Musiał byś Karbonie poprozmawiać ze starymi młynarzami.A nadawać lubią.
W podróżach rowerowych też o to chodzi

W suchym roku jak nie zadba o zbiornik retencyjny,czas pracy młyna jest ograniczony do jego zgromadzonych zasobów.W mokrym fundamenty podmywa i wilgoć włazi.
Woda jakoś nie chce współpracować ze stalą i drewnem,działa na nie wybitnie destruktywnie.Znacznie rzadziej ponosi się koszty napraw w suchym środowisku.
Dorzucę jeszcze codzienne wydobywanie z kraty osłonowej tego co woda przyniesie a potrafi przynieść fotele ,wersalki,konary drzew i co komu się spodoba do rzeki wrzucić.Jak krata się zniszczy,czego z brzegu nie widać.wkręci się coś w napęd.
Turbiny wodne działają pięknie na tylko na kranówce.
Nie lepiej wcisnąć hebel elektryczny i mieć święty spokój?