Ocena wątku:
  • 13 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Oszustwa sklepowe
#1

Zwiedzawszy dziś lokalną filię sieci dyskontu nETTO zauważyłem cebulkę dymkę do sadzenia za 1,25 PLN.Trzeba wziąć,pomyślałem.Cena dobra i wygląda ładnie.
Przy kasie naliczyli 5,25.Pytanie o różnicę w cenie między półką a kasą skwitowano życzliwym uśmiechem.Jakiś pracownik musiał odnieść ją zpowrotem.
Nie chodzi o te cztery złote,tylko dlaczego mieszkam w kraju w którym wszyscy chcą mnie zrobić w(cenzura)jak to śpiewali Strachy na Lachy?
A może wszędzie to już norma?

W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.

Odpowiedz
#2

Tu pojechali mało finezyjnie i może przy większej ilości zakupów by to przeszło. Na to liczyli.
Tyle że u nas takie praktyki też spotkałem. Padało jakieś głupie tłumaczenie i czasem ktoś machnął ręką i kupił.
Jak pomyśleć i poczytać o sposobach jakimi w wielkich sklepach manipulują klientami, sposobem ustawiania towaru, rzekomymi przecenami i wielu innymi to myślę ze smutkiem że jest to norma. Owszem trafiają się rodzynki, ale jak to w masie, trzeba ich szukać lub liczyć na przypadek.
Odpowiedz
#3

Od zawsze w sklepach oszukują. Swego czasu, zaliczyłam też pracę w markecie, to było jeszcze w latach osiemdziesiątych.
Po miesiącu, bez żalu, rozstałam się z takową branżą, bo nie mogłam na to patrzeć a zrobić też nic nie mogłam.
Na przykład, ser żółty już spleśniały i twardy, obkrajano i sprzedawano jako świeży. Myjąc podłogę na zapleczu, zauważyłam, że
codziennie pod kaloryferem jest kałuża wody, zgłosiłam to kierowniczce a ta się tylko zaśmiała. Po dłuższej obserwacji, zrozumiałam
skąd ta woda... na noc, stawiano w skrzynkach po 10 jedna na drugiej przy kaloryferze chleb, którego nie udało się sprzedać.
 Polewano od góry wiadrami wody, całość nakrywano wielką folią i taką to metodą, odświeżano chleb, który z rana, sprzedawał
 się jak te przysłowiowe "świeże bułeczki".

Czy też mleko, wtedy było w butelkach, zmieniali kapsle i już kwaśne, sprzedawali jako świeże. Tylu rzeczy się tam naoglądałam, że
strach pomyśleć. Najbardziej wkurzało mnie, gdy do lady podchodził starszy człowiek, trzymając 2 złote w trzęsących się dłoniach
i pytał, czy chleb jest świeży a ja z uśmiechem na twarzy, musiałam sprzedać stary ale odświeżany chleb, twierdząc, że to dzisiejszy.
Nie sprzedawałam jednak zawsze w ten sposób, bo jak kierowniczka albo inne donosicielki co kierowniczce w du... właziły, nie
widziały, to sprzedawałam prawdziwy świeży chleb ale i to mendy wywęszyły... bo "co Ty Iza robisz, że u Ciebie z rana zawsze
taka długa kolejka?" No cóż... chyba wiadomo co?

A i jeszcze mi się przypomniało i to w zasadzie przesądziło, że zwolnię się z tej pracy. Mleko proszkowane dla dzieci "Bebiko"!
Jak kończył się termin ważności, nadal je sprzedawali ale na kilogramy! :dashi:



Zauważcie też taką rzecz, że dziś w dużych marketach, gdzie ustawiony jest chleb?
Prawda, że gdzieś na końcu? ubawa2
To także chwyt oszukańczy, bo jak ktoś przyjdzie tylko po chleb, to wpierw musi przejść na sam koniec, oglądając
wszelakie półki z towarem i zamiast chleba, wywozi cały napakowany po brzegi wózek...

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#4

(16-03-2016, 10:54 )ro_bot napisał(a):  Zwiedzawszy dziś lokalną filię sieci dyskontu nETTO zauważyłem cebulkę dymkę do sadzenia za 1,25 PLN.Trzeba wziąć,pomyślałem.Cena dobra i wygląda ładnie.
Przy kasie naliczyli 5,25.Pytanie o różnicę w cenie między półką a kasą skwitowano życzliwym uśmiechem.Jakiś pracownik musiał odnieść ją zpowrotem.
Nie chodzi o te cztery złote,tylko dlaczego mieszkam w kraju w którym wszyscy chcą mnie zrobić w(cenzura)jak to śpiewali Strachy na Lachy?
A może wszędzie to już norma?

Możliwe że się pomylili.
Ja raz kupiłem sobie kawę w Małpie albo w innej Żabce. Ide do domu otwieram, a ona już była otwarta bo była zdarta folia.  zolzakaka2
Raz kupiłem smalec w supermarkecie a w środku były włosy łonowe.  lejewdu
Odpowiedz
#5

A skąd wiesz, że to były włosy łonowe? :ubawa:

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#6

Dorzucę jeszcze podświetlanie koloryzujące nieświeże mięso i wyszczuplające lustra.

W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.

Odpowiedz
#7

(17-03-2016, 1:05 )hogan napisał(a):  A skąd wiesz, że to były włosy łonowe? :ubawa:

no niestety odróżniam zwykłe włosy od włosów łonowych oczko
Odpowiedz
#8

Hogan w marketach teraz chleb jest raczej na początku. Tuż za warzywami i owocami. Widać spece od sprzedaży mają teraz inną koncepcję.
Rozwożąc towar czasami po marketach mam okazję się napatrzeć na "cuda wianki". Kiedyś nie zwracałem uwagi na to co kupuję. Potrzebne to biorę. Teraz jednak baczniej się przyglądam bo to co dzieje się poza strefą dla klienta daje duuuuuuuużo do myślenia. No ale gdzieś trzeba robić zakupy...
Na pewno już nie kupię nic z Marcpolu i części towarów z Almy.
Napatrzyłem się i mi wystarczy.W większości Marcpoli brud jakiego nawet bezdomni by się brzydzili a w niektórych sklepach Almy towar stoi na zewnątrz i przykładowo psy szczą na warzywa a zgóry srają gołębie. Masakra jakaś...

[Obrazek: q2WwWkr.gif]
Odpowiedz
#9

(19-03-2016, 4:41 )bonaparte napisał(a):  
(17-03-2016, 1:05 )hogan napisał(a):  A skąd wiesz, że to były włosy łonowe? :ubawa:

no niestety odróżniam zwykłe włosy od włosów łonowych oczko

Przepraszam Cię a nie były to włosy faceta po goleniu albo psa po "chcicy"?  ubawa2


Karbonku, w pewnym sensie masz rację ale wspominasz o tych mniejszych marketach a ja nawet teraz byłam w :Żabce i co?
Chleb nadal na końcu :zdziwienieke:

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#10

Pewnie poznał po cieniowaniu a może była to zwykła szczecina?W trudnym i stresującym zawodzie rzeźnika o pomyłkę nietrudno.
Ciekawe,gdzie wcięło te sławetne książki skarg i zażaleń?Pewnie przestały być potrzebne od kiedy sytuacja rynkowa zmusiła właścicieli sklepów do sprowadzenia do podziemia tego z czym kiedyś nie kryto się wcale(zresztą za ich świetnych czasów i tak nikt ich nie czytał).

ubawa

W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości