Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Serce uważano niegdyś za siedzibę naszych uczuć. Dziś nikt już tak nie myśli, jednak serce nadal jest symbolem miłości.
Nic dziwnego, czyż nie doświadczamy jego przyspieszonego bicia na widok ukochanej osoby?
Jaka jest podstawa tego zjawiska i jaki ma ono związek z naszymi uczuciami?
Dlaczego zakochani zachowują się jak szaleńcy?
Dlaczego stan silnego zakochania jest podobny do stanu po zażyciu narkotyków?
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 2,804
Liczba wątków: 49
Dołączył: 16 Mar 2015
Reputacja:
285
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Lipno
Zodiak: skorpion
To wszystko sprawka endorfin.
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.
Liczba postów: 2,804
Liczba wątków: 49
Dołączył: 16 Mar 2015
Reputacja:
285
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Lipno
Zodiak: skorpion
Jak to kiedyś ktoś określił-gdy budzi się miłość,zasypia rozum.Wszystko dzieje się w mózgu za sprawą hormonów i neuroprzekaźników.
Przyspieszone bicie serca i oddech,rozszerzenie źrenic,nozdrzy itd.w sytuacji zadurzenia spełniają takie same znaczenie jak w przypadkach zagrożenia,zdobywania jakichś dóbr materialnych czy osiągów w sporcie.To coś w rodzaju dopingu,tyle że naturalnego.Wiadomo,lepiej ukrwiony i dotleniony organizm pozwala na lepszą autoprezentację i lepszą ocenę obiektu zainteresowania.
Co do drugiej strony,różnie to działa.Niektórzy nawet doszukują się tu udziału feromonów,chociaż niczego jeszcze w tej dziedzinie niezbicie nie udowodniono.
Nie widzę przeszkód,żeby to zjawisko pojawiało się u danego osobnika więcej niż raz podczas jego egzystencji.
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-02-2016, 21:11 przez
ro_bot.)
Liczba postów: 644
Liczba wątków: 10
Dołączył: 30 Nov 2015
Reputacja:
94
Płeć: Nie ujawnię
Lokalizacja: Polska, Łańcut
Czytalam, że
prawie każdy człowiek zakochuje się kilka razy w życiu. Część ludzi, szczególnie ci bardziej odpowiedzialni, którzy i pozostają w związku malżeńskim ukrywają nowe uczucie i przeczekują, aż przejdzie. Nie podsycane randkami przechodzi po kilku miesiącach.
Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić <zhm>
Liczba postów: 4,067
Liczba wątków: 52
Dołączył: 21 Sep 2014
Reputacja:
149
Płeć: Mężczyzna
Taaak...zakochanie musi wiązać się z odpowiedzialnością, bo popuszczone samopas może wyrządzić wiele szkód i spustoszenia...i wiele zawałów serca...bo zakochanie to jeszcze nie miłość i zazwyczaj mija i znowu jest nowy obiekt zakochania, jeżeli się temu poddać, to można skakać z kwiatka na kwiatek całe życie niszcząc po kolei obiekty zakochania i też inne osoby (dzieci) i degradując też siebie...natomiast, gdy się odróżni miłość od zakochania oczywiście wzajemną, bo zdarza się taka i takiej trzeba szukać, to wtedy to dopiero ciężka praca, żeby nad nią pracować i to przez ałę życie, wtedy jest fajnie i nie dopada zakochanie...i tu jednak odpowiedzialność, żeby pielęgnować miłość jest sprawą nadrzędną.
Nie ma lekko nawet z miłością...takie życie.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-02-2016, 5:35 przez
mysz.)
Liczba postów: 2,804
Liczba wątków: 49
Dołączył: 16 Mar 2015
Reputacja:
285
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Lipno
Zodiak: skorpion
Tak mi się zdaje,że jak serce zdrowe to wytrzyma.
W końcu ten,kto nas projektował zapewne wziął na to poprawkę.
Metodą prób i błędów.
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.