Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 3.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Obowiązki domowe
#1

Pewnego dnia przyjaciel przyszedł do mnie na kawę. Usiedliśmy i rozmawialiśmy o życiu. W pewnym momencie przerwałem rozmowę i powiedziałem: „Idę pozmywać naczynia, zaraz wracam”.
Spojrzał na mnie, jakbym właśnie ogłosił, że buduję statek kosmiczny. Powiedział z pewnym zdziwieniem: „Miło, że pomagasz swojej żonie. Ja rzadko pomagam swojej, bo gdy to robię, ona nigdy mi nie dziękuje. W zeszłym tygodniu umyłem podłogę, a ona nawet nie powiedziała „dziękuję”.”
Usiadłem z nim ponownie i wyjaśniłem, że nie „pomagam” mojej żonie. Moja żona nie potrzebuje pomocy – potrzebuje partnera, kogoś, kto będzie współtworzył dom. Jestem jej partnerem, jej zespołowym graczem, a obowiązki domowe dzielimy wspólnie.
Nie „pomagam” jej sprzątać domu, bo ja też w nim mieszkam i chcę, żeby był czysty.
Nie „pomagam” jej gotować, bo ja też chcę zjeść i to jest także moja odpowiedzialność.
Nie „pomagam” jej myć naczyń, bo ja również z nich korzystam.
Nie „pomagam” jej zajmować się dziećmi, bo są również moimi dziećmi i bycie ojcem to moja rola.
Nie „pomagam” jej przy praniu, rozwieszaniu i składaniu ubrań, bo są to także moje i moich dzieci rzeczy.
Nie daję „pomocy domowej”, ja jestem częścią tego domu.
Z szacunkiem zapytałem mojego przyjaciela: „Kiedy ostatni raz podziękowałeś swojej żonie za to, że posprzątała, zrobiła pranie, zmieniła pościel, wykąpała dzieci, ugotowała, zorganizowała wszystko? Czy kiedykolwiek powiedziałeś jej: „Wow, jesteś niesamowita”?”
Dlaczego raz, kiedy umyjesz podłogę, oczekujesz nagrody? Może dlatego, że kultura macho nauczyła cię, że to wszystko jest „obowiązkiem” kobiety?

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#2

Jedna poprawka, bo zgadzam się z tym gosciem ale jeśli on pracuje a żona tylko w domu przebywa z dziećmi to większość rzeczy w domu powinna robić ona a on jej "pomagać"
Odpowiedz
#3

Ten człowiek właśnie to wyjaśnił. Żona nic nie powinna, niczego nie musi. To ich wspólny dom, więc
obydwoje dbają o to aby wszystko było jak trzeba.

On idzie do pracy, ok a ona weźmie dzieci na cały dzień do piaskownicy, to też jest w pracy tak samo jak mąż
a domem zajmują się wspólnie, bo obydwoje tam mieszkają.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#4

(09-01-2025, 5:08 )hogan napisał(a):  Ten człowiek właśnie to wyjaśnił. Żona nic nie powinna, niczego nie musi. To ich wspólny dom, więc
obydwoje dbają o to aby wszystko było jak trzeba.

On idzie do pracy, ok a ona weźmie dzieci na cały dzień do piaskownicy, to też jest w pracy tak samo jak mąż
a domem zajmują się wspólnie, bo obydwoje tam mieszkają.
Pięknie na papierze to wygląda, jak gazetka jehowych  ubawa

Tyle że w realu Żona po kilku latach , puści 'ideała' w trąbe, dla jakiegoś Maczo z jajami.

ubawa Aż sam się boje !  
Wczoraj , idyllicznie , PRTNERSKO, symultanicznie, wyprodukowalim z Żoną mielone ,
Z 1,5 kg mięska.
Ona formowała a ja smarzyłem na 2 patelniach. ....

...  -Pieprze, nie odkurzam dziś. Za duże ryzyko . ubawa

[Obrazek: URT0WOo.jpg]
1
Odpowiedz
#5

No to nie odkurzaj ale ona też nie musi. ubawa2

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#6

U mnei w domu to rodzice zawsze się dzielili obowiązkami, co ciekawe to mój ojcec więcej gotował, mama za to piekla ciasta.
Ale oboje rodzice pracowali i to w tym samym miejscu.
Odpowiedz
#7

Ja jestem leniem nierobem i obibokiem. Nic nie robie. Wstyd mi za siebie i oczekuje micnego opirdolu od administracj moderacji i spolecznoeci forumowej. Dodam tylko że jest mi wstyd za siebie. Chyba się zarumieniłem ze wstydu ale do lustra mam 12 metrów i trzeba by bylo wstać by to sprawdzić. Nawet pierwszy raz w zyciu nie odśnieżam

Moje nieróbstwo budzi mój sprzeciw.
Odpowiedz
#8

Jesteś usprawiedliwiony, chorowitku ubawa2

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości