Ostatnie wątki

Statystyki
  • Postów na forum:180,507
  • Wątków na forum:6,196
  • Użytkownicy:3,259
  • Najnowszy użytkownik:lelumblue@gmail.com


Napisane przez: hogan
23-01-2019, 23:37
Forum: Elektryka
- Odpowiedzi (5)

Hakerzy z Korei Północnej włamywali się do banków za pomocą Skype'a


Rozmowa przez Skype'a i naiwny pracownik – to wszystko, czego potrzebowali hakerzy z Korei Północnej, by przeniknąć do serwerów firmy Redbanc, która jest odpowiedzialna za połączenie infrastruktury wszystkich chilijskich banków.

Głównym podejrzanym jest tzw. Grupa Lazarusa, znana z powiązań z północnokoreańskim reżimem. Grupa Lazarusa jest jedną z najbardziej aktywnych i niebezpiecznych grup hakerskich i wiadomo, że w ostatnich latach jej ataki były skierowane właśnie w stronę banków, instytucji finansowych oraz giełd kryptowalut. Do ostatniego ataku w Chile doszło pod koniec grudnia ubiegłego roku, lecz wiadomość przedostała się do opinii publicznej dopiero w zeszłym tygodniu.

 
Firma Redbanc, która ma bezpośrednie połączenie z sieciami wszystkich chilijskich banków, formalnie ogłosiła, że doszło do ataku już dzień później, jednak wiadomość opublikowana na stronie internetowej nie zawierała żadnych szczegółów na temat włamania. Lakoniczny komunikat zainspirował jednak miejscowy portal technologiczny trendTIC do przeprowadzenia śledztwa, które ujawniło, że Redbanc padło ofiarą poważnego cyberataku, a nie czegoś, co można byłoby bez mrugnięcia okiem zlekceważyć.
 
Według dziennikarzy, hakerzy umieścili ogłoszenie na portalu LinkedIn, w którym oznajmili, że poszukują programisty do pracy w stworzonej przez siebie firmie. Na atrakcyjną ofertę skusił się jeden z pracowników Redbanc. Hakerzy z Grupy Lazarus zdali sobie sprawę, że na ich przynetę złapała się dość gruba ryba, więc zwrócili się do pracownika Redbanc z prośbą o przeprowadzenie rozmowy kwalifikacyjnej za pomocą popularnego komunikatora Skype.

W trakcie rozmowy pracownik Redbanc miał zostać poproszony o pobranie i zainstalowanie pliku ApplicationPDF.exe, który rzekomo miał mu pomóc w procesie rekrutacji i wygenerować formularz potrzebnego wniosku. W rzeczywistości plik zawierał złośliwe oprogramowanie PowerRatankba.
 
Wirus zebrał wszystkie informacje z komputera pracownika Redbanc i przesłał je na zdalny serwer. Wśród zgromadzonych danych znajdowały się m.in. nazwa użytkownika komputera, szczegóły sprzętu i systemu operacyjnego, ustawienia proxy, lista bieżących procesów oraz stan połączenia RDP. Zebrane informacje umożliwiły hakerom przygotować grunt pod drugi etap działań, polegający na przesłaniu na serwery Redbanc inwazyjnego skryptu PowerShell.
 
Incydent jest kolejnym przykładem tego, w jaki sposób brak odpowiedzialności jednego pracownika, uruchamiającego zainfekowany plik, może spowodować poważne naruszenia bezpieczeństwa, a zhakowanie jednego komputera może doprowadzić do utraty kontroli nad całą siecią.

zmianynaziemi.pl

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
23-01-2019, 23:28
Forum: Elektryka
- Odpowiedzi (3)

Kilka dni temu dowiedzieliśmy się, że wyrok na wolność internetu w Unii Europejskiej został czasowo odroczony. Na skutek działań, między innymi Polski, postanowiono od nowa rozpocząć prace nad dyrektywą o prawie autorskim. Tymczasem na naszym własnym podwórku pojawiła się inna inicjatywa w celu wprowadzenia cenzury Internetu. Zaproponowano specjalną ustawę o zwalczaniu mowy nienawiści.


Wolny Internet pozostaje solą w oku wszelkich władz. Rządzący robią co mogą, aby jakoś zapanować nad tym co piszą tam ludzie. Starają się też mieć wpływ na to, jakie informacje mogą się znaleźć w sieci. Aby osiągnąć ten cel stosuje się rozmaite techniki.

 
Po pierwsze legislacja. Wystarczy wprowadzić sprytnie sformułowane prawo autorskie i nie będzie możliwe swobodne dzielenie się treściami, linkami czy memami. Odpowiedzialność karna wydawców treści cyfrowych za to co piszą na ich stronach użytkownicy, skutecznie ograniczy zdolność społeczeństwa do komentowania treści.
 
Do ograniczenia wolności słowa stosuje się również aparat ucisku. Po prostu tych, którzy odważą się pisać coś co władza uzna za niewłaściwe, może spotkać wizyta policji, a nawet zatrzymanie i aresztowanie. Jest to perspektywa na tyle nieprzyjemna, że ludzie zaczynają sami się cenzurować wstrzymując się z naciśnięciem przycisku Enter. To dzieje się właśnie w tej chwili na skutek rozpętanej histerii na temat mowy nienawiści.

Zabójstwo Pawła Adamowicza w Gdańsku zostało wykorzystane przez klasę polityczną w Polsce do narzucenia wprowadzenia nowego prawa szczególnie sankcjonującego właśnie tak zwaną mowę nienawiści. Jest to pojęcie na tyle szerokie, że do dzisiaj trwa spór o to czym ona właściwe jest. 
 
Lewica nie ma wątpliwości, że mową nienawiści jest krytyka czegokolwiek co promuje, czyli uchodźców, homoseksualistów, feministki i inne rodzaje tęczowego proletariatu. Jednak co ciekawe, według lewicy mową nienawiści nie jest krytyka chrześcijaństwa, a zwłaszcza kościoła katolickiego.

Prawo do tego aby decydować co wolno mówić, a co nie, uzurpują sobie organizacje często finansowane przez pewnego wszechmocnego "filantropa". To właśnie lewicowi aktywiści są uważani przez polską policję za wyrocznię w ocenie treści pod względem tzw. "nienawiści". Politycy wyczuli szansę na przeforsowanie ustawy o mowie nienawiści i najwyraźniej zamierzają ją przygotować. Zapowiedziała to już opozycja, a działania władz sprawiają wrażenie, że takie prawo potrzebne jest również im. 
 
Pojawiają się już pierwsze sondaże (IBRIS dla Rzeczypospolitej) wskazujące, że 80 procent Polaków chce kagańca na wolności słowa, bo uwierzyli z telewizji, że Polacy mają problem z nienawiścią. Każdy kto odważy się mieć zdanie odrębne w zakresie potrzeby ograniczenia swobody wypowiedzi przez ludzi o rozkręconych celowo emocjach jest uważany niemal za zwolennika sztyletowania polityków. To paliwo nawet na wojnę domową. 
 
Przy okazji prób ograniczenia wolności Internetu każda z grup interesu ma swoje cele. Politycy mają interes w ograniczeniu roli Internetu jako medium niekiedy decydującego o wynikach wyborów. 
 
Lewicowa opozycja ma interes w realizowaniu agendy mającej na celu budowę nowego świata multikulti, LGBTQWERTY. Potrzebują zatem prawa, które ułatwi niszczenie tych, którzy ośmielają się podejmować krytykę ich planów. W rezultacie nowa ustawa stanie się pałką do pacyfikowania myślących inaczej.

Władze są również zainteresowane ukróceniem wolności Internetu, zwłaszcza w zakresie krytyki Izraela i Żydów. Jest to surowo zabronione i można sobie zrobić wielkie kłopoty nawet niewinnymi skojarzeniami, co ostatnio odczuł redaktor Michał Rachoń z TVP i plastyczka Barbara Piela. Można się domyślić, że  w zakresie walki z antysemityzmem, jako elementu mowy nienawiści, będzie tylko gorzej. 
 
Kilka dni temu Donald Trump podpisał ustawę 672,na temat zwalczania antysemityzmu w Europie. Będzie ona zobowiązywać Departament Stanu, do podejmowania działań w zakresie przeciwstawiania się zjawisku antysemityzmu na naszym kontynencie. Nie trzeba chyba dodawać, że nasz kraj, będący obecnie czymś w rodzaju kolonii USA, będzie szczególnie gorliwie zwalczać wszelką krytykę Żydów. 
 
 
Jak nie pałą go to dzidą. Jak nie ACTA2 to ustawa o mowie nienawiści. A na końcu zawsze okazuje się, że szczytne cele to przykrywka, bo chodzi zawsze o to samo - o cenzurę i kontrolę nad ludźmi i tym co wolno im myśleć oraz o czym wolno im wiedzieć.

zmianynaziemi.pl

Podpisuję się zwłaszcza pod ostatnim zdaniem z tego artykułu a Ty?

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
23-01-2019, 23:21
Forum: Anomalia/ logika/ fama
- Odpowiedzi (2)

„Wielki Czerwony Brat” już działa. Chiny bardzo aktywnie wprowadzają system oceniania życia obywateli, któremu towarzyszy totalna inwigilacja. Najbardziej przerażający jest fakt, że niewielka grupka ludzi, która rządzi krajem, będzie mogła przyglądać się, dogłębnie analizować każde zachowanie każdej jednostki i nakładać kary według uznania. Pomoże jej w tym sztuczna inteligencja oraz sieć kamer, rozmieszczonych po całym kraju.

Social Credit System będzie w pełni funkcjonalny najpóźniej w 2020 roku. To oznacza, że ponad 1,4 miliarda mieszkańców Chin znajdzie się pod stałym nadzorem. Kilkaset milionów kamer z systemem rozpoznawania twarzy, niczym w tragikomedii: „Truman Show”, będzie spoglądać na każdy aspekt życia każdego obywatela. Co więcej, każdy mieszkaniec będzie posiadał specjalne konto, na którym będzie mógł zbierać „punkty życiowe” i równie dobrze będzie mógł je stracić.

 
Social Credit System nie obejmuje jeszcze całego kraju, ale już działa i analizuje zachowania części społeczeństwa. Za każde „dobre” zachowania przyznaje punkty, a za „złe” odbiera je. Przykładowo gdybyśmy zbyt często chodzili do sklepu po alkohol, obijali się w pracy, osiągali słabe wyniki w nauce, przeglądali w internecie „niestosowne materiały” lub nie spłacali długów, system zacząłby zabierać nam punkty, ale równie dobrze moglibyśmy zostać ukarani za niewłaściwe zachowania kogoś z najbliższego otoczenia.
 
Gdyby nasz znajomy zaczął publicznie krytykować partię rządzącą, system odebrałby punkty jemu i nam. My możemy wyjść z tej sytuacji z twarzą, jeśli zerwiemy z nim kontakt. W przeciwnym wypadku, mówiąc wprost, stoczymy się na dno, choć nie z naszej winy.

Ogólnokrajowy projekt totalnej inwigilacji już ukarał miliony ludzi za różne „złe zachowania”, np. zakazując podróżowania szybkimi kolejami czy samolotami pasażerskimi. Im mniej punktów na koncie, tym trudniej jest zdobyć pracę i otrzymać pożyczkę, a rząd może ograniczyć lub nawet zablokować dostęp do internetu. W najgorszym przypadku może dojść do całkowitej izolacji danej osoby, która w takiej sytuacji straci dosłownie wszystko – nawet rodzinę, przyjaciół i znajomych. Jednak z drugiej strony, ci najbardziej „praworządni” obywatele mogą cieszyć się różnymi udogodnieniami, np. dobrze płatną pracą, lepszymi ofertami pożyczek oraz lepszym traktowaniem na lotniskach i w hotelach, a ich potomstwo może edukować się w najlepszych uczelniach w kraju.
 
Nawet w tak „sprawiedliwym” projekcie, jakim jest Social Credit System, pojawiają się absurdy. System promuje bowiem szczerość i uczciwość, ale karze, jeśli ktoś ujawni nieuczciwość w kręgach rządowych. Dziennikarz Liu Hu za ujawnienie korupcji musiał zapłacić karę finansową i stracił „punkty życiowe”. System postrzega go jako obywatela gorszej kategorii, dlatego otrzymał zakaz korzystania z komunikacji kolejowej i lotniczej, zawieszono jego konta na serwisach społecznościowych i uniemożliwiono mu ubieganie się o pracę na stanowiskach rządowych. W chwili obecnej, Liu Hu nie może znaleźć zatrudnienia w jakimkolwiek zawodzie.
 
Chiny wkraczają właśnie w erę cyfrowej dyktatury. Rząd będzie się wspomagał sztuczną inteligencją, aby monitorować życie każdego obywatela Chin i niszczyć nieposłuszne jednostki. Gdy Social Credit System stanie się w pełni funkcjonalny, społeczeństwo będzie mogło zapomnieć o wolności. Jedynym rozwiązaniem będzie już tylko ucieczka z kraju.

zmianynaziemi.pl

Co o tym sądzisz, czy to dobry pomysł i jakie widzisz w tym minusy i jakie plusy?

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
23-01-2019, 22:32
Forum: Polityka/ historia
- Odpowiedzi (3)

Wczoraj polski minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz poinformował, że Iran nie będzie zaproszony do Warszawy na konferencję o Bliskim Wschodzie, czyli o Iranie. Czy to spełniona retorsja za to, że Polska nie została zaproszona na konferencję w Teheranie w 1943 roku, gdzie decydowano o naszej przyszłości?


Historia zatoczyła koło i teraz to Polska będzie gościć konferencję, którą niektórzy nazywają wojenną, a Iran będzie jej podmiotem, a nie partnerem do dyskusji.

Cytat:
"Chcę powiedzieć wyraźnie, że Iran nie będzie zaproszony na tę konferencję; byłoby to zagrożenie dla spokojnego prowadzenia obrad" - min. Czaputowicz w Brukseli
Zaplanowana w Warszawie na luty konferencja na temat Bliskiego Wschodu może być odbierana jako przygotowania do wojny z Iranem. jej plany istniały w Pentagonie od lat, ale ostatnio Prezydent Trump zwrócił się do generałów i strategów armii amerykańskiej, aby zaktualizowali plany ataku na Iran do obecnej sytuacji.
 
W takich okolicznościach nagle dowiedzieliśmy się, że USA organizuje u nas coś jak "naradę wojenną", która może zapowiadać nadchodzący konflikt z Iranem. To, że podjęliśmy się jej organizacji chwali Izrael, ale niewątpliwie oznacza to, że konsekwencją tej postawy jest zrobienie z Iranu nowego polskiego wroga.

zmianynaziemi.pl

Ten mem jest ironiczny oczywiście i co Wy na to, czy przez taką postawę sami nie rozjuszymy tych, co na razie mocno
w  Polsce nie dają się we znaki, co sądzicie, co z tego wyniknie?





[Obrazek: 50314423_1845823328878174_59599601204681...k=uvztSrtX]

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: tiimi83
23-01-2019, 15:50
Forum: Polska
- Brak odpowiedzi

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
22-01-2019, 21:19
Forum: Zdrowie
- Odpowiedzi (5)

To najskuteczniejszy naturalny antybiotyk.

Polecam ale gorące mleko z rozdrobnionym czosnkiem i z miodem i dodatkiem masła naturalnego.
Nie polecam przy kaszlu i bólu gardła, bo miód działa podrażniająco.
W przypadku zapalenia dróg oddechowych, polecam kromkę chleba z naturalnym masłem i posiekanym czosnkiem.
Masło natomiast, zabija przykry zapach czosnku i nadaje aromatu, jak też czosnek, podawany dzieciom, wskazany
jest na bazie masła aby nie podrażniał żołądka.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: bonaparte
19-01-2019, 16:24
Forum: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo
- Odpowiedzi (12)

Mieliście z tego jakieś profity?

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: bonaparte
19-01-2019, 15:56
Forum: Pozostałe hobby
- Odpowiedzi (7)


 W Ugandzie kręcą takie filmy. 

Ciekawe czy to norma w Ugandzkiej kinomatografii, że lektor ciągle sobie robi jaja z tego co jest na ekranie. Na przykład widać jakieś ptaki, a on mówi: Dinozaury.  W sumie dobra komedia, ale w całości ciężko obejrzeć i pokapować o co chodzi.
Lepsze też niż niejeden polski film jak Kobiety Mafii. 
Nic nie przebije jednak Terminatora z Ghany.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: hogan
18-01-2019, 18:23
Forum: Zwierzęta
- Odpowiedzi (8)

Jak coś mi nie pasuje, to staję się sceptyczna i tak jest w przypadku twierdzenia, że psy wywodzą się z/ od wilków.
Skąd mój sceptycyzm?
Jak wiemy, każdy gatunek jest odrębny, tak też naucza biblia(to wzmianka dla chrześcijan) a więc przykładowo, wąż
każdy syczy, każdy słoń wydaje odgłosy trąbą, dzikie koty ryczą a ludzie mówią. Na to pozwalają im struny głosowe, język
i krtań i mimo, że są różne języki mowy ale dźwięki każdy człowiek od zarania dziejów, potrafi wydobywać te same.
Neandertalczyk być może(tego nie wiemy) porozumiewał się za pomocą bliżej niesprecyzowanych dźwięków ale jak by
chciał, to mógłby mówić jak współczesny człowiek.
A pies? Każdy pies, wyje, warczy i... SZCZEKA!
Wilki nie szczekają, bo nie umieją? Nie, nie dlatego. Wilki nie szczekają, bo inaczej niż psy, mają ułożony cały układ do
wydobywania dźwięków i tym samym, stwierdzam, że żaden pies nie pochodzi od wilków.
Są to w pewien sposób podobne gatunki ale całkiem inne.

Ludzie, czy archeolodzy, naukowcy, doszukują się pokrewieństwa w gatunkach ale skoro człowiek
powstał z niczego( w wielkim skrócie), to i wilk i pies mógł powstać tak samo jak człowiek z niczego.

Co sądzisz o mojej teorii?

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: ewus
18-01-2019, 16:39
Forum: Obyczaje
- Odpowiedzi (10)

Dzisiaj zmarł człowiek z jednym z najsłynniejszych głosów w Polsce (a może i nie tylko).
Lektor, Janusz Kozioł, zmagał się z ciężką chorobą od 2016 roku.
Niestety mimo walki- zmarł.

Mój ulubieniec, uwielbiałam filmy z jego udziałem, niesamowity charakterystyczny głos, którego nigdy nie zapomnę.
Spoczywaj w pokoju...

Żródło: https://wiadomosci.wp.pl/janusz-koziol-n...132935809a

Wydrukuj tę wiadomość