Mój hazard -
maciek84 - 06-11-2015
Hej. Nie wiem czy dobrze trafiłem ale przeczytałem kilka stron ( sorki wszystkich nie jestem w stanie :-) ) i wydaje mi się że dobrze trafiłem.
W dużym skrócie. Od 3 lat jestem uzależniony od hazard. Przegrałem od tamtej pory jakieś 300tysięcy złotych. Powiem tak,terapia to jedno ale wiara w to że można się tego wyleczyć to najważniejsze....
Nie gram codziennie a tylko wtedy jak mam więcej kasy i dużo wypije. Nie gram na stawkach 1,2,3 zł uderzenie a na takich gdzie za uderzenie jest 50zł....
Mam rodzinę dwie wspaniałe córki i kochającą żonę która myśli że od kilku miesiący nie gram i przegrałem może 20000zł w sumie.
RE: Mój hazart -
hogan - 06-11-2015
Maćku, odnośnie Twego tematu, jest kilka istotnych punktów, które powinieneś wziąć pod uwagę.
1). Na forach internetowych i ogólnie w internecie, nie znajdziesz odpowiedniej pomocy a co jedynie ludzie
niekompetentni, namącą Ci w głowie.
2). Mogę udzielić Ci kilku wskazówek ale bez ruszenia tyłka z domu, nic nie zdziałasz.
3). Nie jestem w stanie pomóc na odległość a lanie wody jest bezsensowne.
4). Twój problem jest poważny(znam takich co własne żony za hazard sprzedawali i mam nadzieję, ze u Ciebie do tego nie dojdzie) ale
SAM NIGDY nie dasz z tym rady. I teraz tak:
- MUSISZ CHCIEĆ! Tylko Ty możesz podjąć odpowiednie działanie w leczeniu, bo Twój hazard to nic innego jak choroba, uzależnienie.
- potrzebujesz kontaktu z placówką od uzależnień gdzieś ze swego rejonu.
- potrzebujesz grupy wsparcia, bo jak mówią- w kupie siła.
- tu możemy co jedynie wesprzeć Ciebie dobrym słowem, nakrzyczeć gdy potkniesz się po podjęciu leczenia. Tak aby
zmotywować Ciebie do powrotu leczenia.
To tak na wstępie.
Informacje o placówkach od uzależnień uzyskasz w swoim ośrodku zdrowia.
Powodzenia!
Zrób to a potem napisz nam jak Ci poszło.
RE: Mój hazart -
przelotnyptak - 06-11-2015
Mądra rada.
Ale popraw t na d w tytule!
RE: Mój hazard -
hogan - 06-11-2015
Poprawione Ptasiu i przepraszam za literówkę
RE: Mój hazard -
karbon - 10-11-2015
To poważny problem i radzę posłuchać Hogan. W necie nie znajdziesz pomocy. Co najwyżej (jeśli trafisz na odpowiednich ludzi) wskazówki i duchowe wsparcie.
RE: Mój hazard -
rewind - 01-05-2016
Czy nie mozna nalogowca (obojetne-alkoholik, palacz, narkoman, hazardzista) zamknac do ancla na pol roku dla odzwyczajenia?dawac nie za duzo jedzenia, tylko ile potrzebne.Podawac leki w miare potrzeby.
Nikt tak nie robi,a moze by pomoglo?
Tylko po wyjściu musialby sie pilnowac.
RE: Mój hazard -
hogan - 01-05-2016
Osoby uzależnionej nie można zamknąć w odosobnieniu, bo po wyjściu, miałaby problem z przystosowaniem
się do życia w społeczeństwie. I taka "kuracja", nie przyniosła by więc, żadnego efektu a tylko straty dla uzależnionego
i dla dla określonej placówki, która by tego dokonała.