Nowa odpowiedź
Ocena wątku:
  • 25 głosów - średnia: 2.84
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Warto rozmawiać?
#1

Paweł i Gaweł w jednym stali domu .
A gdyby tak Paweł nie wytrzymał i do sądu pobiegł? I pewnie nikt, by Fredry nie przeczytał, nikt nad morałem się nie zastanowił.

Warto rozmawiać?
Odpowiedz
#2

Rozmowa to podstawa, bo na migi rozmawiają tylko głucho- niemi.
Człowiek to przede wszystkim, osoba stadna i nie potrafi na zawsze zamilknąć, tym bardziej
żyjąc wśród ludzi. Bez rozmowy, nie da się niczego załatwić, bo to co jest napisane, nie
zawsze i nie do końca wszystko wyjaśni.
Dlatego jestem jak najbardziej za rozmową.

Dlatego też, chcę jak najwięcej Was poznać osobiście, dlatego kiedyś organizowałam zloty
i dlatego do niektórych dzwonię(do tych, co dali mi swój numer telefonu). slecausuuski

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#3

A może po co się szczypać i język strzępić? Może lepiej przyłożyć? To żart.

Oczywiście warto rozmawiać.
Odpowiedz
#4

Niestety, niektórzy tak lubią lub mają taki charakter albo zwyczajnie podoba się im, bycie złośliwym.
Nie wiem w zasadzie, czym się tacy ludzie sugerują ale nawet, tak mi się skojarzyło, że jak ktoś, kogoś
w czymś oczernia lub plotkuje na czyjś temat, to moją zasadą jest, wpierw zapytać się takiej osoby
bezpośrednio czy to, czy tamto, jest prawdą a nie rozsiewanie plotek.
Całe życie wyznaję zasadę, żeby czynić innym tak, jak sama chciałabym aby mnie traktowano.
I to sprawdza się w każdej życiowej sytuacji.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#5

Ja tam wiem jedno: lepiej rozwiązywać spory samemu, a od Sądów trzymać się z daleka, i traktować jak ostateczność. Ogromne koszty i jeszcze wydoją z ciebie adwokaciny ostatnie groszy, a sprawa się będzie ciągła latami.
Odpowiedz
#6

Ale kto tu o sądach pisze ubawa2

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#7

Nie dawno miałam awarie w domu, pęk wężyk  pod wanną i gdybym mieszkała w bloku nad  jakimś sąsiadem  ,bym  go zalała   boisie Nawet nie chcę myśleć co by było  boisie

Trochę  kłopotu było ,ale z mężem i synem się  uporaliśmy ze zbieraniem wody i osuszanie ...
Odpowiedz
#8

(17-02-2018, 14:51 )bonaparte napisał(a):  Ja tam wiem jedno: lepiej rozwiązywać spory samemu, a od Sądów trzymać się z daleka, i traktować jak ostateczność. Ogromne koszty i jeszcze wydoją z ciebie adwokaciny ostatnie groszy, a sprawa się będzie ciągła latami.

Warto rozmawiać.
I nawet jak interlokutor się nawet zapędzi, to można oddech wziąć i znów zapytać czy oby zdania nie zmienił.
Też chciałabym, aby każdy tę zasadę stosował: traktuję adwersarza, tak jakbym chciała być traktowana- i to byłby raj.
Do sądu to w ostateczności, a najlepiej wcale, to racja.


"W kłębach straszliwie mroźnej pary 
Sił resztką, bez zbytecznych gestów 
Wyleźli Tenzing i Hillary 
Na groźny masyw Everestu. Działo się to o bladym świcie 

Hillary szron strząsnowszy z powiek 

Rzekł: "Po raz pierwszy na tym szczycie 
Postawił swoją stopę człowiek".Tu łzy chlustnęły mu jak z kubła 

Zaczęli ściskać się jak dzieci 

Aż Tenzing spytał: "Bwana-kubwa 
I'm sorry, kto to jest ten trzeci? Faktycznie, szef wyprawy zdrętwiał, 

Bo z drugiej strony wlazł ktoś obcy 

Z wyglądu jakiś taki mętniak 
Wołając: "Jak się macie chłopcy?". Następnie siadł, otworzył teczkę 

Mocniej otulił się fufajką 

Wyjaśnił: "Zgubiłżem wycieczkę, 
Panowie głodni? Może jajko?. Mam także samosolo-drągi 

Ćwiartuchnę i garnuszek skwarek" 

Tamci dwaj stali jak posągi 
On zaś szczebiotał jak kanarek. Aż Tenzing spytał: "Ze swej łaski 

Odpowiedz nam potężny bwana 

Pan tutaj bez tlenowej maski 
Lin, haków, raków i czekana?". Człeczek rozejrzał się po świecie 

Zdziwił się, wstał, lecz znowu usiadł 

"Bez", rzekł naiwnie, "Tylko z Mieciem 
O Mieciu tam za skałą siusia". Następnie wszystkie swoje graty 

Niedbale załadował w worek 

"Cześć!", sapnął, "Idziem już do chaty 
O szóstej mamy podwieczorek"."Mieciek, gdzieś polazł, chcesz po mordzie?" 

Hilary go zatrzymał gestem 

"Jak pan nazywa się milordzie?" 
A milord odparł: "Heniuś jestem". Hilary wziął go za sweterek 

I rzekł: "Wbij sobie raz do głowy 

Że ten szczyt zwie się Mt Everest!" 
"Joj", odparł gość, "To nie Kasprowy???"( Andrzej Waligórski - Spotkanie na szczycie)
Odpowiedz
#9

(17-02-2018, 15:52 )Zuzanna napisał(a):  Nie dawno miałam awarie w domu, pęk wężyk  pod wanną i gdybym mieszkała w bloku nad  jakimś sąsiadem  ,bym  go zalała   boisie Nawet nie chcę myśleć co by było  boisie

Trochę  kłopotu było ,ale z mężem i synem się  uporaliśmy ze zbieraniem wody i osuszanie ...


Mieszkam w bloku i takie rzeczy się zdarzają.
Mnie sąsiedzi zaleli w kuchni, niezbyt fajnie to wyglądało. Awantury nie było, nic nie powiedziałam, bo i co, może niechcący.
W lato malowanie było, więc już śladu nie ma.
Odpowiedz
#10

(17-02-2018, 19:18 )Boldusia napisał(a):  
(17-02-2018, 15:52 )Zuzanna napisał(a):  Nie dawno miałam awarie w domu, pęk wężyk  pod wanną i gdybym mieszkała w bloku nad  jakimś sąsiadem  ,bym  go zalała   boisie Nawet nie chcę myśleć co by było  boisie

Trochę  kłopotu było ,ale z mężem i synem się  uporaliśmy ze zbieraniem wody i osuszanie ...


Mieszkam w bloku i takie rzeczy się zdarzają.
Mnie sąsiedzi zaleli w kuchni, niezbyt fajnie to wyglądało. Awantury nie było, nic nie powiedziałam, bo i co, może niechcący.
W lato malowanie było, więc już śladu nie ma.
Kiedyś  mieszkałam  w bloku i na 4 piętrze ostatnim , nikogo nie zalałam , ale inni sąsiedzi tak pozalewali sie  i bardzo  wulgarnie  się zachowywali  .Przecież nikt specjalnie takich rzeczy nie robi ...
Odpowiedz
Nowa odpowiedź


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości