Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 3.11
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Młodzi Polacy toną w długach
#1

"Okazuje się, że zadłużenie młodych Polaków cały czas rośnie. Na koniec 2016 roku łączna kwota długu wynosiła 309 mln zł. Ze spłatą zobowiązań nie radziło sobie wówczas 110 tys. osób w wieku 18-25 lat. Rok później liczba dłużników przekraczała 146 tys. osób.

W bazie danych Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej, na początku marca notowanych było 152 tys. dłużników w wieku od 18 do 25 lat. Łączna wartość zobowiązań tych osób przekracza 535 mln złotych."

https://businessinsider.com.pl/twoje-pie...18/t0w6l53

Coraz więcej ofiar konsumpcjonizmu u młodych ludzi.

Obowiązek obowiązkiem sygnatura musi posiadać tekst
Odpowiedz
#2

Kiedy budowalim z ojcem dom trwało to dziesięć lat.
Teraz buduje się w przeciagu roku i spłaca dwadzieścia lat dorabiając banki.
Kupa ludzi siedzi za biurkami i śmieje się z frajerów,którzy na nich pracują.
No ale to wolny wybór.
Może lepiej przepłacić i chociaż trochę pomieszkać na niby własnym?

W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.

Odpowiedz
#3

Mieć czy być?
Coraz częściej liczy się to pierwsze. Chociaż nie wiem co lepsze w przykładzie Ro_bota, wykańczać dom przez X lat czy spłacać już urządzony?

"Kolejna strona: mieć czy być?
Czy Erich Fromm wiedział jak żyć?
W rzeczywistości ciągłej sprzedaży,
Gdzie "być" przestaje cokolwiek znaczyć."

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz
#4

Problem jest łatwy dostęp do pożyczek
Odpowiedz
#5

Dobry temat Filipie.
Zaczyna się niewinnie, bo taki przekaz dostajemy ze wszystkich stron, bo reklamy.
No i mija era rodzin wielopokoleniowych i powiedzenie" nie mam pieniędzy to nie kupuję". No i zapożyczamy się i potem jest kłopot ze spłatą.
Już 25 proc. Polaków w mniejszym lub większym stopniu ma problem ze spłatą kredytu.
Ruszył program mieszkanie plus. Zobaczymy co dalej.
Odpowiedz
#6

Na studiach mogłem wziąć kredyt tzw. studencki. Nie miałem jednak żadnej gwarancji, że po skończeniu studiów znajdę pracę.
Udało mi się jednak problem rozwiązać inaczej. Załatwiłem sobie w pewnym zakładzie stypendium i podpisałem zobowiązanie, że po skończeniu studiów, co najmniej przez trzy lata będę i nich pracował.ubawa
Odpowiedz
#7

To tak trochę jak podpisanie cyrografu Jozkug

W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.

Odpowiedz
#8

Nie do końca. Alternatywą był zwrot pieniędzy bez procentu. Jednak skończyło się na tym, że przepracowałem w tej firmie kilkanaście lat.ubawa
Odpowiedz
#9

(15-03-2018, 6:22 )bonaparte napisał(a):  Problem jest łatwy dostęp do pożyczek

To prawda. I namolne reklamowanie do brania, nawet jak się nie jest w stanie spłacić. Ja musiałem zadzwonić do banku, bo nie miałem sił już dyskutować przez telefon. A skrzynki zawalone wszelakimi ofertami darmowych pożyczek, kredytów itp.
Ktoś mądry w jakiejś dyskusji na ten temat zauważył, że to jest też wynikiem nagradzania pracowników banku. Dawniej gdy ktoś nie spłacał, to sprzedawca usługi miał stratę, czyli nie zarabiał i bez nagrody. Teraz od sprzedaży usługi są rozliczani, zatem czynią to ochoczo i namolnie.
Czasem robiąc z klienta głupka że jest w stanie przy swoich wpływach to spłacić oferowaną kwotę. No i tak można wpaść w spirale kredytów, jeszcze gdy się chce, będąc młodym, kupić czy wybudować dom, mieszkanie, wyposażyć je i przy okazji godnie żyć.
Odpowiedz
#10

Jest coś takiego jak arbiter bankowy. właśnie po to, by pilnować by nikt w tą spiralę nie wpadł,a w razie co mediować spłaty.
Wiadomo, najlepiej kredytów nie brać, ale co zrobić jak sytuacja zmusza do tego? I tu nie mówię o dobrach luksusowych,
ale np, zakup sprzętu rehabilitacyjnego.
Ale dobra, uciekam już z tematu.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości