Ocena wątku:
  • 11 głosów - średnia: 3.09
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Myślę, że piszę to dla siebie
#1

I think I'm writing this for myself - myślę, że piszę to dla siebie.
To Mozart powiedział komponując swoje  Requiem.

Nie boisz się ciemności, boisz się tego, co w niej jest.
Nie boisz się wysokości, boisz się z niej spaść.
Nie boisz się ludzi dookoła, boisz się ich reakcji.
Nie boisz się kochać, boisz się, że ktoś nie odwzajemni tego.
Nie boisz się pozwolić komuś odejść, boisz się rzeczywistości, w której go nie ma.(sweet smile)

Czy ludzi doceniamy dopiero wtedy, gdy ich zabraknie?
Odpowiedz
#2

Niekoniecznie. Często też kogoś doceniamy, jak go dobrze poznamy. Zdarza się jednak, że nie zdążymy.

<czapja>Miłego dnia... <hi>
Odpowiedz
#3

(24-04-2018, 11:40 )jozekkg napisał(a):  Niekoniecznie. Często też kogoś doceniamy, jak go dobrze poznamy. Zdarza się jednak, że nie zdążymy.

Mozart czuł się niedoceniany, zresztą chyba tak było.
A jak nie zdążymy, to co wtedy? Żal czy co?
Odpowiedz
#4

Wiele wielkich ludzi było niedocenianych za swojego życia.
Jak nie zdążymy, to rzeczywiście często żal, wstyd, wyrzuty sumienia...

<czapja>Miłego dnia... <hi>
Odpowiedz
#5

(24-04-2018, 12:25 )jozekkg napisał(a):  Wiele wielkich ludzi było niedocenianych za swojego życia.
Jak nie zdążymy, to rzeczywiście często żal, wstyd, wyrzuty sumienia...

No, to jest prawda.
I myślimy sobie, mogłam bardziej, lepiej to okazać , może słowami powiedzieć, coś zrobić.
Dzięki Józek, fajnie napisane.
Odpowiedz
#6

Różnie z tym bywa. Czasami doceniamy przez zaistniałą sytuację, bo uświadamiamy sobie, że mogliśmy stracić Kogoś ważnego.

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz
#7

Ludzi doceniamy za życia, po śmierci tylko rozpamiętujemy kto jaki był.
Za to gdy kogoś stracimy gdy żyje, na przykład przy rozstaniu, możemy doceniać lub gardzić.
Wszystko w tym przypadku zależy od tego, czy mamy w sobie na tyle kultury aby rozstać się
na miłym gruncie, czy jako wrogowie gdy tej kultury zabraknie.

Mój ex był "potworem" ale potrafiliśmy mimo wszystko rozstać się na gruncie neutralnym.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#8

(24-04-2018, 15:02 )Wąsatka napisał(a):  Różnie z tym bywa. Czasami doceniamy przez zaistniałą sytuację, bo uświadamiamy sobie, że mogliśmy stracić Kogoś ważnego.

Nie wiem co odpowiedzieć. I trudno się z tym nie zgodzić.
I jeśli zdążymy to jest sukces, i oby tak zawsze było.

(24-04-2018, 15:22 )hogan napisał(a):  Ludzi doceniamy za życia, po śmierci tylko rozpamiętujemy kto jaki był.
Za to gdy kogoś stracimy gdy żyje, na przykład przy rozstaniu, możemy doceniać lub gardzić.
Wszystko w tym przypadku zależy od tego, czy mamy w sobie na tyle kultury aby rozstać się
na miłym gruncie, czy jako wrogowie gdy tej kultury zabraknie.

Mój ex był "potworem" ale potrafiliśmy mimo wszystko rozstać się na gruncie neutralnym.

Nie gardzę ludźmi, mogę tylko nie szanować tego co  ktoś robi.
Myślę, że nie tylko rozpamiętujemy, doceniamy też.
Dobrze, tej kultury wam nie zabrakło, różnie z tym bywa, to prawda.
Odpowiedz
#9

Nie piałam o Tobie lecz ogólnie ubawa
Wiele par rozstaje się jak wrogowie ze wzgardą do drugiej połówki, do której przed rozstaniem mówili "kocham Cię".
To jaka ta wcześniej miłość była, skoro teraz siebie wzajemnie nienawidzą?

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#10

(24-04-2018, 18:13 )hogan napisał(a):  Nie piałam o Tobie lecz ogólnie ubawa
Wiele par rozstaje się jak wrogowie ze wzgardą do drugiej połówki, do której przed rozstaniem mówili "kocham Cię".
To jaka ta wcześniej miłość była, skoro teraz siebie wzajemnie nienawidzą?
Tak.
A ja odpisałam jak myślę. Mam do tego prawo.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości