Jak byłam dzieckiem, to zastanawiałam się i nawet dyskutowałam z mądrzejszymi ode mnie na ten temat, czyli
ogólnie na temat piłki nożnej. Uważałam, że to jakieś głupki biegające za jedną piłką i strzelający do dwóch bramek.
Ja miałam dwie bramki dla siebie i piłkę tylko dla siebie

I wtedy mój pomysł był taki aby zrobili jeden na jednego, tzn. jeszcze trochę inaczej bo w zasadzie tylko o gole idzie.
Jedna bramka, jedna piłka i jeden zawodnik strzelający gola dla wybranego losowo kraju, tak jak wybierają drużyny
kto z kim ma grać, to żeby powiedzmy Polak, strzelał gola dla Senegalu a potem Senegalczyk dla Polski.
I tak po trzy razy i ten kto więcej goli wbije, ten wygrywa. No oczywiście bramkarz też by był.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"