Kordialne
Black Sabbath - Wersja do druku

+- Kordialne (https://kordialne.trafne-miejsce.pl)
+-- Dział: PASJA (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=32)
+--- Dział: Muzyka (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=33)
+---- Dział: Zagraniczna (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=88)
+---- Wątek: Black Sabbath (/showthread.php?tid=982)

Strony: 1 2 3 4 5


RE: Black Sabbath - polliter - 18-03-2020

Co do Ozziego to bardziej go lubię solo niż Sabbs z innymi wokalistami (za wyjątkiem kilku płyt). Iommi nie jest jakimś wielkim gitarzystą, ale takich riffów jak on to naprawdę, niewielu potrafi wymyślić. Ale Ozzy miał (wciąż ma) szczęście do gitarzystów: Iommi, Rhoads, Wylde - każdy z nich prezentuje inny rodzaj gry, ale też każdy z tej trójki świetnie uzupełnia Ozziego i jego głos. Za to Iommi eksperymentował z różnymi wokalistami, ale żaden jakoś nie czuł klimatu, który gitarzysta chciał stworzyć. Na rozstaniu obu panów zdecydowanie lepiej wyszedł Ozzy, Black Sabbath bez niego jechał właściwie już tylko na nazwie, bo muzycznie nie miał już tak wiele do zaoferowania, co kiedyś.


RE: Black Sabbath - bonaparte - 18-03-2020


Rozwalają mnie te czerwone kalesony. ubawa

Zgadzam się że Osborne to najlepszy wokalista Black Sabbath. Ma bardzo oryginalny głos. Ale nie radził sobie z narkotykami i z psychiką.


RE: Black Sabbath - polliter - 19-03-2020

No, oni tam wszyscy odlotowo wyglądają, ale fakt że rajtuzy Warda rządzą.  cwaniak

Ozzy to świr i za to go właśnie lubię. Większe problemy miał z gorzałą niż z dragami, był na wielu odwykach, ale niezbyt skutecznych. W amoku bywał niebezpieczny, kiedyś próbował zabić Sharon (swoją żonę), przez co spędził kilka dni na dołku. Sharon mu wybaczyła, on sobie nie. Obiecał, że przestanie pić, ale jedynie ociupinkę ograniczył chlanie.  fizja3


RE: Black Sabbath - polliter - 24-03-2020

Mam ciekawostkę dla fanów Black Sabbath. Myślicie, że gdy za mikrofonem zespołu był Ozzy to tylko on miał wyłączność na śpiewanie? Otóż nie! Jeden jedyny raz udostępnił swoje miejsce koledze z zespołu. Na płycie "Never say die" jeden kawałek zaśpiewał... perkusista, Bill Ward. Jak myślicie, wyszło mu?  :-)  :-)




RE: Black Sabbath - polliter - 27-01-2021

Płyta "Seventh Star" to jedno wielkie nieporozumienie w dyskografii Black Sabbath. W zamyśle miała to być pierwsza solowa płyta Iommiego, ale wytwórnia wystraszyła się, że jego nazwisko nie przyciągnie nabywców i wydała płytę z absurdalnym napisem na okładce "Black Sabbath featuring Tony Iommi" (Black Sabbath z udziałem Tony'ego Iommiego).
Na wokalu Glenn Hughes, facet o nieznośnym charakterze, ale głosie jak żyleta (wcześniej śpiewał w Deep Purple), ale to i tak nic nie pomogło, płyta jest okropna (broni się tylko tytułowy kawałek) i ma wartość wyłącznie historyczną, bo muzycznie jest bez wartości.
Nagrali nawet teledysk do singla z tej płyty, który wrzucam tu jako ciekawostkę. Przynajmniej możemy popatrzeć na modę lat osiemdziesiątych i popatrzeć na "metali-pizdusi". ubawa2




RE: Black Sabbath - hogan - 27-01-2021

Mi ta melodia bardzo się podoba.


RE: Black Sabbath - bonaparte - 28-01-2021

Też według mnie kawałek fajny.


RE: Black Sabbath - polliter - 28-01-2021

Może gdyby to było jakieś Motley Crue czy inny Slade to możnaby to przełknąć, ale twórcom mrocznego i mocnego brzmienia zwyczajnie nie wypada tak grać. To tak, jakby Vader zaczął grać disco polo.  ubawa2


RE: Black Sabbath - bonaparte - 28-01-2021

(24-03-2020, 20:02 )polliter napisał(a):  Mam ciekawostkę dla fanów Black Sabbath. Myślicie, że gdy za mikrofonem zespołu był Ozzy to tylko on miał wyłączność na śpiewanie? Otóż nie! Jeden jedyny raz udostępnił swoje miejsce koledze z zespołu. Na płycie "Never say die" jeden kawałek zaśpiewał... perkusista, Bill Ward. Jak myślicie, wyszło mu?  :-)  :-)


Na wcześniejszej płycie tj. Technical Ecstasy jest piosenka It's Alright którą też w całości śpiewa Ward. 




RE: Black Sabbath - polliter - 28-01-2021

(28-01-2021, 20:15 )bonaparte napisał(a):  
(24-03-2020, 20:02 )polliter napisał(a):  Mam ciekawostkę dla fanów Black Sabbath. Myślicie, że gdy za mikrofonem zespołu był Ozzy to tylko on miał wyłączność na śpiewanie? Otóż nie! Jeden jedyny raz udostępnił swoje miejsce koledze z zespołu. Na płycie "Never say die" jeden kawałek zaśpiewał... perkusista, Bill Ward. Jak myślicie, wyszło mu?  :-)  :-)


Na wcześniejszej płycie tj. Technical Ecstasy jest piosenka It's Alright którą też w całości śpiewa Ward. 


Własnie tak już kiedyś się zastanawiałem nad tym, że to jakieś niepodobne do głosu Osbourne'a. Może i wielki wokalista z Warda nie jest, ale daje radę.  paaluh

Ciekawa jest jeszcze sama okładka płyty "Technical ecstasy". No bo co ona przedstawia? Ozzy Osbourne odpowiedział na to pytanie, że są to "dwa pieprzące się roboty na ruchomych schodach".  ubawa2