Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 3.22
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Zdrada bez ślubu
#1

Tytuł może nie w pełni oddający istotę, jaką chcę poruszyć, bo chodzi mi o zdradę ale!

Czy łatwiej jest, wybaczyć zdradę w małżeństwie(po zalegalizowanym ślubie) czy w luźnym związku(partnerstwo bez ślubu)?
Na czym polega różnica?

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#2

Będę teoretyzować.
Wydaje mi się, że nie tyle łatwiej wybaczyć zdradę w małżeństwie, co częściej się ją wybacza w tym rodzaju więzów. Papier z samego założenia bardziej łączy.

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz
#3

I chyba masz rację, bo jak nie ma ślubu to młodzi najczęściej się rozstają.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#4

Zapewne w jakimś stopniu łatwiej tym, co nie ślubowali. Ale czy psychicznie, nie wiem.
Dla mnie, jeśli dwoje ludzi się kocha i chce ze sobą żyć, powinni wziąć ślub.
Więzi małżeńskie są odpowiedzialnością za drugą osobę, również dzieci, jeśli się pojawią. Piszę tu o odpowiedzialnych decyzjach. Wiem, że są udane związki bez ślubu, ale ja tak nie potrafię.

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz
#5

A ja potrafię :lol:
I muszę napisać, że bez ślubu związek, bardziej mi się udał, niż po ślubie.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#6

Dla mnie "łatwość" nie polega na fakcie czy jest się zaobrączkowanym czy nie. Bo łatwość wynika z naszego podejścia. A moje podejście by się nie zmieniło bez względu czy byłabym przed czy po ślubie.
Łatwiej co najwyżej się rozstać. Bo nie ma łażenia po sądach.

Z idiotą nie pogadasz.
Odpowiedz
#7

To chyba jedno i to samo, przy czym złamanie przysięgi małżeńskiej to dodatkowa ujma na honorze.
Odpowiedz
#8

Dla mnie to nie jest jedno i to samo.

Z idiotą nie pogadasz.
Odpowiedz
#9

(06-01-2018, 20:42 )Ruta napisał(a):  Dla mnie to nie jest jedno i to samo.
Zgadzam się z z Tobą całkowicie ubawa 

Zdrada jest zdradą i to jest złe i nie ma przeproś

Ale jezeli już to jednak mniej ''boli '' przed slubem niz po slubie ..


Przed slubem zawsze ma człowiek mozliwośc odejscia bez jakis prawnych czy innych komplikacji -tu jeszcze czasami nie ma dzieci które tak samo cierpią ,a czasami nawet czują się winne zaistniałej sytuacji ,nie ma prawnych komplikacji .
W małzenstwie ,obojetne czy wierzysz w Boga czy nie -przysiega się , jak juz nie przed Bogiem to przed osoba którą się kochało i przed innymi ..to jest najgorsze ,to łamanie obietnicy
Odpowiedz
#10

Dzisiaj ślub traci swoje pierwotne znaczenie, złożonej przysięgi poważnie się już nie traktuje.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości