Zakochani, jak pod wpływem narkotyków -
hogan - 17-02-2016
Serce uważano niegdyś za siedzibę naszych uczuć. Dziś nikt już tak nie myśli, jednak serce nadal jest symbolem miłości.
Nic dziwnego, czyż nie doświadczamy jego przyspieszonego bicia na widok ukochanej osoby?
Jaka jest podstawa tego zjawiska i jaki ma ono związek z naszymi uczuciami?
Dlaczego zakochani zachowują się jak szaleńcy?
Dlaczego stan silnego zakochania jest podobny do stanu po zażyciu narkotyków?
RE: Zakochani, jak pod wpływem narkotyków -
ro_bot - 17-02-2016
To wszystko sprawka endorfin.
RE: Zakochani, jak pod wpływem narkotyków -
hogan - 18-02-2016
Skoro są to endorfiny, to w takim razie, czy można zakochać się więcej niż jeden raz?
No i czy wpływają one, tylko na stan zakochania w drugim człowieku?
A co z sercem?
RE: Zakochani, jak pod wpływem narkotyków -
ro_bot - 18-02-2016
Jak to kiedyś ktoś określił-gdy budzi się miłość,zasypia rozum.Wszystko dzieje się w mózgu za sprawą hormonów i neuroprzekaźników.
Przyspieszone bicie serca i oddech,rozszerzenie źrenic,nozdrzy itd.w sytuacji zadurzenia spełniają takie same znaczenie jak w przypadkach zagrożenia,zdobywania jakichś dóbr materialnych czy osiągów w sporcie.To coś w rodzaju dopingu,tyle że naturalnego.Wiadomo,lepiej ukrwiony i dotleniony organizm pozwala na lepszą autoprezentację i lepszą ocenę obiektu zainteresowania.
Co do drugiej strony,różnie to działa.Niektórzy nawet doszukują się tu udziału feromonów,chociaż niczego jeszcze w tej dziedzinie niezbicie nie udowodniono.
Nie widzę przeszkód,żeby to zjawisko pojawiało się u danego osobnika więcej niż raz podczas jego egzystencji.
RE: Zakochani, jak pod wpływem narkotyków -
gratka - 18-02-2016
Czytalam, że
prawie każdy człowiek zakochuje się kilka razy w życiu. Część ludzi, szczególnie ci bardziej odpowiedzialni, którzy i pozostają w związku malżeńskim ukrywają nowe uczucie i przeczekują, aż przejdzie. Nie podsycane randkami przechodzi po kilku miesiącach.
RE: Zakochani, jak pod wpływem narkotyków -
Siwy - 19-02-2016
(18-02-2016, 12:04 )hogan napisał(a): A co z sercem? 
Myślę że nie jest to zdrowe, choć nie znam się na kardiologii.
RE: Zakochani, jak pod wpływem narkotyków -
mysz - 19-02-2016
Taaak...zakochanie musi wiązać się z odpowiedzialnością, bo popuszczone samopas może wyrządzić wiele szkód i spustoszenia...i wiele zawałów serca...bo zakochanie to jeszcze nie miłość i zazwyczaj mija i znowu jest nowy obiekt zakochania, jeżeli się temu poddać, to można skakać z kwiatka na kwiatek całe życie niszcząc po kolei obiekty zakochania i też inne osoby (dzieci) i degradując też siebie...natomiast, gdy się odróżni miłość od zakochania oczywiście wzajemną, bo zdarza się taka i takiej trzeba szukać, to wtedy to dopiero ciężka praca, żeby nad nią pracować i to przez ałę życie, wtedy jest fajnie i nie dopada zakochanie...i tu jednak odpowiedzialność, żeby pielęgnować miłość jest sprawą nadrzędną.
Nie ma lekko nawet z miłością...takie życie.
RE: Zakochani, jak pod wpływem narkotyków -
ro_bot - 19-02-2016
Tak mi się zdaje,że jak serce zdrowe to wytrzyma.
W końcu ten,kto nas projektował zapewne wziął na to poprawkę.
Metodą prób i błędów.
RE: Zakochani, jak pod wpływem narkotyków -
hogan - 19-02-2016
Z tego co wiem, najbardziej niebezpieczny dla zdrowia jest moment zakochania, ten pierwszy sygnał, jak poczujemy się zakochani.
Trwa to może 4 sekundy ale jak ktoś rzeczywiście ma słabe serce... to może być kiepsko.
Podczas wykrycia sygnałów pozytywnych hipotalamus zaczyna produkować fenyloetyloaminę. W tym czasie uderzenia serca
zwiększyły się ok.
50%, automatycznie oddech staje się szybszy, dodatkowo u kobiet oczy zaczynają błyszczeć.
Z neta:
Fenyloetyloamina występuje w czekoladzie, serach oraz w wodzie różanej. Czy to przypadek ze na reklamach producentów czekoladek (np. Wedel) najczęściej są zakochani ludzie?. Substancja ta może wywołać: szybsze bicie serca, brak tchu, ściskanie w dołku, działa pobudzająco, energizująco i uzależniająco… czyli wszystkie znane nam objawy zakochania.
A gdy emocje opadną…
- Organizm wytwarza wtedy endorfinę, która w działaniu przypomina morfinę. Warto zaznaczy, że substancja ta wytwarzana jest tylko w obecności partnera i dają poczucie bezpieczeństwa oraz stabilizacji życiowej. Dodatkowo u kobiet wytwarza się oksytocyna, która wydziela się również w trakcie orgazmu i przy porodzie. U mężczyzn natomiast jest to wazopresyna (bliskość i przywiązanie). Endorfina odgrywa najważniejszą rolę w czasie gdy poziom PEA w organizmie spadł do bardzo niskiego poziomu (jego wytracanie trwa średnio około 2 lat). Dlatego wiele (nawet dobrze rokujących) związków upada po tym czasie a w wielu przypadkach na widok partnera serce już nie wyrywa nam się z klatki piersiowej i nie czujemy tego samego podniecenia co w okresie zakochania…