(17-03-2015, 22:52 )hogan napisał(a): Moim zdaniem (...) albo jesteśmy tolerancyjni albo nie, nie ma nic po środku. (...)
A ja jestem pod wrażeniem wypowiedzi Jimmy. Zawiera dużo mądrości, dojrzałości i prowadzi stateczną drogą.
Co do punktu "2. Być tolerancyjnym na ile można." - to jest prosto i szczerze powiedziane,
i pokazuje że osoba to mówiąca jest pełna nie tylko dobrych chęci ale i osobistych poświęceń.
Ponieważ "tolerować coś" pomimo powierzchownego podobieństwa, nie jest synonimem słowa "akceptować",
i oznacza dokładnie to co oznacza czyli "tolerować" - a więc, okazywać przyzwolenie faktowi że inni mają prawo do własnego zdania,
nawet jeśli jest ono inne niż nasze.
"na ile można" - skracając i upraszczając do minimum jest appendixem który zwykło się już dodawać niejako z biegu
i niestety co smutne, świadczy to o tym jak często dobre chęci ludzi którzy je wykazują w stosunku do innych,
są nadwyrężane i stawiane w pozycji ciężkich testów, przez tych którzy są biorcami a którzy zapominają że jest to
dobrowolny a przede wszystkim obustronny układ.
Dla przykładu w prostych słowach sytuacyjnie :
Pomimo tego że Jasio nie tylko nie lubi zupy pomidorowej ale nawet osobiście sądzi że jest ona szkodliwa i powoduje porost włosów w uszach,
toleruje fakt że Zenek lubi zajadać się całymi dniami tąże zupą. Zenek z kolei, jest szczęśliwy że Jasio toleruje jego miłość do pomidorowej i nie komentuje tego mimo że powszechnie wiadomo jakie jest jest jego stanowisko w tym temacie.
Wszystko było by pięknie gdyby nie to że Zenek, niestety nie wykazuje się tą samą dozą tolerancji, dobrej woli czy szacunku w stosunku do przekonań innych, a może jest tak zapatrzony w swoje upodobania że chciałby zmienić świat na kształt wielkiej zupy pomidorowej.
Dlatego dzień w dzień próbuje wpłynąć na Jasia aby ten zmienił swoje poglądy, zostawiając mu zupę pomidorową koło łóżka, komputera a nawet w łazience, posuwając się nawet czasem do bardziej gwałtownych prób, oblewając Jasia (w dobrej wierze) zupą którą tak kocha.
Jasio, z całych sił i "na ile można" stara się okazywać dobrą wolę i zrozumienie dla postępowania Zenka
ale nie wie czy długo wytrzyma i jaki jest sens okazywanie zrozumienia komuś kto i tak rozumie tylko siebie.