-
Czego słuchasz w tej chwi...
Forum: Inne tematy związane z muzyką
Ostatni post: bonaparte
31-10-2026, 2:41
» Odpowiedzi: 1,262
» Wyświetleń: 114,989 -
Nerwica
Forum: Zdrowie
Ostatni post: Siwy
18-10-2026, 23:16
» Odpowiedzi: 6
» Wyświetleń: 1,612 -
Najgorsze filmy czyli to ...
Forum: Pozostałe hobby
Ostatni post: bonaparte
19-09-2026, 21:37
» Odpowiedzi: 21
» Wyświetleń: 2,086 -
Brak komarów
Forum: Zwierzęta
Ostatni post: bonaparte
26-07-2026, 18:56
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 184 -
Jak ochłodzić mieszkanie
Forum: Moda/ uroda/ wnętrze
Ostatni post: bonaparte
02-07-2026, 21:53
» Odpowiedzi: 2
» Wyświetleń: 237 -
Jaką książkę ostatnio prz...
Forum: Pozostałe hobby
Ostatni post: bonaparte
30-06-2026, 22:56
» Odpowiedzi: 263
» Wyświetleń: 31,167 -
Koniec wojny na Ukrainie!
Forum: Polityka/ historia
Ostatni post: Siwy
20-06-2026, 23:39
» Odpowiedzi: 41
» Wyświetleń: 2,986 -
Mocne uderzenie
Forum: Inne tematy związane z muzyką
Ostatni post: Traf
15-06-2026, 22:45
» Odpowiedzi: 189
» Wyświetleń: 13,048 -
Kielce
Forum: Sport/ turystyka/ pojazdy
Ostatni post: bonaparte
02-06-2026, 20:01
» Odpowiedzi: 44
» Wyświetleń: 3,068 -
W co teraz grasz czy będz...
Forum: Pozostałe hobby
Ostatni post: bonaparte
30-05-2026, 14:18
» Odpowiedzi: 56
» Wyświetleń: 3,775
- Postów na forum:180,507
- Wątków na forum:6,196
- Użytkownicy:3,259
- Najnowszy użytkownik:lelumblue@gmail.com
![[Obrazek: imagesaloboaufjpoflkfiagh357-589cx205.jpg]](http://s2.static.geekweek.pl/cms/2017/05/imagesaloboaufjpoflkfiagh357-589cx205.jpg)
Polscy studenci z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie budują łódź napędzaną energią słoneczną. Solar Boat powstaje w ramach projektu zainicjowanego przez koło naukowe Eko-Energia oraz Akademicki Klub Żeglarski. Celem jest budowa w pełni ekologicznej łodzi, która weźmie udział w prestiżowych międzynarodowych zawodach łodzi solarnych w Monako.
Projektem zainteresowała się firma Ericsson, która ma ogromne doświadczenie w technologiach elektronicznych zarządzenia tego typu jednostkami. Inżynierowie wesprą studentów w testach sterowania, nawigacji, stabilizacji i napędu łodzi.
"Te zawody są bardzo fajną płaszczyzną wymiany wiedzy. Co roku drużyny z całego świata przyjeżdżają tam i wdrażają nowe rozwiązania. Co roku to są nowe łódki; to nie jest tak, że ktoś powtarza ten sam schemat. Chcemy się rozwijać. Wypracowujemy własną technologię, co w naszym wieku, biorąc pod uwagę to, jak bardzo wychodzimy poza zakres tego, co robimy na studiach, jest wartością samą w sobie." - powiedziała Anna Popiołek, współkoordynator projektu.
Solar Boat ma zamontowane hydroskrzydła częściowo kontrolowane przez urządzenia pokładowe. Generują one siłę nośną, która pozwala na unoszenie się kadłuba nad wodą, dzięki czemu łódź może osiągnąć prędkość ok. 30 km/h. Łódź ma 6 metrów długości, 2,5 metra szerokości (80 centymetrów szerokości kabiny), waży 70 kilogramów, a jej wyporność to 150 kilogramów.
"Projekt ma na celu wywołanie tego, co jest najważniejsze - pomysłów studenckich młodych ludzi, którzy mają otwartą głowę, nie mają barier, mają marzenia i te marzenia realizują." - dodał Jerzy Lis, prorektor ds. współpracy AGH.
Studenci z AGH Solar Boat Team informują, że wodowanie solarnej łodzi nastąpi 13 czerwca, a zawody w Monako odbędą się już w lipcu bieżącego roku.
Źródło: AGH Solar Boat Team / Fot. AGH
![[Obrazek: imaifnfistalriralfkfotut56dge64-589cx205.jpg]](http://s1.static.geekweek.pl/cms/2017/05/imaifnfistalriralfkfotut56dge64-589cx205.jpg)
18-letni Rifath Shaarook z Indii zbudował najlżejszego na świecie satelitę, w ramach organizowanego przez m.in. NASA konkursu dla młodych konstruktorów. Mikro-satelita waży zaledwie 64 gramy, a na jego pokładzie znalazły się komputer pokładowy i czujniki do pomiarów ziemskiej magnetosfery.
Nastolatek zwyciężył w konkursie przygotowanym przez organizację edukacyjną I Doodle Learning, która wspierana jest przez NASA oraz Colorado Space Grant Consortium. Urządzenie jest niezwykle lekkie ze względu na wykonanie jego korpusu z włókna węglowego, co było możliwe z pomocą drukarki 3D.
Satelita został ochrzczony nazwą KalamSat na cześć P.J. Abdula Kalama, naukowca, wynalazcy i byłego prezydenta Indii. Młody konstruktor miał możliwość ukończyć swoje dzieło dzięki wsparciu organizacji Space Kidz India.
Zajmuje się ona edukacją i finansowaniem młodych talentów, którzy z jej pomocą mogą rozwijać swoje umiejętności i zacząć tworzyć wielką karierę naukową.
KalamSat zostanie wysłany w kosmos wraz z innymi urządzeniami przez NASA już 21 czerwca. Planuje się, że urządzenie odbędzie 4-godzinną misję suborbitalną.
Co ciekawe, to nie pierwszy wynalazek Rifatha Shaarooka. Już w wieku 15 lat domorosły inżynier zbudował balon meteorologiczny, który wysłał w stratosferę.
Źródło: BBC / Fot. Rifath Shaarook
![[Obrazek: imaklayfhfmetanlodifkf56ge71-589cx205.jpg]](http://s3.static.geekweek.pl/cms/2017/05/imaklayfhfmetanlodifkf56ge71-589cx205.jpg)
Chiny właśnie dokonują rewolucji energetycznej, która może odmienić świat i dać ludzkości tanie i wydajne źródło energii. Po kilkunastu latach badań, naukowcom udało się wydobyć pierwszy klatrat metanu z wód Morza Południowochińskiego w Zatoce Shenhu.
Chińczycy opanowali technologię wydobycia do tego stopnia, że postanowili przeprowadzić pierwsze eksperymenty. Zostały one zainicjowane 10 maja i trwały do 18 maja. Naukowcom udało się wydobywać ok. 16 tysięcy metrów sześciennych gazu dziennie.
Co niezwykłe, aż 99 procent gazu zawartego w łatwopalnym lodzie to metan. Tylko z 1 metra sześciennego tej substancji można uzyskać aż 164 metry sześcienne gazu. Czyni to je więc jednym z najbardziej wydajnych źródeł energii na świecie.
Specjaliści ze świata energetyki szacują, że wartość energetyczna zawartego w światowych złożach klatratów metanu jest dwukrotnie większa, niż w przypadku wszystkich pozostałych paliw kopalnych razem wziętych.
Chociaż technologia wydobycia klatratów metanu występujących na obszarach tundry lub dnach morskich jest niezwykle karkołomna i kosztowna, Chińczycy ją opanowali i zamierzają w nią inwestować.
Niestety, jako że metan jest najbardziej inwazyjnym z gazów cieplarnianych, dla wielu nie będzie to przyjazna środowisku forma pozyskiwania energii. Inżynierowie z Państwa Środka podkreślają jednak, że ich technologia jest bezpieczna i nie zagraża klimatowi i środowisku naturalnemu.
Rząd Państwa Środka przewiduje, że komercjalizacja technologii ma nastąpić w ciągu najbliższych lat. Chińczycy stali się więc teraz światowymi pionierami wydobywania klatratów metanu i będą chcieli doprowadzić do nowej globalnej rewolucji energetycznej.
Źródło: BBC / Fot. CCTV+
![[Obrazek: watch-589cx205.jpg]](http://s2.static.geekweek.pl/cms/2017/05/watch-589cx205.jpg)
Zgodnie z wizją Steve'a Jobsa elektroniczne urządzenia przyszłości mają mierzyć nie tylko ile kroków pokonamy, czy nasz puls, ale także inne, ważne wskaźniki takie jak choćby poziom cukru we krwi. I wygląda na to, że glukometr od Apple może być tuż za rogiem, bo uchwycono ostatnio Tima Cooka z jednym z takich urządzeń na ręku.
Koncern z Cupertino nad urządzeniem pozwalającym w niezauważony sposób mierzyć poziom cukru we krwi pracować miał od pięciu lat - w tym celu zatrudniono zespół specjalistów z dziedziny biomedycyny, co kosztowało niemało pieniędzy.
Jeśli jednak uda się cel osiągnąć - Apple stworzy nieinwazyjny miernik poziomu cukru (dzisiejsze glukometry wymagają nakłucia skóry) - to na pewno inwestycja się zwróci - w samych tylko Stanach Zjednoczonych jest bowiem ponad 29 milionów cukrzyków - jest to zatem rynek, który jest wart miliardy dolarów.
Źródło: The Verge, Zdj.: Apple
![[Obrazek: imaeleorriroclabr56ege92-589cx205.jpg]](http://s3.static.geekweek.pl/cms/2017/05/imaeleorriroclabr56ege92-589cx205.jpg)
Nowa Zelandia chce wkroczyć do świata komercyjnego sektora przemysłu kosmicznego, a nawet stać się jego pionierem. Ten wyspiarski kraj, który nigdy nie posiadał swojego programu kosmicznego, ma wielkie plany, które zrealizuje z pomocą swojej niesamowitej rakiety o nazwie Electron.
Firma o nazwie Rocket Lab została założona przez Nowozelandczyka i do tej pory działała w Kalifornii. Teraz jednak zamierza zacząć rozwijać się również na Nowej Zelandii.
Rocket Lab dostał już odpowiednie zezwolenia do startów swoich rakiet z półwyspu Mahia, który znajduje się na Wyspie Północnej. W kraju powstała już nawet mała, licząca 10 osób agencja kosmiczna, która ma monitorować przestrzeń kosmiczną.
Na dobry początek firma będzie wynosiła w kosmos niewielkie urządzenia przeznaczone do monitorowania pól uprawnych, wykonywania zdjęć satelitarnych, pomiarów czy zapewniania dostępu do globalnej sieci.
Rocket Lab plany ma jednak większe, a w grę wchodzi wystrzeliwanie swoich Electronów w kosmos nawet raz na tydzień. Jeśli plan się powiedzieć, firma obejmie prowadzenie w prywatnym sektorze przemysłu kosmicznego w kwestii liczby wystrzeliwanych ładunków w kosmos.
Nowozelandzka firma chce to uzyskać z pomocą tanich, lekkich rakiet z silnikami drukowanymi na drukarkach 3D. Rakieta Electron jest w stanie zabrać ze sobą około 150 kilogramów ładunku, jest wykonana z włókien węglowych i korzysta z elektrycznego silnika. Specjaliści wyliczają, że koszt startu jednej rakiety to zaledwie 5 milionów dolarów.
Seryjne starty zaplanowane są jeszcze na ten rok. Pierwszy start może odbyć się w ciągu 10 dni. Z rakietą wówczas poleci ładunek o nazwie "It’s a Test". Rakieta Electron będzie zbierać dane z 20 tysięcy kanałów w trakcie lotu. Długie okienko startowe ma pozwolić na zatrzymanie odliczania, dodatkowe oględziny rakiety, testy i ewentualnie oczekiwanie na idealne warunki pogodowe.
Współpracą z Rocket Lab zainteresowana jest już m.in. NASA. Wejście Nowej Zelandii do świata przemysłu kosmicznego pozwoli zarobić setki miliony dolarów i jeszcze bardziej spopularyzować wynoszenie ładunków na ziemską orbitę.
Źródło: NASASpaceFlight / Fot. Rocket Lab
Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że przyszłość transportu ludzi i towarów w metropoliach będzie odbywała się drogą powietrzną.
Jednak o wiele większym zainteresowaniem coraz bardziej cieszy się również transport towarów dronami. Niewątpliwie na tym polu ogromne doświadczenie ma Amazon, który już takie wizje od jakiegoś czasu realizuje.
Problemem tutaj jest tylko dość mały udźwig bezzałogowców. Ma to się jednak szybko zmienić za sprawą Chińczyków. Największy chiński internetowy sprzedawca detaliczny, JD.com Inc. powiadomił, że kończy prace nad dużym dronem, który bez problemu będzie mógł przenosić paczki o łącznej wadze nawet 1 tony i dysponować zasięgiem na poziomie do 300 kilometrów.
![[Obrazek: imadrorrkjochinu56ge97-589cx205.jpg]](http://s2.static.geekweek.pl/cms/2017/05/imadrorrkjochinu56ge97-589cx205.jpg)
Drony mają odbywać regularne loty transportowe w prowincji Shaanxi. Tamtejsze ukształtowanie terenu jednak poważnie utrudnia sprawny transport drogowy. Dlatego ludzie z JD.com Inc. uważają, że szybki i tani transport powietrzny pomiędzy fabrykami, oddziałami firmy i samymi miastami znacząco skróci czas oczekiwana na towary, obniży ich cenę i pozytywnie wpłynie na rozwój firmy oraz gospodarki kraju.
Pierwsze drony, na początek o mniejszej ładowności, mają rozpocząć pracę już w listopadzie, a na wiosnę przyszłego roku dołączą do nich większe maszyny. Chińczykom marzą się gigantyczne sieci transportu dronami, tak jak teraz odbywa się to w przypadku kurierskich samochodów dostawczych. Firma obsługuje 235 milionów klientów, posiada sieć tysięcy punktów dystrybucji, w których pracuje 65 tysięcy osób.
Źródło: WSJ / Fot. JD.com
![[Obrazek: image10rogogksaooddsingr503-589cx205.jpg]](http://s2.static.geekweek.pl/cms/2017/05/image10rogogksaooddsingr503-589cx205.jpg)
Robot przeznaczony jest do patrolowania miejskich ulic. Swoją służbę może pełnić w trybie autonomicznym lub być sterowany zdalnie przez operatora. Rozpoznaje twarze napotkanych ludzi, analizuje kim są i czy nie mają złych zamiarów.
Jeśli to nie wystarcza, sprawdza w bazie, czy przypadkiem nie są oni poszukiwani przez funkcjonariuszy prawa. Jeśli maszyna znajdzie się w sytuacji, w której zostanie popełnione przestępstwo, może wziąć udział w pościgu.
Oba urządzenia mogą patrolować ulice również w nocy, gdyż zostały wyposażone w kamery termowizyjne. O-R3 jest zasilany akumulatorami, które pozwalają na wykonywanie wielogodzinnych misji w terenie.
Można śmiało rzec, że to urządzenie jest policjantem poruszającym się z psem gończym w postaci drona. Otsaw Digital chce również zbudować nieco mniejszego robota do zastosowań np. w centrach handlowych. Jeśli mówimy tutaj o Singapurze, to możemy być pewni, że robot-policjant pojawi się na ulicach szybciej, niż myślimy.
Źródło: Ostaw Digital / Fot. Ostaw Digital
Chińczycy nie ustają w swoich wysiłkach nad stworzeniem elastycznej i samonaprawiającej się elektroniki przyszłości. Naukowcom z Shenzhen University dokonali właśnie gigantycznego przełomu na tym polu, tworząc ciekły metal, który posiada zwiększoną wytrzymałość i przestaje przylegać do powierzchni.
Materiał ten jest stopem galu, indu i cyny. Umieszczany zostaje w roztworze wodorotlenku sodu i dodatkowo otrzymuje płatek politetrafluoroetylenu (PTFE). W ten sposób na powierzchni kropli powstają cienkie warstwy tlenków, przez co nie staje się on lepki, nie przylega do powierzchni, a nawet się od niej odbija i w ten sposób może się poruszać.
Naukowcy chcą teraz jeszcze bardziej udoskonalić swój wynalazek, aby można było z jego pomocą tworzyć pierwsze maszyny zbudowane z ciekłego metalu jak np. dobrze znany Wam T-1000, który w swojej ciekłometalicznej postaci dręczył Arnolda i Johna Connora w drugiej części filmowej sagi o Terminatorze.
Źródło: ScienceAlert / Fot. Carolco Pictures


![[Obrazek: ka43058.jpg]](http://img.interia.pl/kartki/nimg/ka43058.jpg)