Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Martin, bardzo mi przykro z powodu syna, to tragedia dla każdego rodzica i słuszne są Twoje rozmyślania nad tym, czy mogłeś jakoś temu zaradzić. Nad takimi pytaniami zastanawia się tylko ten, kto naprawdę kochał taką osobę a więc dobrze świadczą o Tobie.
Czy mogłeś coś zmienić? Odpowiem Ci na to pytanie.
Nie mogłeś nic zrobić bo wbrew pozorom, żaden samobójca nie targnie się na swoje życie, powiedzmy w jednej minucie, że teraz narodziła się taka myśl i to uczynił. Nie, nigdy tak nie jest. samobójca z myślą popełnienia takowego czynu, zanosi się z tym zamiarem od długiego czasu ale musi wydarzyć się coś, co da tego ostatniego kopa. Nie możesz więc winić siebie za to, że syn popełnił samobójstwo, bo był(jak mniemam) dorosłym człowiekiem a to graniczyłoby z cudem abyś Go upilnował. Nie mógłbyś pilnować Go w każdej minucie życia a On jak wspomniałam, był jak się domyślam, dorosły a więc w pełni odpowiedzialny za swoje czyny za życia jak i za te w ostatnich minutach życia.
Jeśli coś za życia narozrabiał i przez to targnął się na swoje życie, to powinien sam ten problem rozwiązać lub choćby jakby rzeczywiście potrzebował Twojej pomocy, to "zgłosiłby" by sie po te pomoc do Ciebie. Nie uczynił tego a więc tym bardziej przekonuje to mnie w przeświadczeniu, że planował to od dość dawna ale wydarzyło się coś, co zakończyło Jego plan ostatecznie.
To jest zawsze problemem rodziców, że myślą w takim przypadku krytycznie o sobie a nie powinni.
Inna sytuacja by była, gdyby to było dziecko niepełnoletnie, tu można wyszukiwać się winy rodzica, że źle wychował lub, że nie poświęcał dostatecznej uwagi a przez to dziecko weszło na złą drogę, choćby brania narkotyków co jest najczęstszym powodem samobójstwa u nieletnich.
W moim przekonaniu, na temat samobójców, mam tylko jedną i ostateczną teorię.
Samobójcy to ludzie z chorą psychiką i bardzo często z niezdiagnozowaną.
Ci ludzie owszem, potrzebują pomocy ale pomocy specjalistycznej za życia a nie w ostatniej chwili.
Jednak nikt nie ma wpływu na drugiego człowieka i nikt nie może zrobić czegoś, co by taką osobę
skłoniło do sięgnięcia po poradę lekarską.
Ci ludzie to tchórze, tak! To są tchórze ale w swoim życiu, nie umieją prosić o pomoc co doprowadza do WIELKIEGO czynu, czyli samobójstwa.
Przez ostateczny krok samobójczy, dowodzą, że jednak są odważni, czego mimo krzyku nawet, nie potrafili inaczej wyrazić.
Oni często dają znaki ale inni jeszcze częściej tego nie zauważają, bo to są takie znaki, które widzi tylko człowiek zdesperowany.
Także wiec nie ma w tym nic nadzwyczajnego jeśli nic nie zauważamy w zachowaniu przyszłego samobójcy.
Nie mamy też nigdy powodu aby winić za taki czyn siebie, to jest ich własny wybór na który nie mamy wpływu.
Jedyne co możemy i żyjemy blisko takiej osoby, to obserwować i w razie jakichkolwiek sygnałów w zachowaniu, jakich wcześniej taka osoba nie okazywała, spróbować porozmawiać a w rozmowie jak zauważymy coś niepokojącego to spróbować namówić do wizyty psychologa.
Nic innego zrobić nie możemy bo dam taki przykład z życia mego...
Pacjent był w szpitalu po ścisłą stałą kontrolą. Przebywał w zakładzie zamkniętym ponad dwa lata, zachowywał się wzorowo co by mogło wskazywać na to, że ma myśli samobójcze. Robił wszystko aby tylko przypodobać się lekarzom, tak jakby miał zaplanowane swoje zachowanie i jakby chciał coś tym zachowaniem osiągnąć.
Po dwóch latach obserwacji i nienagannego zachowania się pacjenta, lekarze jednogłośnie na obradach postanowili, że od przyszłego tygodnia będzie mógł wraz z grupą wychodzić na krótkie spacery pod patronem wykwalifikowanych specjalistów.
Wszyscy wyszli na postanowiony przez radę, pierwszy wymarzony spacer po parku przy zakładzie psychiatrycznym.
Pierwsze 10 minut przebiegło w sympatycznej i radosnej atmosferze lecz ów wcześniej wspomniany pacjent, raptem oddzielił się od grupy i pobiegł ślepo przed siebie, sanitariusze ruszyli w pościg za nim.
Bez rezultatu. Otóż ów pacjent, MIAŁ WSZYSTKO zaplanowane od dwóch lat.
- Nienaganne zachowanie
- Regularne przyjmowanie leków
- Brak jakiejkolwiek agresji
- Otwarcie się w grupach wsparcia
- Dobry humor
- Spacer jaki był nagrodą po nienagannym zachowaniu się
- Rozkład jazdy pociągów...
Wbiegł dokładnie na tory w tym czasie, kiedy jechał pociąg, jedyny przez cały dzień jaki jeździł tymi torami.
Nie był to zbieg okoliczności bo przede wszystkim, lekarze znają bardzo wiele takich zaplanowanych samobójstw.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"