Ocena wątku:
  • 22 głosów - średnia: 3.55
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Mój hazard
#1

Hej. Nie wiem czy dobrze trafiłem ale przeczytałem kilka stron ( sorki wszystkich nie jestem w stanie :-) ) i wydaje mi się że dobrze trafiłem.

W dużym skrócie. Od 3 lat jestem uzależniony od hazard. Przegrałem od tamtej pory jakieś 300tysięcy złotych. Powiem tak,terapia to jedno ale wiara w to że można się tego wyleczyć to najważniejsze....
Nie gram codziennie a tylko wtedy jak mam więcej kasy i dużo wypije. Nie gram na stawkach 1,2,3 zł uderzenie a na takich gdzie za uderzenie jest 50zł....

Mam rodzinę dwie wspaniałe córki i kochającą żonę która myśli że od kilku miesiący nie gram i przegrałem może 20000zł w sumie.
Odpowiedz
#2

Maćku, odnośnie Twego tematu, jest kilka istotnych punktów, które powinieneś wziąć pod uwagę.

1). Na forach internetowych i ogólnie w internecie, nie znajdziesz odpowiedniej pomocy a co jedynie ludzie
niekompetentni, namącą Ci w głowie.
2). Mogę udzielić Ci kilku wskazówek ale bez ruszenia tyłka z domu, nic nie zdziałasz.
3). Nie jestem w stanie pomóc na odległość a lanie wody jest bezsensowne.
4). Twój problem jest poważny(znam takich co własne żony za hazard sprzedawali i mam nadzieję, ze u Ciebie do tego nie dojdzie) ale
SAM NIGDY nie dasz z tym rady. I teraz tak:

- MUSISZ CHCIEĆ! Tylko Ty możesz podjąć odpowiednie działanie w leczeniu, bo Twój hazard to nic innego jak choroba, uzależnienie.
- potrzebujesz kontaktu z placówką od uzależnień gdzieś ze swego rejonu.
- potrzebujesz grupy wsparcia, bo jak mówią- w kupie siła.
- tu możemy co jedynie wesprzeć Ciebie dobrym słowem, nakrzyczeć gdy potkniesz się po podjęciu leczenia. Tak aby
zmotywować Ciebie do powrotu leczenia.

To tak na wstępie.
Informacje o placówkach od uzależnień uzyskasz w swoim ośrodku zdrowia.
Powodzenia!   pociesz 

Zrób to a potem napisz nam jak Ci poszło.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#3

Mądra rada.


Ale popraw t na d w tytule!
Odpowiedz
#4

Poprawione Ptasiu i przepraszam za literówkę slecausuuski

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#5

To poważny problem i radzę posłuchać Hogan. W necie nie znajdziesz pomocy. Co najwyżej (jeśli trafisz na odpowiednich ludzi) wskazówki i duchowe wsparcie.

[Obrazek: q2WwWkr.gif]
Odpowiedz
#6

Czy nie mozna nalogowca (obojetne-alkoholik, palacz, narkoman, hazardzista) zamknac do ancla na pol roku dla odzwyczajenia?dawac nie za duzo jedzenia, tylko ile potrzebne.Podawac leki w miare potrzeby.
Nikt tak nie robi,a moze by pomoglo?
Tylko po wyjściu musialby sie pilnowac.
Odpowiedz
#7

Osoby uzależnionej nie można zamknąć w odosobnieniu, bo po wyjściu, miałaby problem z przystosowaniem
się do życia w społeczeństwie. I taka "kuracja", nie przyniosła by więc, żadnego efektu a tylko straty dla uzależnionego
i dla dla określonej placówki, która by tego dokonała.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości