-
Czego słuchasz w tej chwi...
Forum: Inne tematy związane z muzyką
Ostatni post: bonaparte
31-10-2026, 2:41
» Odpowiedzi: 1,262
» Wyświetleń: 114,957 -
Nerwica
Forum: Zdrowie
Ostatni post: Siwy
18-10-2026, 23:16
» Odpowiedzi: 6
» Wyświetleń: 1,609 -
Najgorsze filmy czyli to ...
Forum: Pozostałe hobby
Ostatni post: bonaparte
19-09-2026, 21:37
» Odpowiedzi: 21
» Wyświetleń: 2,082 -
Brak komarów
Forum: Zwierzęta
Ostatni post: bonaparte
26-07-2026, 18:56
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 181 -
Jak ochłodzić mieszkanie
Forum: Moda/ uroda/ wnętrze
Ostatni post: bonaparte
02-07-2026, 21:53
» Odpowiedzi: 2
» Wyświetleń: 236 -
Jaką książkę ostatnio prz...
Forum: Pozostałe hobby
Ostatni post: bonaparte
30-06-2026, 22:56
» Odpowiedzi: 263
» Wyświetleń: 31,152 -
Koniec wojny na Ukrainie!
Forum: Polityka/ historia
Ostatni post: Siwy
20-06-2026, 23:39
» Odpowiedzi: 41
» Wyświetleń: 2,946 -
Mocne uderzenie
Forum: Inne tematy związane z muzyką
Ostatni post: Traf
15-06-2026, 22:45
» Odpowiedzi: 189
» Wyświetleń: 13,035 -
Kielce
Forum: Sport/ turystyka/ pojazdy
Ostatni post: bonaparte
02-06-2026, 20:01
» Odpowiedzi: 44
» Wyświetleń: 3,062 -
W co teraz grasz czy będz...
Forum: Pozostałe hobby
Ostatni post: bonaparte
30-05-2026, 14:18
» Odpowiedzi: 56
» Wyświetleń: 3,772
- Postów na forum:180,507
- Wątków na forum:6,196
- Użytkownicy:3,259
- Najnowszy użytkownik:lelumblue@gmail.com
Ogranicz sól. Pozbędziesz się migreny!
Ból głowy jest jedną z najpowszechniejszych dolegliwości. Gdy jest intensywny uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Zazwyczaj w jego uśmierzeniu pomagają popularne leki przeciwbólowe, ale można osłabić takie ataki dzięki ograniczeniu soli w jadłospisie.
Zmniejszenie ilości sodu w diecie jest nowym podejściem do osłabiania bólów głowy. Uczeni z Uniwersytetu Johns Hopkins w Baltimore zaprosili do badań 390 osób. Uczestnicy stosowali dietę, która polegała na codziennym zmniejszeniu przyjmowanych wcześniej 8 gramów soli do 4-6 gramów tej przyprawy.
Zmniejszone spożycie sodu wiązało się z niższym ryzykiem bólu głowy, stwierdzili naukowcy. Osoby, które jadły o połowę mniej soli, zauważyły redukcję ataków bólów głowy aż o 31 procent.
Co ciekawe, inne elementy diety nie miały wpływu na częstotliwość bólów. Poza tym odkryto, że dzięki ograniczeniu soli dolegliwości były mniejsze zarówno u uczestników z nadciśnieniem, jak i tych z prawidłowym ciśnieniem tętniczym.
Skąd taki efekt? Naukowcy uważają, że zredukowanie soli zmniejsza różnicę między maksymalną a minimalną wartością ciśnienia, a to może wpływać na zmniejszenie częstotliwości odczuwania bólu głowy. Jeśli możliwe jest osłabienie dolegliwości dzięki mniejszej ilości soli, możliwe jest ograniczenie miesięcznej ilości zażywanych leków.
Na podstawie bmj.com/(gabi), kobieta.wp.pl
Orzeszki ziemne przedłużają życie!
![[Obrazek: 66036899588_m.jpeg]](http://i.wp.pl/a/f/jpeg/34621/66036899588_m.jpeg)
Warto codziennie jeść orzeszki ziemne, bo są nie tylko smaczne, ale i przedłużają życie – wykazały międzynarodowe badania opublikowane przez „JAMA Internal Medicine”.
Dotychczas dietetycy przekonywali, by jeść jak najwięcej orzechów włoskich, brazylijskich, pistacji, nerkowców i migdałów. Zawierają one korzystne dla zdrowia składniki, takie jak nienasycone kwasy tłuszczowe, błonnik, antyoksydanty i witaminy. Pozytywnie wpływają również na śródbłonek naczyń krwionośnych, przez co chronią przez chorobą wieńcową, zawałem serca oraz udarem mózgu.
Mniej mówiło się o znacznie tańszych, zwykłych orzeszkach, bo wydawało się, że ich walory zdrowotne są raczej niewielkie.
Temu właśnie zaprzeczają najnowsze obserwacje, które prowadzono w USA oraz w Chinach. Wynika z nich, że orzeszki są równie wartościowe jak orzechy. I warto sięgać po nie codziennie.
Obserwowano prawie 72 tys. Amerykanów oraz ponad 134 tys. Chińczyków (mieszkańców Szanghaju). Podzielono ich na pięć grup w zależności od tego, jak dużo orzeszków spożywali. Ponad połowa Amerykanów uczestniczyła w badaniach co najmniej 5 lat, Chińczycy – od 5 do nawet 12 lat.
Kierujący badaniami epidemiolog z uczelni w Nashville prof. Xiao-Ou Shu twierdzi, że Amerykanie, którzy spożywali większe ilości orzeszków (17-18 g), byli o 21 proc. mniej narażeni na zgon z różnych przyczyn zdrowotnych, natomiast Chińczycy – o 17 proc.
Prof. Shu podkreśla, że w badaniach uwzględniono inne czynniki ryzyka związane ze stylem życia, takie jak palenie tytoniu czy otyłość, które mają istotny wpływ na ryzyko zgonu. Nie ma zatem wątpliwości, że zaobserwowane wydłużenie życia związane jest ze spożywaniem orzeszków.
Masło orzechowe wykazuje takie same korzyści zdrowotne jak same orzeszki, musi być jednak naturalne, bez dodatków słodzących i tłuszczowych.
(PAP), zbw/ mki/
Zapalenie krtani dość często przytrafia się osobom, które w pracy dużo i długo posługują się głosem. Ze względu na podobne objawy bywa często mylone z mniej dolegliwym zapaleniem gardła. Jak odróżnić te dwa schorzenia?
Zapalenie krtani to choroba zawodowa osób, które w codziennej pracy bardzo dużo i długo posługują się głosem. Dlatego bardzo często cierpią na nią nauczyciele, piosenkarze, aktorzy, lektorzy czy prezenterzy radiowi. Zapalenie krtani jest bardzo uciążliwe. Zazwyczaj zaczyna się od chrypki, która po kilku dniach może przejść w czasową utratę głosu. Do tego dochodzi świszczący oddech, zazwyczaj pojawia się również ból gardła i problemy z przełykaniem, męczący, suchy kaszel, a także podwyższona temperatura. Zapalenie krtani może być wywołane przez bakterie lub wirusy. W tym pierwszym wypadku niezbędne jest leczenie przy pomocy antybiotyku.
Jak odróżnić zapalenie krtani od zapalenia gardła?
Symptomy, które wskazują, że mamy do czynienia z zapaleniem krtani, niewiele różnią się od tych, które towarzyszą zwykłemu przeziębieniu czy zapaleniu gardła. Jak odróżnić te dwa schorzenia? Zapalenie gardła podobnie jak krtani może objawiać się chrypką i bólem gardła. Występuje uczucie suchości w ustach oraz drapania w gardle. Przełykanie śliny i pokarmów sprawia trudność. Jednak najczęściej nie mamy do czynienia z utrudnionym oddychaniem, płytkim oddechem ani utratą głosu. Jeśli nie jesteśmy pewni, co nam dolega, udajmy się na wizytę do lekarza. Przeprowadzi on niezbędne badania, postawi trafną diagnozę i wybierze najlepszą metodę leczenia.
Co robić, by jak najszybciej wrócić do zdrowia?
Zdiagnozowane zapalenie krtani wymaga szybkiego wdrożenia odpowiedniego leczenia. By szybciej wrócić do zdrowia, oprócz zażywania przepisanych przez lekarza leków, warto przestrzegać kilku ważnych zasad. Wskazane jest unikanie gwałtownych zmian temperatur i pozostawanie w cieple, najlepiej w domu. Owiążmy szyję chustą lub ciepłym szalikiem. Możemy ją wcześniej posmarować rozgrzewającą maścią z kamforą. Warto nawilżać powietrze w pomieszczeniach, w którym będziemy przebywać, zwłaszcza zimą w sezonie grzewczym. Najprostszą metodą jest położenie wilgotnej ściereczki na kaloryferze, ale w sklepach nie brakuje elektronicznych jonizatorów i nawilżaczy. W powrocie do zdrowia pomaga również zrezygnowanie z palenia papierosów, które działają drażniąco na gardło i krtań. Ponadto warto ograniczyć spożywanie mocno przyprawionych, kwaśnych i bardzo gorących potraw. Aby zmniejszyć nieco dyskomfort odczuwany w czasie zapalenia krtani, można ssać tabletki, np. Neo Angin i stosować płukanki z wykorzystaniem różnych ziół.
Leczenie zapalenia krtani trwa zazwyczaj kilka do kilkunastu dni. Dlatego trzeba uzbroić się w cierpliwość i w tym czasie jak najmniej używać głosu.
wp.pl
![[Obrazek: fot-shutterstock-1474_l.jpg]](http://historia.focus.pl/upload/galleries/1/fot-shutterstock-1474_l.jpg)
Leonardo da Vinci, jeden z najsłynniejszych geniuszy w historii – malarz, rzeźbiarz, który z powodzeniem zajmował się również astronomią, medycyną, geologią i filozofią. Był również inżynierem, architektem i wynalazcą. Co prawda nigdy go nie badano, jednak szacuje się, że IQ włoskiego geniusza wynosiło około 220.
![[Obrazek: czy-hitler-dzialal-pod-wplywem-2824_l.jpg]](http://historia.focus.pl/upload/galleries/2/czy-hitler-dzialal-pod-wplywem-2824_l.jpg)
Żeby było jasne: nie relatywizujemy zbrodni Hitlera i nie staramy się przekonać, że rozkazy wydawał w stanie nieświadomości. Tego, co uczynił w latach II wojny światowej, a także przed jej rozpoczęciem, nic nie usprawiedliwia. Staramy się jednak dociec, jak to możliwe, że człowiek, który nie zapowiadał się na potwora, a jego myśli krążyły głównie wokół sztuk pięknych, stał się symbolem największego zła ludzkości.
Okazuje się, że przyszły wódz III Rzeszy ranny w czasie I wojny światowej trafił do lekarza (szarlatana?), który poddał go czemuś w rodzaju hipnozy. Zdaniem niektórych badaczy Hitler został wówczas zaprogramowany na resztę życia jako zbawca narodu niemieckiego. Miał, rzekomo, zostać „zainfekowany” obsesją, która nigdy go nie opuściła i kazała mu mordować miliony w imię zwycięstwa rasy panów. Wiadomo, że sam był wielkim manipulatorem, porywał tłumy bez najmniejszego problemu, ale być może nim także ktoś pokierował i ukształtował go na modłę Golema. Nie podajemy tej wersji jako prawdy niepodważalnej – ba, sami w nią powątpiewamy – ale przypominamy o niej, bo co jakiś czas powraca.
Znacznie mniej dyskusyjna jest teoria o spustoszeniu, jakie w mózgu Führera poczyniły narkotyki i medykamenty. Nie ma wątpliwości, że pod koniec życia Hitler był wrakiem człowieka i w jakim takim funkcjonowaniu pomagała mu morfina, opium i rozmaite syntetyki. W tym kontekście nie dziwi, że wódz coraz rzadziej myślał racjonalnie i podejmował szalone decyzje. Ci, którzy twierdzą, że Hitler zawsze zachowywał jasność umysłu, bo prawie w ogóle nie pił alkoholu – są w błędzie. Jego umysł z każdym kolejnym rokiem wojny i każdą kolejną porcją narkotyków zamieniał się w magmę. Powtarzam: nie usprawiedliwiamy Hitlera. Pokazujemy jedynie, że zło niekoniecznie rodzi się wraz z człowiekiem. Czasami trzeba mu pomóc. Zło Hitlera dostało taką pomoc…
focus.pl
![[Obrazek: foto-forum-1551_l.jpg]](http://historia.focus.pl/upload/galleries/1/foto-forum-1551_l.jpg)
![[Obrazek: grape_Fotolia_78923246_Subscription_XL.jpeg]](http://i.wp.pl/a/f/jpeg/34678/grape_Fotolia_78923246_Subscription_XL.jpeg)
Grejpfruty są niskokaloryczne (w 100 g jest tylko 50 kcal). Przyspieszają przemianę materii, ułatwiają spalanie tłuszczów i oczyszczają organizm - dzięki czemu opóźniają proces starzenia i poprawiają urodę.
Bezkonkurencyjna pod tym względem jest biała wewnętrzna skórka, czyli albedo (znajdująca się w niej naryngina lekko przeczyszcza).
Grejpfruty mają niski indeks glikemiczny (IG=20), a do tego dzięki zawartości pektyn obniżają poziom glukozy we krwi, są więc owocami wskazanymi dla cukrzyków.
Świetnie jest zjadać przynajmniej jednego grejpfruta dziennie, szczególnie przed snem. Wtedy dostarczone naszemu organizmowi węglowodany, samoistnie zaczną spalać tkankę tłuszczową i zacznie znikać tłuszcz nagromadzony na biodrach czy pośladkach. Niektórzy twierdzą, że można zrzucić nawet 8 kg w ciągu 3 miesięcy jedząc jednego grejpfruta dziennie.
Cudowny sok grejpfrutowy
Jak wynika z badań przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, myszy karmione dietą o wysokiej zawartości tłuszczu zyskały około 18 procent mniej na wadze, gdy podawano im do picia sok grejpfrutowy w porównaniu do zwierząt pijących wodę.
Testy dowiodły, że poza mniejszą wagą, zwierzęta pijące sok grejpfrutowy cechowały się lepszymi wskaźnikami metabolicznymi, takimi jak niższy poziom insuliny i glukozy we krwi.
Zwierzęta podzielono na sześć grup i stosowano u nich albo diety o wysokim, albo o niskim poziomie tłuszczów. Poza tym gryzoniom podawano sok, słodzoną wodę, wodę z naringiną (składnikiem grejpfrutów), lub metforminę (lek na cukrzycę).
Sok grejpfrutowy rozcieńczono wodą i dodano sacharynę dodano dla zamaskowania gorzkiego smaku w soku. Zwierzętom, które piły wodę, podawano taką ilość glukozy i sacharyny, jak zwierzętom na diecie zawierającej sok grejpfrutowy.
Okazało się, że jedynie myszy pijące sok grejpfrutowy straciły na wadze. Uczeni nie zidentyfikowali jednak w owocach związku, który za to odpowiadał.
Przyspiesza przemianę materii
Od dziesięcioleci grejpfruty są niemal obowiązkowym składnikiem diet odchudzających. W latach 30. XX wieku w Hollywood popularność zdobyła dieta grejpfrutowa, która przeżyła swój renesans w latach 70. Lekarze krytykowali ją jednak jako zbyt ubogą w składniki odżywcze.
Wpływ grejpfrutów na spadek wagi ciała potwierdziły badania przeprowadzone w 2004 r. przez dr. Kena Fujioka ze Scripps Clinic w San Diego. W jego eksperymencie wzięło udział 100 otyłych pacjentów. Część z nich otrzymywała pigułki z ekstraktem z grejpfruta, piła sok z tego owocu lub jadła jego miąższ. Wszyscy odżywiali się poza tym jak wcześniej. Po 12 tygodniach grupa łykająca pigułki schudła średnio o 1,1 kg, zaś osoby z pozostałych dwóch grup odpowiedni po 1,5 i 1,6 kg. W tym samym czasie grupa kontrolna, która dostawała placebo, straciła średnio jedynie 0,2 kg.
W dalszych badaniach uczeni ustalili, że u osób z grup grejpfrutowych, które cierpiały na tzw. syndrom metaboliczny, poprawiły się wyniki badań związanych z tempem przemiany materii. Badacze sugerują, że jakiś nieznany dotąd związek zawarty w owocach stymuluje wydzielanie insuliny z trzustki, a więc obniża poziom glukozy we krwi.
Skarbnica witaminy C
Owoc grejpfruta zawiera 90 procent wody, cukier, kwasy organiczne oraz witaminy z grupy B, a także spore ilości witaminy E i P. Posiada dużą ilość witaminy C 30-50 mg/ 100 g i korzystnie wpływa na pracę jelit.
W miąższu występują karoteny - głównie likopen, warunkujący jego zabarwienie, pektyny i błonnik. Występuje także gorzki związek - naryngina. Związek ten jest odpowiedzialny za gorzki smak owocu, ale także za jego działanie lekko przeczyszczające, wspomagające przemianę materii.
W owocach cytrusowych kryje się w sumie ok. 400 związków chemicznych. Dlatego są od lat badane przez naukowców, którzy chcą wykorzystać ich zdrowotny potencjał.
Ilość witaminy C zawartej w owocach, grejpfrutowi daje zaszczytne trzecie miejsce, po kiwi i dzikiej róży. W tyle zostawia pomarańczę, czarną porzeczkę i cytrynę.
Dieta grejpfrutowa
Badania wykazały, że spożywanie połowy tego owocu do każdego posiłku spowodowało obniżenie masy ciała o 8 kg w ciągu 12 tygodni, osoby, które nie jadły grejpfruta, schudły tylko 1 kg w tym samym czasie.
Dieta dostarcza codziennie do organizmu około 1300-1700 kcal. Nie można jej stosować dłużej niż dwa tygodnie. Zapewnia organizmowi bardzo dużo witaminy C. Grejpfruty powinny być włączone do co najmniej 2 posiłków w ciągu dnia.
kobieta.wp.pl
Wstawiam ten artykuł w dziale "leki" gdyż dobrze dobrana woda, jest lepsza niż niejedne leki 
![[Obrazek: woda_32748567_m.jpeg]](http://i.wp.pl/a/f/jpeg/34680/woda_32748567_m.jpeg)
Kranówka kontra woda z butelki
Na rynku dostępna jest ich cała masa: woda mineralna, źródlana, naturalna. A w dodatku to wszystko w wersji gazowanej lub niegazowanej, albo z dodatkiem smakowym (np. truskawkowym). Co się kryje pod tymi nazwami? I czy w ogóle warto je kupować?
Woda z kranu nie jest zła
Większość konsumentów przekonana jest, że woda butelkowana jest o wiele lepsza dla zdrowia niż woda z kranu. Kiedyś rzeczywiście tak było, zwłaszcza w dużych miastach, gdzie jakość wody oraz jej smak pozostawiały wiele do życzenia. W ostatnich latach sytuacja jednak bardzo się zmieniła dzięki wprowadzeniu w życie norm europejskich jakości wody oraz jej ciągłej kontroli.
Woda płynąca w wodociągach w dzisiejszych czasach musi spełnić te same normy, co woda butelkowana. Czy zatem warto w ogóle kupować wodę w butelkach? No cóż, jeśli sięgamy po prawdziwą wodę mineralną, to tak. Większość z nas kupuje jednak w sklepach wody tzw. "źródlane" lub "naturalne", ponieważ takie są najbardziej rozpowszechnione na rynku. Tymczasem takie wody swoimi walorami rzadko przewyższają "kranówkę". Nie dajmy się więc nabrać na chwyt marketingowy mówiący, że tylko woda z butelki jest czysta i zdrowa.
Filtrować czy nie?
Filtry oparte na odwróconej osmozie lub węglowe robią w ostatnich czasach w naszych kuchniach furorę. Czy słusznie? No cóż, wszystko ma swoje "za" i "przeciw". Filtry poprawiają smak wody oraz ją zmiękczają. Producenci zachęcają do kupna naczynia filtrującego twierdząc, że filtr oczyszcza wodę z metali ciężkich (głównie ołowiu), osadu, rdzy, a także związków azotowych. Jest to oczywiście prawdą, co nie oznacza, że pijąc kranówkę niefiltrowaną spożywamy metale ciężkie i azot. Te związki chemiczne obecne są zwykle w wodzie z małych ujęć prywatnych w gospodarstwach wiejskich, gdzie azot z nawozów sztucznych i pestycydy przedostają się do wody w studniach. W dużych ujęciach woda, jak już powiedzieliśmy, ulega szczegółowej i ciągłej kontroli, zaś normy dotyczące jej składu są bardzo surowe.
Jakość wody ulega pogorszeniu zwykle przez starą instalację - jeśli płynie do domu zardzewiałymi rurami, będzie znacznie mniej zdrowa i klarowna. W takich wypadkach filtrowanie jest dobrym pomysłem. Pamiętać jednakże musimy, że ono również ma swoje minusy - jeśli więc mamy dobrą instalację, zastanówmy się nad filtrem dwa razy. Odwrócona osmoza pozbawia wodę nie tylko metali ciężkich, ale również innych minerałów, które występują w niej naturalnie i są przyjazne dla zdrowia. Wykazano także, że długotrwałe picie wody filtrowanej może prowadzić do zaburzenia gospodarki wodno-elektrolitowej organizmu.
Woda mineralna
Dla wielu konsumentów woda w butelce to po prostu woda mineralna. Od razu wyprowadzimy was z błędu. Większość wód dostępnych na rynku to wody czyste i zdatne do picia, jednak z wodą mineralną nie mają nic wspólnego. Według najnowszych przepisów, woda mineralna to "woda podziemna wydobywana jednym lub kilkoma otworami naturalnymi lub wierconymi, różniąca się od wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi pierwotną czystością pod względem chemicznym i mikrobiologicznym oraz charakterystycznym stabilnym składem mineralnym, a w określonych przypadkach także właściwościami mającymi znaczenie fizjologiczne, powodującymi korzystne oddziaływanie na zdrowie ludzi." (Dziennik Ustaw Nr. 21, Poz. 105. Ustawa z dnia 8 stycznia 2010 r. o zmianie ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia oraz niektórych innych ustaw). W dodatku woda taka zawierać musi określoną ilość soli mineralnych (np. wysokozmineralizowana zawiera więcej niż 1500 mg soli mineralnych na litr, zaś niskozmineralizowana - 500 mg na litr).
Wody mineralne, ze względu na zawartość soli mineralnych, mają działanie lecznicze. Wyróżniamy np. wodę bromkową, jodkową czy siarczkową. Każda z nich ma specyficzny smak (od żelazistego po solankowy) i działanie na organizm.
Woda źródlana - czy warto ją kupować?
Woda źródlana pochodzi z naturalnych zasobów podziemnych i jest czysta chemicznie. Woda z kranu nie zawsze taka jest (zwłaszcza, jeśli czerpana jest z wiejskiej studni lub płynie zardzewiałymi rurami). Po wodę źródlaną warto więc sięgać do bezpośredniego spożycia, jednak używanie jej do gotowania to strata pieniędzy, ponieważ kranówka jest zdatna do picia i na pewno nam nie zaszkodzi. A co z dylematem: woda źródlana czy woda mineralna? Woda mineralna jest bogata we wszelkie składniki mineralne i ma właściwości lecznicze, jednak do codziennego spożycia lepiej wybrać wodę źródlaną lub kranówkę. Prawdziwa woda mineralna świetnie sprawdza się przy zwiększonym wysiłku fizycznym (powinni ją pić sportowcy) oraz w trakcie upałów, kiedy minerały wydalane są z organizmu wraz z potem. Duża ilość minerałów nie jest jednak tolerowana przez niemowlęta ani przez osoby z nadciśnieniem i ze schorzeniami nerek. Woda mineralna nie zawsze oznacza więc wodę najzdrowszą.
A co z wodą gazowaną?
Prawdziwa woda mineralna może zawierać naturalny gaz, jest on jednak znacznie słabszy niż w zwykłej wodzie gazowanej. Woda gazowana to zwykła woda (np. źródlana), w której został rozpuszczony dwutlenek węgla, wywołujący lubiane przez niektórych bąbelki. Zwykła woda, a jednak szkodzi... Naukowcy z Uniwersytetu w Birmingham dowiedli, że picie takiej wody osłabia szkliwo i może prowadzić do rozwoju cukrzycy. W wodzie, w której znajduje się dwutlenek węgla zachodzi szereg reakcji, m.in. wytworzenie się kwasu węglowego, który ma bardzo niekorzystny wpływ na nasze zdrowie (m.in. właśnie na szkliwo).
Wody smakowe - po to nie sięgajmy...
Woda "źródlana" o smaku truskawki lub cytryny? Lepiej z nich zrezygnować. Szklanka takiego napoju to duża dawka cukru, kwasów i wzmacniaczy smaku, a także konserwantów. I nie pomoże tu fakt, że "woda czerpana jest z niezwykle czystych źródeł podziemnych" - jak reklamuje ją producent. Taka woda, przez dodanie słodzików i sztucznego aromatu została po prostu zaśmiecona chemią.
Anna Loska/(mtr), WP Kobieta
![[Obrazek: foto-shutterstock-1591_l.jpg]](http://historia.focus.pl/upload/galleries/1/foto-shutterstock-1591_l.jpg)

