Kordialne
Nie żyje Sinead O'Connor - Wersja do druku

+- Kordialne (https://kordialne.trafne-miejsce.pl)
+-- Dział: RELAKS (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=17)
+--- Dział: Obyczaje (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=18)
+--- Wątek: Nie żyje Sinead O'Connor (/showthread.php?tid=7151)

Strony: 1 2


Nie żyje Sinead O'Connor - hogan - 26-07-2023

Zmarła irlandzka piosenkarka Sinead O'Connor.
Nie podano na razie przyczyny śmierci 56-letniej piosenkarki. Jej 17-letni syn, Shane, w zeszłym roku popełnił samobójstwo.

"Z wielkim smutkiem ogłaszamy odejście naszej ukochanej Sinéad. Jej rodzina i przyjaciele są zdruzgotani i proszą o prywatność w tym bardzo trudnym czasie" — przekazano w oświadczeniu cytowanym przez Irish Times.




RE: Nie żyje Sinead O'Connor - uii - 27-07-2023

(26-07-2023, 21:21 )hogan napisał(a):  Zmarła irlandzka piosenkarka Sinead O'Connor.
Nie podano na razie przyczyny śmierci 56-letniej piosenkarki. Jej 17-letni syn, Shane, w zeszłym roku popełnił samobójstwo.

"Z wielkim smutkiem ogłaszamy odejście naszej ukochanej Sinéad. Jej rodzina i przyjaciele są zdruzgotani i proszą o prywatność w tym bardzo trudnym czasie" — przekazano w oświadczeniu cytowanym przez Irish Times.

Ano sutno , lubiłem ją...


RE: Nie żyje Sinead O'Connor - hogan - 27-07-2023

Nie znam nikogo, kto by Jej nie lubił. Jeszcze młoda była, bo co to jest 56 lat... ech...


RE: Nie żyje Sinead O'Connor - bonaparte - 28-07-2023

Pod koniec życia to już w ogóle nie wykonywała tego największego przeboju, zresztą to była piosenka Princa.
Miała wiele więcej piosenek, kiedyś coś tam słuchałem i fajna muzyka ale nie słuchałem za dużo.

Za to wracając do Compares 2 you to w wykonaniu zespołu Prince to by nikt o tym nie pamiętał gdyby ona nie zrobiła przeróbki bo jej wersja jest 1 000 razy lepsza. Ta Prince to ma dobry wokal (chyba nie Prince to wtedy śpiewał) ale aranżacje jak disco polo.

Jeśli popnila samobójstwo to według mnie to wiadomo szkoda jej ale brakuje mi w mediach potępienia czegoś takiego. Za to jak samobójstwo i innych artystów gloryfikuje się to. A potem się dziwią o wzrost ilości samobojst wśród nastolatków.


RE: Nie żyje Sinead O'Connor - uii - 28-07-2023

Jeśli popnila samobójstwo to według mnie to wiadomo szkoda jej ale brakuje mi w mediach potępienia czegoś takiego. Za to jak samobójstwo i innych artystów gloryfikuje s.....


A moze tak nie zajmowac sie tym . .. Nie nakrecac , nie twozyc sensaji, nie naWolywaCdo potepienia , kiedy 
Nawwt nie wiaDomo czy jest za co.   Fuj!

Nie zyje i szkoda i TYLE


RE: Nie żyje Sinead O'Connor - hogan - 28-07-2023

Londyńska policja metropolitalna przekazała ponadto, że okoliczności śmierci Sinead O'Connor nie są traktowane jako podejrzane.

Dwa tygodnie temu piosenkarka poinformowała fanów, że niedawno przeprowadziła się z powrotem do Londynu po 23 latach nieobecności i jest "bardzo szczęśliwa, że jest w domu". Przekazała też, że kończy pracę nad albumem, który zostanie wydany na początku przyszłego roku i planuje rozpocząć światową trasę koncertową, obejmującą Australię, Nową Zelandię, Europę i Stany Zjednoczone.

=======================

"Chwalicie ją teraz TYLKO dlatego, że jest już za późno. Nie mieliście odwagi wspierać jej, gdy żyła i szukała was. Prasa będzie nazywać artystów szkodnikami z powodu tego, co ukrywają... i nazwaliby Sinead smutną, grubą, szokującą, szaloną ... ale nie dzisiaj! Prezesi muzyczni, którzy prezentowali swój najbardziej czarujący uśmiech, gdy odmawiali jej udziału na swoich listach, ustawiają się w kolejce, by nazwać ją 'feministyczną ikoną', a 15-minutowi celebryci i gobliny z piekła rodem oraz wytwórnie płytowe o sztucznie pobudzonej różnorodności wciskają się na Twittera, by świergotać swoje bzdury... podczas gdy to TY namówiłeś Sinead do poddania się... ponieważ odmówiła etykietowania i została zdegradowana, ponieważ ci nieliczni, którzy poruszają świat, są zawsze degradowani" - wyraził smutną opinię.
"Czy to muzyczne szaleństwo było warte życia Sinead?" - pyta retorycznie Morrisssey. 
"Nie, nie było. Była wyzwaniem, nie dała się zaszufladkować i miała odwagę mówić, gdy wszyscy inni milczeli. Była nękana tylko za to, że była sobą. Jej oczy w końcu zamknęły się w poszukiwaniu duszy, którą mogłaby nazwać własną. Jak zawsze, owieczki nie trafiają w sedno i z zamkniętymi szczękami wracają do obraźliwie głupich 'ikon' i 'legend', podczas gdy w zeszłym tygodniu wystarczyłyby słowa o wiele bardziej okrutne i lekceważące. Jutro pławiący się faworyci wrócą do swoich internetowych shitpostów i przytulnej Kultury Raka (cancel/cancer - kultura raka/kultura anulowania - [przyp. red.]), swojej moralnej wyższości i nekrologów papugowanych wymiocin... z których wszystkie przyłapią cię na kłamstwie w takie dni jak dzisiaj... kiedy Sinead nie potrzebuje twojego sterylnego szlamu"
Morrissey


RE: Nie żyje Sinead O'Connor - bonaparte - 28-07-2023




RE: Nie żyje Sinead O'Connor - karbon - 30-07-2023

Szkoda mi jej. Ceniłem Ją jako wokalistkę. Nawet nie wiedziałem co prywatnie przeżywa.
Słyszysz w radiu Sinead O’Connor i słyszysz jak profesjonalnie brzmi... Nagle dowiadujesz się że już Jej niema wśród nas...  sadsmut3
Pozostaną jednak wspaniałe utwory...
Podobnie jak po Dolores z The Cranberries.
Ech, życie...


RE: Nie żyje Sinead O'Connor - polliter - 27-08-2023

(28-07-2023, 16:54 )hogan napisał(a):  Londyńska policja metropolitalna przekazała ponadto, że okoliczności śmierci Sinead O'Connor nie są traktowane jako podejrzane.

Dwa tygodnie temu piosenkarka poinformowała fanów, że niedawno przeprowadziła się z powrotem do Londynu po 23 latach nieobecności i jest "bardzo szczęśliwa, że jest w domu". Przekazała też, że kończy pracę nad albumem, który zostanie wydany na początku przyszłego roku i planuje rozpocząć światową trasę koncertową, obejmującą Australię, Nową Zelandię, Europę i Stany Zjednoczone.

=======================

"Chwalicie ją teraz TYLKO dlatego, że jest już za późno. Nie mieliście odwagi wspierać jej, gdy żyła i szukała was. Prasa będzie nazywać artystów szkodnikami z powodu tego, co ukrywają... i nazwaliby Sinead smutną, grubą, szokującą, szaloną ... ale nie dzisiaj! Prezesi muzyczni, którzy prezentowali swój najbardziej czarujący uśmiech, gdy odmawiali jej udziału na swoich listach, ustawiają się w kolejce, by nazwać ją 'feministyczną ikoną', a 15-minutowi celebryci i gobliny z piekła rodem oraz wytwórnie płytowe o sztucznie pobudzonej różnorodności wciskają się na Twittera, by świergotać swoje bzdury... podczas gdy to TY namówiłeś Sinead do poddania się... ponieważ odmówiła etykietowania i została zdegradowana, ponieważ ci nieliczni, którzy poruszają świat, są zawsze degradowani" - wyraził smutną opinię.
"Czy to muzyczne szaleństwo było warte życia Sinead?" - pyta retorycznie Morrisssey. 
"Nie, nie było. Była wyzwaniem, nie dała się zaszufladkować i miała odwagę mówić, gdy wszyscy inni milczeli. Była nękana tylko za to, że była sobą. Jej oczy w końcu zamknęły się w poszukiwaniu duszy, którą mogłaby nazwać własną. Jak zawsze, owieczki nie trafiają w sedno i z zamkniętymi szczękami wracają do obraźliwie głupich 'ikon' i 'legend', podczas gdy w zeszłym tygodniu wystarczyłyby słowa o wiele bardziej okrutne i lekceważące. Jutro pławiący się faworyci wrócą do swoich internetowych shitpostów i przytulnej Kultury Raka (cancel/cancer - kultura raka/kultura anulowania - [przyp. red.]), swojej moralnej wyższości i nekrologów papugowanych wymiocin... z których wszystkie przyłapią cię na kłamstwie w takie dni jak dzisiaj... kiedy Sinead nie potrzebuje twojego sterylnego szlamu"
Morrissey

Morrissey jest mądrym artystą i trafił w punkt. Wielu z tych, co teraz leją krokodyle łzy jechało po niej wcześniej jak po rudej kobyle. Bo usunęła ciążę, bo podarła zdjęcie Papieża, bo była walczącą feministką, bo prowokowała słowami, fryzurą i zachowaniem. Jak to łatwo zmienić się z bezlitosnego krytykanta w wielkiego fana...


RE: Nie żyje Sinead O'Connor - uii - 27-08-2023

(27-08-2023, 15:03 )polliter napisał(a):  
(28-07-2023, 16:54 )hogan napisał(a):  Londyńska policja metropolitalna przekazała ponadto, że okoliczności śmierci Sinead O'Connor nie są traktowane jako podejrzane.

Dwa tygodnie temu piosenkarka poinformowała fanów, że niedawno przeprowadziła się z powrotem do Londynu po 23 latach nieobecności i jest "bardzo szczęśliwa, że jest w domu". Przekazała też, że kończy pracę nad albumem, który zostanie wydany na początku przyszłego roku i planuje rozpocząć światową trasę koncertową, obejmującą Australię, Nową Zelandię, Europę i Stany Zjednoczone.

=======================

"Chwalicie ją teraz TYLKO dlatego, że jest już za późno. Nie mieliście odwagi wspierać jej, gdy żyła i szukała was. Prasa będzie nazywać artystów szkodnikami z powodu tego, co ukrywają... i nazwaliby Sinead smutną, grubą, szokującą, szaloną ... ale nie dzisiaj! Prezesi muzyczni, którzy prezentowali swój najbardziej czarujący uśmiech, gdy odmawiali jej udziału na swoich listach, ustawiają się w kolejce, by nazwać ją 'feministyczną ikoną', a 15-minutowi celebryci i gobliny z piekła rodem oraz wytwórnie płytowe o sztucznie pobudzonej różnorodności wciskają się na Twittera, by świergotać swoje bzdury... podczas gdy to TY namówiłeś Sinead do poddania się... ponieważ odmówiła etykietowania i została zdegradowana, ponieważ ci nieliczni, którzy poruszają świat, są zawsze degradowani" - wyraził smutną opinię.
"Czy to muzyczne szaleństwo było warte życia Sinead?" - pyta retorycznie Morrisssey. 
"Nie, nie było. Była wyzwaniem, nie dała się zaszufladkować i miała odwagę mówić, gdy wszyscy inni milczeli. Była nękana tylko za to, że była sobą. Jej oczy w końcu zamknęły się w poszukiwaniu duszy, którą mogłaby nazwać własną. Jak zawsze, owieczki nie trafiają w sedno i z zamkniętymi szczękami wracają do obraźliwie głupich 'ikon' i 'legend', podczas gdy w zeszłym tygodniu wystarczyłyby słowa o wiele bardziej okrutne i lekceważące. Jutro pławiący się faworyci wrócą do swoich internetowych shitpostów i przytulnej Kultury Raka (cancel/cancer - kultura raka/kultura anulowania - [przyp. red.]), swojej moralnej wyższości i nekrologów papugowanych wymiocin... z których wszystkie przyłapią cię na kłamstwie w takie dni jak dzisiaj... kiedy Sinead nie potrzebuje twojego sterylnego szlamu"
Morrissey

Morrissey jest mądrym artystą i trafił w punkt. Wielu z tych, co teraz leją krokodyle łzy jechało po niej wcześniej jak po rudej kobyle. Bo usunęła ciążę, bo podarła zdjęcie Papieża, bo była walczącą feministką, bo prowokowała słowami, fryzurą i zachowaniem. Jak to łatwo zmienić się z bezlitosnego krytykanta w wielkiego fana...
Morrissey jest jak wiekszość artystów, bufonem i waląc taki tekst robi to co ini, miesza w kotle.

Mnie osobiście g. Obchodzi prywatne życie artystów.  Lubiłem ją za pare piosenek, za łysą pałe,
Szczegulnie , że potrafiła zaśpiewać  A cappella pięknie.
Po prostu , szkoda jej. Jak żyła, jej sprawa, nie gawiedzi.

 A opinia pana M też mni g. Obchodzi.
Artyści, gwiazy.... to tylko "komedianci'  b. Niczęsto grzeszą mądrością i zazwyczaj g. Wiedzą