Ocena wątku:
  • 8 głosów - średnia: 2.75
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Zalążek nadziei
#11

(14-07-2016, 22:52 )hogan napisał(a):  Nie macie swego zdania?   zhm 

Waham się. Niczym ten baca przed pójściem na wesele. pieteczkka
Odpowiedz
#12

hogan napisał(a):Z tego co już zdążyłam doświadczyć w czasie mego bytowania na tej ziemi, uważam, że nie ma nigdy
żadnego rozwiązania, oprócz jednego. Czasu.  [Obrazek: c085.gif]
Co by się nie wydarzyło, z czasem przemija i nadchodzi inne/ nowe. Jak czasu by nie było, to nadal
tkwilibyśmy w tym samym problemie.

Czas jak nabardziej, ale momentami potrzebny jest jakiś bodziec (może to być osoba, zdarzenie itd.), który wyrwie z trwania w beznadziei czy obojętności.

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz
#13

No ja takie sytuacje, też zaliczam do czasu, bo musi jakiś czas minąć aby ktoś taki się pojawił. Czekamy(czas mija)
i w końcu coś się wydarzy z biegiem czasu. ubawa

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#14

Niekiedy trzeba bardzo długo czekać i można się nie doczekać, ale w większości spotykamy kogoś / coś co podlewa to ziarno nadziei.

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości