Ocena wątku:
  • 6 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Studia kontra rzeczywistość
#11

Założyłem ten temat ponieważ jestem schizofrenicznym programistą bez studiów. :_:
:_:

I chciałbym znać odpowiedź na te pytania.

Myślę raczej że nigdy nie będę pracował i nie mam przyszłości.

Proszę o dalsze rozwijanie wątku.

"Bogaci czy biedni, ludzie martwią się o pieniądze; cierpią przez ubóstwo i cierpią przez bogactwo. Ponieważ ich życiem kieruje chciwość, przeto nigdy nie są zadowoleni ani usatysfakcjonowani." -Budda
Odpowiedz
#12

Odnoszę wrażenie, że zamiast działać, to się tylko użalasz. Nie zrozum mnie źle, bo chodzi mi o to abyś zaczął
coś robić bo ani szkoła ani praca, same nie przyjdą do Ciebie i choroba nie ma tu nic do rzeczy. Jest bardzo
wielu schizofreników co pracuje zawodowo.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#13

(22-07-2019, 14:20 )hogan napisał(a):  Odnoszę wrażenie, że zamiast działać, to się tylko użalasz. Nie zrozum mnie źle, bo chodzi mi o to abyś zaczął
coś robić bo ani szkoła ani praca, same nie przyjdą do Ciebie i choroba nie ma tu nic do rzeczy. Jest bardzo
wielu schizofreników co pracuje zawodowo.

Tylko gdzie pracować  i co z rentą  socjalną ?

Nie mam gdzie pracować.

bezradny

"Bogaci czy biedni, ludzie martwią się o pieniądze; cierpią przez ubóstwo i cierpią przez bogactwo. Ponieważ ich życiem kieruje chciwość, przeto nigdy nie są zadowoleni ani usatysfakcjonowani." -Budda
Odpowiedz
#14

Musisz przełamać swoje lęki, wyjść z domu i szukać. Siedząc w domu nic nie znajdziesz.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#15

Jeruka, czy Ci się to podoba, czy nie, Hogan ma rację pisząc, że siedzeniem w domu nic nie zmienisz.
Piszę to z własnego doświadczenia. I niestety, straconego czasu (w sensie, że ile można było jeszcze zrobić prócz tego co robiło się w domu) nie cofniesz. Czasami warto się przełamać i wyjść z tej swojej twierdzy, nawet jeśli momentami boli. Zacząć żyć naprawdę, choć we fragmentach, małymi krokami.

Co do studiów, bywa, że papierek pomaga, nawet niekierunkowy, ale nie jest do szczęścia niezbędnie potrzebny.

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz
#16

Studia kontra rzeczywistość.

Czy studia są tą przepustką, do lepszej pracy, czy to tylko papierek.
Nie, nie nie zawsze są przepustką, bo i bez studiów można dobrze zarabiać. Tym papierkiem, też nie są.
Czy warto je mieć, skończyć? Warto, choćby dla siebie.
Odpowiedz
#17

Studia są przepustką do lepszej pracy... w McDonaldzie. 

Świstek ukończenia studiów oczywiście coś daje, bo większość stanowisk wymaga papierków. Kłopot w tym, że te papierki o niczym nie zaświadczają, może tylko o tym, że chodziło się na zajęcia i odbębniało kolokwia, bo na pewno nie zaświadczają wiedzy.

Poziom na studiach dramatycznie się obniżył, bo każdy może je ukończyć, a ja wychodzę z założenia, że studia nie są dla każdego. Powinno się wrócić do egzaminów wstępnych nie tylko na wyższe uczelnie, ale też do szkół średnich, bo maturę też nie każdy powinien mieć. Jeśli co druga osoba w Polsce będzie miała wyższe wykształcenie to nie będzie to świadczyło o tym, że w naszym kraju mamy tylu mądrych ludzi, tylko że studia dostępne są nawet dla największego durnia. W takiej sytuacji, oczywiście, spada wartość dokumentu ukończenia studiów, a sama szkoła wyższa uznawana zostaje przez pracodawcę za taką trochę lepszą podstawówkę, którą każdy musi ukończyć, więc selekcję do pracy i tak będzie musiał przeprowadzić własnymi sposobami, bo sam papierek nic mu nie powie o wykształceniu kandydata. Nie tędy droga. Szkoła wyższa to edukacja dla utalentowanych, pracowitych, mądrych ludzi, ona ma wykształcić przyszłe elity intelektualne, inżynierów, doktorów, profesorów, nauczycieli, lekarzy, prawników, programistów, artystów itp.
Ukończenie studiów powinno dawać glejt, że szkoła wypuściła człowieka dobrze wyedukowanego, przygotowanego do pracy w danym kierunku. Niestety teraz tak nie jest.
Wykładowcy narzekają, że na taką matematykę trafiają ludzie, którzy nie znają podstawowych pojęć i wzorów, na polonistykę trafiają ludzie, którzy w życiu przeczytali może kilkanaście książek, więc automatycznie zaniża się poziom na uczelniach, bo zamiast uczyć studentów analizy matematycznej i struktury języka Kochanowskiego muszą uczyć ich podstaw, które już dawno powinny im być znane.

Przestańmy wreszcie wychodzić z założenia, że każdy musi mieć maturę i ukończone studia. Otóż nie każdy, bo ktoś musi budować domy zaprojektowane przez architekta. Ważne, by ten, który buduje i ten, który projektuje, był fachowcem w swojej dziedzinie.
Odpowiedz
#18

Pracodawcy teraz często oczekują średniego wykształcenia od pracownika, który będzie np. szlifował spoiny i robił kosmetykę na konstrukcjach.

<czapja>Miłego dnia... <hi>
Odpowiedz
#19

Polliter
Jeśli co druga osoba w Polsce będzie miała wyższe wykształcenie to nie będzie to świadczyło o tym, że w naszym kraju mamy tylu mądrych ludzi, tylko że studia dostępne są nawet dla największego durnia.

Tak sobie pomyślałam, że może dobrze, że już nie w kraju, jeśli  każdego za durni się ma.
U nas są ludzie mądrzy, wykształceni. A dobra, dość, bo przykro to się nawet czyta.
Odpowiedz
#20

Miałem na myśli podaż i popyt, jeśli czegoś jest za dużo to musi być słabe. Jeśli wszyscy będą wykształceni to będzie znaczyło tylko tyle, że nikt nie jest wykształcony i papier uczelni będzie znaczył tyle, ile właśnie znaczy teraz, czyli nic. Jestem za przywróceniem wartości wyższego wykształcenia, kiedyś to było coś, teraz to jest nic.
Kiedyś cezurą była przedwojenna matura, później jej poziom spadał, spadał, spadał... aż stał się bliski dna w naszych czasach. Za kilkadziesiąt lat poziom matury będzie równy poziomowi podstawówki z czasów komuny. Skoro teraz studia są na poziomie szkoły średniej, to boję się, że może już być tylko gorzej, jeśli znowu nie wprowadzi się egzaminów wstępnych (i to wymagających) na studia.

Nie chcę zabrzmieć jak stary zgred, bo jestem stosunkowo młody, ale "za moich czasów" żeby dostać się do lepszej zawodówki trzeba było zdać egzamin wstępny z polskiego, matematyki i fizyki. Do zawodówki! A teraz na studia dostanie się każdy głupek ze świadectwem maturalnym. Dla mnie to absurd.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości