Ocena wątku:
  • 19 głosów - średnia: 3.11
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Najgorsza rzecz do jedzenia
#21

Nie polecam skóry z opalonego człowieka. Takie to jakieś bez smaku i ma dziwną konsystencję.

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz
#22

Człowieka nie jadłem... Chyba... Bo kto to wie co w tych marketach sprzedają...

[Obrazek: q2WwWkr.gif]
Odpowiedz
#23

(08-08-2017, 15:11 )Wąsatka napisał(a):  Nie polecam skóry z opalonego człowieka. Takie to jakieś bez smaku i ma dziwną konsystencję.

Opalonego na słońcu? No fakt i jeszcze gdy to facet z owłosioną klatą i plecami to porażka.
Chyba jak włosy palnikiem, lub nad ogniskiem opalić.
Ale zapach pozostanie.
Lepiej sobie odpuścić.
Odpowiedz
#24

Tak Sikwku, opalonego na słońcu. Jadłam swoję i jeszcze kogoś. To było w dzieciństwie. Nie żebym nie miała co jeść. Taka dziecięca ciekawość. Strupy z kolan też nie zachwycają. Podobnie farba ze ściany. Już lepszy krem Nivea z metalowej puszki albo kredki świecowe. Ostatecznie pozostaje klej szkolny, taki w metalowej tubce. Ma słodki smak.

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz
#25

Mój kolega jeszcze w piątej klasie podstawówki potrafił obgryźć oparcie od krzesła, osoby przed nim siedzącej. Kreda to wiadomo, norma.
Lubiłem obgryzać korę, taką młodą z przeróżnych gałązek.
Odpowiedz
#26

Trujące grzyby. Cały żołądek do wymiany potem.
Odpowiedz
#27

Chyba wątroba.

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz
#28

Nie polecam nikomu, kaszy mannej na wodzie z tartą marchewką... dosłownie pomyje czy jak wymiociny
smakuje... szpitalne jedzenie pooperacyjne.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#29

Nie lubię kaszy manny ale jedyna jaka by mi przeszła przez gardło to na mleku z sokiem malinowym.

[Obrazek: q2WwWkr.gif]
Odpowiedz
#30

A myślałam, że tylko ja nie lubię manny. Mam tak od bobasa.
Używam tylko do obsypywania forem i do placków ziemniaczanych.
Hogan, gorsza jest chyba (bo niegdy nie próbowałam) tylko tzw. mixa dla leżacych. Wszystko rozdrobnione: gotowane mięso, warzywa czy bułka rozmiękła w mleku. Paskudnie to wygląda.

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości