Ocena wątku:
  • 12 głosów - średnia: 3.33
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Jedzenie w pociągu
#1

Jadł ktoś z was kiedyś. Nie wydaję mi się, żeby w pociągach mieli dobrą kuchnie. Wątpie, żeby w pociągach byli zawodowi kucharze. Konduktorzy pewnie odgrzewają z mikrofali.
Odpowiedz
#2

Tak jest.
Podobnie jak w samolotach.
Część mojej rodziny pracowała/pracuje przy przygotowywaniu potraw dla LOT-u. Dania są przygotowywane wcześniej przez kucharzy a w samolocie tylko odgrzewane. Na pokładzie nie ma kucharzy. Zamówione dania są podgrzewane i trafiają do klienta. Wszystko jest wcześniej "zrobione" na gotowo w LOT Catering.

[Obrazek: q2WwWkr.gif]
Odpowiedz
#3

W samolocie wszystko jest drogie, nigdy bym nie kupił jedzenia w samolocie. Raz widziałem jak obok mnie siedziała osoba i zamówiła lazanie, niezbyt dobrze wyglądała ta lazania.
Latam teraz tylko Ryanair i o ile loty są bardzo tanie i nawet mnie na nie stać, to jedzenie a nawet woda są kosmicznie drogie, przez co rzadko widzę żeby ktoś coś zamawiał. Raz się źle poczułem i kupiłem sobie wodę i z tego co pamiętam 4 Euro zapłaciłem, takie coś jak woda na pokładzie powinna być za darmo.
Odpowiedz
#4

Ja zawsze kupuję coś na ciepło. Smaczne nie jest ale ja tak mam że jem często. Ot, takie zapotrzebowanie organizmu. Ostatnio w "Small Planet" z żoną tosty wzięliśmy bo nic z karty nie było. Rozumiem że dania obiadowe nie mają popytu i nie byli przygotowani. Ale rok wcześniej w tych samych liniach jadłem danie obiadowe i było ok jak na jedzenie samolotowe. Nie wiem dlaczego zrezygnowali z podtrzymaniem menu? A w ofercie jest! W "realu" brak. :smutek: Nawet zapiekanki nie było. Latają "po taniości" a chcą żeby dobre opinie im wystawiać.
"Ryśkiem" czyli Ryanairem ostatnio leciałem prawie rok temu do Newcastle ale mieliśmy takiego pasażera (kolegę) że tylko wódę zamawiał i skupieni byliśmy żeby coś nie narozrabiał niż nad strefą kulinarną linii. Jednym słowem "nie pojadłem".

[Obrazek: q2WwWkr.gif]
Odpowiedz
#5

Przed podróżą i w jej trakcie ogarnia mnie najczęściej tzw.rajzefiber i apetyt opuszcza.

W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.

Odpowiedz
#6

Nie jem w podróży kupnych rzeczy, bo są paskudne. W pociągach, odradzam kupowania kawy czy herbaty, takiej
roznoszonej przez kogoś, oprócz Warsa, bo najczęściej, są to ludzie, współpracujący ze złodziejami.
Do napojów dosypują środków nasennych a potem okradają. Znam kilka osobiście takich przypadków.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#7

Oczywiście że nie są tak smaczne jak własnoręcznie zrobione ale jak podróż długa to zjeść trzeba.

[Obrazek: q2WwWkr.gif]
Odpowiedz
#8

Kanapki w torbę trzeba brać. ubawa

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#9

Racja. Jak jadę do pracy na dwa dni to robię sobie kanapki i herbatę w termos. Fakt że jem po drodze w restauracjach ale zawsze jest jakaś przekąska w razie godziny W. Zawsze zjadam po drodze.

[Obrazek: q2WwWkr.gif]
Odpowiedz
#10

No i można po drodze, zjeść w jakim normalnym barze, zawsze to taniej i smaczniej. ubawa

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości