Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Tytuł może nie w pełni oddający istotę, jaką chcę poruszyć, bo chodzi mi o zdradę ale!
Czy łatwiej jest, wybaczyć zdradę w małżeństwie(po zalegalizowanym ślubie) czy w luźnym związku(partnerstwo bez ślubu)?
Na czym polega różnica?
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 4,081
Liczba wątków: 31
Dołączył: 13 Sep 2016
Reputacja:
235
Płeć: Tajemnica
Lokalizacja: Na granicy
Będę teoretyzować.
Wydaje mi się, że nie tyle łatwiej wybaczyć zdradę w małżeństwie, co częściej się ją wybacza w tym rodzaju więzów. Papier z samego założenia bardziej łączy.
"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze;
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
I chyba masz rację, bo jak nie ma ślubu to młodzi najczęściej się rozstają.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 4,081
Liczba wątków: 31
Dołączył: 13 Sep 2016
Reputacja:
235
Płeć: Tajemnica
Lokalizacja: Na granicy
Zapewne w jakimś stopniu łatwiej tym, co nie ślubowali. Ale czy psychicznie, nie wiem.
Dla mnie, jeśli dwoje ludzi się kocha i chce ze sobą żyć, powinni wziąć ślub.
Więzi małżeńskie są odpowiedzialnością za drugą osobę, również dzieci, jeśli się pojawią. Piszę tu o odpowiedzialnych decyzjach. Wiem, że są udane związki bez ślubu, ale ja tak nie potrafię.
"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze;
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
A ja potrafię :lol:
I muszę napisać, że bez ślubu związek, bardziej mi się udał, niż po ślubie.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 92
Liczba wątków: 1
Dołączył: 17 Jul 2017
Reputacja:
6
Płeć: Kobieta
Dla mnie "łatwość" nie polega na fakcie czy jest się zaobrączkowanym czy nie. Bo łatwość wynika z naszego podejścia. A moje podejście by się nie zmieniło bez względu czy byłabym przed czy po ślubie.
Łatwiej co najwyżej się rozstać. Bo nie ma łażenia po sądach.
Z idiotą nie pogadasz.
Liczba postów: 12,813
Liczba wątków: 690
Dołączył: 28 Jul 2014
Reputacja:
592
Płeć: Mężczyzna
To chyba jedno i to samo, przy czym złamanie przysięgi małżeńskiej to dodatkowa ujma na honorze.
Liczba postów: 92
Liczba wątków: 1
Dołączył: 17 Jul 2017
Reputacja:
6
Płeć: Kobieta
Dla mnie to nie jest jedno i to samo.
Z idiotą nie pogadasz.
Liczba postów: 334
Liczba wątków: 5
Dołączył: 22 Oct 2017
Reputacja:
18
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Polska
Dzisiaj ślub traci swoje pierwotne znaczenie, złożonej przysięgi poważnie się już nie traktuje.