Ostatnie wątki

Statystyki
  • Postów na forum:180,507
  • Wątków na forum:6,196
  • Użytkownicy:3,259
  • Najnowszy użytkownik:lelumblue@gmail.com


Napisane przez: hogan
29-07-2023, 23:03
Forum: Anomalia/ logika/ fama
- Odpowiedzi (9)

Rośliny to nie tylko pasywne organizmy, ale także zdolne do postrzegania świata na wiele sposobów. Dysponują wyszukanymi zdolnościami, w tym przynajmniej 15 zmysłami, które są konieczne do przeżycia, wzrostu, rozmnażania i samoobrony.

W przeszłości rośliny były uważane za organizmy mniej rozwinięte i pozbawione zmysłów. Jednak dzisiaj wiemy, że to nieprawda. Rośliny posiadają wiele zmysłów, w tym zdolność do widzenia bez oczu, reagowania na dotyk, porozumiewania się zapachem i odczuwania smaku. Oprócz tego, potrafią wyczuwać siłę ciężkości, wielkość pól elektromagnetycznych i poziom wilgotności oraz analizować różnice stężeń substancji chemicznych.


Profesor Stefano Mancuso z Uniwersytetu Florenckiego, dyrektor Międzynarodowego Laboratorium Neurobiologii Roślin, twierdzi, że rośliny są od nas znacznie wrażliwsze i dysponują przynajmniej 15 zmysłami. Jednak nie wszyscy badacze zgadzają się z tym podejściem. Profesor Kazimierz Trębacz, kierownik Zakładu Biofizyki na Wydziale Biologii i Biotechnologii UMCS oraz dr Danuta Solecka z Instytutu Biologii Eksperymentalnej i Biotechnologii Roślin Uniwersytetu Warszawskiego uważają, że rośliny posiadają pięć lub sześć zmysłów, a nie przynajmniej 15.
Rośliny dzięki zmysłom postrzegają świat na wiele sposobów
W każdym razie, rośliny są organizmami wrażliwymi i zdolnymi do postrzegania świata na wiele sposobów. Ich zmysły są konieczne do przeżycia, wzrostu, rozmnażania i samoobrony.
Profesor Daniel Chamovitz, dyrektor Centrum Biologii Roślin Manna przy Uniwersytecie w Tel Awiwie, jest zdystansowany wobec koncepcji, że rośliny i zwierzęta są podobne na poziomie genetycznym. W swojej książce „Zmysłowe życie roślin” pisze, że mimo podobieństw, rośliny i zwierzęta to dwa różne zespoły dostosowawcze wykształcone przez ewolucję. 
Jednakże nie ma wątpliwości, że rośliny są świadome siebie i otaczającego środowiska, pamiętają przeszłość i reagują na sygnały ze środowiska. Ich budowa modułowa, rozproszone zmysły i brak centrum dowodzenia sprawiają, że są bardzo elastyczne i trwałe. Potrafią żyć w ekstremalnych warunkach i przetrwać katastrofy. Stanowią one 80% masy wszystkich stworzeń na Ziemi, a sposób, w jaki reagują na bodźce i wykorzystują je do własnego rozwoju, jest fascynujący. 
Rośliny wyginają się ku światłu. Ten proces nazywamy fototropizmem. Karol Darwin z synem Francisem przeprowadzili eksperyment na siewkach mozgi kanaryjskiej. Chcieli poznać, która część rośliny widzi. Jednej rośliny nie ruszali, drugiej przycięli wierzchołek. Trzecią i czwartą przykryli nieprzezroczystym oraz przezroczystym kapturkiem, a w piątej przesłonili środkową część pędu ciemną rurką.
Po trzymaniu roślin w ciemności, zapalili lampę. Pierwsza, czwarta i piąta siewka wygięły się w stronę światła. Natomiast obcięta i przykryta ciemnym kapturkiem nie ruszyła się. W ten sposób Darwinowie dowiedli, że „okiem” rośliny jest jej wierzchołek. Reaguje on na bodźce świetlne i przekazuje informacje do środkowej części pędu, by nakłonić go do wygięcia się w określonym kierunku.
Zmysł wzroku u roślin jest jednak bardziej złożony niż u ludzi. Rośliny nie mają układu nerwowego, który przekładałby sygnały świetlne na obrazy w mózgu. Posiadają jednak więcej fotoreceptorów rozmieszczonych na różnych częściach rośliny. Fotoreceptory te pozwalają roślinom na precyzyjne odbieranie sygnałów ze środowiska i reagowanie na nie.
U rzodkiewnika pospolitego, rośliny laboratoryjnej, odkryto aż 11 różnych typów fotoreceptorów. Rośliny reagują na szerszy zakres promieniowania niż ludzie. Światło, które dla nas jest słabo widoczne, takie jak światło gwiazd, może wpłynąć na wzrost niektórych roślin. Fotoreceptory absorbują różne długości fal promieniowania, takie jak czerwone, podczerwone, niebieskie i ultrafioletowe.



Rośliny posiadają niesamowite właściwości
Te złożone sygnały z różnych fotoreceptorów pozwalają roślinie dostosować wzrost do zmieniających się warunków otoczenia. Niektóre informują roślinę, kiedy zacząć kiełkować lub wygiąć się ku światłu. Inne mówią, kiedy zakwitnąć, a kolejne informują, czy jest dużo światła, półmrok lub noc. Rośliny potrafią również mierzyć czas lub rozpoznawać, czy rosną w tłumie czy samotnie. Rośliny nie tylko absorbują światło, ale także rozpraszają jego nadmiar, gdy pochłaniana „porcja” jest zbyt duża.
W 1905 roku botanik Gottlieb Haberlandt postawił tezę, że rośliny mogą widzieć obraz za pomocą komórek epidermy. Komórki te mają kształt wypukłych soczewek, co pozwala na rzutowanie obrazu na warstwę komórek znajdujących się poniżej. Funkcjonują one jak oczka proste, podobne do fasetek u bezkręgowców. Ta kontrowersyjna teoria, choć poparta przez Francisa Darwina, została zapomniana.
Jednak niedawno prof. Stefano Mancuso i prof. Frantisek Baluska z University of Bonn badali tropikalne pnącze Boquila trifoliolata. Odkryli, że ta roślina potrafi zmieniać kształt, rozmiar i barwę, imitując gospodarza, po którym się wspina. Wykazano również, że niektóre mikroskopijne algi, zwane bruzdnicami, mają złożone przyoczka, struktury odpowiadające rogówce i siatkówce. 
Receptory czuciowe u roślin
Podobnie jak u ludzi, rośliny posiadają receptory czuciowe, które aktywizują się w odpowiedzi na bodźce fizyczne. Rośliny również reagują na bodźce fizyczne, modyfikując swój rozwój tak, by jak najlepiej przystosować się do otaczającego środowiska. Na przykład drzewa rosnące w górach smagane wiatrem, deszczem i śniegiem wykształcają niskie i grube pnie oraz ograniczają rozrost konarów. W warunkach laboratoryjnych wykazano, że często dotykane rzodkiewniki stały się bardziej przysadziste i zakwitły później.
Rośliny posiadają również niezwykle czuły zmysł dotyku. Na przykład pnącze harbuźnika kolczastego, rośliny z rodziny dyniowatych, wyczuwa nić ważącą ledwie pół grama, podczas gdy człowiek reaguje dopiero na ciężar dwóch gramów. Mięsożerna muchołówka zamyka się, jeśli zostaną poruszone przynajmniej dwa włoski w ciągu 20 sekund. To daje gwarancję roślinie, że ofiara ma optymalną wielkość i nie uda jej się wydostać.
Korzenie roślin potrafią wyczuć ważne dla nich substancje chemiczne w śladowych ilościach z odległości kilku metrów. Kiedy wyczuwają substancje odżywcze, zwracają się ku nim i rosną na odpowiednią długość, by je zaabsorbować. Jeśli natomiast zlokalizują metale ciężkie, takie jak ołów, kadm czy chrom, kierują się w przeciwną stronę, by uciec od niebezpieczeństwa.
Nieoczywisty sposób na wezwanie pomocy
Receptory chemiczne na częściach nadziemnych rośliny rozpoznają na przykład ślinę gąsienic. Po jej wyczuciu zboża, bawełna czy buraki wytwarzają substancje przywołujące na pomoc inne owady, na przykład pasożytnicze osy składające jaja w larwach motyli.
Rośliny mają też niebywałą zdolność unieszkodliwiania niektórych bardzo groźnych dla człowieka substancji, które zazwyczaj on sam produkuje. Przykładem jest stosowany w przemyśle tworzyw sztucznych trichloroetan, który nie rozkłada się, trwale zanieczyszczając złoża wody w krajach uprzemysłowionych. Rośliny potrafią go absorbować.



Rośliny posiadają zdolność do wykrywania zapachów, zarówno swoich, jak i innych osobników. Mogą wyczuć, że ich sąsiad został przycięty lub zjada go gąsienica. W przeciwieństwie do ludzi, którzy posiadają setki różnych typów receptorów węchowych, rośliny wyczuwają lotne związki chemiczne, a sygnały te wywołują u nich reakcje fizjologiczne. Choć rośliny nie posiadają układu nerwowego ani nosa, to wciąż potrafią wykorzystać lotne związki chemiczne do komunikacji. Miliony związków chemicznych tworzą roślinny język, którego zasad nie do końca rozumiemy. [b]Każdy związek przekazuje precyzyjną informację, na przykład ostrzega przed niebezpieczeństwem, wyraża przychylność lub niechęć. [/b]
Eksperymenty przeprowadzone przez Martina Heila z Centrum Badań i Zaawansowanych Studiów w Irupato w Meksyku wykazały, że liście zaatakowane przez owady wydzielają gaz zwany jasmonianem metylu. Natomiast te zarażone przez bakterie emitują salicylan metylu. Te lotne komunikaty docierają do zdrowych części rośliny. Inicjują działania ochronne prowadzące do chemicznego wyścigu zbrojeń. Roślina może na przykład otoczyć zarażone miejsce kordonem martwych komórek. W ten sposób zapobiega rozprzestrzenianiu się wirusów, grzybów czy bakterii.
W odpowiedzi na atak owadów może też wydzielać substancję chemiczną, która sprawia, że liście staną się niesmaczne, a przez to niejadalne lub trujące (słyną z tego pomidory). Potrafi też zwabić owady drapieżne, które uwolnią ją od agresorów. Rośliny w pobliżu również korzystają z tej zapachowej konwersacji, zdobywając informacje przydatne do ich własnej ochrony. Wyjątkowe jest to, że nawet bardzo odmienne gatunki wyrażają tę samą informację tymi samymi „słowami”. 
Badania nad reakcją roślin na muzykę
Nie wszyscy badacze podzielają hipotezę, że rośliny reagują na muzykę. Od czasu nieudanej próby Darwina, który sprawdzał, czy mimoza zareaguje na grę na fagocie, badania nad sprawnością słuchową roślin nie nabrały rozmachu. Ukazała się ledwie garść publikacji o ich reakcji na dźwięki. Większość nie spełniała wysokich standardów naukowych. Wiele doniesień obaliło natomiast tezę, jakoby rośliny potrafiły słyszeć.
Profesor Chamovitz sugeruje, że niektóre rośliny mogą odbierać dźwięki wytwarzane przez maleńkie organizmy. Są one niewykrywalne dla większości narzędzi badawczych. Z[b] kolei profesor Mancuso uważa, że rośliny odbierają drgania za pomocą rozsianych mechanoreceptorów, podobnie jak węże czy krety, które nie wykształciły uszu. Dr Agnieszka Hanaka mówi, że zaatakowane przez gąsienice liście prawdopodobnie „słyszą” wibracje liści spowodowane przeżuwaniem przez roślinożerców. Co więcej, odróżniają wibracje wywołane atakiem owada od wiejącego wiatru.
[/b]


https://www.national-geographic.pl/artyk...n=Push-RSS

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Traf
28-07-2023, 16:55
Forum: Pozostałe hobby
- Odpowiedzi (14)

Nie wiem, czy tylko ja tak mam, że często zastanawiam się, co bogaci ludzie widzą w wycenianych na ogromne pieniądze dziełach,
których ja nigdy nie powiesiłbym na własnej ścianie lub nie postawił na piedestale...
Może mam problemy ze zrozumieniem, więc pytam innych, może bardziej zaznajomionych z tematem,
czy to ma sens, że za taki obraz:
[Obrazek: 008_1.jpg]

autorstwa Ryszarda Winiarskiego pt. "Penetracja przestrzeni realnej" ktoś zapłacił 600 tysięcy złotych? wsydzamsie

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
26-07-2023, 21:21
Forum: Obyczaje
- Odpowiedzi (16)

Zmarła irlandzka piosenkarka Sinead O'Connor.
Nie podano na razie przyczyny śmierci 56-letniej piosenkarki. Jej 17-letni syn, Shane, w zeszłym roku popełnił samobójstwo.

"Z wielkim smutkiem ogłaszamy odejście naszej ukochanej Sinéad. Jej rodzina i przyjaciele są zdruzgotani i proszą o prywatność w tym bardzo trudnym czasie" — przekazano w oświadczeniu cytowanym przez Irish Times.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Traf
26-07-2023, 21:09
Forum: Obyczaje
- Brak odpowiedzi

Dzisiaj odeszła kolejna wielka postać muzyczna...

Na zawsze zostanie z nami jej muzyka...


Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
26-07-2023, 20:28
Forum: Polityka/ historia
- Odpowiedzi (11)

Nazwa Grenlandii odnosi się do tego, że kiedyś była ona zielona. Chociaż trudno sobie wyobrazić, że tak faktycznie mogło być, to najnowsze badania glacjologów odsłaniają nieznane szczegóły geologicznej historii największej wyspy świata. Jak wyglądała Grenlandia przed tysiącami lat?

[Obrazek: YTc2YTZkdjUCUC9ndRB7IEEIez0zSXV2FhBjdnVa...hiPlo9ZEFP]

Międzynarodowy zespół naukowców z USA, Danii i Belgii prowadził badania nad rdzeniem lodowym oraz próbkami skał z Grenlandii. Materiał pochodził z dawnej amerykańskiej bazy wojskowej Camp Century w północnej części wyspy. Była to placówka badawcza działająca w latach 1959-67. Jak odtajniono to po latach, obóz Amerykanów miał pierwotnie służyć czemuś zupełnie innemu.

Camp Century docelowo miał być w czasach „zimnej wojny” straszakiem na wrogów. Stąd wystrzeliwane byłyby pociski nuklearne, a sam obóz miał mieć formę lodowych tuneli, ukrytych i niedostępnych z powierzchni grenlandzkiego lądolodu. Na szczęście dla tutejszej przyrody, projekt nikt nie został dokończony, ponieważ nie zgodziła się na to Dania, do której należy terytorium Grenlandii.

Niemniej z czasów „zimnej wojny” pozostały do badań naukowcy setki metrów rdzeni lodowych, które są znakomitym materiałem do śledzenia historii glacjalnej tego zakątka świata. Jednak nie lód tym razem interesował naukowców, ale to, co się znajdowało pod nim. Poza 1400 metrami rdzenia wydobyto również 3,5 metra warstwy skalnej znajdującej się pod lądolodem.

Przebadali próbki skał znajdujących się pod lądolodem Grenlandii

Uczeni przysiedli do analizy tego wyjątkowego fragmentu, a wyniki swoich badań opisali na łamach Science. Na podstawie datowania luminescencyjnego i danych dotyczących radionuklidów kosmogenicznych dowiedli, że ta wierzchnia warstwa grenlandzkiego lądu (ale uwięziona pod lodem) była wystawiona na warunki atmosferyczne 416 tys. lat temu (z błędem 38 tys. lat).


Oznacza to tyle, że dokładnie wtedy mieliśmy do czynienia z okresem topnienia i wycofywania się lądolodu Grenlandii, czyli tzw. interglacjałem. Camp Century znajduje się aż 222 kilometry od brzegu wyspy. Dzięki tej informacji uczeni byli w stanie obliczyć, jak dużo lodu musiało wówczas ubyć i o ile ta dodatkowa masa wody podniosła poziom światowych mórz. Według autorów badań, powierzchnia oceanu znajdowała się wtedy od 6 do 12 metrów wyżej niż obecnie.


Przypomnijmy, że badane rdzenie i próbki skalne przypadają wiekowo na epokę plejstocenu, podczas której dochodziło na półkuli północnej do regularnych zlodowaceń i interglacjałów. Ten konkretny interglacjał sprzed ok. 400 tys. lat trwał 14 tys. lat. W skałach odnaleziono szczątki kilku roślin, dzięki czemu można było jeszcze odtworzyć, jak wyglądał świat flory w tamtym czasie.

Wizje zielonej Grenlandii rozbudzają naszą wyobraźnię, ale powinny również niepokoić. Okazuje się, że podczas interglacjału poziom CO2 w atmosferze wynosił od 265 do 280 części na milion przez 30 tysięcy lat. Dzisiaj ten poziom wynosi 420 części, a lądolód grenlandzki w wielu miejscach wyraźnie się topi. Niewykluczone, że kolejne pokolenia ludzkości zobaczą zieloną Grenlandię nawet na żywo.

https://www.focus.pl/artykul/brama-do-pi...ka-syberia

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: uii
24-07-2023, 15:31
Forum: Polityka/ historia
- Odpowiedzi (78)

Środowisko kicbiców Lecha Poznań .... wychowuje...

O kontrowersyjnym wpisie, który pojawił się w mediach społecznościowych, poinformował nas Czytelnik.
Wpis pojawił się dwa dni temu na facebookowym profilu kibiców Kolejorza z Grunwaldu. - Doszły nas słuchy, że grupa osób zza wschodniej granicy nie potrafi się zachować, będąc gośćmi na obcej dla siebie ziemi i zamiast docenić gościnę i możliwość bezpiecznego życia, to znaleźli sposób na nudę, atakując w grupie słabszych od siebie - piszą prowadzący profil. - Dlatego w piątkowy wieczór zebraliśmy się spontanicznie by przeprowadzić rozmowy wychowawcze. Rozumiemy, że młodość ma swoje prawa i każdy robił jakieś głupoty, ale miejcie na uwadze, że nie jesteście u siebie, a my nie pozwolimy na to, byście wprowadzali swoje zasady w naszym kraju. Wiemy jak wyglądacie, co potwierdza zacenzurowane wasze zdjęcie, więc dobrze radzimy, abyście zaczęli być grzeczni. 

Nasz kraj, nasze zasady! - dodali

No i jak ?  lejewdu ?
Ja chyba ostroznie popieram inicjatywe.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
24-07-2023, 0:49
Forum: Anomalia/ logika/ fama
- Odpowiedzi (13)

Nosz ku... mać! Wiedzieliście o tym!? Już się całkiem w łbach poprzewracało! ubauba5 

W Polsce bez atestu z sanepidu nie wolno handlować m.in. jagodami, poziomkami czy malinami. Co istotne, atest wydawany jest w sanepidzie od ręki i bezpłatnie. Mimo to, przedstawiciele sanepidu twierdzą, że od lat praktycznie nikt się nie zgłasza po atesty.

Taki sam atest trzeba mieć, jeśli chcemy sprzedawać inne leśne specjały: świeże lub suszone grzyby. Każdy, kto zbiera w celach zarobkowych runo leśne (do obiegu można wprowadzić tylko 40 dopuszczonych gatunków grzybów), ma obowiązek przed sprzedaniem grzybów pokazać je grzyboznawcy lub klasyfikatorowi w sanepidzie i uzyskać stosowny certyfikat.

"Grzyby świeże, rosnące w warunkach naturalnych oraz grzyby suszone pozyskiwane z grzybów rosnących w warunkach naturalnych mogą być oferowane konsumentowi finalnemu wyłącznie w placówkach handlowych lub na targowiskach pod warunkiem uzyskania atestu na grzyby świeże lub atestu na grzyby suszone" – przypomina sanepid.


Nietrudno się domyślić, że za przepisami stoi troska o bezpieczeństwo konsumentów. Brak wpisu grozi mandatem od 1000 do 5000 złotych.

https://innpoland.pl/195266,mandat-za-zb...jakie-kary

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
20-07-2023, 16:12
Forum: Anomalia/ logika/ fama
- Odpowiedzi (14)

Nakaz nie opuszczania domów, trwa nagonka.

https://twitter.com/i/status/1681936591281897472

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
17-07-2023, 1:03
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Odpowiedzi (6)

Kodeks pracy chroni nas przed pracą w upale, gdy temperatura ma negatywny wpływ na nasze samopoczucie i zdrowie. Większość Polaków nie wie o tym i nie egzekwuje od swych przełożonych, tego, co im się należy. Warto więc poznać swoje prawa.

Ci, którzy nie wzięli urlopu i muszą iść do pracy, nie mają tęgiej miny, zwłaszcza, że czeka nas apogeum fali upałów. W najtrudniejszej sytuacji znajdą się ci, którzy będą zmuszeni spędzić w pracy 8 godzin, często bez klimatyzacji, a nawet wentylatora. Niektórzy pracują w palącym Słońcu, np. na budowie czy też w budce na parkingu, która nagrzewa się do 50 stopni. Każdego dnia szpitale przyjmują osoby, które zasłabły w miejscu pracy.

Warto pamiętać, że za wszystkie takie zdarzenia wyłączna odpowiedzialność spada na pracodawcę, jeśli nie zapewnił on, zgodnie z prawem, odpowiednich warunków pracy. Niestety polscy pracodawcy notorycznie łamią zasady kodeksu pracy, ponieważ często nie mają świadomości o czym one mówią.

Pracownik ma swoje prawo, które nie tylko może, lecz przede wszystkim powinien, egzekwować. Może negocjować z pracodawcą zmianę godzin pracy tak, aby unikać okresu występowania najwyższych temperatur. Można również prosić o przeniesienie stanowiska pracy w zacienione miejsce lub ustanowienia dłuższych przerw w pracy.

Oczywiście nie zawsze jest to możliwe, dlatego prawo stanowi, że w przypadku, gdy temperatura, spowodowana warunkami atmosferycznymi, przekracza w pomieszczeniu 28 stopni, a na otwartej przestrzeni 25 stopni, to pracodawca jest zobowiązany do nieodpłatnego dostarczania pracownikom napojów. Napoje te powinny być dostępne stale, w ilości zaspokajającej potrzeby zatrudnionych. Jednak płyny to nie wszystko.

Pracodawca powinien zainstalować w miejscu pracy żaluzje, rolety lub zasłony, ograniczające dostęp promieni słonecznych, a także zapewnić wentylatory, w przypadku, gdy nie ma klimatyzacji. Pracodawca zobowiązany jest także do zapewnienia pracownikom dostępu do wody bieżącej dla celów higienicznych.

Osobom wykonującym prace brudzące na otwartej przestrzeni w wysokiej temperaturze, pozbawionym dostępu do wody bieżącej, pracodawca zobowiązany jest zapewnić co najmniej 90 litrów wody dziennie na każdego pracownika. Pracownicy młodociani powinni być zwolnieni ze świadczenia pracy, jeśli temperatura powietrza w pomieszczeniach, w których pracują przekracza 30 stopni, a wilgotność względna powietrza 65 procent.

Pracodawcy dysponują całym wachlarzem możliwości ułatwienia życia pracownikom podczas upałów, ale rzadko kiedy z niego korzystają. Tymczasem nie trzeba badań naukowych, żeby wiedzieć, że im wyższa jest temperatura, zwłaszcza przy upale za oknem, tym pogarsza się wydajność pracowników. Wydatek na klimatyzację lub wentylatory jest zdecydowanie mniejszy niż koszty wynikłe z obniżenia jakości pracy, w tym np. w jej spowolnieniu lub popełnionych błędach.

Pracodawca ma też inne możliwości w łagodzeniu skutków upałów w miejscu pracy. Jeśli będzie empatyczny (czasem się to zdarza), może zwolnić pracownika do domu, któremu za ten dzień przysługuje normalne wynagrodzenie. W krytycznej sytuacji, pracownik może, po wcześniejszym poinformowaniu przełożonego, opuścić miejsce pracy. W przypadkach spornych, bardzo często na korzyść pracownika, decyduje sąd pracy.

Za nieprzestrzeganie przepisów Państwowa Inspekcja Pracy może nałożyć na pracodawcę karę grzywny w wysokości od tysiąca do nawet 30 tysięcy złotych lub skierować sprawę do sądu pracy. Korzystajmy ze swoich praw, egzekwujemy to, co nam się należy od pracodawcy, z korzyścią dla naszego zdrowia, a nawet życia.

Źródło: TwojaPogoda.pl / Kodeks Pracy.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
12-07-2023, 15:00
Forum: Teizm
- Odpowiedzi (11)

[Obrazek: 358359040_115430181604347_58306763624259...e=64B45754]

Wydrukuj tę wiadomość