Obowiązki domowe -
hogan - 06-01-2025
Pewnego dnia przyjaciel przyszedł do mnie na kawę. Usiedliśmy i rozmawialiśmy o życiu. W pewnym momencie przerwałem rozmowę i powiedziałem: „Idę pozmywać naczynia, zaraz wracam”.
Spojrzał na mnie, jakbym właśnie ogłosił, że buduję statek kosmiczny. Powiedział z pewnym zdziwieniem: „Miło, że pomagasz swojej żonie. Ja rzadko pomagam swojej, bo gdy to robię, ona nigdy mi nie dziękuje. W zeszłym tygodniu umyłem podłogę, a ona nawet nie powiedziała „dziękuję”.”
Usiadłem z nim ponownie i wyjaśniłem, że nie „pomagam” mojej żonie. Moja żona nie potrzebuje pomocy – potrzebuje partnera, kogoś, kto będzie współtworzył dom. Jestem jej partnerem, jej zespołowym graczem, a obowiązki domowe dzielimy wspólnie.
Nie „pomagam” jej sprzątać domu, bo ja też w nim mieszkam i chcę, żeby był czysty.
Nie „pomagam” jej gotować, bo ja też chcę zjeść i to jest także moja odpowiedzialność.
Nie „pomagam” jej myć naczyń, bo ja również z nich korzystam.
Nie „pomagam” jej zajmować się dziećmi, bo są również moimi dziećmi i bycie ojcem to moja rola.
Nie „pomagam” jej przy praniu, rozwieszaniu i składaniu ubrań, bo są to także moje i moich dzieci rzeczy.
Nie daję „pomocy domowej”, ja jestem częścią tego domu.
Z szacunkiem zapytałem mojego przyjaciela: „Kiedy ostatni raz podziękowałeś swojej żonie za to, że posprzątała, zrobiła pranie, zmieniła pościel, wykąpała dzieci, ugotowała, zorganizowała wszystko? Czy kiedykolwiek powiedziałeś jej: „Wow, jesteś niesamowita”?”
Dlaczego raz, kiedy umyjesz podłogę, oczekujesz nagrody? Może dlatego, że kultura macho nauczyła cię, że to wszystko jest „obowiązkiem” kobiety?
RE: Obowiązki domowe -
bonaparte - 08-01-2025
Jedna poprawka, bo zgadzam się z tym gosciem ale jeśli on pracuje a żona tylko w domu przebywa z dziećmi to większość rzeczy w domu powinna robić ona a on jej "pomagać"
RE: Obowiązki domowe -
hogan - 09-01-2025
Ten człowiek właśnie to wyjaśnił. Żona nic nie powinna, niczego nie musi. To ich wspólny dom, więc
obydwoje dbają o to aby wszystko było jak trzeba.
On idzie do pracy, ok a ona weźmie dzieci na cały dzień do piaskownicy, to też jest w pracy tak samo jak mąż
a domem zajmują się wspólnie, bo obydwoje tam mieszkają.
RE: Obowiązki domowe -
uii - 09-01-2025
(09-01-2025, 5:08 )hogan napisał(a): Ten człowiek właśnie to wyjaśnił. Żona nic nie powinna, niczego nie musi. To ich wspólny dom, więc
obydwoje dbają o to aby wszystko było jak trzeba.
On idzie do pracy, ok a ona weźmie dzieci na cały dzień do piaskownicy, to też jest w pracy tak samo jak mąż
a domem zajmują się wspólnie, bo obydwoje tam mieszkają.
Pięknie na papierze to wygląda, jak gazetka jehowych
Tyle że w realu Żona po kilku latach , puści 'ideała' w trąbe, dla jakiegoś Maczo z jajami.

Aż sam się boje !
Wczoraj , idyllicznie , PRTNERSKO, symultanicznie, wyprodukowalim z Żoną mielone ,
Z 1,5 kg mięska.
Ona formowała a ja smarzyłem na 2 patelniach. ....
... -Pieprze, nie odkurzam dziś. Za duże ryzyko .
RE: Obowiązki domowe -
hogan - 10-01-2025
No to nie odkurzaj ale ona też nie musi.
RE: Obowiązki domowe -
bonaparte - 14-01-2025
U mnei w domu to rodzice zawsze się dzielili obowiązkami, co ciekawe to mój ojcec więcej gotował, mama za to piekla ciasta.
Ale oboje rodzice pracowali i to w tym samym miejscu.
RE: Obowiązki domowe -
Siwy - 15-01-2025
Ja jestem leniem nierobem i obibokiem. Nic nie robie. Wstyd mi za siebie i oczekuje micnego opirdolu od administracj moderacji i spolecznoeci forumowej. Dodam tylko że jest mi wstyd za siebie. Chyba się zarumieniłem ze wstydu ale do lustra mam 12 metrów i trzeba by bylo wstać by to sprawdzić. Nawet pierwszy raz w zyciu nie odśnieżam
Moje nieróbstwo budzi mój sprzeciw.
RE: Obowiązki domowe -
hogan - 15-01-2025
Jesteś usprawiedliwiony, chorowitku