Ocena wątku:
  • 26 głosów - średnia: 3.12
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Jak sobie radzic ze stresem?
#1

Najlepiej unikac-kazdy powie.pewnie,ale nie zawsze sie da.
jak przejsc przez sytuacje stresowa tak,zeby jak najmniej tego stresu sie nalykac?
tabletki, wódka, itp. odpadaja,bo trzeba byc sprawnym, prowadzic auto-pracowac.
Mozna jakos "przestawic klapke" w glowie?
Odpowiedz
#2

(10-05-2016, 23:49 )rewind napisał(a):  Najlepiej unikac-kazdy powie.pewnie,ale nie zawsze sie da.
jak przejsc przez sytuacje stresowa tak,zeby jak najmniej tego stresu sie nalykac?
tabletki, wódka, itp. odpadaja,bo trzeba byc sprawnym, prowadzic auto-pracowac.
Mozna jakos "przestawic klapke" w glowie?

Trudno dać jakąś radę.
Mnie mobilizuje, szybciej działam, reaguję.
Efekty po długotrwałym stresie to czasem ogromne zmęczenie.
Każda ręka ze sto kilo waży.
Dobrze robi, o ile był czas zmęczenie fizyczne , kiedyś książka o wartkiej fabule.
Obecnie borykam się z długotrwałym stresem, głównie w nocy. Uważam że organizm się uodparnia.
Gorzej sobie radzę ze smutkiem, stanami depresyjnymi. No może gorzej radziłem sobie, teraz jakoś znajduję metodę, albo metoda mnie.
Nie mogę być bierny i bezczynny. Dla mnie jest to destrukcyjne okropnie.
Odpowiedz
#3

Na początek, trzeba odróżnić dwa rodzaje stresu. Stres dobry i stres zły.
Ten pierwszy, pojawia się gdy na przykład wykonujemy jakąś pracę i taki stres motywuje nas
do dalszego działania. Stres zły, to taki co przechodzi już w stan depresyjny.

Ze złym stresem, to nic innego jak radzenie sobie ze swoimi emocjami i tu zaczynają się schody.
Nie chcę tu opisywać stresu w sposób bardziej skomplikowany, bo takie informacje nic Ci nie dadzą
ale postaram się unaocznić w sposób ogólny i możliwie czytelny dla każdego.

Ogólnie stres, to normalny stan u każdego człowieka, czyli występuje u każdego ale u jednego
będzie przybierał silną formę a u drugiego, minie wraz z dniem.

Jak mówimy już o tym cięższym przypadku, to warto jest zastanowić się na bodźcach, jakie ten
stres mogły wywołać. A więc tu można połączyć i zastanowić się nad całym przebiegiem gdzie
jeden czynnik, wywołuje następny:
  • wzorce wychowawcze i role społeczne- powodują utratę rezerwy odpornościowej.
  • rezerwy odpornościowe dostarczają spójnych, sensownych i znaczących doświadczeń życiowych,
  • poczucie spójności jest kształtowane przez doświadczenie życiowe,
  • czynniki stresujące wywołują u człowieka stan napięcia,
  • silne poczucie spójności powoduje, że w razie potrzeby jednostka mobilizuje ogólne rezerwy odpornościowe,
    zmobilizowane ogólne rezerwy odpornościowe nie dopuszczają do stresu,
  • skuteczne opanowanie stresu pozwala jednostce podążać w kierunku zdrowia.
A więc jak dobrze się nad tym zastanowisz, to dojdziesz do tego, że aby być zdrowym(bez złego stresu), trzeba
zapanować nad stanami napięcia(emocjami), nie doprowadzać do takich sytuacji i gdy czujemy, że jesteśmy
na wyczerpaniu, to musimy sobie odpuścić, odpocząć, zrelaksować się.
Nikt nie powinien obarczać się obowiązkami, które sięgają poza jego możliwości.

Jest to problem dzisiejszego wieku i jedyna rozsądna rada, to zaakceptowanie tego, że nie jesteśmy
w stanie wszystkiego zrobić i "machnąć" na to ręką, bo nie ma żadnego innego uniwersalnego środka
na to aby poradzić sobie ze stresem.
Zależy też od wielu innych czynników. Wynikają one z tego, jaki jest człowiek w sensie biologicznym,
jak i psychicznym – jakie ma cechy, jak funkcjonuje jego organizm, a zwłaszcza układ nerwowy.
Każdy reaguje inaczej a więc bez wizyty u psychologa, takie domniemania na własną rękę, nie
pomogą a mogą nawet zaszkodzić.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#4

Siwy-mam podobnie jak Ty.
W dzialaniu i mysleniu stres nawet troche pomaga,ale potem to wylazi.Moze da sie odseparowac jakos stres,zeby go nie lykac.
I tez nie lubie bezczynnosci, juz wole stres.
mamy chyba obaj syndrom pracoholika ubawa


Iza-dziekuje bardzo za wyjasnienie.Widze,ze nie jest tak zle-stres nie przechodzi w depresje.
Czy obowiazki ponad mozliwosci-nie sadze, bo maszynka (organizm) moze przerobic,tylko napiecia sie kumuluja i czasem przeszkadzaja.I wlasnie to byloby dobrze troche zmniejszyc.gdyby nie to cala reszta pracuje jak trzeba ubawa
Sterownik przeprogramowac i tyle albo mu jakas funkcje zbedna wylaczyc ubawa
Odpowiedz
#5

(11-05-2016, 0:29 )rewind napisał(a):  mamy chyba obaj syndrom pracoholika  ubawa

To nie jest syndrom pracoholika ale właśnie sposób na ucieczkę przed stresem a co w rezultacie, ten stres potęguje.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#6

(11-05-2016, 0:32 )hogan napisał(a):  
(11-05-2016, 0:29 )rewind napisał(a):  mamy chyba obaj syndrom pracoholika  ubawa

To nie jest syndrom pracoholika ale właśnie sposób na ucieczkę przed stresem a co w rezultacie, ten stres potęguje.

Ale jak ucieczke przed stresem , jak dalej do roboty ?  ubawaKtora to wywoluje? Wierze Ci, tylko chce zrozumiec.
Odpowiedz
#7

Ludzi, którzy przeżywają/ mają stres, można podzielić na dwie grupy.
Jedna to walczący a drudzy to broniący się.
Ty czy Siwy, obieracie strategię walki ze stresem przez pracę.
Taka walka prowadzi donikąd.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#8

(11-05-2016, 0:52 )hogan napisał(a):  Ludzi, którzy przeżywają/ mają stres, można podzielić na dwie grupy.
Jedna to walczący a drudzy to broniący się.
Ty czy Siwy, obieracie strategię walki ze stresem przez pracę.
Taka walka prowadzi donikąd.

Hm-to błędne koło, bo praca wywołuje stres i walka pracą tylko zapętla ubawa
No, ten stres nie jest az tak strasznie silny, bo inaczej by sie nie dalo nic zrobic (vide oslepiony zajac na drodze ).
Mialem nadzieje,ze moze jest jakis sposob na troche zmniejszenie-prozac czy jakas inna cholera? ubawa, albo jakis sposob psychologiczny -przeciez żołnierzy jakoś szkolą, żeby mogli działac mimo stresu i to o wiele silniejszego, bo zagrozenia życia.jakies sposoby musza byc?
Odpowiedz
#9

Stresu nie da się wyeliminować, bo to tak, jakbyś chciał wyeliminować powiedzmy, śmiech.
Można jedynie załagodzić a jak to czynić, napisałam w pierwszym swoim poście w tym temacie, czyli
przede wszystkim nauka panowania nad emocjami.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#10

No tak.
Panuje, tylko potem wieczorem (Siwy tez potwierdza) one wyłażą i trzeba sie długo wyluzowywać.

No nic-widac tak musi byc.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości