Warto rozmawiać? -
Boldusia - 17-02-2018
Paweł i Gaweł w jednym stali domu .
A gdyby tak Paweł nie wytrzymał i do sądu pobiegł? I pewnie nikt, by Fredry nie przeczytał, nikt nad morałem się nie zastanowił.
Warto rozmawiać?
RE: Warto rozmawiać? -
hogan - 17-02-2018
Rozmowa to podstawa, bo na migi rozmawiają tylko głucho- niemi.
Człowiek to przede wszystkim, osoba stadna i nie potrafi na zawsze zamilknąć, tym bardziej
żyjąc wśród ludzi. Bez rozmowy, nie da się niczego załatwić, bo to co jest napisane, nie
zawsze i nie do końca wszystko wyjaśni.
Dlatego jestem jak najbardziej za rozmową.
Dlatego też, chcę jak najwięcej Was poznać osobiście, dlatego kiedyś organizowałam zloty
i dlatego do niektórych dzwonię(do tych, co dali mi swój numer telefonu).
RE: Warto rozmawiać? -
Boldusia - 17-02-2018
A może po co się szczypać i język strzępić? Może lepiej przyłożyć? To żart.
Oczywiście warto rozmawiać.
RE: Warto rozmawiać? -
hogan - 17-02-2018
Niestety, niektórzy tak lubią lub mają taki charakter albo zwyczajnie podoba się im, bycie złośliwym.
Nie wiem w zasadzie, czym się tacy ludzie sugerują ale nawet, tak mi się skojarzyło, że jak ktoś, kogoś
w czymś oczernia lub plotkuje na czyjś temat, to moją zasadą jest, wpierw zapytać się takiej osoby
bezpośrednio czy to, czy tamto, jest prawdą a nie rozsiewanie plotek.
Całe życie wyznaję zasadę, żeby czynić innym tak, jak sama chciałabym aby mnie traktowano.
I to sprawdza się w każdej życiowej sytuacji.
RE: Warto rozmawiać? -
bonaparte - 17-02-2018
Ja tam wiem jedno: lepiej rozwiązywać spory samemu, a od Sądów trzymać się z daleka, i traktować jak ostateczność. Ogromne koszty i jeszcze wydoją z ciebie adwokaciny ostatnie groszy, a sprawa się będzie ciągła latami.
RE: Warto rozmawiać? -
hogan - 17-02-2018
Ale kto tu o sądach pisze
RE: Warto rozmawiać? -
Zuzanna - 17-02-2018
Nie dawno miałam awarie w domu, pęk wężyk pod wanną i gdybym mieszkała w bloku nad jakimś sąsiadem ,bym go zalała

Nawet nie chcę myśleć co by było
Trochę kłopotu było ,ale z mężem i synem się uporaliśmy ze zbieraniem wody i osuszanie ...
RE: Warto rozmawiać? -
Boldusia - 17-02-2018
(17-02-2018, 14:51 )bonaparte napisał(a): Ja tam wiem jedno: lepiej rozwiązywać spory samemu, a od Sądów trzymać się z daleka, i traktować jak ostateczność. Ogromne koszty i jeszcze wydoją z ciebie adwokaciny ostatnie groszy, a sprawa się będzie ciągła latami.
Warto rozmawiać.
I nawet jak interlokutor się nawet zapędzi, to można oddech wziąć i znów zapytać czy oby zdania nie zmienił.
Też chciałabym, aby każdy tę zasadę stosował: traktuję adwersarza, tak jakbym chciała być traktowana- i to byłby raj.
Do sądu to w ostateczności, a najlepiej wcale, to racja.
"W kłębach straszliwie mroźnej pary
Sił resztką, bez zbytecznych gestów
Wyleźli Tenzing i Hillary
Na groźny masyw Everestu. Działo się to o bladym świcie
Hillary szron strząsnowszy z powiek
Rzekł: "Po raz pierwszy na tym szczycie
Postawił swoją stopę człowiek".Tu łzy chlustnęły mu jak z kubła
Zaczęli ściskać się jak dzieci
Aż Tenzing spytał: "Bwana-kubwa
I'm sorry, kto to jest ten trzeci? Faktycznie, szef wyprawy zdrętwiał,
Bo z drugiej strony wlazł ktoś obcy
Z wyglądu jakiś taki mętniak
Wołając: "Jak się macie chłopcy?". Następnie siadł, otworzył teczkę
Mocniej otulił się fufajką
Wyjaśnił: "Zgubiłżem wycieczkę,
Panowie głodni? Może jajko?. Mam także samosolo-drągi
Ćwiartuchnę i garnuszek skwarek"
Tamci dwaj stali jak posągi
On zaś szczebiotał jak kanarek. Aż Tenzing spytał: "Ze swej łaski
Odpowiedz nam potężny bwana
Pan tutaj bez tlenowej maski
Lin, haków, raków i czekana?". Człeczek rozejrzał się po świecie
Zdziwił się, wstał, lecz znowu usiadł
"Bez", rzekł naiwnie, "Tylko z Mieciem
O Mieciu tam za skałą siusia". Następnie wszystkie swoje graty
Niedbale załadował w worek
"Cześć!", sapnął, "Idziem już do chaty
O szóstej mamy podwieczorek"."Mieciek, gdzieś polazł, chcesz po mordzie?"
Hilary go zatrzymał gestem
"Jak pan nazywa się milordzie?"
A milord odparł: "Heniuś jestem". Hilary wziął go za sweterek
I rzekł: "Wbij sobie raz do głowy
Że ten szczyt zwie się Mt Everest!"
"Joj", odparł gość, "To nie Kasprowy???"( Andrzej Waligórski - Spotkanie na szczycie)
RE: Warto rozmawiać? -
Boldusia - 17-02-2018
(17-02-2018, 15:52 )Zuzanna napisał(a): Nie dawno miałam awarie w domu, pęk wężyk pod wanną i gdybym mieszkała w bloku nad jakimś sąsiadem ,bym go zalała
Nawet nie chcę myśleć co by było
Trochę kłopotu było ,ale z mężem i synem się uporaliśmy ze zbieraniem wody i osuszanie ...
Mieszkam w bloku i takie rzeczy się zdarzają.
Mnie sąsiedzi zaleli w kuchni, niezbyt fajnie to wyglądało. Awantury nie było, nic nie powiedziałam, bo i co, może niechcący.
W lato malowanie było, więc już śladu nie ma.
RE: Warto rozmawiać? -
Zuzanna - 18-02-2018
(17-02-2018, 19:18 )Boldusia napisał(a): (17-02-2018, 15:52 )Zuzanna napisał(a): Nie dawno miałam awarie w domu, pęk wężyk pod wanną i gdybym mieszkała w bloku nad jakimś sąsiadem ,bym go zalała
Nawet nie chcę myśleć co by było
Trochę kłopotu było ,ale z mężem i synem się uporaliśmy ze zbieraniem wody i osuszanie ...
Mieszkam w bloku i takie rzeczy się zdarzają.
Mnie sąsiedzi zaleli w kuchni, niezbyt fajnie to wyglądało. Awantury nie było, nic nie powiedziałam, bo i co, może niechcący.
W lato malowanie było, więc już śladu nie ma.
Kiedyś mieszkałam w bloku i na 4 piętrze ostatnim , nikogo nie zalałam , ale inni sąsiedzi tak pozalewali sie i bardzo wulgarnie się zachowywali .Przecież nikt specjalnie takich rzeczy nie robi ...