biali lecz mówią Europejczycy.
Natomiast Indianie nigdy nie dziwili się wyglądowi marynarzy, którzy pokonywali całe morze i byli tak opaleni, że wręcz wygladali
na czarnych i wcale to Indian nie dziwiło, dziwiło ich tylko owłosienie na rękach i klatce piersiowej, bo tego oni nie mają.
A co z ludnością Afrykańską? Przecież nie są czarni, tylko szybciej brązowi ale mimo to używany jest często zwrot "Czarnoskórzy".
Czy to przypadkiem nie bierze się z rasizmu i wrogości do innych nacji?


![[Obrazek: 52z676.jpg]](http://oi59.tinypic.com/52z676.jpg)