09-08-2014, 18:29
Nie mogę powiedzieć, aby problem pijanych kierowców narastał, ale wciąż istnieje i jest nierozwiązany - stwierdził w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" Bohdan Woronowicz, dr medycyny, psychiatra i specjalista terapii uzależnień.
Jego zdaniem człowiek po spożyciu nawet niewielkiej ilości alkoholu nie powinien siadać za kierownicą. - To tak, jak dać małpie brzytwę - powiedział.
Dodał, że wymyśla się nowe kary, kiedy nie są wykorzystywane przewidziane prawem możliwości karania. Chociażby art. 48 kodeksu karnego, który zezwala sądowi orzec nawiązkę do 100 000 zł.
wp.pl
Nawet pół lampki wina do obiadu ma duży wpływ na jazdę samochodem, tzn. na kierowanie.
To osobie tylko, która wypiła ten alkohol, wydaje się że nie ma wpływu.
Obejrzyj sobie:
Nie popieram picia nawet grama alkoholu gdy siadamy za kółko i jestem za całkowitym zakazem picia podczas jazdy bez względu na ilość, bo jakie licho później mówić, że miał wypite, jak można powiedzieć "Był trzeźwy, nie wiemy co się stało". chyba tak lepiej brzmi i nie ma czepialstwa za alkohol. Poza tym mało który Polak ma umiar w piciu i raczej mało kto kończy na jednym piwie czy lampce wina. A więc po co kusić los i doprowadzić do nieszczęścia swego a przede wszystkim tych, co tego alkoholu nie pili?
Jego zdaniem człowiek po spożyciu nawet niewielkiej ilości alkoholu nie powinien siadać za kierownicą. - To tak, jak dać małpie brzytwę - powiedział.
Dodał, że wymyśla się nowe kary, kiedy nie są wykorzystywane przewidziane prawem możliwości karania. Chociażby art. 48 kodeksu karnego, który zezwala sądowi orzec nawiązkę do 100 000 zł.
wp.pl
Nawet pół lampki wina do obiadu ma duży wpływ na jazdę samochodem, tzn. na kierowanie.
To osobie tylko, która wypiła ten alkohol, wydaje się że nie ma wpływu.
Obejrzyj sobie:
Nie popieram picia nawet grama alkoholu gdy siadamy za kółko i jestem za całkowitym zakazem picia podczas jazdy bez względu na ilość, bo jakie licho później mówić, że miał wypite, jak można powiedzieć "Był trzeźwy, nie wiemy co się stało". chyba tak lepiej brzmi i nie ma czepialstwa za alkohol. Poza tym mało który Polak ma umiar w piciu i raczej mało kto kończy na jednym piwie czy lampce wina. A więc po co kusić los i doprowadzić do nieszczęścia swego a przede wszystkim tych, co tego alkoholu nie pili?










