Liczba postów: 2,804
Liczba wątków: 49
Dołączył: 16 Mar 2015
Reputacja:
285
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Lipno
Zodiak: skorpion
Na miękko to najlepsze były na parze.
Robiło się Hoguś coś w rodzaju czapki z kartki papieru,nalewało wody i gotowało nad ogniem.
Temperatura wrzenia wody jako niższa od zapłonu celulozy nie pozwalała kartce się zapalić.
Liczba postów: 15,292
Liczba wątków: 150
Dołączył: 24 Jul 2014
Reputacja:
439
Płeć: Mężczyzna
Ja umiem ugotować jaja na twardo. Wrzucam do wody, idę na papierocha, odwiedzę pieski, zajrzę do mamy. No i gotowe. Prawda że proste?
Liczba postów: 15,292
Liczba wątków: 150
Dołączył: 24 Jul 2014
Reputacja:
439
Płeć: Mężczyzna
Zapomniałem dodać że po wrzuceniu jajek do wody podświecam gaz, zapalam palnik. To ważne!
Liczba postów: 15,292
Liczba wątków: 150
Dołączył: 24 Jul 2014
Reputacja:
439
Płeć: Mężczyzna
A..i jeszcze jedno. Soli też sypie do tej wody.
Liczba postów: 7,080
Liczba wątków: 36
Dołączył: 26 Jul 2014
Reputacja:
379
Płeć: Mężczyzna
Ja gotuję jajka na miękko tak jak Bonaparte tylko że zimne wkładam do wrzątku na 6,5 minuty. Po tym czasie natychmiast chłodzę jajka w zimnej wodzie. Zawsze mi wychodzą takie jakie chcę. Po tym czasie mam białko ścięte w całości a żółtko płynne ale lekko gęste.
Wodę solę ale żeby nie pękały to robię dziurkę szpikulcem do jajek (może być szpilka). Po nakłuciu jajko nie pęknie.