Nowa odpowiedź
Ocena wątku:
  • 18 głosów - średnia: 3.06
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Szaleniec, inny, outsider?
#11

(05-12-2017, 18:07 )bonaparte napisał(a):  Nienawidzę Kielc a mimo to w nich mieszkam
Jestem prawie jak Dawid Bowie.

No, jeśli tak, to pewnie tak prawie jest.
Mieszkał w Nowym Jorku, bo dawał mu anonimowość. A wiesz, że Bowie nie ma nawet grobu? Nie chciał żadnej "ceregieli", 
nie było publicznej ani prywatnej ceremonii, ani bliskich, nic.
Odpowiedz
#12

Ja też tak chcę jak Bovie ubawa2

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#13

Czy ja wiem czy szaleniec? Mają swoje światy, płyną pod prąd, są wierni sobie. Dla tzw. normalnych to szaleństwo. Tylko czym jest normalność?

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz
#14

(05-12-2017, 23:46 )Wąsatka napisał(a):  Czy ja wiem czy szaleniec? Mają swoje światy, płyną pod prąd, są wierni sobie. Dla tzw. normalnych to szaleństwo. Tylko czym jest normalność?

O!, dziękuję Wąsatko, to dobre pytanie.
Może my tak lubimy myśleć, że geniusz, outsider łączy się z szaleństwem,bo to pozwala nam być przeciętnymi,
rozgrzesza nas z przeciętności?
Odpowiedz
#15

Bo to jest w zasadzie tak, jak zawsze mówię, każdy człowiek ma w sobie talent a mieć talent może tylko
artysta a więc wszyscy jesteśmy w jakimś stopniu szaleńcami. ubawa2
Tylko nie każdy odkrył już swój talent, niektórym zajmuje to całe życie.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#16

(06-12-2017, 12:55 )hogan napisał(a):  Bo to jest w zasadzie tak, jak zawsze mówię, każdy człowiek ma w sobie talent a mieć talent może tylko
artysta a więc wszyscy jesteśmy w jakimś stopniu szaleńcami. ubawa2
Tylko nie każdy odkrył już swój talent, niektórym zajmuje to całe życie.

Coś w tym jest, też tak myślę że tak jest.
Odpowiedz
#17

Artyści mają swoje natręctwa, fobie, ale często też... coś nie tak z głową.  cwaniak

Salvador Dali, przykładowo, kontemplował własne odchody. Niby każdy lubi popatrzeć na to, co z siebie wydusił w ubikacji, ale on rozpatrywał kształt, konsystencję, formę, która się ukształtowała. Nie wiem, może później wykorzystywał to podczas malowania, być może te wszystkie surrealistyczne "lejące się" zegary, rozmyte postacie są efektem wpatrywania się w odchody?

Wspomniany Nowy Jork to wręcz siedlisko oryginałów i artystów wszelkiej maści.
W przeciwieństwie do Bowiego, Woody Allen kocha Nowy Jork, a dokładnie Manhattan. Więcej, nie może poza nim egzystować. Opuszcza swoje miasto tylko wtedy, gdy naprawdę musi, jak sam twierdzi, umiera gdy jest poza Nowym Jorkiem. Swojej ukochanej wyspie poświęcił nawet swój film pod tytułem (a jakże!) "Manhattan", moim zdaniem, jeden z najlepszych w jego dorobku. 
Wielkie Jabłko umiłowali sobie artyści niezależni, ale też ci bardziej znani, łączy ich jedno - prawie wszyscy są świrami.
Tak na marginesie, o nowojorskich świrach opowiadają dwa kapitalne filmy braci Wang, "Dym" i "Brooklyn Boogie", jeśli będziecie mieli okazję obejrzeć to gorąco polecam.
Oprócz Bowiego i Allena inni znani nowojorczycy (z urodzenia lub z wyboru) to m. in. Lou Reed, Jim Jarmusch, Andy Warhol, Martin Scorsese, Spike Lee, Henry Miller, Buddy Rich, Stanley Kubrick itd.
Odpowiedz
#18

Tylko dlaczego takich ludzi nazywa się świrami albo stwierdza, że mają coś z deklem. Może to to ci nic
nie robiący, niby nie mający talentu, są świrami?
Nawet wpatrywanie się w swój kał, kto powiedział, że to jest niemoralne, niedobre, obrzydliwe?
Jak z drugiej strony, można się brzydzić czegoś, co wychodzi z nas?
Myślę, że to ludzie bez talentu(niby, bo tak jak pisałam wcześniej, uważam, że każdy ma talent ale nie każdy chce, może
go rozwijać, tudzież jeszcze go nie odkrył) są świrami i w sumie wychodzi na to, że nikt nie jest świrem, bo kto
nadaje miano świra? Pewnie ten, co sam ma kompleksy i jest świrem. ubawa Albo świat, ten niby cywilizowany świat?
Ten, w którym szerzy się samo zło krzywdzące ludzi i całą przyrodę? Ci to dopiero świry!

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#19

No, ale dla mnie słowo świr ma pozytywny wydźwięk. Lubię wariatów i ludzi nietuzinkowych. Trzeba mieć jaja, żeby być świrem, podziwiam takich ludzi. Oczywiście mają coś nie tak z głową, ale również w pozytywnym znaczeniu tego słowa, w głowach artystów, świrów dzieje się więcej, są ciekawsi, dlatego właśnie tworzą dzieła, które fascynują tych wszystkich prostaczków o prostych i przewidywalnych umysłach, którzy boją się myśleć inaczej, wychylać się. Oni się nie boją i dlatego ich podziwiam. Pomijam ludzi chorych psychicznie z medycznego punktu widzenia, oni są po prostu chorzy. Mam na myśli świrów-artystów, chociaż jest też wielu wielkich artystów chorych psychicznie, oczywiście.
Odpowiedz
#20

No myślałam, że już tego nie dopiszesz ubawa2
Otóż to! Ilu to ludzi jest w zakładach psychiatrycznych a są nad wyraz utalentowani, pięknie malują, śpiewają, tworzą
różne rzeźby albo tacy, co matematyka to dla nich jakby sposób na życie.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
Nowa odpowiedź


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości